wojcio69 Opublikowano 1 Czerwca Opublikowano 1 Czerwca Brawo, gratulacjeWysłane z mojego SM-A356B przy użyciu Tapatalka
TommyTom Opublikowano 6 Czerwca Autor Opublikowano 6 Czerwca Zawodnicy/pasjonaci - dla przypomnienia, w czerwcu zaplanowane dwie imprezy Pucharu Polski F5J w Polsce 20-21 czerwca: Kobylnica k. Poznania 27-28 czerwca: Brzeziny k. Łodzi, zawody łączone z Pucharem Polski F3K Załączam dostępne biuletyny Na początku lipca, a dokładnie 3-5 lipca odbędą się także zawody Eurotour w czeskim Chomutowie. Zapisy na stronie F5J.cz Zawody są trzydniowe i rozpoczynają się już piątek rano. Do zobaczenia 20260621_biuletyn_PP-F5J_Kobylnica_r1.pdf 20260627_biuletyn-PP-F3K-F5J-Brzeziny_r1.pdf
Ryszard_I Opublikowano 15 Czerwca Opublikowano 15 Czerwca 24.07 - 26.07.2026 F5J Cassovia cup. F5J_Cassovia_cup_propozicie_2026_ EN_V1.pdf Z uwagi na niską frekwencję zawody odwołano.
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. TommyTom Opublikowano 25 Lipca Autor Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 25 Lipca Już za trzy tygodnie odbędą się Mistrzostwa Europy F5J w Abbeville, Francja. Szykujemy się Zanim jednak rozpoczniemy zmagania na najważniejszej w tym roku imprezie F5J poniżej krótkie podsumowanie co wydarzyło się zawodniczego w tej kategorii od czerwca. 20 czerwca lataliśmy zawody Pucharu Polski w Kobylnicy, k. Poznania Zawody bardzo kameralne. Już po raz kolejny wiało nam od lasu. Było bardzo gorąco. Przeszła nocna burza - obyło się bez strat. Silne turbulencje na starcie mieszały mocno w wynikach. Różne inne wiatry także wiały od lasu, ale taka już specyfika Finalnie, z sukcesem zakończył rywalizację Jarek. Było kilka naprawdę fajnych lotów - jeden z nich to doskonała synchronizacja w krążeniu na 10-15m Romek i ja - w sumie już szliśmy do lądowania - lekki bąbelek, podpowiedź helpera Jarka - 'teraz zakrąż' i poszło, delikatnie krążenie, płaskie, uważność na drugi model, dwa modele blisko siebie w tym samym wąskim kominie - i lot dolatany - super nam to wyszło - musiałem za tę podpowiedź postawić sznapsa Osobiście, z dwoma zerkami zakończyłem na 4 pozycji. Do końca trwała walka o pudło. Brawo dla Jarka, Olka i Jurka. Tydzień później 27 czerwca polataliśmy zawody Pucharu Polski w Brzezinach k. Łodzi. Zawody połączone z imprezą PP w konkurencji F3K. Muszę przyznać, że po raz kolejny ta formuła była bardzo udana. Loty na przemian kolejek F5J/F3K. Wysoka frekwencja w obu klasach, w tym zawodnicy latający w obu Pucharach. Dużo się działo na polu. Dyscypilna zegara i zawodników umożliwiła rozegranie zaplanowanej liczby rund (prawie). Pogoda nas wysmażyła. To był właśnie ten weekend kiedy temperatura dochodziła do 40 st. w cieniu. Lataliśmy i chroniliśmy się pod Colemanami. Gdyby nie te coraz nowocześniejsze namioty z dodatkowymi filtrami UV - bylibyśmy ugotowani. Na szczęście organizator przygotował dla nas przyczepę z wodą, dobre jedzenie i miłą atmosferę. Latanie w przegrzanym powietrzu ma swoje uroki i wyzwania. Pozornie silne słońce, praktyczny brak chmur skłaniały do decyzji o niskich startach. No cóż, nie zawsze udawało się wkręcić. Mimo strasznego upału w sobotę i niedzielę, sporo udało się wylatać. Szczególny szacunek należy się dla tych pilotów, którzy ogarniali dwie konkurencje i ich helperów. Trudno wyrazić słowami jak grzało. Tym bardziej należy podkreślić zaangażowanie pilotów i organizatorów w te zawody. Chyba musimy lubić tę zabawę Niedziela i wcześniejsze dni latania dały się wszystkim we znaki i ostatecznie w niedzielne południe zawody zakończono. W jotkach z sukcesem zakończyli Damian, Jurek i Mietek. Świetna robota Czy wrócimy jeszcze do Brzezin? Zobaczymy. Lokalny samorząd ma inne plany na ten teren. Na koniec, 3 lipca - zawody Eurotouru w Chomutovie. I tym razem Chomutov był wietrzny. Wszyscy wspominali z łezką w oku pierwszą imprezę z naszym udziałem kiedy lataliśmy tylko na lekko. Teraz wiało regularnie, ale była też termika. Oczywiście, jak się ją znalazło. Drużynie szło ze zmiennym szczęściem. Jarek finalnie zrobił olimpiadę, z drugiej strony Jurek był najbliżej finału. Pozostała ekipa Rysiu, Konrad i Romek i ja, ze zmiennym szczęściem. Były też momenty Super zaprezentował się Romek, który tym razem postawił na latanie "swoje". I się opłaciło. Dwa razy poszedł inaczej niż reszta zawodników i lądował ostatni z dużym zapasem czasowym, kiedy inni już była dawno na ziemi. Trzy solidne 1000pkt. Wow, to było mega. Jurek był o pici kłak od finału, ale w ostatnim locie, który miał być taktycznie po prostu dolatany - kiedy był w krążeniu na zawietrznej w mocnym wietrze, w termice - przyszedł silny szkwał, który zepchnął model ok 1,8 kg daleko do tyłu. Bardzo ciężko było wrócić. Okazało się, że to niemożliwe. Nad ziemią odpalony na 1/2 silnik nie dawał rady. Dopiero pełny gaz zmusił szybowiec do powrotu. Wielka szkoda. Po tym locie Jurka dorzuciłem balastu do 2kg i jakoś poszło. O zmiennym szczęściu i tym co działo się kolejkach warto zobaczyć ilość zerek i lotów poniżej 500pkt. Po słabym początku zaczynałem z 55 miejsca. W przedostatnim locie byłem 31-szy. Po ostatnim locie 23-ty. Spory przemiał jak na warunek wietrzny. Finały rozegrane w bardzo silnym wietrze. Dużo niedolotów. Już dawno nie było takiej sieczki wśród najlepszych pilotów. Zawody w Chomutowie super zorganizowane, trzydniowe. Wylatane łącznie 12 kolejek. Można było się nalatać 9 1
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. damek Opublikowano Sobota o 20:07 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano Sobota o 20:07 No to szerszy raport z pierwszych dni z naszej przygody na Mistrzostwach Europy F5J we Francji Podróż rozpoczęliśmy na różne sposoby niektórzy na dwa razy ja z Tomkiem na strzała z Wrocławia (14h jazdy). Po przyjeździe na nocleg szybkie przygotowania i ustalenie planu na kolejny dzień (piątek) W piątek mieliśmy obowiązki zapisowe oraz pierwszy dzień Pucharu Świata. Z naszej ekipy tylko Romek zdecydował się na latanie w pre-conteście zapasowym modelem Jantara Magic. My z Tomkiem zdecydowaliśmy się na loty treningowe w możliwych chwilach pomiędzy zawodami. Teraz trochę o miejscu lotów czyli lotnisku w Abbeville. Lotnisko czynne Aeroklubowe przysparza problemów organizatorom i trochę zawodnikom. Nie mamy wiele czasu na testy bo sa one rano od 8:30 do 9 i po zawodach przez czas ściągania korytarza startowego ( musi być codzinnie ściągny przez organizatora bo jest na czynnym pasie startowym). Plusem jest że samo lotnisko w trakcie zawodów jest wyłączone z lotów i mamy totalny luz. Okolica do latania to sporo otwartej przestrzeni, ale także domki laski czy spore hale na bydło. Wracając do pre-contestu Romek w drugim locie niestety się zderzył się i musieliśmy naprawiać ucho plus mieliśmy reflight, ale nie dolecieliśmy do punktu. Jako, że obłożenie zawodników jest duże w piatek odbyły się 3 pełne rundy plus 2 loty z rundy 4. Następny dzień to sobota i lekka zmiana warunków z gorąca raczej chłodniej i pełne pokrycie chmur. Odlatane ostatecznie 5 rund i najlepszych 14 wchodzi do finału. Finały oglądaliśmy z pierwszego rzędu i były bardzo emecjonujace bo warunek był zmienny i ciężki. Aktualnie przygotowaliśmy się do processingu który mamy o 13:30, a przed nim pojedziemy na lotnisko wykonać ostatnie loty regulacyjne. Oficjalne rozpoczęcie odbędzie się o 16:30, a loty eliminacyjne od poniedziałku do piątku będziemy mieli 9-18. Wyniki z pewnością będą do podglądania na glidescore 6 2
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. damek Opublikowano Niedziela o 15:50 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano Niedziela o 15:50 No to kolejna relacja z dnia pierwszego Mistrzostw Europy. Dziś dzień processingu przygotowań i rozpoczęcia. Dzień zaczęliśmy od pojechania na lotnisko gdzie Romek na spokojnie sprawdził sobie modele, a następnie korzystając z dosłownie chwili przerwy pojechaliśmy do pobliskiej miejscowosci obejrzeć masywne klify. Następnie wróciliśmy do miejscowości Abbeville gdzie w hali sportowej odbyliśmy processing modeli i zwiedziliśmy małe centrum miasta i udaliśmy się na lotnisko na otwarcie zawodów. Aktualnie czekamy na spotkanie kierowników z Tomkiem, a wieczorkiem omówimy przy grillu plany na jutrzejszy dzień zawodów. Meteo zapowiada się ciut inne i zmienne z możliwym lekki opadem rano i zachmurzeniem do 15. Zaczynamy od 9 kończymy 18. Trzymajcie kciuki. Wyjazd nie odbyłby się bez pomocy i dofinansowania ze strony Ministerstwa Sportu i Turystki 7 1
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. damek Opublikowano Poniedziałek o 15:39 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano Poniedziałek o 15:39 To relacja z ciężkiego dnia pierwszego. Przyjechalismy skoro świt na lotnisko gdzie zastaliśmy pełne pokrycie i chwilowe mikro opady wraz z lekkim wiatrem ale z kierunku niezgodnego z kazdą prognozą. Sprawdziliśmy modele w locie i zaczęliśmy od 9 loty pierwszej grupy seniorskiej. Warunek ciezki pierwsze loty na lekko w lekkim wiaterku z bardzo słabym noszeniem o ile w ogóle później zmiana kierunku wiatru i jego większa siła. Z naszej reprezentacji Romek zaczynał pierwszy i niestety nie spłatał całego czasu ale nie on jedyny to zwiastowało już że loty będą ciężkie. Ja po moim locie padłem na ziemię, lot mega ciężki do tyłu superlekkim modelem który już był na te warunki na styk i powrót do lądowania dosłownie na styk zero zapasu wysokości w skrócie masakra. Tomek leciał już modelem średnim i super wylatał termikę na raty( trzeba tak latać trochę tutaj), szkoda lądowania gdzie inny model przeciął tor lotu Tomka. Następnie mamy przerwę bo latają juniorzy i do odlatania mamy 2 kolejki. Tutaj już loty 1,7-1,9kg ucieczki w tył i ciężkie powroty. Tomkowi i Romkowi udało się dolecieć, ja miałem trochę gorszą rundę no i zabrakło około 100-150 m do punktu 😕 . Trzecia runda to już podobny warunek może ciut więcej kominów i tutaj wsystskim nam udało się wykonać super loty choć jak znów na powrocie miałem tylko i wyłącznie duszenie a wracałem z wysoka ale również daleka (ledwo widziałem model). Dzień kończymy bez strat z dobrymi pozycjami na kolejne dni Tomek 8, Romek 25 ja 40 jutro znów latamy od 9. Aktualnie męska ekipa jedzie nad wodę sprawdzić czy ciepła i lekko ochlonąć przed jutrem, natomiast Zenia robi nam na pewno pyszne naleśniki (później podzielę się foto ) 3 2
damek Opublikowano Wtorek o 19:54 Opublikowano Wtorek o 19:54 Raport dnia drugiego. Dziś od rana wielki wiatr i zapowiadane deszcze. Zaczynamy rundę 4 lotem Tomka w nieznane niestety nie udaje się dolatac calego czasu możliwe że były też małe problemy z baterią bo nie udało się przebić bardzo przez wiatr. Kolejny lot to Romek i super wyzygzakowane i swietnie wylądowane w bardzo turbulentnym powietrzu. Ja nie doczekałem się swojego lotu bo po grupie 4 zaczęło lekko padać a później rozpadało się tak że do 14 spędziliśmy czas pod colemanami. O 14 organizator określił dzień jako zamknięty więc udaliśmy się na odpoczynek. Jutro od rana kontynuacja 4 rundy i kolejne kolejki. Prognozy pokazują mniejszy wiatr około 5-6 ms i możliwe opady ale mniejsze liczymy na poprawę pogody i kominy VID_20260818_111214.mp4 2 1 2
horn3t Opublikowano wczoraj o 06:45 Opublikowano wczoraj o 06:45 Na pogodę nie ma siły powodzenia i dobrych warunków do fruwania dla całej ekipy życzę
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. damek Opublikowano wczoraj o 18:00 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano wczoraj o 18:00 Relacja dnia kolejnego także deszczowego 😕 Dziś od rana mieliśmy do dokończenia 4 rundę seniorów , a z nas ja leciałem w ostatniej grupie. Lot ciut na nisko a potem walka w zerkach modelem średnim bo warunki takie były mniejszy wiatr ale też pełne pokrycie. W locie zabrakło 2 min do pełnego lotu. Kolejna runda seniorów zaraz potem i wyczekiwanie deszczu który o dziwo nie nadchodził. Romek poleciał świetnie i zrobił pełny lot i baaardzo dobry wynik jak na warunki (loty 160-200m i wiszenie w oczekiwaniu na mikro zerka). Kolejny lot był mój i jako że się uspokajało to wybrałem Lajta z balastem lot wysoko potem krążenie w zerkach i walka do końca ale udana. Udana do czasu bo podchodzac do lądowania około 30 a przed końcem czasu wrzucam klapę żeby zwolnić i tracę ster wysokości w pozycji do góry, walcze o odzyskanie kontroli która wraca na może 2 sekundy i ostatecznie ratuje modlę ale wynik do kosza ( wolę nie wyrażać w słowach jak się czułem). Oczywiście po lądowaniu stery działają 😕 (później opiszę co wyszło ) . Na koniec leci Tomek i wykonuje plan lotu przegadany przed startem idealnie i kolejny dobry lot. Następnie leci 5 runda juniorow ktorą przerywa deszcz. I ten właśnie deszcz nie kończy się aż do 16 kiedy organizator postanawia zakończyć loty na ten dzień. Wracając do moich sterów to okazuje się że przewód masowy na złączu tracił połączenie i całe zasilanie ogona przez to także się kończyło nie wiem dlaczego wyszło to akurat po rowie całym locie ale bywa i tak. Walczymy dalej prognozy nie są łaskawe, ale mamy Tomka w super pozycji (15), Romka na 27 a mnie na 31. Poniżej nasza pozycja przez pół dnia 🥲 Wyjazd Reprezentacji został dofinansowany że środków Ministerstwa Sportu i Turystyki 3 2
young Opublikowano wczoraj o 18:07 Opublikowano wczoraj o 18:07 Trzyma kciuki, a ten deszcz to niefart
damek Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu Relacja z dnia przed ostatniego dnia lotów eliminacyjnych. Dziś pogoda deszczowo łaskawsza, ale za to wiatr rozgrywał zawody. Przyjechalismy z samego rana jak codziennie wykonaliśmy treningi i oglądalismy rundy juniorów. Po rundach juniorów lecieliśmy pod rząd 2 rundy seniorów. Przechodzące deszcze i spory wiatr utrudniły loty. Tomek i Romek wykonali pełne loty ale z troche za wysokich startów. Ciężko w twych warunkach ocenić wysokości zwłaszcza że wiatr podbijający nie pomaga. Mi w locie zabrakło 2 min a nad miejscem w którym wczesniej nosilo nisko nawet nie podbiło, lądowanie to walka z katastrofą zwłaszcza na pierwszych stanowiskach w wielkim rotorze od aeroklubu i mi się takie lądowanie przydarzyło na szczęście bez uszkodzenia modelu. Kolejne loty to walka o loteria o lekkie noszenia przez każdego z Nas. Każdy dawał i daje z siebie wszystko, ale pogoda nie jest łaskawa. Mój 7 lot to też rollercoaster w sumie jak każdy lot tutaj. Spadek nad hangary po 5 min gdzie poczatek wydawał się że będzie wielka góra i spokój. Połowa lotu w lekkim opadzie a na ostatnią minutę w ulewie dosłownie ulewie na styk totalna masakra. Najsmieszniejszy komunikat po locie od organizatora : Latamy dalej bo opady przechodzą. (Ja, model i chłopacy cali mokrzy ). Ostatnia runda to pech chłopaków Romka wzmagający się wiatr wypluwał do tyłu, a Tomek początkowo w dobrym powietrzu ratował się nisko i zabrakło 2 min do pełnego lotu. W moim locie podobnie ale udało się cudem dowisieć we 3 modele na jednym drzewie dosłownie pół lotu w nerwach. Dodam że wiatr średnio dzis to 8,8m/s a porywy były do 14 m/s. Jutro mamy w planie 3 loty ale prognozy zwiastują spory opad. Może się okazać że większość czasu będziemy siedzieli pod colemanami w sumie typowo dla tych zawodów :((( Wyjazd Reprezentacji został dofinansowany że środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. PS. Mamy chociaz super jedzenie wieczorami dzieki Zenii i tak samo super zgrany team ! 3
Rekomendowane odpowiedzi