Skocz do zawartości

Ares

Modelarz
  • Postów

    2 319
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    22

Treść opublikowana przez Ares

  1. Po kilkuletniej fascynacji elektrykami coraz bardziej tęsknię za napędem spalinowym? Model zacny: Mirku sory że rozwalam wątek jedno pytanie Jaką wartość względem osi kadłuba wykłonu silnika stosuje się w combatach i jaki jest kąt zaklinowania płata w tych modelach (najczęściej)?
  2. Danielu , jeśli okleisz skrzydło fornirem to dźwigar nie jest potrzebny. Ale moim zdaniem to zbyt ciężkie rozwiązanie na tak mały model: bedzie latająca cegła. Jeśli chcesz koniecznie stosować okleinę to zrób płat kryty balsą 0,8mm - 1mm . Będzie lekko a wytrzymałość aż nadto. Wtedy też nie trzeba dźwigara. Dźwigar jest konieczny gdybyś na goły styrodur kładł tylko folię lub taśmę samoprzylepną.
  3. Ja uwielbiam, oglądałem oba kilka razy i chyba znowu obejrzę
  4. Ares

    Modelemax ?

    Potwierdzam , dobry sklep i chyba najlepiej zaopatrzony w Polsce. Naprawdę bogata oferta i dobry towar ale pakowanie i zabezpieczenie paczek żadne. Kilka razy ( przez około 10 lat kupowania) brakowało czegoś w paczce i trzeba było wyjaśniać. Będę u nich kupować ale nie bardzo drogie rzeczy : oni po prostu wrzucają zakupy garścią do worka i nie przejmują się wcale zabzpieczeniem towaru: trzeba mieć tą świadomość.
  5. Dziękuję , Twój kanał śledzę i gratuluję: dobra robota. Tak raczej zrobię, czyli klasyka kadłub laminat skrzydło styro+balsa. Tak Sławku, ale nie odważyłbm się zbudować kombata z balsy ponieważ ......widziałem jak te modele lądują Jako kibic na zawodach widywałem wiele lądowań tych leposzych i gorszych. Te modele lądują jak prom kosmiczny: bardzo duża szybkość przyziemienia i mała doskonałość. Tak jak Mirek napisał troszkę twardziej przyziemisz i zaraz się coś urywa. Mnie raczej zależy aby sobie rekreacyjnie polatać takim wariatem ale zbuduję go wg prawideł podobnie jak na zawody tak aby model był wytrzymały i łatwy do naprawy. Ale dzięki za plany : można przecież wykorzystać geometrię . Generalnie za dużo klas modeli mi się podoba i chyba spróbowałbym każdej gdyby pozwolił czas i fundusze
  6. Dzięki za informację. Jeśli już to chcę budować sam od podstaw. Łącznie z cięciem rdzeni i kadłubem. Esy nie chcę ,natomiast kombat spalinowy pociąga mnie ze względów sentymentalnych. Warsztatowo jestem w stanie wykonać od podstaw kombata : kadłub choćby metodą traconego styroduru , skrzydła styro kryte balsą i balsowe stateczniki. Trochę obawiam się startu takiego modelu i pierwszych sekund lotu niewyregulowanym samolotem. Ale jeśli Ił 2 jest w miarę stabilny to myślę ,że gdybym się zdecydował na budowę skorzystam z Twojej opini i wybiorę właśnie Szturmovika. Nie musi być super szybki: model i tak nie będzie na zawody a jedynie do rekreacji i podziwiania pięknego myśliwca na niebie okraszonego dźwiękiem silnika żarowego . Takie obrazki zawsze przypominają mi czasy gdy zaczynałem modelarstwo RC . Silniczek żarowy i kombat to było wtedy moje marzenie .Kiedyś nierealne a teraz całkiem możliwe A czy Os max 25 LA pociągnie klasycznego kombata?Mam taki w szufladzie .
  7. Damian , napisz jeszcze jak ci idzie latanie? Bo skoro siedzisz w fpv to tam pilotaż wygląda zupełnie inaczej. Jeżeli umiesz w miarę poprawnie pilotować modele RC proponuję kultowego Wicherka : to naprawdę sprawdzony i dobrze latający samolot prosty w pilotażu i w budowie. Rozmiary do wyboru od 1m do 2,2m rozpiętości. Polecam rozmiar 1,4m czyli Wicherek 15. Poradzisz sobie z pewnością z budową i będziesz zadowolony. Jeżeli zaś masz bardzo małe doświadczenie w pilotażu to lepiej zbudować motoszybowiec np. http://eshop.rcrevue.cz/planky-rc-revue/3416-rebelant-257.html (plany można zamówić za pośrednictwem sklepu ModeleMax koszt 20 -30zł a masz gotowe rysunki i nie trzeba kleić kartek z drukarki) Myślę ,że na pierwszy konstrukcyjny model 3m to trochę za dużo.
  8. Ładny kadłub i w ogóle model. Bardzo podziwiam Was "combaciarzy" bo to trudna i wymagająca pilotażowo konkurencja. Jak byłem nastolatkiem uwielbiałem kibicować na zawodach: w mojej okolicy działał Pan Mirek Urbański tak więc zawsze jeździłem do Żar z tatą oglądać zawody. Kombat był zawsze moim marzeniem. Pomimo dosyć dużego doświadczenia w lataniu i budowaniu ( 15 lat modele RC i wcześniej swobodnie latające) jednak trochę się obawiam budowy a szczególnie latania tak szybkim i zwrotnym samolotem. A może Mirku polecisz mi jakiegoś combata odpowiedniego na pierwszy model myśliwca?Może kiedyś spróbuję?
  9. Cóż ,masz jak widać typową polską mentalność: tyle pisania dat i liczb tylko po to aby udowodnić komuś swoją rację.......no bo to przecież najważniejsze. Także: MASZ RACJE : Ja tam bym wolał czas poświęcony na pisanie kilometrowych i nic nie wnoszących postów wykorzystać na modelarstwo. A tak w ogóle to pisząc "spokojne czasy" miałem na myśli modelarstwo a nie ówczesną politykę........
  10. Tak , z pewnością jako ,że kolega Andrzej zbudował więcej takich kadłubów lepiej niż ja może doradzić w tej technologii. Choć na swoją obronę dodam ,że mój kadłub pomimo być może nieco amatorskiego wykonania wyszedł bardzo dobrze. Oczywiście absolutnie nie krytykuję porad Andrzeja ale moim zdaniem kopyto po oklejeniu warto przejechać cieniutko rozdzielaczem , ponieważ łatwiej potem wyrwać taśmę ze środka. Z pewnością to nie zaszkodzi a moim zdaniem pomoże. Z pewnością użycie microbalonu do wyrównania powierzchni daje znakomiity efekt ale też masa wzrasta: w przypadku samolotu (np. Wilka) to pomijalne ale już lekki eletroszybowiec to co innego. Dlatego ja przeszlifowałemtylko lekko laminat i na to położyłem lekką akrylową szpachlę w sprayu.Po szlifowaniu kadłub był idealnie gładki. Jedyny duży błąd to ,że nie zastosowałem farby podkładowej przed docelowym malowaniem . trzeba potem było nakładać więcej warstw docelowej farbki Szczegóły można znaleźć w innym wątku. Nie uważam się za eksperta i nie sądzę ,że tylko ja wszystko robię prawidłowo ale jeśli coś wykonałem samodzielnie od podstaw i to działa i się sprawdza w praktyce to dlaczego nie podzielić się wiedzą z kolegami? A jeśli działa to znaczy ,że zbyt wielu błędów chyba nie popełniłem
  11. Świetnie. Ja też robiąc pierwszy raz miałem obawy ale uwierz mi że nie jest to szczególnie trudne. Ważne jest aby element utwardzał się w ciepłym miejscu np. Blisko kaloryfera albo nawet na kaloryferze. Wtedy kompozyt jest twardszy po zżelowaniu żywicy. Gdybyś miał pytania to śmiało pisz tu albo na pw Co mogę to podpowiem. Pozdrawiam.
  12. Piękne i spokojne czasy.......w przeciwieństwie do obecnych.
  13. Pawle, do takiego fajnego i dużego modelu proponowałbym kadłub z laminatu. Aby nie komplikować sobie zbytnio roboty najlepiej kupić tylną stożkową rurkę a przód wykonać techniką traconego styroduru. Wykonujesz przednią część kadłuba ze styroduru , szlifujesz na gotowo kształt. Potem oklejasz to taśmą samoprzylepną ,pastujesz rozdzielaczem i oklejasz tkaniną szklaną . Po utwardzeniu żywicy usuwasz za pomocą acetonu wewnętrzny rdzeń styrodurowy i masz gotową przednią część kadłuba.Następnie szlifujesz, szpachlujesz i malujesz. Wychodzi bardzo ładny efekt a technologicznie jest to dosyć proste i w sumie szybkie w wykonaniu. Robiłem poprzedniej zimy taki kadłub i efekt końcowy jest znakomity. Jak chcesz tanio to można rurkę ogonową pozyskać ze starej wędki: może być nawet z tkaniny szklanej ale wtedy trzeba zastosować trochę większą średnicę niż w przypadku rury węglowej. Kadłyby balsowe są świetne w samolotach i szkolnych modeach szybowców: natomiast do dużego termicznego modelu elektroszybowca lepiej sprawdzi się kadłub kompozytowy. Dużym plusem tej metody jest możliwość łatwego wykonania zaokrąglonych , opływowych kształtów bryły kadłuba. Oczywiście balsowy kadłub również będzie dobry ale ja chciałem Ciebie zachęcić do spróbowania zabawy w laminowanie. Spróbuj a jestem pewny ,że nie pożałujesz. Wrzucam zdjęcie mojego kaduba wykonanego tą metodą:
  14. Tak, właśnie tego się obawiam, że mogłoby być tak jak napisałeś. Można by kiedyś zrobić próbkę z ciekawości ale chyba rozwiązanie z luźnym końcem jest najlepsze. W sumie po co kombinować i wyważać wyważone drzwii? ? Dzięki i pozdrawiam
  15. Dziękuję wszystkim kolegom za konkretne porady. Czarkowi w szczególności za fajne zdjęcia. Mam chyba gdzieś na strychu kasetę vhs a i kaseta magnetofonowa się powinna znaleźć. Jak nie to pójdzie microbalon. Mam dość fajną taśmę Scotch. Powinna się nadać. Czarku nie używałem ale widziałem takie coś na fotkach w internetach. Wygląda jak normalna taśma klejąca tyle że jest gumowata i elastyczna. Być może możnaby zakleić szczelinę np. lotki a przy wychyleniu taśma by się rozciągała jak balonik ale pytanie czy nie byłby to zbyt duży opór dla serwa? Szczególnie jak klapy wychylają się mocno na dół. Myślałem że może ktoś z tym ma jakieś doświadczenie stąd moje pytanie. Myślę że póki co skorzystam z metody przedstawionej przez Ciebie. Będzie spoko. Pozdrawiam
  16. Ale żeś go wypieścił. Naprawdę robi wrażenie. Powodzenia w oblocie .
  17. Witam, czym zaklejacie szczeliny lotek lub klap w skrzydłach z worka próżniowego z zawiasem z delaminarzu? Co sądzicie o taśmach silikonowych : czy nadawałyby się do tego celu? A możę jest jakiś prostszy sposób. Piszcie jakie macie patenty bo nie mam za bardzo pomysłu jak to zrobić.
  18. Bardzo ładny model.
  19. Ares

    Virgo RC vb

    Post pod postem ale skoro nikt nic nie pisze , to piszę ja Ostanio z nowości to okablowałem płat, serwa poszły w koszulki termo no i najważniejsze : zbindowałem odb. z nadajnikiem oraz przygotowałem bazę do programowania modelu. Sprawdziłem również jak działa motylek i zamontowałem bowdeny. Śrubki na "beczułkach "na dźwigni serw zakręcone na kropelkę Loctite. Ustawiłem również zakres wychyleń gazu w regulatorze (tzw. kalibracja drażka gazu). U mnie gaz jest na potencjometrze natomiast na drążku gazu mam butterflaya .Tak latają zawodnicy w F5J i jest dobrze. Tak mam ustawiony gaz w Heronie i jest oki. Pomimo,że latam samolotami gdzie gaz mam "normalnie" nie myli się nic, tak więc spoko. Generalnie silnika używam tylko do wyjścia na pułap a potem szukanie termiki. Elektrozybowcami nie latam na silniku wcale. A buterfly musi być precyzyjnie i proporcjonalnie sterowany aby dobrze ladować. Nie jestem zwolennikiem umieszczania hamulca na pstryczku nawet jeśli jest 3 pozycyjny. Choć i tak ludzie latają. Ale to już co kto lubi. Model nie będzie super lekki ( tak planowałem) więc jak znalazł znakomicie sprawdzi się w termice przy lekkim i średnim wietrze. Z racji cienkiego kadłuba ( mała powierzchnia omywana , tak to się chyba fachowo nazywa) nie planuję bardzo wysokich lotów : tak myślę do 300 - 350m . Jak wyłączę motor na 150 m w przeciętnych warunkach powinno się udawać coś tam pokręcić termikę. Ale to zobaczymy. Narazie trzeba model dokończyć i oblatać. Trzymajcie za mnie kciuki aby oblot był udany! Kilka zdjęć , na drugim mój nadajnik aby było wiadomo o czym mowa , widać również koszulkę termo na serwie (bardzo fajne bo udało się kupić cieniutkie) :
  20. Tak właśnie przypuszczałem ale nie chciałem za bardzo zniechęcać kolegi dlatego napisałem tak delikatnie...
  21. Może lepiej po prostu kupiś w modelarskim? Parę groszy drożej a dobierzez sobie potrzebną średnicę . Pamiętaj tylko ,że takim DLG nie rzucisz za wysoko i nie polatasz zbyt długo. Modele tego typu to tylko do nauki techniki rzucania .
  22. Mirku , cóż za zbieg okoliczności: ja również zaczynałem modelarstwo na Wicherku - szybowcu używając 2 kanałowej aparatury Sanva 40Mhz Potem kupiłem silnik ( żarowy). Także podobieństwo naszych początków zdumiewające.
  23. Fajno, a patent z listwami sklejkowymi moim zdaniem warty wykonania , ponieważ skrzydło ma większą powierzchnię styku z kadłubem i nie będa się w tym miejscu robić dołki i wgniecenia. A kolory są naprawdę ładne i wygląda to efektownie. Ja najbardziej lubię połączenie żółci i czerwieni z czarnymi napisami
  24. Fajne masz wspomnienia. Też tęsknię za czasami świetności modelarstwa.
  25. Ares

    100% modelarz

    Mirku poruszyłeś bardzo ważny problem: właśnie powinno się robić tak jak piszesz bo często modelarze ( sam czasem niestety tak mam) próbują robić po kilka rzeczy na raz . Zaczynamy budowę modelu ,za chwilę spodoba nam się coś innego więc przerywamy i zabieramy się znowu za inny projekt. W konsekwencji takich działań nic jest nie dokończone ....... Niestety współczesne czasy rozpalają w ludziach chciwość bo chodzi o to aby sprzedać jak najwięcej. Trzeba z tym walczyć bo przecież i tak mając 20 modeli wszystkimi nie będzie się latać ! Z reguły wybiera się 2 lub 3 modele które nam najlepiej chodzą za ręką a reszta kurzy się na półce.Czy to ma sens?Chyba lepiej zbudować sobie model i wyposarzyć go w lepsze serwa , regiel itp. niż mieć 5 modeli z najtańszym chińskim wyposażeniem.... Obecnie mamy mnóstwo wszystkiego w sklepach jednak często brak funduszy blokuje bardziej ambitne projekty . Zarabiając niewiele mamy praktycznie tak jak za poprzednich czasów w kryzysie : różnica jest taka ,że wtety były pieniądze a brakowało towaru a teraz jest dokładnie odwrotnie. Tak więc cierpiliwość i systematyczność w modelarstwie to podstawa: a jeśli ktoś chce lekko łatwo i przyjemnie bez wysiłku polatać i tyle? Dlaczego nie? Każdy robi jak uważa i ma do tego prawo. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.