-
Postów
2 998 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Treść opublikowana przez Viper
-
Uuu, śliczności PZL-ki coś w sobie takiego mają, że nie potrafię przejść obojętnie.
-
I ja osobiście bardzo jestem wdzięczny za możliwość podpatrywania warsztatu. A jest to jeden z wątków (podobnie jak i inne Szanownego Autora), od których zaczynam przeglądanie forum. Bardzo dziękuję A ja mam uroczą Dożynkę i z dużą przyjemnością penetruję nadwiślańskie chaszcze, plaże, łąki i zarośla
-
Nękaj, nękaj obrazkami, ja z przyjemnością śledzę postępy i obrazki
-
Znowu będę nieprawomyślny, czyli zwolennik lekkiego. Z tego co mi Marcinie wysłałeś, że planujesz wagę wydrukowanych elementów by nie przekroczyła 500g, to na razie tak z grubsza wyszło mi, że o ile Ci się to uda to spokojnie dobiorę Ci wyposażenie, by do lotu było +/- 770g (dane Ci wysłałem, przeliczone w ecalcu), albo nawet i troszkę lżej, ale tak jak napisałem ostateczną dokładną symulację i cyzelowanie każdego z elementów będę robił gdy podasz mi dokładną wagę wydruków. Z przeprowadzonej symulacji wyszło, że na 3s 35C 1200mAh + silnik dualsky eco 2312 v2 1150kV (bo taki akurat wybrałem do swojego zero wydrukowanego), odpowiedni regiel, 3x9g serwo, odbiornik, śmigło xoar 9x6 (akurat wybrałem xoar, bo lubię tę firmę i lubię drewniane, szczególnie do takiego modelu, ale to też jeszcze jeden element do cyzelowania ostatecznego wyposażenia, może inne będą wydajniejsze, ale na razie tak na szybko) + dodałem trochę na nieprzewidziane podnoszące wagę dodatki, więc z pewną górką wyszło 770g. Z symulacji wyszło, że bez żadnego zarzynania zespołu napędowego, wszystkie pola zielone, ciąg wyszedł 1,31 :1, co w przypadku PZL-ki, która ciągiem nie grzeszyła wydaje się nawet mocno przesadzone, a z tego co pamiętam moja lekka 1,5m ma chyba ten parametr gdzieś w okolicy chyba 1,1:1 i lata świetnie, prędkość przeciągnięcia 19km/h, prędkość maks koło 60km/h, tzwn. mixed flight time czyli w pełnym zakresie drąga 6,4min, ale już w zakresie 60-70% drąga między 8,5, a prawie 12 min. Oczywiście tak jak w każdej sytuacji zależy co kto lubi i jakie latanie preferuje. Ja, podkreślam ja, nie znoszę cegłolotów, więc zawsze priorytetem jest najniższa możliwa do uzyskania waga do lotu, a dwa, w przypadku PZL-ki, która mocą nie grzeszyła, to wręcz wyglądało by śmiesznie żeby zrobić z niej rakietę, ale podkreślam to moje osobiste doświadczenia. Marcinie kończ, a jak już będziesz miał całość wydruków i określisz jaki styl latania Cię interesuje, postaram się dobrać Ci odpowiedni indywidualny setup.
-
To jeszcze jakaś imitacja futerka na fotel Co prawda nie mam pewności, czy w F100 było, ale skoro w nowszych typu Viper jest, to kto wie.
-
Tak jest PZL-ek nigdy dość Jak zwykle dopinguję i czekam na możliwość zakupu plików, albo gotowego wydruku Pomyśl o tym lekkim filamencie LW-PLA, czy jakoś tak.
-
Aż przyjemnie się ogląda ten wątek. W zasadzie to chwaliłbym każdy kolejny wpis Autora, ale by nie zaśmiecać to jedynie wciskam "lubię to" Z przyjemnością wprosiłbym się na oblot, jeżeli byłaby taka możliwość, proszę dać znać kiedy, a z przyjemnością przyjadę No i w dwóch zdaniach same "przyjemności" mi wyszły
-
Niedawno zmarła Betty Davis i przypomniałem sobie o innej znanej postaci z nazwiskiem Davis, tym razem Bette, aktorce, a nie wokalistce. I od jednego skojarzenia do drugiego przypomniała mi się piosenka Kim Carnes (też już nie żyjącej) Bette Davis eyes
-
Niezłe, przyznam że tej wersji nie znałem. To jeszcze w takim razie wersja Moby`ego i Mindy Jones A piosenka rzeczywiście świetna
-
To ja trochę zmienię nastrój. David Bowie nagrał kiedyś niezłą piosenkę "Heroes", ale to co zrobił z nią Peter Gabriel.... Dla mnie cudo, zawsze gdy tego słucham, dreszcze chodzą mi po plecach, słuchane na dobrym sprzęcie powala
-
Ja od jakiegoś czasu uczę się grać. Idzie raz lepiej, raz gorzej, za dużo talentu to chyba w tej dziedzinie nie mam, ale i tak sprawia mi to frajdę Ale jako że dłubać lubię to postanowiłem kiedyś sobie złożyć gitarkę, by była indywidualna, pomalowana i ozdobiona po mojemu. A jako że całkowicie zgadzam się z wypowiedzią George`a Harrissona, że Stratocaster to kawał porządnego designu, więc padło na ten model. Kupiłem wycięty, niepomalowany korpus, zastanawiam się nad kupnem gryfu i jeszcze nie podjąłem decyzji co do elektroniki, czy 3x single coil (jak w oryginalnym stracie, ale oryginalnego mam), więc bardziej skłaniam się ku opcji SSH. W każdym razie pomysł jest taki, by połączyć moją miłość do samolotów, z miłością do muzyki i na korpusie ma być jakiś lotniczy akcent, na razie myślę o F16, ale ostatecznej decyzji nie podjąłem
-
Będzie Pan zadowolony
-
Noo, modelarnia pierwsza klasa i jaki porządek Od dłuższego czasu zabieram się za uporządkowanie swojej, bo na razie zrobiło się trochę ciasno, inna sprawa, że jakoś tak zawsze buduję/składam kilka samolotów na raz. Elektryk ! Ładny model, szkoda mu mordkę kaleczyć
-
Sterowanie to lotki i wysokość?
-
Fajne A jaką to ma mieć wagę ?
-
Super, gratuluję Czyli jak oryginał, zwrotny model o dużym zakresie prędkości To czekam na filmik i kończę swojego.
-
Super, gratuluję i liczę na dokładne sprawozdanie z oblotu Ja swój chyba skleję, bez gumek.
-
-
Pomysłowość modelarska nie zna granic
-
Dobra wracamy do zero . Skrzydło gotowe, wraz z drukowanymi usztywnieniami, dwoma nićmi filamentu na usztywnienia, lotkami i dwoma prętami węglowymi jako osie obrotu lotek waży 156 g.
-
Co Ty, chłopców lubisz ? ?
-
Ciasny nie był ?
-
Znaczy się Kiciuś modelarz
-
Piękna robota, zresztą jak zawsze. Widzę kota pomocnika Koty mojej Żony (bo ja mam psa ) też chętnie wpychają się do mojej modelarni, acz nie wykazują nadmiaru gracji
-
Po krótkiej przerwie dziś na chwilę wróciłem do zero. Wkleiłem nić filamentu jako wzmocnienie górnej powierzchni skrzydła, już nie zdążyłem wkleić na dolnej powierzchni, ale już ta jedna nić powoduje, ze sztywność jest niezła. Swoją drogą naszła mnie taka refleksja, jak to na moich oczach dokonała się mała rewolucja w materiałach. Model na którym nauczyłem się latać samolotami po przesiadce z helików wieki temu był decholotem z pianki a`la styropian czeskiej firmy MsComposite i był to Mustang. Swoją drogą bardzo przyjemny model, na ograniczonych wychyleniach latał prawie jak trenerek, a na pełnych szalał jak akrobat. Usztywnienie skrzydeł wykonywało się przez ich nacięcie, wsadzenie w rowek cienkiego sznurka i nasączenie tego CA, usztywniało całkiem nieźle, do momentu gdy nie zachciało mi się wykonać blendera, no i niby wykonałem, ale skrzydła się złożyły . Potem oczywiście używałem i używam prętów laminatowych, a najczęściej węglowych, nie wspominając o listewkach sosnowych, a teraz nici filamentu
