



-
Postów
4 925 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
57
Treść opublikowana przez jarek996
-
FSR STANDARD FORMUŁA ASP
jarek996 odpowiedział(a) na AndrzejC temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
Wlasnie o to mi chodzi! Stare, nowe, z wydechem z boku, z tylu, jakie rury ITP? -
Mysle ze jakosc jest DOSKONALA. Przerobilem ich tyle (Marcin zreszta tez) i to z roznych rak (czesc z tych rak, to na 100% NIE byly rece modelarzy😅), a po rozkreceniu, wymyciu, regulacji, ew. wymianie lozysk i uszczelek odpalaja wszystkie, dalej cieszac ucho! Nie chce porownywac do konkurencji, bo poza sporadycznymi "remontami" OS FSow i moze ze dwoch SAITO, to niewiele o nich wiem. Praca? JEDYNA w swoim rodzaju! No i mozliwosc odwrocenia "krecenia" (dla milosnikow dwusilnikowcow)😍
-
FSR STANDARD FORMUŁA ASP
jarek996 odpowiedział(a) na AndrzejC temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
To wiem, chodzi mi o konkretne TYPY silnikow! -
Miesiecznie to roznie, ale bedzie ponad 16 000 km w tym roku
-
FSR STANDARD FORMUŁA ASP
jarek996 odpowiedział(a) na AndrzejC temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
Jakie konkretnie te MVVSy uzywasz? -
No to ja dzisiaj mozliwe, ze ostatnia seteczka w tym roku. Pod domem mialem mialem 99,6 km, ale dojezdzilem (nie robilem tego chyba od 15 lat 😅) do setki. 6 stopni w Malmö, ale jak odjechalismy (byl ze mna kolega) 40 km od morza, to zrobilo sie DUUUZO zimniej. Wiatru prawie nie bylo.
-
No OK, ten jest wyjatkowy 😉 Mam 3 nowe.
-
Amorki od Jelcza, od klapy na kiprze?
-
Bo silniki ENYA, to nie sa zadne wyszukane "dziela sztuki". To wlasnie prostota, doprowadzona do perfekcji 😉
-
"Gory", to zle slowo. Bardziej lekkie pagorki. Plasko to nie jest. Jak jezdzimy w lecie po 120 km, to bez problemu 1000m w pionie wpada. Zeby sie "powspinac", to trzba ze 100km od Malmö odjechac. Ale to tez mowimy o podjazdach tylko po 250 m w pionie, tyle ze tam jest ich wiele i mozna na rundzie 80 kjm, walnac lekko 1500-1700 m. Dzisiaj udalo sie zrobic 82 km. Pojechalem do klubu, ale tam byl tylko jeden gotowy na asfalt (poza mna). Reszta pojechala na MTB w lasy i pagorki.
-
Dzisiaj mialo byc LADNIE, ale niestety mzawka od samego rana. Dlatego tylko 60km. Po drodze przebiegly przede mna mlode dziczki uciekajac na lake. Zawrocilem, zeby pyknac fotke i jakos tak instynktownie zaczalem gwizdac. One w tym momencie zawrocily i jedna odwazna (ja CIAGLE gwizdalem), przyciagnela stadko na okolo 2 m ode mnie! Wtedy kliknalem z bliska 😅
-
-
Gwiazda, jak gwiazda. D9 napedzany byl silnikiem rzedowym (uklad V), wiec moze bardziej jakis 2-3 cylindrowy, rzedowy czterosuw, albo 4 cylindrowa w ukladzie V? Niestety cena takowych to kosmos. Przy Lucjana "produkcji" makiet, musialby miec wsparcie rzadu w dostawach silnikow 😉
-
Ja juz tez nie startuje, ale mam ambicje byc w takiej formie, zeby w KAZDEJ chwili moc wystartowac (a dla mnie MOC WYSTARTOWAC, to walczyc o zwyciestwo!)😉 W tym roku mi sie udalo, bo zdalem najtrudniejszy egzamin. Przyjechalem w pierwszej piatce (za mna liczac) w tym szalonym gravelowym wyscigu dookola Skanii. 60-70 startujacych, 320 km i ponad 32 km/h srednia (w terenie!!!). Pozostala czworka z tej piatki, to sami "gowniarze". Fajnie jest wiedziec, ze sie dalej DA 😉
-
Skladac to kazdy potrafi! Wez cos w koncu ZBUDUJ cwaniaku 😉
-
Jak sie jezdzi TYLKO rekracyjnie, to wiatr (powyzej 5 m/s) jest zmora. Dla mnie jest ZAWSZE forma treningu 😉 Zeby z wroga zrobic sobie przyjaciela, nalezy go pokochac, albo chociaz umiec wykorzystac do czegos pozytecznego. Jak czesto pisalem, okoloce Malmö to wiatr przez 350 dni w roku (stad tez z lataniem czesto kicha). Czasem jak wyjade i wieje jakis 1-2 m/s, to ciesze sie jak dziecko! Mozna grzac 35 i w jedna i w druga strone (asfaltem) i jeszcze jest zapas😉
-
Wczoraj lalo, ale dzisiaj znowu "Alicante" (tylko 15 stopni mniej i 15 m/s wiecej 😉) Udalo sie zrobic prawie 65 km.
-
Nie badz taki wredny Pawel. Daj Andrzejowi (i jego silnikom) byc NAJ NAJ! Chociaz do konca 2024 roku 😉
-
A moze dostal ciag wsteczny i gorace pow. z silnikow "pofalowalo" lekko kabine?
-
Lucjan, a tutaj co sie stalo sie? Poniewaz ja w tym roku NIC nie sklejam, to sie przynajmniej do kogos "przyczepie" 😂 Ja w ostatni weekend przejechalem ponad 400km i nawet sie nie usliznalem, a Ciebie zostawilem tylko na te dni, bez mojej "opieki" i od razu takie rzeczy!
-
Dlatego, zeby nie przeskoczyc od razu w ciemnosc, popedalowalem wczoraj prawie 50 km. Pogoda jak w Alicante, tylko 10 stopni mniej i zachod slonca 2,5 godz. wczesniej.
-
Ja oczywiscie co drugi dzien w domu, ale w czwartek wieczorem wyskoczylem z kolega do Alicante. Kolega ma tam mieszkanie (w Santa Pola), wiec logistyka sie nie musialem martwic. Dolecielismy o 1.30, taxi do Santa Pola i zasnelismy chyba okolo godz. 2 z haczykiem. Rano CIEZKA pobudka, sniadanie i w droge! O 12.00 zrzucilem z siebie rekawki i kamizelke i smigalem na krotko! Bylo ze 20 stopni i swiecilo sloneczko! Pozniej jednak wspinalismy sie na Balcon de Alicante (1007 mnpm), i jak tam czekalem (DLUUUUGO) na kolege, to mnie tak wypizgalo, ze na zjezdzie telepalem sie z zimna. Na dole zrobilo sie znacznie lepiej, ale jechalem w rekawkach i kamizalce (pozniej rozpialem) juz do samego domu. 134 km, 1750 m w pionie, ale w sumie to tylko jedna potworna wspinaczka (wspomniany wczesniej Balcon). Bylo tam chwilami ponad 16%, a ja na swojej nizinnej masecie. Ufff, kosztowalo mnie to troszke😅 Dzien 2: 140 km i 1450 m w pionie. Super dzien, piekne klimaty, wspaniale jedzenie (po drodze), jazda drogami technicznymi miedzy plantacjami cytryn i pomarancz, a powrot wzdluz kanalu przecinajacego spory kawalek ”wojewodztwa”. Zadne predkosci wyscigowe, a wrecz przeciwnie, leniwe, zimowe krecenie (mimo 20 stopni na plusie). P.S. oczywiscie liznalem tez ze 2 km gravela Fajnie, ze sa tam rowniez gorace mojemu sercu klimaty “albanskie” DZIEN 3: tylko 110 km (oj, rano zimno bylo😬). Jazda w dol, w strone Torravieja, ale bez dojazdu do miasta. Pozniej skret w interior i koleczkiem do domu. Wialo jak w Malmö, a cieplo zrobilo sie dopiero o 12.00. Dosyc plaski dzien (tylko 400 m w pionie) i dosc szybki powrot do domu.
-
Zrob BEZ klap 😉
-
Teraz to pewnie slowo MODELKA otwiera troszke wiecej 😅
-
Dzisiaj piekna pogoda (8 stopni i sloneczko), wiec wyrwalem sie o 12.15 na 50 km. Bylo tak fajnie, ze zroboilem prawie 70, a gdybym nie musial byc w domu przed 15.00, to bym walna seteczke. W niedziele bylo 97, w sobote 70 , a w zeszly czwartek tez chyba z 65.