Skocz do zawartości

zbjanik

Modelarz
  • Postów

    1 536
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    48

Treść opublikowana przez zbjanik

  1. To go przeciągnąłeś- tak mi wychodzi z opisu. Przeciągnięcie nie zawsze wynika ze zbyt małej prędkości (czyli zejścia poniżej minimalnej), ale następuje czasem i przy większej- ważne, ze nastąpi zerwanie strug. Na przykład zbyt gwałtowny ruch sterem może być powodem. Dałeś gaz, to prawidłowo, ale pewnie nie zdążył się rozpędzić, a strumień zaśmigłowy, który bardzo pomaga w takich razach, w twoim modelu, o tym "prząśniczkowym" układzie, a dodatkowo, jeszcze na wieżyczce, tu nie pomógł. Dwa kierunki wyjścia: modele o mniejszym obciążeniu powierzchni, czyli nieco większe, jeśli to samo wyposażenie, albo latać szybciej.
  2. Fajnie, że się podoba, dzięki. Co do planu, to nie ma planu Dudka, zbudowałem go według planu Papi , wątek jest w tym samym dziale, o skrzydełkach i odrzutowcach (wspominam o tym w pierwszym poście). Plan Papiego trzeba adaptować do innego materiału, a może lepiej powiedzieć, po prostu zbudować go z czego innego, ale to nie problem. Jedyna różnica geometryczna, ale wszystko wyjdzie samo poprzez właśnie inny surowiec, to lepszy profil w Dudku, bo o zakrzywionej, nie kanciastej, górnej powierzchni. Aha, i jeszcze stateczniki są zaokrąglone, ale to sprawa bardziej estetyki. Dudek może być właściwie jeszcze lżejszy, niż mój prototyp- okleiłem go najpierw taśmą pakową, a potem dodatkowo folią. Spokojnie wystarczy jedno, albo drugie. Im lżej, tym lepiej. Papi- plan.pdf
  3. Krótkie podsumowanie dotychczasowej kariery Dudka: okazał się najintensywniej eksploatowanym modelem (oprócz niego jeszcze trzy inne aktualnie w użyciu). Staram się latać jak najwięcej, najlepiej codziennie, dawka dzienna co najmniej 30 min., ale zdarza się 60, nawet 3 godziny. Jest to model "do przebywania w powietrzu", czyli odczuwania przyjemności z samego latania dla latania. Można polatać na termice, ale można i typowo "motorowo"- nisko- ćwiczyć w parterze, albo wyżej. Lot termiczny: albo wyjść szybko na paręset metrów i wtedy "czyste" szybowanie przez parę minut, albo dłużej, jak się znajdzie komin. Inny sposób, już nie taki regulaminowy: na wysokości 50 do 100 m malutki gaz. Chodzi o taki, żeby zrównoważyć opadanie. W tej konfiguracji wykonuję rozległe "koniczynki", penetrując obszar ( u mnie mniej więcej 1000 x 1500 m). Jak model zaczyna wykazywać swoisty niepokój, zaczyna pompować, zadzierać, trzeba zacieśnić krążenie. Pewnie, że nie ma doskonałości laminatowych orchidei, ale ma małe opadanie i to wystarcza do długich lotów. Idealna jest słaba termika, bez dużego wiatru, a najlepiej, jeśli sam wiatr jest niezdecydowany jaki ma mieć właściwie kierunek. Mocna jest efektowna, ale bardzo szybko trzeba się ratować ucieczką, bo może wessać na amen. Zaliczyłem ostatnio wspólny komin z 6-cioma bocianami, ale też kilka okrążeń z czaplą siwą, są też kruki i zawsze w parze, żurawie. Regularnie latamy razem z jaskółkami- towarzyszą mi w każdym locie, przynajmniej przez kilka pierwszych minut. Zaliczyłem już pierwszą kraksę- popsuło się serwo, dobrze ze pod koniec dłuższego lotu, pionowo nad miejscem startu, więc model się nie zgubił w jakiejś. kukurydzy. Wszedł w spiralę, którą dało się "odkręcić", ale wtedy przechodził w drugą, odwrotną. Na szczęście przy niewielkiej wadze uszkodzenia były minimalne. Zabiera też kamerę. Ciekawie, z adrenaliną latałem w silnym porywistym wietrze przed burzą. Prędkość wiatru momentami większa od modelu, wysokość lotu, tak do 30-40 m (do chmur już było blisko). Nad zupełnie płaskim polem tworzyły się rotory i można było skokowo zarobić po 10 m wysokości, choć za sekundę to całkiem stracić. Lot był podobny do takiego na niewysokim, ostrym zboczu, przy mocnym wietrze. Ogólnie, to przekonałem się do skrzydeł- no może bardziej przypomniałem sobie, jak to z nimi jest, kiedyś miałem nawet silnikówkę F1C. To proste, łatwe w lataniu modele na co dzień.
  4. zbjanik

    Osłona meteo :)

    No właśnie, to jest tzw. eko-gps.
  5. Z tą sprawą jest podobnie jak z czytelnictwem: można czytać, ale też można czytać ze zrozumieniem. To stosunkowo nowy podział, kiedyś było raczej tak: pani w szkole pytała czytałeś? Tak! No to opowiedz własnymi słowami. Jak nie , to: siadaj, dwója. Dzisiaj już tak przejrzyście niestety nie jest. Wracając do latania: latanie "na skrzydłach"- to takie czytanie ze zrozumieniem dlaczego się latać da. Czytanie bez zrozumienia, to instalowanie mocy, tam gdzie to nie konieczne (wiem, że czasem trzeba). Ale cieszmy się z każdej formy czytelnictwa, także i tego bez rozumienia Aha, mamy przecież jeszcze tzw. szybkie czytanie, ale może lepiej nie brnijmy w tą stronę...
  6. Do tego, Bejbik- bo miał nawet taką polską nazwę nieoficjalną, był używany po wojnie, miał wtedy oczywiście polskie znaki. Szybowiec do tego powstał w Jeleniej Górze, właściwie w obok, w Jeżowie (właśnie to Gunau w nazwie)- więc taki niepolski to on wcale nie jest.
  7. No to właśnie zaprezentowałeś całkiem nowy kierunek podejścia do modelarstwa. Kiedyś to było tak, że musiałeś wpierw zbudować sobie model, wiadomo- najprostszy, potem można było drogę skrócić, kupując, ale latania uczyło się stopniowo. Tu mamy całkiem inną kolejność- ciekawe zjawisko. Co do startu, to katapulta owszem, ale spróbuj jak na zdjęciach: pierwsze to pozycja wyjściowa, prawie tyłem do wiatru. Startując robisz półobrót, w czasie którego skrzydło przechodzi w poziom (gaz na full, czy prawie- jak zazwyczaj startujesz). No i puszczasz- leci. Na zdjęciu dwa widać efekt, jaki prawie zawsze występuje- wyślizg z przechyłem, ale do opanowania, kwestia wprawy, ale da się. Może unikniesz budowy następnego gadżetu, choć to oczywiście zależy od prędkości twojego modelu.
  8. Planujesz, ale pytasz czy to możliwe? Może najpierw zrealizuj coś mniej ambitnego , np. też autonomiczny, ale nawet 3 km będzie OK, jeśli będzie wracał i ogólnie spełniał zaplanowane wymagania. Zdobądź doświadczenie, sprawdź słuszność koncepcji i potem to rozwijaj. To najlepsza droga, nawet chyba jedyna realna, do takiego celu.
  9. No, to gratulacje! Jeśli dobrze zrozumiałem to oblatywałeś nowy model, uczyłeś się pilotażu w ogóle, i opanowywałeś to FPV równocześnie- pełen podziw, bo wszystko się udało! Do tego waga do lotu jest niemała, więc lata pewnie dość szybko - mam skrzydełko podobnej wielkości, ale waży mniej niż 30% twojego, a też trzeba uważać.
  10. zbjanik

    Osłona meteo :)

    System jest modułowy- uwzględnia rozbudowę o różne funkcje. Trudno będzie natomiast z powiadamianiem akustycznym, czyli pianiem, ale jest wspomaganie z sąsiedzkiego systemu analogowego, uzupełniają się.
  11. zbjanik

    Osłona meteo :)

    Kohout jest rdzeniem systemu- działa jak robot: kieruje się swoją inteligencją, ma pewną swobodę w zakresie działania, ale jest postawiony w założonym celu i go realizuje. W każdym razie nic nie mówił że "ne", "neni", czy inne tego typu...
  12. zbjanik

    Osłona meteo :)

    Jakże bez pozwolenia?- żame, newer! żona się zgodziła.
  13. zbjanik

    Osłona meteo :)

    Tyle się ostatnio dzieje dobrego w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa, że ja także poczułem się zobligowany do jego poprawy. Zacznę, pomyślałem, od jak to w armii mówią- osłony meteorologicznej. Poniżej dwuzdjęciowy reportaż z instalacji systemu o nazwie "Vetrni Kohout"- produkcji czeskiej. Pierwsze zdjęcie- instalacja, drugie- uruchamianie systemu i ostatnie uzgodnienia procedur.
  14. zbjanik

    Acro Master

    Marcin- no oczywiście Ci wierzymy, ale wiesz: film musi być! Poza tym gratulacje, a model fajny!
  15. Zapraszam na króciutki filmik z przedwieczornego latania wczoraj. Nawet nie chodzi mi tu o samego DUDKA, spisuje się bardzo dobrze, ale o aż prawie kiczowaty zachód słońca. A że granica między pięknem a kiczem bywa płynna, to tendencyjnie pozostańmy przy pięknie. https://youtu.be/cVSKSNVjY84
  16. Super sprawa. Gratulacje w trzech kategoriach: pomysł, konsekwencja i udzielająca się, także oglądającym relację radość.
  17. Wczoraj oblatałem nowe skrzydło o nazwie DUDEK. Jest to rozwinięcie poprzedniego PAPI, wykonanego z tektury. DUDEK wymiarowo jest taki sam, ale z racji innego materiału (podkład Cezar i styrodur na lotki i stateczniki), a także technologii Armin (są filmy o tym- depron z pokryciem z folii lub taśmy) ma dużo lepsze własności aerodynamiczne. Jest gładki (folia), nie ma kanciastego noska profilu, tylko regularne krzywizny, a także cienkie krawędzie spływu- doskonałość porządnie wzrosła, opadanie- odwrotnie- bardzo zmalało. Waga do lotu wynosi 620 g, też mniej od PAPI-ego, ale prędkość w locie ma podobną. Obciążenie powierzchni jest poniżej 20 g/dm2. Gładkość jednak powoduje, że DUDKA, jak się postarać, to można przeciągnąć, PAPI przy takich próbach tylko przepadał i trochę się bujał. Ogólnie lata się więc oboma skrzydłami bardzo przyjemnie, jak nie przeszkadzać, to radzą sobie same w powietrzu, ale DUDEK ma o wiele lepsze osiągi. Tym samym PAPI został zdjęty ze stanu, jego resurs się wyczerpał, no może po prawdzie jeszcze trochę by polatał, ale co nowe, to nowe- tym bardziej o lepszych osiągach. W sumie jednak PAPI się dobrze spisał, a tektura, jako choćby materiał do szybkiego badania koncepcji- jest znakomita. Film jest z drugiego lotu, trwał on 41 minut, ale oczywiście drastycznie go skróciłem, bo jakkolwiek żaden lot mnie nie nuży, to za długie filmy- owszem- tak https://youtu.be/mu9Way8DbsM
  18. zbjanik

    Akumulator Kryptonium

    Mam 2200, jestem jak na razie zadowolony. Leciutki jak 1500, co do trwałości w dłuższym okresie, co też przecież ważne- z definicji trzeba poczekać. Ale na teraz- OK.
  19. Nakładem specjalistycznego wydawnictwa SCG ukazała się nowa książka Andrzeja Glassa, uznanego nie tylko w Polsce autorytetu w dziedzinie historii konstrukcji lotniczych. Zawiera wielowątkowe, całościowe ujęcie tematyki bezsilnikowego (ale jest też o motoszybowcach) latania od początku, do teraz. Mnóstwo ilustracji, zestawień, porównań i opisów. Andrzej Glass jest autorem ponad 100 książek, tysięcy artykułów na bliskie nam tematy, niestrudzonym badaczem i popularyzatorem tematyki lotniczej. Wszystkich zainteresowanych jak to było i jest u "naszych braci większych" zachęcam. Posłowie do książki napisał inny autorytet szybowcowy- Sebastian Kawa. Mój egzemplarz jest opatrzony osobistą dedykacją autora, bo miałem w tym przedsięwzięciu także i swój, malutki, można powiedzieć- powierzchowny udział.
  20. Ponieważ z planu, który był u podstaw został właściwie tylko obrys, rzut z góry, narysowałem go od nowa (sorry- ręcznie). Tu też za bardzo się nie zagłębiam w szczegóły, zachęcając do kreatywności, ale dla chcącego powinno wystarczyć. Silnik jest zamocowany do "niepełnego" domku z owocówki, a ten z kolei jest przyklejony do "podłogi", wzmocnionej w okolicy wycięcia pod napęd. Kąty zerowe. Zaczynałem z sugerowanym w wyjściowym planie położeniu SC (210 mm), ale od razu (vide pierwszy post), wyszła "ciężkość" na nos, więc dałem mniejszy pakiet, było dużo lepiej, ale dopiero położenie jak w planie jest najlepsze. Zadziwia mnie cały czas bardzo duża tolerancja w tym względzie, ale to na plus oczywiście. Od początku też wydawało mi się, że ten szpiczasty nos, to długo gładki nie będzie, no i miałem rację. Dlatego, w następnej wersji skrzydła, teraz z depronu, która się buduje (nazwa "Dudek", na cześć ptaszka z mojego ogrodu) już nosa nie ma. Ogólnie jest to wersja "lux", no wprost "biznes klas", jak chodzi o gładkość i wagę (na razie to co na zdjęciach waży 210 g). Czy własności lotne jednak dorównają estetycznym- jak zawsze rozstrzygnie finał, czyli oblot. Papi- plan.pdf
  21. Plany są, odszukam i zapodam.
  22. Wielkie dzięki Stefan! Mocuję się z tym już parę dni- coś namieszałem w ustawieniach. Wcześniej zamieszczałem adres do filmu (wątek "Papi") i jakoś poszło, choć mogłem to zrobić tylko wpisując adres z klawiatury, bo kopiowanie, albo ściślej- wklejanie mi nie działa. Ale jak się udało, to pomyślałem, że z Luciolą też się uda- gdzie tam! Początek linku jak ma być, ale samo się potem coś dopisuje i robi się jakiś dwa razy dłuższy adres. No, ale są niezawodni koledzy!
  23. https://yout.be/GiNOEKQWg4k to jest poprawiony link do filmu.
  24. to link do filmu z eksploatacji tekturowego skrzydła. Pilotażowo nie do pobicia- żadnym modelem nie latało mi się tak łatwo. Gdyby nie to, że start z "rzutu dyskiem" powoduje przynajmniej na początku trochę stresu, to model można absolutnie polecić jako ten najpierwszy. Sam centruje kominy, a kiedy wiatr słaby i nie znosi, można odłożyć aparaturę i spokojnie sobie kontemplować lot, z malutkim gazem, albo bez- jako szybowiec. Ale akrobację też potrafi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.