Skocz do zawartości

enter1978

Modelarz
  • Postów

    3 912
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Treść opublikowana przez enter1978

  1. Marcin a na jakim jestes etapie z budową? w tym roku to już pewnie oblotu nie będzie ale jest opcja że w przyszłym sezonie model poleci? Bo z tymi modelami to jest tak że trzeba mieć czas i chęci , ja wieczorami niby czas mam ale chęci to nie zawsze są .
  2. Ciągłe problemy z napędem dźwigni gazu uziemiły mi model na dobre. Najwyższa pora polatać , szczególnie że do latania mam tylko tego mx-a i krzyżaka rc-factory , krzyżak fajny do polatania chwilę w bezwietrzny wieczór ale gdy wieje wiatr to nie za bardzo ta lekka pianka jest fajna, i tak było wczoraj wiało jak diabli pojechałem na boisko , latałem krzyżakiem ale myślałem o dużej benzynie . A dziś kurier dostarczył lekarstwo dla mojego napędu gazu Mam nadzieje że z jeden sezon wytrzyma na dźwigni gazu Tak że model na weekend będzie sprawny . Ale trzeba się powoli przymierzać do demontażu reszty serw z modelu , mają sporo nalatane i zimą się ich pozbędę. Tyle że teraz chyba się szarpnę i kupię coś renomowanego , nie planuję zmiany modelu na nic innego model jest fajny i nigdy nie zapanuję nad jego możliwościami , mam gotowy zapasowy kompletny kit w razie jakiejś draki , więc najrozsądniej będzie doinwestować to co mam i będzie radości co nie miara. Jedni Savoxa chwalą inni narzekają , serwo nie było najdroższe bo i nie jest zbyt silne , ale 8kg do gazu wystarczy szybkość tez ujdzie , a jak się będzie nowe serwo sprawowało na pewno dam znać
  3. Wczoraj miałem luźną niedzielę , nikt mi d.... nie zawracał więc znalazł się czas na latanie jak i podłubanie przy rozbitym modelu. Najbardziej czasochłonna część pracy zakończona, pozostały duperele w postaci np kilku wypełnień z pianki które zapobiegają zapadaniu się poszycia., dorobienie jednego zaczepu mocującego maskę , wklejenie dwóch rurek węglowych 6mm wzmacniających podwozie , tyle że nie mam rurki 6mm ale wybiorę się na żebry do modelarni , balsowe wzmocnienia domku silnika trzeba poprzyklejać , zamontowac magnesy mocujące kabinkę i zamontować w stery nowe zawiasy i chyba tyle , montaż wyposażenia i można latać.
  4. Fajny model , jak to zwykle u multiplexa przemyślana konstrukcja , lata bardzo dobrze niczego mu nie brak , jedynie w Harrierze nie za bardzo reaguje na lotki a właściwie to w ogóle nie reaguje, ale jest stabilny i nie macha skrzydłami , tyle że pochyla się na którą stronę mu się zechce a to w którą stronę ty wychylisz lotki nie ma żadnego znaczenia. Niezbyt to przeszkadza bo ma to miejsce podczas lotu z bardzo małą prędkością, troszkę mocy i już jest pełna kontrola nad modelem. Model jest bardziej szybki niż wolny , ale latanie nim daje dużo radości , chyba najpoważniejszym problemem tego modelu jest jego cena. Nie wzmacniał bym wręgi podwoziowej , jak zaczniesz składać model to zobaczysz że mocowanie wręgi aż kusi aby jej mocowanie wzmocnić. Fakt przy lądowaniu np na fatalniej nawierzchni może wręga odkleić się i wyskoczyć , ale model będzie bez strat.
  5. Nie wiele modelowi poświęcam czasu ale staram się codziennie cos zrobić często jest to jedynie kilka minut ale powoli model nabiera kształtów. Poszycie jest już przyklejone na stałe od ogona do krawędzi spływu skrzydeł. Ogon nie ma jeszcze sterów bo zawiasy z zestawu w formie plastikowych pasków zmienię na zawiasy z sztyftem , a że nie mam jeszcze zrobionych nacięć pod nowe zawiasy to dlatego stery nie są zamontowane. Teraz muszę sie uporać z pierwsza wręgą, wręgi nie będę wycinał ręcznie tylko wkleję tą którą mam kupioną wbrew pozorom nie wymaga zbyt wielu modyfikacji, dziś postaram się przygotować wręgę aby była na jutro gotowa do wklejania w kadłub. Domek silnika mam również gotowy , tak że nie za wiele już tej naprawy zostało.
  6. Ja niewiele wniosę do tematu ale moge śmiało odradzić taką szlifierkę z Lidla, skusiłem się i kupiłem taką , fakt jest fajna bo nie dość że jest akumulatorowa i odpada plątanie się kabla to ma bardzo płynną regulację obrotów umie bardzo powoli obracać zamontowanym narzędziem . Ale na tym zalety sie kończą , bardzo szybko rozleciało się blokowanie wrzeciona , po modyfikacjach nawet działało nieźle ale za szybko silnik sie rozleciał , silnik jest ułożyskowany na tulejkach i bardzo szybko tulejka tak się wypracowała że wirnik tarł po magnesach , ogólnie szkoda zachodu , chyba że do sporadycznego użytku. Na miejsce tej z lidla kupiłem jakąś pierwszą lepszą w budowlanym sklepie , co prawda zasilana z sieci , ale zasuwa jak szalona i nie mogę złego słowa powiedzieć a już trochę się napracowała.
  7. Artur ty to umiesz człowieka pocieszyć, właśnie wczoraj wieczorem kupiłem serwo savox tyle że SV-0220MG , za tydzień wybieram sie na piknik i jak się wczoraj okazało mam uszkodzone serwo gazu. Zeszły rok na gazie miałem jakies serwo hobby king 31kg uciągu , i szczerze to nie najgorsze było ale w tym roku siadło , coś się chyba odlutowało bo serwo raz chodzi raz nie. Zmieniłem to serwo na tower pro chyba 11kg i rozleciało sie po jednym locie, to znaczy chodzi ale często gęsto wykonuje bardzo duże ruchy po za ustalone max wychylenie. No to na szybko wczoraj zamówiłem tego savoxa. Ja Jarka tematy czytam szczególnie uważnie te dotyczące serw , to jest chyba drugi taki temat , i bardzo mnie interesuje opinia użytkowników którzy używali różnych serw i mogą cos o nich powiedzieć. Jarek juz sporo grosza włożył w model i słabym pomysłem było by przesadne oszczędzanie na serwach , ale jak się okazuje renomowane też nie gwarantują bezawaryjnej pracy, niedawno jeden dobrze znany modelarz na forum mówił że mają na lotnisku modele w których są serwa po 400zł za sztukę i mimo to takie serwa trzęsą sterami mimo że są nowe. Ciężka sprawa z tymi serwami bardzo jestem ciekaw na co Jarek sie zdecyduje.
  8. Zgadza się , mi bardziej chodziło o postawienie serw Corona w jednym rzędzie z serwami SRT , z serwami corona może i szału nie ma ale na pewno sa warte swojej ceny , latają w agresywnym modelu 3D który ma bardzo duże powierzchnie sterowe , serwa nie mają nadmiaru mocy do tego modelu są powiedzmy w sam raz , tyle że z modelem w komplecie były dźwignie dwa razy dłuższe od tych które były w pudełku z serwami i oczywiście założyłem te długie dźwignie dedykowane do modelu a nie serw , przez co serwa mają dużo ciężej a mimo to dają radę. Co do szybkości to Jarek uzbraja model akrobacyjny , w ternerku wolne serwa się sprawdzą w akrobacie nie za bardzo, latałem modelem z wolnymi serwami dwa lata oczywiście narzekałem że się nie wyrabia ale latałem, później przesiadłem się na model z bardzo szybkimi serwami , latałem z dwa miesiące po czym postanowiłem ulotnić model z wolnymi serwami , pamiętam jak dziś tylko oderwał sie od ziemi nawet nie zdążył nabrać wysokości a mi po głowie przeszła myśl " ja pier........ jaki muł" i skończyło się latanie tym modelem do czasu aż kupiłem nowe szybkie serwa. Stery wysokości czy kierunku to nie klapy , muszą zapierniczać jak dzikie a nie sie ociągać, kiepsko się lata modelem gdy wychyla się ster a model nie reaguje tylko się ciebie pyta "czy na pewno chcesz ten ster poruszyć?" Wolne serwa przeszkadzają szczególnie komuś kto sie uczy, bardzo trudno się kręci beczki gdy podpierasz model kierunkiem w ułamku sekundy model już jest podparty wysokością ale przez wolne serwo kierunek jeszcze nie wrócił do neutrum i spycha gdzieś ogon, za chwile to samo robi wysokość bo masz model ponownie podparty kierunkiem a wysokość jeszcze nie wróciła na miejsce , w efekcie model lata jak narąbany i rzuca nim na wszystkie strony.
  9. Jarek , te savoxy pewnie są dobre i trwałe , ale to sa bardzo wolne serwa. Natomiast z różnych wynalazków to sie po części już wyleczyłem bo w rzeczywistości sa bardzo drogie. Np kiedys kupiłem dwa serwa Fetech dałem za nie 200zł i wyrzuciłem do śmieci bo były tak fatalnej jakości że nie nadawały się do montażu w modelu. Tak że teraz jak się będe rozglądał za serwami to raczej wybiorę coś renomowanego chyba że coś się znajdzie budżetowego ale sprawdzonego i pewnego. Nie wiem jak inni modelarze ale ja z tańszych serw to jeszcze jestem zadowolony z serw Corona, ogólnie to solidne i bezproblemowe serwa , mam takie w prawie półtora metrowym modelu , mają tyle godzin wylatane że szok , bez kretów też się nie obywało i serwa działają znakomicie. Mają tylko to do siebie że łapią luzy , Ale przynajmniej nie telepią sterami a są w na tyle dobrej cenie że po sezonie jak dostaną luzu można się ich pozbyć i zamontować nowe.
  10. Miałem to samo z sterami wysokości i serwami tower pro, serwa na kablu Y tylko w jednym były zamienione przewody na silniku i potencjometrze , aby serwa chodziły w przeciwnych kierunkach , wychylając w tym samym kierunku stery. Ale jeden ster chodził szybciej a drugi wolniej, i tak dwa lata przelatałem . Z pozycjonowaniem nie było natomiast problemów , tak samo z drżeniem , serwa po dwóch latach w modelu benzynowym stały w miejscu jak zaczarowane , nawet najmniejszego trzęsienia sterami. Tak że nie było to takie ostatnie dziadostwo jak opisują, ale może na rynek weszły jakies podróbki a jeszcze gorzej podróbki podróbek , to teraz się może nie opłaca tracić czasu na montaż takich serw w modelu , o pieniądzach nawet nie wspominam. Kiedys dałem się namówić koledze na serwa turnigy z tytanowymi przekładniami, i powiem szczerze że warte są każdej złotówki , dwa lata w modelu 2,2m z czego zeszły rok to model latał codziennie i serwa chodzą do dziś, choć na sterach wysokości zaczynają drgać. Płaciłem 120zł za sztukę , są zasilane prosto z pakietu 2S , są silne i bardzo szybkie , no i trwałe . Model serwa to TGY-1267HV tylko ja je kupowałem w hobby king niestety teraz nie mają tych serw w ofercie
  11. Ta dam !!! Kadłub opanowany Doszedłem do wniosku że jednak kleje na żywicę , niby wadą jest czas schnięcia ale ta sama wada jest zaletą i nie grozi mi to że czegoś nie zdążę złożyć po nałożeniu kleju nim klej wyschnie. A po za tym nim bym zrobił zamówienie i klej przyszedł pocztą to juz w krótszym czasie ta żywica wyschła. Kadłub wygląda na prosty, wszystko do siebie nie najgorzej pasowało , sklejałem to dwie godziny, godzinę wczoraj i godzinę dziś. No i tym sposobem można by powiedziec że mam odbudowę modelu z głowy , bo przyklejenie poszycia to łatwe jest , a pierwszą wręgę z domkiem silnika mam kupioną i chyba ją wkleję bo ogólnie pasuje do modelu , potrzebuje jedynie niewielkich modyfikacji. Najbardziej żmudna praca wykonana, czyli rysowanie ,wycinanie dopasowywanie i sklejanie. Po skończeniu pracy z konstrukcją drewnianą , to co mi zostało do zrobienia to będzie raczej przyjemna rozrywka, potrzebny jest jedynie wolny czas. Tak to wyglada na dzień dzisiejszy Jak na ręczną robotę to chyba nie najgorzej?
  12. Może faktycznie jest trochę przeważony na dziób i przez to ciągnie do dołu , można spróbować minimalnie cofnąć środek ciężkości. Z tym skręcaniem to może silnik się zwichrował , tyle razy się ten model spotkał z ziemią że wykłon nie koniecznie jest taki jak być powinien. Najważniejsze w początkach zabawy w latanie jest to aby się nie zniechęcać (pomocny jest symulator). Na wszystko przyjdzie pora , to kwestia treningu , teraz model jest trudny w pilotażu a za jakiś czas wyląduje w kącie albo go komuś oddasz bo będzie nudny jak flaki z olejem i szkoda będzie na niego czasu. Tak to już jest że ktoś kto sie w to wciągnął to ciągle mu mało, chce się coraz więcej umieć i chce się mieć coraz lepszy model. Dziś ile byś nie miał hektarów do dyspozycji to i tak będzie mało i na jak dużej wolnej przestrzeni byś nie latał to będzie za ciasno , a jeszcze będzie i tak że model ucieknie i ciężko go będzie znaleźć, (znam to z autopsji godzinami czasami szukałem motoszybowca) Po mnóstwie wylatanych godzin, do polatania tym modelem wystarczy kawałek chodnika. A to że Szymon odwala fuszerkę i nabiera złych nawyków na samym początku to inna sprawa, stery trzeba sprawdzić zawsze przed startem a to że się wychylają nie w tą stronę i to umyka i model startuje to gorzej niż nie sprawdzić sterów w ogóle. Ale tego też da się nauczyć, tylko potrzebny jest model nie za 200zł tylko za kilka tysięcy , skasowanie modelu przez brak kontroli przed startem który kosztuje kilka tysięcy utkwi w pamięci na bardzo długo .
  13. Mam mały problem odnośnie klejenia , kurcze nie za wielkie mam doświadczenie odnośnie rodzajów klei jakich sie używa podczas sklejania modeli. Modele z podkładów sklejałem UHU por, elapor cyjakiem, epp cyjakiem lub polimerowym , konstrukcje drewniane sklejałem albo soudalem 66a albo żywicą L285 i to wszystko. Na chwile obecną mam już przyklejone boki kadłuba do ogona , czyli najtrudniejszy chyba etap, przykleiłem nowe elementy do czoła starych na żywicę L285 połączenie wzmocniłem dwoma warstwami rowingu węglowego. Połączenie będzie wystarczające bo od środka kadłuba biegną kwadratowe podłużnice węglowe i są na całej długości kadłuba. Teraz trzeba będzie powrzucać pomiędzy boki kadłuba wręgi , półki itp , przykleić górę i dół kadłuba i po kłopocie. Ale mam problem w tym że nie wiem czym to skleić , żywicą nie za bardzo chcę ze względu na czas schnięcia. A nie wiem jakiego kleju jeszcze mogę użyć aby w miarę sprawnie posklejac konstrukcję drewnianą ale klej pasowało by, aby miał rozsądny czas schnięcia. Następna sprawa jest to że klej musi przykleić węglowe podłużnice do drewnianej konstrukcji. Do sklejania tego kadłuba najlepiej by mi pasował soudal 66a , ale ten klej nie przyklei mi solidnie węgla do drewna więc odpada. Może jakiś klej UHU? mają różne w ofercie tylko trzeba się na tym znać co jest do czego. Albo czym chińczycy sklejają takie konstrukcje , bo ten ich klej jest fajny i bardzo elastyczny po wyschnięciu , jest jak twarda guma , dobrze trzyma sklejone drewno , dobrze trzyma się węgla , i nie wierzę że chińczyk czeka dobę na wyschnięcie kleju po wklejeniu jednej części aby móc wkleić następną, na pewno klej sprawnie wiąże tylko co to za klej? Mam chęć na UHU , ale czy mają coś w ofercie co będzie się nadawało do sklejenia w całość mój model? no i jeszcze dobrze by było jak by klej przykleił do drewnianej konstrukcji poszycie z pianki epp.
  14. 14 magnesów
  15. Może sam regulator jest uszkodzony , a może w środku w silniku cos jest niedolutowane. Niedawno zamieniłem sie z modelarzem z forum za regulatory , przysłał mi dualski 65A (nie bity ) ale były problemy z uruchamianiem silnika, pogadaliśmy chwilę i powiedziałem że wygląda na uwalony kabel sygnałowy , ale nie chciał abym rozcinał koszulkę i odesłałem regulator. Gdy do niego doszedł faktycznie nie działał i rozciął sam koszulkę , okazało się że kabel sygnałowy odlutował sie od płytki. Sekunda lutowania i regulator sprawny, ale nie o to chodzi dualsky to raczej cieszy sie dobrą opinią a tu taka fuszerka.
  16. Ja tam się nie znam ale ten silnik chyba nie ma fazy , nie odłączył lub nie oderwał się kabel np przy regulatorze?
  17. Chodzi o te nawinięte cewki? Jest ich 12
  18. Jadę z modelem dalej, dzis nie za wiele zrobiłem ale prawie złożyłem wycinankę w całość. Wypusty wymagały kosmetycznych poprawek bo nie wszystkie wchodziły na swoje miejsce, i tym głównie się dziś zająłem. Ale to jak na konstrukcję którą w sporej części rysowałem z wyobraźni , to i tak nieźle wyszło i można powiedzieć że elementy pasują do siebie. Dwie wręgi wczoraj jeszcze narysowałem i wyciąłem , zostało mi narysować jeszcze jedną wręgę i chyba tyle, trzeba się brać za sklejanie. Kłopot w tym że ostatnia wręga którą trzeba zrobić nie istnieje w ogóle , nawet najmniejszych strzępów z niej nie ma, ale to prosty kształt to jakoś ją odtworzę. A tak na dzień dzisiejszy wygląda skasowana część kadłuba którą staram się odtworzyć.
  19. Nie do konca było tak że 2 godziny i kończę wycinanie . Ale ogólnie na chwile obecną mam dwa modele na warsztacie i kompletny brak warunków do budowy czy odbudowy modelu , ale najważniejszy jest edge540T , i nic więcej nie robię tylko buduję tego edga. Drugi model poczeka aż skończę odbudowę tego modelu bo jak bede robił dwa na raz to nie zrobię żadnego. Był to mój podstawowy model do latania na co dzień więc trzeba się zmotywować i zabierać za naprawę. Wczoraj sporo czasu dłubałem , i dziś jeszcze przesiedziałem z 2 godziny i mam praktycznie gotową konstrukcję. Mam jeszcze do odrysowania i wycięcia 3 wręgi i można zabierać się za sklejanie modelu w całość. Najtrudniejsze elementy mam opanowane , to co zostało do wycięcia jest łatwe. Ale kłopotliwe będzie jeszcze połączenie nowej części kadłuba z starym ogonem , model musi być prosty a nie trzeba wiele aby gdzieś coś uciekło i kadłub się zwichrował.
  20. Miałem tylko jedną słabo wyglądającą sytuację w zeszłym roku, uruchamiałem silnik , ale z drugą osobą która stanęła nad modelem i model oparł sie statecznikami o nogi osoby trzymającej model, tak jak to często modelarze uruchamiają modele. Tyle że było chyba ślisko bo trawa była po deszczu , mi sie przestawił drążek gazu czego nie zauważyłem i odpaliłem silnik. Silnik ruszył od strzała jak nigdy , miał dużo mocy ustawione, osoba trzymająca model pchnięta przez stateczniki pośliznęła się i tylko nogi zdarła , ja się kompletnie nie spodziewałem że model ruszy a mimo to utrzymałem go na dystans, zgasiłem , a wszystko trwało sekundę. I właśnie przez tą jedna sytuację czuje się w miarę bezpiecznie choć może to złudne poczucie. Ale Darek dałeś mi do myślenia z tym silnikiem 30ccm, co prawda nie mam już modelu 30ccm bo go sprzedałem, ale używałem go intensywnie 2 lata i nigdy go nie uruchamiałem rozrusznikiem tylko gołą ręką , nawet rekawicy nie nakładałem , zakładałem że taka mała popierdółka jest niegroźna. W sumie to linka w bagażniku auta mi nie będzie przeszkadzać to pewnie zacznę stosować , dodatkowe zabezpieczenie na pewno nie zaszkodzi, a zarzucenie pętli na hak auta (hak w aucie mam na stałe) to nie będzie żadnym problemem , a nuż mnie kiedyś model zaskoczy i wydarzy się coś czego nie przewiduję.
  21. Uruchamianie uruchamianiem, ja się czuję bezpiecznie , natomiast mam inny problem z modelem. Ostatnie polatanie słabo wyszło bo model spadł na ziemię , wygląda jak by nic mu nie było prócz nadwyrężonych węglowych goleni. Model pierdyknął konkretnie , mimo to golenie wytrzymały i wydaje się że podwozia można by dalej używać , ale ono i tak mi się wizualnie średnio podobało , więc je zmienię bo mam nowe i takie które mi się podoba. Ale mam tez owiewki kół i chciał bym ich raz na jakiś czas użyć i tu mam problem. Ostatnio kupiłem ośki kół , trzpień ma 5mm a gwint ma 8mm ale gwint jest za krótki. Same osie do nowych goleni mogę przykręcić i pasują jak ulał ale owiewki mają od środka zalaminowaną sklejkę w miejscu gdzie się owiewkę przykręca. I aby przykręcić nowe ośki z owiewkami potrzebuję jeszcze z 10mm gwintu. Moje osie mają 14mm gwintu a potrzebował bym z 25mm gwintu , gdzie kupię takie osie kół?
  22. Juz przerabiałem spotkanie z śmigłem, dwa razy . To śmigło rozwaliło mi rękę i nie za wiele mi pomogło to że model był przywiązany. I dlatego nie mam kołpaka w modelu tylko używam rozrusznika bo bardzo lubię swoje palce , od tamtej pory nigdy nie miałem niebezpiecznej sytuacji. A różnie to bywa , czasami przypadkiem był przestawiony drążek przepustnicy , uruchamiam silnik a on ma chęć od razu odlecieć, ale to nie takie proste, bo musiał by dać radę pchnąć osobe uruchamiającą model, z zaskoczenia pewnie by narobił roboty. Ale jak pisałem ja już się z nim znam , i wystarczy podczas uruchamiania założyć że silnik wystartuje na dużych obrotach i to wszystko , silnik jest za krótki aby pchnąć dorosłego faceta który już czeka że on na niego ruszy, można model trzymać i jest masa czasu na zgaszenie go. Choć przyznam się szczerze że szczególną uwagę na bezpieczeństwo kładę podczas pierwszego rozruchu zimnego silnika, zawsze jest kciuk na wyłączniku zapłonu a ja jestem gotowy że silnik wystartuje z impetem i zechce na mnie ruszyć, ale ciepły latany model to już tak tylko formalnie uruchamiam jedynie mając na uwadze wyłącznik zapłonu.
  23. Radia w ręku nie trzymam od parady, kciuk zawsze jest na wyłączniku zapłonu i nigdy inaczej nie uruchamiam silnika , każda odchyłka silnika od normy kończy sie unieruchomieniem silnika , znamy się z modelem dość dobrze i po prostu na wyczucie wiem kiedy silnik uruchamia się normalnie a kiedy jest coś nie tak , ale nawet niewiele podwyższone obroty kończą się zgaszeniem silnika. Drugą kwestia jest sam rozrusznik , sprzęgło chwytające piastę śmigła nie spadnie z piasty ot tak sobie tylko po uruchomieniu to ja zdejmuję rozrusznik z piasty , do puki ja nie zdejmę rozrusznika z piasty śmigła mogę trzymać model na dystans od siebie nawet gdyby chciał ruszyć.
  24. Wykonałem dziś kilka lotów, ogólnie model jak model , nie najgorzej latał by gdyby nie ciężkie akumulatory , przez akumulatory 3,3Ah musiałem na ogonie dokleić 60g balastu. Teraz lata w miarę prosto, wizualnie mi się podoba czyli jest dobrze. Zastosowany silnik to padło , model powieszony na śmigle nie ma czym odejść, no i trochę pasowało by usztywnić przednią część kadłuba , bo pianka jest dość wiotka i kadłub sie wygina w miejscu gdzie jest pokrywa akumulatora. Po zastosowaniu lekkich pakietów model powinien zostać odchudzony blisko 200g więc wtedy pewnie będzie latał nieporównywalnie lepiej. Krótki filmik, niestety kamerzysta filmował ciągle z zoomem. https://www.youtube.com/watch?v=kc251Kubdsg&feature=youtu.be I kilka zdjęć
  25. Piotr , szczerze to nie sprawdzałem do jakiego napięcia pakiety sie rozładowują, często dotąd aż mnie regulator pozbawi mocy, ale cos mi sie kojarzy że odcięcie silnika mam przy 3,6v na celę. Sam akumulator SLS jest wydajny i w pełni sprawny , jedynie trochę podpuchł , i to spuchnięcie mi się nie spodobało bo jest to nowy akumulator.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.