Skocz do zawartości

Konrad_P

Moderatorzy Forum
  • Postów

    6 092
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    37

Treść opublikowana przez Konrad_P

  1. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    Na początek podziękowania dla Adriana za fajny filmik, choć słońce trochę przeszkadzało. No i po zgrupowaniu kadry. Cóż za intensywny weekend. W piątek lataliśmy od 12.00 do 21.15. Ja model rozbierałem już w nocy. Musiałem sobie telefonem świecić bo śrubek nie widziałem. W ostatnim locie były już takie momenty że traciłem na wieczornym niebie model. Musiałem latać na białym żeby go kontrolować. Chłopaki z reprezentacji, która wybiera się na ME w ten weekend mieli całe spektrum pogodowe. W piątek między 12 a 16 termika była wszędzie i taka że wyrywała z butów. Między 16 a 18 padał bardzo intensywny deszcz. Zapowiadało się że przyjdzie poważna burze i to nie jedna bo szły 3 z trzech kierunków. Pioruny latały na prawo na lewo od nas i z tylu. Na szczęście obyło się bez ekscesów i spadł tylko deszcz. O 18 przyjechał taktyk i wygonił wszystkich z namiotu, twierdząc że mamy latać a deszcz jeszcze nikomu nie zaszkodził. Temperatura mocno spadła zrobiło się zimno a termika odleciała razem z deszczem. Ruszył się wiatr. Jak pisałem lataliśmy do 21 z groszami w tym co było. O dziwo dało radę od czasu do czasu wylatać te 10 min. W sobotę lataliśmy od 8 do 20. I w sobotę był cały przekrój pogodowy od porannego "nic" po budząca się termikę po silna termikę. I znów po południu przyszła burzowa chmura która zgasiła całkowicie termiką. Tym razem burza poszła całkowicie bokiem. Pod koniec dnia znów powoli zaczęła się odbudowywać termika tyle, że to już było za późno na cokolwiek. No i niedziela z bardzo silnym wiatrem jak dla F5J. Zaczęliśmy o 8.30 w wietrze który wiał między 4 a 6 m/s a w porywach więcej. W okolicach południa zaczęła sie pojawiać taka szarpana i dziwna termika. Brało przez 20-30m a potem nagle nic. Tu trzeba było bardzo mocno pilnować termiki żeby się wykręcić. Ja skończyłem weekendowe latania około 13. Tomek i Jarek G. zostali jeszcze polatać ponieważ Tomek chciał koniecznie potrenować w tak trudnych i szarpanych warunkach. Tak jak na samym początku napisałem bardzo ale to bardzo intensywny weekend. Przez zeszły cały rok tyle nie latałem jak w ten weekend. Coś niesamowitego. Te zmienne warunki pozwoliły mi odkryć niesamowite właściwości mojej Maxy. Okazało się, że Maxa genialnie radzi sobie w takim "nic". W piątek po burzy udało mi sie pokonać wszystkich dwa razy, raz wylądowałem ostatni a raz wyłączyłem się najniżej i wylądowałem równo w czasie z innymi. Przy okazji Wojtek z Tomkiem przekazali nam trochę tej tajemnie wiedzy jak lądować, jak latać w wietrze i parę jeszcze takich szczególików. Mi osobiście wystarczyły 2-3 min jak stał przy mnie Tomek i podpowiadał mi jak mam kręcić. Szczerze powiem, że był to dla mnie szok. Tam gdzie ja chciałem podciągnąć trochę model to Tomek wrzeszczał oddaj i oddaj. Generalnie to się chłop jakoś zaciął jak gramofonowa płyta, nic innego nie słyszałem tylko "oddaj, więcej kierunku, oddaj krzywa i więcej kierunku, oddaj, więcej kierunku" No nic więcej nie wykrzesał z siebie. Jestem sfrustrowany. Spotkanie moim zdaniem wypadło genialnie. PS. Żeby nie było tek pięknie to nadwornej marudzie kurde nie idzie dogodzić. W piątek rano: " bo za gorąco nie idzie latać", po południu, że gwarantowałem pogodę a tu kurde deszcz i nie idzie latać, w sobotę rano znów, że trawy nie wytarłem bo im się nogi w sandałkach moczą, po południu że znów gorąco, w niedzielę że miało wiać do 3 a wieje 6m/s. Normalnie iść i się rzucić z okna.
  2. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    Zgrupowanie kadry narodowej. W południe było rewelacyjnie. Wyrywa drzwi od stodoły. Po południu przyszedł wiatr i tez było fajnie, ale jak widać ze szła buzi. Miało przejść bokiem no i przeszła tak samo jak na MP w czerwcu. [emoji4] Wysłane z mojego SM-N910C przy użyciu Tapatalka
  3. Marek bo to nie krety tylko nornice. Właśnie nornice drążą tunele i nie robią kopców na powierzchni. Cóż mogę powiedzieć z deszczu pod rynne trafiles[emoji4] Wysłane z mojego SM-N910C przy użyciu Tapatalka
  4. Po takiej chemii ucierpią zwirzeta domowe. Kreta wutrujesz razem z psami i kotami. Nie moja sprawa ale chyba nie tedy droga. Wysłane z mojego SM-N910C przy użyciu Tapatalka
  5. Próbowałem chyba wszystkiego i nic
  6. Jedyny skuteczny nie inwazyjny sposób walki z kretami to wałowanie. Zwróć uwagę że na lądowiskach aeroklubowych czy prywatnych nie występuje w ogóle problem kretów. Jest to właśnie spowodowane tym że te lądowiska są systematycznie wałowane. Kret nie jest w stanie przekopać się przez 10-20cm bardzo zagęszczoną warstwę gleby. Wałować trawniki należy wczesną wiosną kilka razy oraz późna jesienią. Ogólnie wówczas kiedy ziemia jest dobrze nawodniona i można ją zagęścić.
  7. Panowie o narodzi i polityce trzeba sobie pogadać przy piwie a tu oddajemy pokłony Sebastianowi i całej naszej drużynie, tak więc koniec tej melancholii.
  8. A który obecny dziennikarz się zna na czymś tak dziwnym jak szybownictwo. Na piłce znają się przecież wszyscy, więc problemu nie ma. Niestety lotnictwo w Polsce schodzi na psy i nikt się poza garstką fascynatów już nim nie interesuje. No dobra lotnictwem to teraz się tak na dobrą sprawę już spora grupa interesuje, ale przede wszystkim tym czy odleci o czasie i ile trzeba będzie czekać na transfer z lotniska. Sebastian Kawa po raz kolejny udowadnia, że jest najbardziej utytułowanym sportowcem chyba wszech czasów w naszym kraju. Tyle, że chłop ma pecha, że trafił do szybowca a nie np. na rower czy boisko. Wielkie gratulacje dla zwycięzców, a jak widać to na pudle w każdej konkurencji stali nasi. Kurde z mojej strony pełna zazdrość.
  9. Irek nie śledziłem całego wątku więc może trafiam jak kulą w płot ale .... Czy przed oblotem nie lepiej było przeliczyć w jakimś programie do mechaniki płynów CFD lub XFoilem wszystkie warunki krytyczne dla tego modelu. Myślę, że jest tu kilku fachowców, którzy dla takiego pięknego i drogiego modelu pewnie zrobili by stosowne obliczenia ku chwale. Po odbudowie, przed kolejnym oblotem wartało by pokusić się o przeliczenie i sprawdzenie granicznych warunków włącznie z prawidłowym SC.
  10. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    No to pech. Wielka szkoda. Pogadamy we Wrocku na treningach.
  11. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    No to szkoda. Widzisz Wiesławie gdybyś miał w gadaczce rozbiegówkę to sam byś sobie dał radę. Wystarczyłoby 10s które synchronizowane byłoby z odliczanym czasem i byłoby już idealnie. Musisz to rozważyć po powrocie. A co do wyników to szkoda ale trudno się mówi, byle byś zdobył doświadczenie być może na przyszły rok. Ale jutro nie wymiękaj i walcz jak lew.
  12. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    Kurde prognozy na dziś ale po południu mówią 3 do 4 m/s w Trawie. Wysłane z mojego SM-N910C przy użyciu Tapatalka
  13. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    Trzymam mocno kciuki. Już od Lanskroun ocierasz się o finał i dobrze byłoby w końcu na zakończenie się dostać.
  14. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    Wiesławie to jutro stań na głowie i się dostań do finałów, byłoby to spore osiągnięcie a konkurencji dało by do myślenia przed ME. Co do pana na R. to chłop na pewno nie zapomniał jak się lata, myślę że mocno przed ME eksperymentuje. Moc to on pewnie pokaże własnie na ME.
  15. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    No to trzymamy kciuki. Masz już listy, ile jest grup i po ilu startujecie.
  16. A czy bierzecie jeszcze panowie pod uwagę dwa aspekty związane z przekładnią. Pierwszy to pobór prądu. Mój silnik z przekładnia bierze około 55A a ten sam tylko bez przekładni około 90A. Zakładając, że do szybowca nie jestem w stanie wsadzić nic większego poza 3s 850mAh to może mi ktoś powie jak będzie wyglądał pakiet jak wyjmę z niego 70% pojemności biorąc 90A przez 30s A druga sprawa. Potrzebuje silnik który będzie mógł targnąć model o wadze około 2200-2400g na 300m w 20s. Warunek jest jeden silnik nie może mieć większej średnicy niż 28mm. Ciekawe czy panowie znajdą bez przekładni taki silnik. Moc takiego silnik powinna oscylować w granicach 600-700W. Bardzo mocno żeście spłaszczyli temat przekładni rozważając tylko ciężar i niewielką stratę energii a całkowicie abstrahując od praktyki. Niestety trochę chyba teoretyzujecie.
  17. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    Tylko kurde Wiesiek pilnuj modeli. W takim wietrze i jeszcze przy jakiś rotorach łatwo przy lądowaniu rozwalić model. Pamiętaj że jedziesz za niecały miesiąc na ME.
  18. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    Sorry kurde ale pomyliłem wysokości między lotami. A co do silnika to ja usłyszałem tylko, że się wyłączył a już nie dopytałem dla czego, bo sobie sam dopowiedziałem, że musiała to być jakaś awaria bo w tych warunkach sam byś tego nie zrobił. Nie mniej lot był genialny i szkoda, że nikt go nie nagrał bo można byłoby go w szkołach pokazywać ja należny latać w takiej termice.
  19. Konrad_P

    F5J zaczynamy

    No i po zawodach w Dubicy nad Vahom. Właśnie wróciliśmy, co poniektórzy tylko, z zawodów w Dubnicy. Jak już pisałem, w zeszłym roku, miejsce świetne. Chyba całej naszej ekipie lata się tu dobrze lub nawet bardzo dobrze. W sobotę pogoda do południa była wyśmienita, termika od rana powoli się rodziła a w południe już była silna i się świetnie latalo. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, no i przyszedł silny wiatr. Cóż, pech chciał, że oczywiście trafiło to na mnie i na dwa moje loty które miałem w dość krótkim odstępie. Normalnie miałem od 8 do 11 kolejek przerwy a tu raptem 3. A ja niestety w silnym wietrze nie potrafię latać, bo nigdy nie latałem, no i sobie w tych dwóch kolejkach nie poradziłem. Do tego momentu zajmowałem bardzo dobre, jak na ten sezon, miejsce bo 40 na ponad 80 zawodników. Niestety ostatnia tego dnia kolejka zepchnęła mnie o 10 pozycji w dół listy. Sobota zakończyła się bardzo dobrym wynikiem Wojtka, ponieważ zajmował po 4 sobotnich kolejkach 2 pozycję. Tomek F. był 16, ponieważ dość słabo poszła mu jedna kolejka, jak na jego oczywiście możliwości. Od tego momentu Tomek był pod dużą presją ponieważ w niedziele musiał wykona dwa loty po 1000 punktów żeby wejść do finałów. Tomek M. latał bardzo fajnie tylko tym razem punkty odbierało mu lądowanie. Niestety Tomek M. jak i zresztą ja bylibyśmy co najmniej o 10 miejsc wyżej gdybyśmy w zawodach nie dostali po dwa zera za lądowanie. Te 100 punktów które straciliśmy to strasznie dużo w tak ciasnej klasyfikacji. Wiesław latał świetnie. Co prawda był na dopingu bo żarł jakieś prochy przez całe zawody, pewnie te co przywiózł z Holandii. Jego telefon co chwilę dzwonił i wrzeszczał weź pigułkę, weź pigułkę. No i Wiesław się stosował i latał naprawdę rewelacyjnie powyżej 90%. Zresztą powoli zaczyna to być już w jego wykonaniu norma. W sobotę znów myślałem, że być może uda się mu w końcu wejść do finału, ale się niestety nie udało. W niedzielę trochę się stresowałem bo wypadło mi latać w pierwszej kolejce. No ale tym razem los się uśmiechnął do mnie dwa razy. Raz, że w tej kolejce była już termika a drugi raz podczas lądowania. Model wylądował, ale niestety dostał nóg i chciał spierniczyć z punktu lądowania. Na szczęście przyszła z pomocą taśma miernicza, która zawinęła się o kadłub i zatrzymała model o 1 cm od punktu zero. Niestety w pierwszej kolejce wyczerpałem na ten dzień swoje szczęście i w drugiej kolejce tego dnia wylądowałem z nów w punkt tyle że sąsiada . Się chłop zdziwił jak mój nos modelu był o 10 cm bliżej punktu zero niż jego. Było i śmiesznie i strasznie. Na szczęście nic się kompletnie nie stało bo lądowałem w 59s a on o 2 wcześniej. Ponieważ Wojtek w sobotę miał tylko jeden bardzo słaby lot 988pkt to w niedzielę przyjął taktykę taką, że musi się przyłożyć do tylko jednego lotu a w drugim może zaryzykować bo i tak go skreślą. Jak powiedział tak zrobił. W pierwszym locie dostał 1000 a w drugim... No właśnie. Zaczęło strasznie wiać, ale to naprawdę tego dnia w tym locie był najsilniejszy wiatr. Wszyscy wystartowali i każdy wali wysokość tak pod 200m, tylko nie Wojtek . Ten zwariował lub świruje jakiegoś pawiana bo wyłączył się na 60 -iu kilku metrach. Wspólnie żeśmy stwierdzili że chłop chce pewnie coś sprawdzić przed finałami i mu nie zależy na punktach bo i tak wszedł do finału. Wojtek jako chyba jedyny poleciał pod wiatr, wszyscy włącznie z Radkiem Malczikiem do tyłu. Stała i patrzyła na model Wojtka cała loża tuzów F5J, ludzi co naprawdę coś znaczą w Contest. Wojtek zrobił pierwsze kółko obok nas słychać jak wszyscy mówią, że za następnym spadnie. Wojtek zrobił następne kółko, a wszyscy, że za następnym na pewno spadnie. Wojtek następne kółko i znów słychać jak mówią, że następnego już nie zrobi. Wojtek znów kółko i nagle żadnego komentarza, cisza (to krążenie wyglądało tak, że jak zakręcił i zaczął lecieć z warem to model leciał jakby go z procy wystrzelić, każde następne kółko było gdzieś z 10m dalej). Wojtek znów zrobił kółko a my z Tomkiem M. słyszymy tylko "krzywa" jak on "krzywa" to "krzywa" zrobił "krzywa". Troche to inaczej leciało bo było po czesku, ale kontekst oddałem bardzo dokładnie. To był majstersztyk. Nie wiem czy ktokolwiek na świecie dałby radę wykręcić się z 60m 32 metrów przy wietrze w porywach około 10-15m/s. (wyedytowałem wysokość) Wojtek wraca i my wszyscy, że Ci chłopie odbiło wyłączać się na 60m 32m. Okazało się, że Wojtek w tej kolejce chciał dużo wyżej, ale model miał inne plany i wyłączył mu silnik na 60m, więc chłop nie miał innego wyjścia tylko znów dostać 1000. Wojtek zakończył eliminacje na 1 miejscu ze wszystkimi 1000. Tomek F. po skreśleniu tego najsłabszego lotu wskoczył bodaj na 4 czy 5 pozycję. Wiesław skończył eliminacje na 26 z wynikiem ponad 90%. Co do mnie to był to mój najlepszy wynik w tym roku bo zająłem chyba 53 miejsce. Już w sumie myślałem, że coś ze mną nie halo bo cały czas zajmowałem ostanie miejsca w sezonie. Prawda okazała się jednak zupełnie inna. Wszystko przez ten badziewny model o nazwie Pike Perfection. Cały sezon mim startowałem i cały czas zajmowałem gów...e miejsca. W Holic go rozwaliłem, chyba na szczęście, i zacząłem znów latać porządnym modelem czyli Maxą. I co i od razu przyszły wyniki. Mało tego, ten badziewny model Pike nie znalazł się w finałach. Wszyscy co nim latali przypierniczyli finały, włącznie z pierwszym w tym roku w rankingu Contest Radkiem Malczikiem (43 miejsce). Do finału zakwalifikowały się Jantary w liczbie 2.5 oraz 2x Infinity, Maxa, Explorery, PLUS (ten dziwoląg którym świetnie latał Włoch) i dwa inne nie znanej marki i oczywiście zwycięzca finałów STORK. Jak zapytałem a dla czego nie ma Pike w finale to wszyscy równo mówili, przecież to nie lata. Na pudle znalazł się STORK, Explorer, Infinity. Niestety Wojtek zajął 4 miejsce a Tomek 5. Do dupy są te finały. Przez dwa dni Wojtek zebrał wszystkie 1000 pkt a w finale przez jeden słaby(nie z jego winy) lot przegrał pudło. Było rewelacyjnie.
  20. Ja montowałem te serwa i było OK. https://hobbyking.com/en_us/d-mg16-digital-metal-gear-2-9kg-0-08sec-18-8g.html Ale możesz też dać któreś z TowerPro np. to https://modelemax.pl/pl/tower-pro/19489-t-pro-serwo-mg-90d-360-stopni-digital--do-robotow.html
  21. Konrad_P

    mocny klej?

    Marku Irkowi chodzi o to żeby otrzymać odpowiedź: Więc żeby ta odpowiedź była prawdziwa to Szpak nie może dziobać Bociana bo ta teza będzie fałszywa. Tak więc musi Bocian dziobać Szpaka a nie Szpaki Bociana.
  22. Czysty, wredny, wstrętny, wręcz chamski szowinizm. Chłopie gdzieś ty się chował przez te ostatnie kilka a nawet naście lat. Marek już Ci napisał a Ty dalej swoje.
  23. Andrzej wiem, że nie do mnie to było, ale kolega chyba miał jakąś pomroczność jasną jak to pisał. Z tego co napisał można wywnioskować, że lata gdzie chce, kiedy chce i jak chce, nie zważając na nic i ma do tego jeszcze pretensje do ludzi, którzy donoszą na policję, że lata tam gdzie nie wolno. Właśnie dla tego napisałem, że ja takich ludzi zwalczałem, zwalczam i będę zwalczał z całą stanowczością. We Wrocku i okolicy jest tyle miejsca, że można sobie znaleźć takie miejsce żeby nikomu i niczemu nie przeszkadzać. Andrzej ja jako dziecko i młodzieniec uczęszczałem do Harcerskiego Ośrodka Wodnego gdzieś w okolicach Niskich Łąk i być może właśnie do tego co podałeś. Niestety minęło już ponad 40 lat i dokładnie nie pamiętam. Swoje marzenia o pływaniu na jachtach zrealizowałem dopiero poprzez syna.
  24. Ależ oczywiście, natychmiast tak zrobię. Mało tego już 2x tak zrobiłem i będę tak robił jak tylko się nadarzy okazja. Mało tego, jestem z tego powodu bardzo dumny i jeszcze więcej powiem, strąciłem onegdaj latający model z czego jestem najbardziej dumny. A co, taki jestem.
  25. Konrad_P

    mocny klej?

    To powinno bez problemu załatwić problem. http://www.henkel-adhesives.pl/wyszukiwanie-produktu-4254.htm?nodeid=8797711073281 lub jeden z tej rodziny http://www.loctite.pl/wyszukaj-produkt-6523.htm?primaryFacet=000000028Z
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.