-
Postów
1 846 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
24
Treść opublikowana przez Czaro
-
Ponieważ ostatnio niewiele się dzieje w tym dziale, co powiecie na odrobinę sztucznego szumu? Poznajcie nowy model: Virgos F3K Podstawowe dane: Na początek, krótki rys hostoryczny: Koledzy z naszej modelarni w DS Mikrus nie chcąc mojego Tibo http://pfmrc.eu/inde...__fromsearch__1, do dziś nie wiem dlaczego , postanowili zbudować coś własnego. Na kadłuby mieliśmy w zasadzie już kilka form, stożki ogonowe umieliśmy zwijać, stateczniki produkowało się szlifując styrodurowe płytki... te technologie znali wszyscy. Chcięli mieć własną formę skrzydła. Więc jeden z kolegów, nudząc się na wykładach z mechaniki lotu, zrobił projekt krzywoliniowej geometrii skrzydła. Potem zrobili zrzutkę na Prolab i się zaczęło: Frezarka zaprzyjaźnionego koła naukowego przy pracy Gotowe modele form Pierwsza warstwa żelkotu Formy się właśnie wylaminowały Udane rozformowanie pierwszym krokiem do sukcesu: I tak, podczas gdy moje Tibo leżało odłogiem, koledzy nie próżnowali. W ciągu roku powstało wiele egzemplarzy skrzydła, w różnych malowaniach i różnych strukturach: Skorupa skrzydła na przekładce z cienkiej płytki styroduru Układanie siateczki z węgla Wklejanie wręg Złożona forma i kolejna długa noc przed konstruktorem "w oczekiwaniu na wyrok" W międzyczasie powstały formy do stateczników. Szlifowanie rdzeni z płaskich płytek już się znudziło. Od teraz rdzenie do stateczników produkowała frezarka: Ponieważ ściśnięcie styrodurowego rdzenia w formie wymaga spoooooro siły, formy dostały solidne wzmocnienia: Forma do st pionowego i wyrób Forma do st poziomego i wyrób Bukiet ze sterków Jak już wspomniałem wcześniej kadłuby powstawały w starym, ale sprawdzającym się stylu. Przodek stanowił kompozyt laminowany w formie a'la Taboo, belka ogonowa zwijana była na stożku z wędki Kilka modeli złożonych z powyżej przedstawionych elementów Tak wyglądał stan floty na wiosnę 2013 Tutaj już modele w sierpniowym słońcu: Jeden z tych modeli trafił do mnie i zacząłem nim latać, bo swojego Tibo nie chciało mi się już kleić. Okazało się, że Virgos ma zdecydowanie lepsze własności pilotażowe i świetnie zachowuje się w powolnym locie na dużych kątach natarcia i ciasnym krążeniu. Przypadłość Tibo do gwałtownego przeciągnięcia praktycznie bez ostrzeżenia bardzo mi przeszkadzała w dotychczasowym lataniu. Virgos tej wady nie miał. Postanowiłem przyłączyć się do zespołu "konstruktorów", szczególnie że nadchodziła przełomowa chwila. Mając już za sobą kilkanaście skrzydeł w technologii przekładkowej, znając jej wszystkie zalety i niestety wady postanowiliśmy zmierzyć się z tematem skrzydeł rdzeniowych ściskanych w formie, podobnie jak stateczniki. Podejrzewaliśmy, że tym zabiegiem osiągnięmy: - większą sztywność i wytrzymałość skrzydła, bo rdzeń będzie lepiej ustateczniał zewnętrzne powłoki nośne, niż przekładka - zachowanie masy, lub nawet jej redukcja - szacunkowe obliczenia wskazywały, że rdzeń ma mniejsza masę niż przekładki, tkanina zamykająca przekładki i wręgi - radykalnie zwiększymy łatwość naprawy, lub wręcz uzyskamy możliwość naprawy w przypadkach tragicznych - zdecydowanie skrócimy czas produkcji skrzydła z 4 dni, do 2, a nawet 1. dnia Pierwsze próby były dość nieśmiałe Okazało się, że formy wymagają zdecydowanego wzmocnienia. Dolaminowaliśmy więc kolejne 10kg kompozytu , oraz wkleiliśmy profile stalowe. Teraz formy wyglądają jak na zdjęciach z warsztatu polowego: Pierwsze prawie udane skrzydło... ... oraz pierwsze w pełni udane skrzydło, przy okazji kolejna próba zmierzenia się z węglowym kesonem Kilka kolejnych udanych konstrukcji Nasza flota jesienią 2013 Do pełni szczęścia zaczęło nam brakować nowego kadłuba. Oczywiście modele pod formy chcięliśmy wykonać na cnc. Zaczął się więc festiwal życzeń, które trzeba było zderzyć z możliwościami maszyny. Miał być jednoczęściowy, dzielony w poziomie. z eliptycznym przekrojem belki ogonowej, pylonikami pod statecznik i miał mieć nasuwany nosek zamiast otwieranej kabinki dla zmniejszenia oporów. To ostatnie rozwiązanie pozwalało umieścić skrzydło niżej, wpasowując je w kadłub, co zmniejszało powierzchnię czołową i miało dać kolejny zysk na oporach. W komputerze projekt wyglądał następująco: cdn.
-
ciekawe czy to właściwy dział dla tego modelu ;)
Czaro odpowiedział(a) na cZyNo temat w Motoszybowce
Lata nisko i szybko, czyli raczej to do działu o f3f. -
Ale mnie się chce Twój "dźwigar" nie ma 220mm. Przy zginaniu skrzydła nigdy nie pracuje całe pokrycie. Szacuję, że najbardziej obciążony jest to pas o szerokości nie większej jak 1/3 cięciwy, tam gdzie profil jest najgrubszy. W reszcie pokrycia naprężenia są pomijalne. Jeżeli jeszcze w Twojej konstrukcji ułożyłeś tkaninę na skrzydle 0/90, jak sugerowałeś w którymś poście, to pracuje w niej tylko połowa włókien. W sumie z całego kompozytu, który wylaminowałeś naprężenia przenosi raptem 1/6, reszta czyli 83%!!! jest tylko masywną okleiną styrodurowego rdzenia. Rzeczywiście jest to sukces konstrukcyjny wart polecenia innym!
- 65 odpowiedzi
-
- Supra
- motoszybowiec
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak uproszczone, że aż nieprawdziwe. Fizyka smoleńska pełną gębą
- 65 odpowiedzi
-
- Supra
- motoszybowiec
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I jeszcze jedna sprawa, żeby dodatkowo pogrzebać "eksperymenty" Wapniaka: Inaczej pracuje dźwigar ze styrodurową ścianką i pasami z węgla 3x0,5, a inaczej z pasami 15x0,1. Dlatego też cały świat (prócz Wapniaka) buduje styrodurowe skrzydła z pasami dźwigara szerokimi, ale niskimi (o ile nie daje się w skrzydle kompozytowej ścianki, owijki itp łączącej pasy dźwigara).
- 65 odpowiedzi
-
- Supra
- motoszybowiec
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z tą różnicą, że w DLG stosuje się klapolotki na całej rozpiętości skrzydła. Wtedy to rzeczywiście sensownie działa. Jeśli dasz w dół same lotki, a środek skrzydła pozostanie bez opuszczonych klap to efekt będzie negatywny. Fakt, nośność skrzydła wzrośnie, model zwolni, ale zwiększą się opory, więc i opadanie (bardziej niż gdybyś wychylił tylko klapy, a lotek nie), oraz zwiększy się tendencja do gwałtownego przeciągnięcia i wpadania w korkociąg.
-
Kurs doskonalący dla instruktorów modelarstwa lotniczego i kosmicznego
Czaro odpowiedział(a) na Paweł Prauss temat w Ogłoszenia Aeroklubu Polskiego
Zawsze byłem ciekaw dlaczego na "kurs doskonalący instruktorów" nie zaprasza się instruktorów? -
Uznałem, że określenie "splot skośny" odnosi się do sposobu ułożenia na skrzydle. Nie przyszło mi do głowy, że można symetryczną tkaninę układać na skrzydle 0/90, bo to już zupełnie bez sensu, coś jak fizyka smoleńska. Adrian, zmartwię Cię. W modelu klasy f3j "środnik" w postaci styroduru się nie sprawdza. Zwróć uwagę, że konstruktor w modelu Supra i Aegea (rozpiętość zbliżona do Twojego modelu) stosuje balsę pomiędzy pasami dźwigara. Proponuje wzorować się na modelu Aegea II 2m, przy czym tam gdzie autor wykorzystuje kevlar daj szkło. Lepsza byłaby tkanina 50-tka, ale skoro już wcześniej kupiłeś 80...
- 65 odpowiedzi
-
- Supra
- motoszybowiec
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Moduł Younga (parametr opisujący sztywność materiału) dla włókien węglowych to przynajmniej E=230GPa. Dla w. szklanych E=80GPa. Ty używasz tkaniny ułożonej diagonalnie, więc trzeba to przemnożyć przez sin45st=0,7 czyli w takim przypadku E=56. Tylko z faktu, że w konstrukcji jest kierunkowe włókno węglowe, wychodzi sztywność 230/56=4,1 raza większa, niż to co Ty proponujesz. A może chcesz pogadać o różnicy w ciężarze porównywanych skrzydeł? Dobre skrzydło 2m rozpiętości, laminowane w podciśnieniu, zgodnie ze sztuką,z solidnym dźwigarem waży ok. 350g. Twoje 2,3m rozpiętości, bezdźwigarowe to 580g.
- 65 odpowiedzi
-
- Supra
- motoszybowiec
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Lubisz budować miękkoloty?
- 65 odpowiedzi
-
- Supra
- motoszybowiec
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Myślę, że przy tak małych próbkach błąd pomiaru jest dużo większy, niż wielkości które starasz się zmierzyć.
-
Zakłócenia na 2,4 GHz, Futaba FASST, JETI...
Czaro odpowiedział(a) na Arek Morawski temat w Aparatury RC
Gdyby zakłócenie miało charakter globalny spadliby wszyscy. Myślę, że to nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Sprawa z DS-16 jest bardzo ciekawa. To potwierdzona informacja, że nadajnik przestał działać w trakcie lotu? Znasz szczegóły? Padło zasilanie, zawiesił się komputer, czy system transmisji? Sam miałem przykre doświadczenia z Futabą FASST. Latając w odległości ok. 1km od wieży z (prawdopodobnie silnymi) nadajnikami odbiornik w modelu został na tyle silnie zakłócony, że stracił synchronizację połączenia z nadajnikiem. Na szczęście model miał autopilota, który przejął kontrolę i zaczął krążyć nade mną. Próby podnoszenia radia do góry, zmiany ustawienia antenki, czy zresetowania zasilania nadajnika nic nie dały. Po automatycznym lądowaniu, wyłączeniu i ponownym włączeniu nadajnika i odbiornika odzyskałem sterowanie modelem. Tyle, że już na ziemi Mam fabrycznie nowy moduł JETI Duplex do Mx-24 mający 10m zasięgu. Kolega ma drugi, taki sam, z takim samym objawem. Odbiornik Weatronic potrafi być zakłócony przez wojskowe stacje radiolokacyjne. A moduł nadawczy (dotyczy nowej wersji w przeźroczystej obudowie) wystawiony w upalny dzień na słońce przestaje działać. Odbiorniki HoTTa podejrzanie łatwo rozsypują się od drgań w spalinowych modelach, a krótkotrwałe spadki napięcia zasilania mogą spowodować trwałe rozbindowanie z nadajnikiem. Nie ma pewnych i niezawodnych systemów 2,4 i obawiam się, że o ile w ogóle, długo nie będzie. Systemy 35MHz PCM dojrzewały wiele lat, w dodatku w czasach, kiedy liczyło się wypuszczenie najtrwalszego produktu. Teraz liczy się tylko plan sprzedażowy, a cel uświęca środki. -
Ja używam systemu z linką i sprężynką od wielu lat i wciąż sobie bardzo chwalę to rozwiązanie. Jest nieporównywalnie szybsze w montażu, lekkie i nie ma luzów. A, że czasem trzeba kliknąć trymerem raz czy dwa mi nie przeszkadza. I tak trzeba ciągle dotrymowywać model do aktualnej pogody. Jaką linkę zastosowałeś? Ja używam czystego kevlaru. Udało mi się kiedyś kupić na allegro szpulkę cienkiej kevlarowej nitki, ale taka wypleciona z tkaniny 60-tki też jest równie dobra. Nie zauważyłem, żeby się bardzo rozciągała z czasem. Ster kierunku w DLG to kontrowersyjny temat Ja od zawsze latam ze sterem kierunku. Mój najlepszy kompan z lotniska bez. W środku dnia, kiedy jest mocna termika w zasadzie nie widać różnicy, które rozwiązanie jest lepsze. Ale pod wieczór przy bardzo delikatnych noszeniach wydaje mi się, że krążenie z użyciem kierunku daje niewielką przewagę.
-
Podaję namiar na jeszcze jedno miejsce do latania na zachód od Warszawy - Zielonki Parcele: https://maps.google.com/maps?q=52.247556,20.816676&ll=52.247747,20.818051&spn=0.004559,0.013078&num=1&t=h&z=17 Wylot z Warszawy Górczewską, sporo bliżej niż Koczargi, trawa niska, koszona. Nie znam właściciela, ale często tam lataliśmy i nigdy nie było problemów.
-
W sobotę rzucamy się na Chudoby od 13.
-
W Tarnobrzegu prowadzi modelarnię bardzo fajny instruktor Janusz Żak jzak@op.pl.
-
We trzech, w porywach do czterech latamy na Chudoby, na łączce najbliżej kanałku. Zazwyczaj w weekendy, bo w tygodniu wszyscy zapracowani. Do tej pory informacje o spotkaniach wrzucałem na Facebook'ową grupę F3K Tem Polska: https://www.facebook.com/groups/195809670559877/ Mam kontakt jeszcze z dwoma osobami latającymi DLG na lotnisku modelarskim w Koczargach, ale na razie nie udało nam się zgrać wolnego terminu
-
Po zdjęciach widać, że zderzenia zdarzają się dość często :/ To ja już wolę niszczyć tak f3k. Sporo taniej. Niemniej jednak widowisko świetne. Mnie rzutką rzadko udaje się tak ukręcić.
-
Ale z depronu to straszny kanciak wyjdzie :/
-
Po (pewnie nie jednym skoro kierunki pomyliłeś) piwku latałeś nad plażą, gdzie ludzie chodzą? No brawo!!
-
Jestem pod wrażeniem Twojej pomysłowości.
-
Szybowiec 3m, własny projekt, proszę o porady
Czaro odpowiedział(a) na Volkodav temat w Motoszybowce
Jeśli można wtrącić kilka uwag: - Nie używaj w dźwigarze "trochę węgla". Zdecyduj, albo robisz dźwigar węglowy, albo sosnowy. Połączenie tych dwóch materiałów to błąd. - Przelicz wsp. stateczności już teraz. Chcesz użyć gotowego kadłuba, który nie ma zbyt długich ramion stateczników i jesteś ograniczony do mniej więcej jednej powierzchni statecznika pionowego. Może się okazać, że rozpiętość skrzydła założona przez Ciebie na początku jest za duża. - Wydłużenie skrzydła na oko wydaje się za duże. Czy jesteś pewny, że uda Ci się uzyskać odpowiednią sztywność skrętną takiego skrzydła? Może lepiej zastosować większe cięciwy? - Centropłat ma za małą rozpiętość przez co na łączniku z uchem będą za duże siły, a klapy będą miały za małą skuteczność - Czy jesteś pewny, że zmiana cięciwy centropłata o raptem 10mm jest warta takiej komplikacji w konstrukcji i mnożenia utrudnień przy budowie? - Rzeczywiście warto spojrzeć na rodzinę profili Ag. Możesz sporo zyskać na takim rozwiązaniu. Powodzenia w szukaniu kompromisów -
Najlepsze? Nie daj się Paweł tej propagandzie.
-
Może dałeś inną proporcję żywica/talk. Ja to robiłem już parę lat temu, ale dobrze zapamiętałem jak się z tym namordowałem. Szlifowało się tak trudno jakby to był aerosil.
-
Do jakich modeli dedykowane są te profile? Jestem fanem profili Dreli, a nigdy o nich nie słyszałem :/
