Skocz do zawartości

Czaro

Modelarz
  • Postów

    1 872
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    24

Treść opublikowana przez Czaro

  1. Czaro

    Orion V6 Contest

    Na RCgroups określane jest to jako "launch preset". Względem klasycznej fazy do rzutu: klapy delikatnie w dół, ster wysokości delikatnie do góry. Ustawia się to w nadajniku, żeby włączało się pstryczkiem ze sprężynką. W trakcie wypuszczania modelu trzymasz palcem tę fazę włączoną, dzięki czemu nawet po płaskim rzucie model szybko przechodzi do prawie pionowego wznoszenia, wtedy puszczasz przełącznik i model wchodzi w standardową fazę rzutu, dla najmniejszego oporu. Zalety: rzucając płasko, nie do góry, możesz rzucić mocniej i jest mniejsze prawdopodobieństwo zahaczenia końcówką skrzydła o ziemię. Nie ma większego znaczenia pod jakim kątem rzucisz. W razie potrzeby przytrzymujesz pstryczek dłużej lub krócej, a i tak model potem idzie prawie pionowo, co jest najbardziej optymalnym torem lotu. Wady: większa pstryczkologia w radiu, część zysku z mocniejszego rzutu tracisz na zwiększonych oporach, kiedy model przechodzi z lotu płaskiego do pionowego. Kiedy model wznosi się prawie pionowo nad głową pilota, trudniej ocenić właściwy moment do przejścia w lot poziomy. Adam, bez wykresów z logera się nie liczy!
  2. Czaro

    Virgos F3K

    Z mojego doświadczenia wynika, że wystarczy zostawić taki kadłub z kawałkiem balonika na kilka dni w cieple. Balonik sam się odkleja i odpada. Kadłub nr 8 wyciągnięty. Cała teoria poszła w las. Nadmiar żywicy, który zostawiliśmy w tkaninach też wypłynął na podział i kadłub waży tyle samo ile poprzedni. Co w takim razie zrobić z podręcznikową teorią 60/40? Czy kosztem tych 3g większego ciężaru znaleźć sposób na zatrzymanie żywicy w środku? Może szczelniej składać formę, nie pozwalając żywicy na wpłynięcie między podziały, albo odwrotnie niż Adam używać szybkiego utwardzacza, żeby zżelowana żywica miała mniejszą chęć ucieczki? Jeszcze nie wiem, ale na razie cieszę się z satysfakcjonującej powtarzalności procesu. Trzaski przy zgniataniu palcami ścianek kadłubów muszą się w takim razie brać z innej przyczyny. Stawiam na węgiel kierunkowy 30-tkę. Strasznie licha jest ta tkanina, a wszystkie podejrzane dźwięki wydają tylko ostatnie trzy kadłuby, w których właśnie dołożyliśmy tę tkaninę.
  3. Czaro

    Virgos F3K

    Po krótkiej przerwie, korzystając z tego, że jest weekend wróciliśmy na modelarni do tematu kadłubów (to już chyba taka nasza obsesja, albo hobby w hobby, bo tylko spójrzcie: W zasadzie co tu płakać nad nieudanym "kadłubem nr 6"? Trzeba nam było trochę rozrywki, najlepiej nad kubkiem żywicy Efekt rozrywek jest taki, że dziś wyjęliśmy z formy kadłub nr 7 (i wcisnęliśmy kadłub nr 8) Struktura: przód: 5 x szkło 50 ( na przemian skośnie i prosto) reszta: węgiel UD 125 prosto, węgiel UD 30 prosto, węgiel klasyczny 93 skośnie. Wagowo mega super: 35g, wizualnie super, prócz małej skuchy pod skrzydłem i resztki balonika z przodu. Jeden zasadniczy feler, w zasadzie dyskwalifikujący: kadłub trzeszczy pod palcami Coś już mnie tknęło przy poprzednim kadłubie i zacząłem podejrzewać, że w naszej technologii jest poważny błąd. Podczas laminowania poważyłem formatki węgla przed i po kolejnych etapach i wyszło mi, że ostatecznie na wyrobie uzyskaliśmy 68% masowego udziału tkaniny w kompozycie. Trochę dużo, zważywszy na to, że optymalnie powinno być 60%. Podejrzewam, że stąd właśnie to trzeszczenie. Następny kadłub wylaminowaliśmy z tą samą ilością tkanin, ale daliśmy więcej żywicy. Według wagi 55% węgla w kompozycie po ułożeniu w formie, czyli o 3g żywicy ponad optimum. Daliśmy też mniejsze ciśnienie, bo tylko 3atm. Czy balon wyciśnie tylko tyle nadmiaru żywicy, czy więcej? Przekonamy się jutro... Zrobiłem również przymiarkę pakietu Dualsky 520 2s do noska kadłuba. Ponieważ takiego pakiecika pod ręką nie mam, wyciąłem ze styroduru klocek o wymiarach 19x18x50, efekt: Porównanie do Rhino 360 2s Niestety 520 może okazać się za duża. Sytuację może jeszcze uratować mniejszy wymiar rzeczywisty, niż ten podany w katalogu, albo chociaż zaokrąglone krawędzie. Czy ktoś, kto posiada taki pakiet mógłby go dokładnie pomierzyć w przekroju i sprawdzić, jakie ma promienie zaokrąglenia?
  4. Czaro

    Virgos F3K

    @list, my zawsze robiliśmy to na dwa ruchy. To znaczy w pierwszym laminowaliśmy zewnętrzne tkaniny i przekładkę, a na następny dzień w drugim ruchu siateczkę i tkaninę zamykającą przekładki. Dzięki temu zamkniecie przekładek robi się bardzo łatwo, pianka przekładki jest już przyklejona i nie pływa. Minus taki, że trwa dwa dni. Można to skrócić i laminować wszystko na raz, ale wtedy nitki siateczki trzeba przykleić na 3M77 do tkaniny zamykającej. @rapier, używamy baloników do modelowania Qualatex. A kadłubik nam nie wyszedł Tzn wyszedł z formy, bardzo ładny, bez żadnych pęcherzy, nawet lekki bo 35g, ale miękki - wgniata się ściskany palcami. Za mało tkanin po obwodzie. Niestety patent z układaniem dwóch tkanin jednokierunkowych 30-tek na przemian po skosie raz -45o raz +45o to za mało. Trzeba będzie używać klasycznej 93ki... czyli wracamy do struktury pierwszego kadłuba. Zatoczyliśmy koło po zrobieniu pięciu iteracji.
  5. Czaro

    Orion V6 Contest

    Wiem o czym mówisz, robiłem tą metodą zakładki przy laminowaniu kadłubów bez docisku. Kopertowanie węgla kierunkowego to podstawowa zasada, o której nigdy nie zapominam. Czasem daję włókna w poprzek, czasem na 45st, ale zawsze taka warstwa tkaniny jest. Inaczej będzie pękać wzdłuż kierunkówki.
  6. Czaro

    Orion V6 Contest

    Najbardziej zastanawia mnie sposób bazowania w formie gwintów pod mocowania statecznika poziomego. Jednym z oczywistych rozwiązań jest dla mnie otwór na przestrzał przez formę. Od zewmątrz formy wkręcam śrubę, której gwint wystaje w formie i na nim bazuję nakrętkę, czy zalewam żelkot podczas laminowania kadłuba. Przed wyjęciem kadłuba, wykręcam śruby z zewnątrz formy. Ale otwór na przestrzał 6cm zbrojenia formy z tkanin i piasku budzi moją wątpliwość. Może jest jakiś łatwiejszy sposób?
  7. Czaro

    Virgos F3K

    Wczoraj udało nam się znaleźć czas na zrobienie kolejnego kadłuba. Znowu z inną strukturą, może już ostateczną? Tym razem zmotywowałem się, żeby w trakcie pracy zrobić kilka zdjęć do relacji. Nie jest łatwo jedną ręką trzymać aparat, a drugą laminować, ale mimo to udało się zamknąć formę i napompować balon Cały proces, łącznie z przygotowaniem tkanin trwa ok 3h: Najpierw przygotówka: forma przygotowana, zapastowana, pociągnięta PVA i lakierem bezbarwnym balonik naciągnięty na sztycę (biedak nie załapał się na zdjęcie) główne formatki węgla: kanapka posklejana na 3M77 z (od zewnątrz kadłuba) węgiel UD 125 na 0o, 3 warstwy węgiel UD 30 kolejno na +45o, -45o i 0o formatki szkła na nosek: 5 warstw 50-tki, ułożone na przemian z 0/90o, +/-45o łatki klasycznego węgla 93, na półkę pod skrzydło, pyloniki i cięte na +/-45o depronowe wypełnienie pylonika statecznika poziomego rowing węglowy tex1600 na kańciki sklejki pod gwinty śrub skrzydła Laminowanie zaczynamy od położenia żelkotu z aerosilu w ostre kanciki formy i ułożeniu rowingów Następnie łatka na kopułce noska Oraz pylonik statecznika poziomego: W miedzyczasie sycimy na folii główne formatki węgla Następnie wkładamy je w worek próżniowy dla lepszego odsączenia nadmiaru żywicy Kiedy wszystkie rowingi i łatki w formie są ułożone, wyjmujemy z worka odsączone, główne formatki węgla i układamy w formie Na boku sycimy formatki szkła na nosek, składając kanapkę ze wszystkich 5ciu warstw i układamy w formie Na górnej połówce układamy sklejki pod gwinty śrub i łatkę z węgla Teraz do pracy zatrudniamy zagięte, chirurgiczne nożyczki i docinamy formatki. Górną część docinamy do krawędzi podziału Na dolnej zostawiamy ok 5mm zakładki, a formę układamy w grzebyku do nawijania nitki W środku układamy sztycę z balonem i zaczynamy zawijać nitki przytrzymujące zakładki w pozycji do wewnątrz. Dzięki temu nic się nie podwinie przy składaniu form. Kawałeczek plastelinki na przejściu formy w kanał prowadzący balonik. Ma to zabezpieczyć balonik przed przerwaniem w miejscu gdzie z wąskiego kanału rozszerza się w przestrzeń formy. Teraz już będzie z górki: nakładamy drugą część formy Rozcinamy nitki i powoli wyciągamy Zakładamy obejmy, mocno skręcamy i pompujemy Najpierw powolutku do 1,5bar, żeby napełnić wstępnie balon. Po kilku minutach podkręcamy do 2,5bar, a po kolejnych kilku minutach jeszcze więcej. Kiedy zegar wskazuje 4,5bar, czas wracać do domu. Ciekawe czy nas dzisiaj wpuszczą, czy czeka nas nocleg na wycieraczce? Dziś wieczorem wielkie otwarcie...
  8. Czaro

    Orion V6 Contest

    Fajna instrukcja, kawał dobrej roboty. Bardzo mi się podobają, oprócz całego modelu oczywiście, owiewki dźwigni lotek, super sprawa! Dla mnie niedościgniony wzór.
  9. Czaro

    Virgos F3K

    Dzisiaj też udało mi się polatać. Przymocowałem na zewnątrz kadłuba vario Pitlaba i nagrałem trochę lotów Rzucało mi się lepiej jak wczoraj, choć wiem że to jeszcze nie jest to na co mnie stać. Ewidentnie trzy miesiące spędzone na modelarni nie wpływają dobrze na koordynację ruchową. Oto kilka rzutów podczas dynamicznej sesji dla rozgrzewki: Prędkości opadania niestety nie udało mi się zmierzyć. Była termika i trochę turbulencji zza drzew więc pomiary są oszukane.
  10. Czaro

    Virgos F3K

    Nowy kadłub oblatany Kamień z serca. Wrażenia? Bardzo pozytywne, szczególnie że większośc problemów jakich się spodziewałem, nie pojawiło się. - Kąty zaklinowania prawidłowe, model dla tego wyważenia wymaga tylko nieznacznego trymowania. - Środek cięzkości wyliczony prawidłowy, choć raczej z tych tylnych (liczony na 8% zapasu stateczności), ale bezpieczny - Stateczność i sterowność bardzo dobra. Dzięki trochę krótszemu kadłubowi względem poprzednich egzemplarzy, zwiększyła się sterowność i tym samym łatwość wykonywania ciasnych zakrętów. - Kadłub wytrzymał kilkadziesiąt rzutów. Fakt, że nie jestem w szczytowej formie, ale nie ma żadnych niepokojących objawów, które mogłyby wskazywać na problemy w newralgicznych miejscach. - Wysokość rzutów dobra, mimo nienajwiększej siły z jaką rzucałem. Spróbuję zmieścić gdzieś jakiś logger przy okazji kolejnych lotów. - Czasy lotów zadziwiająco dobre. Było już grubo po 15-tej, od kilku godzin pełne przykrycie chmurami, wiatru prawie zero, a model zrobił 2:18, 2:24, 2:21, 2:23, 2:19. Loty po kwadracie o boku ponad 200m, wokół całej łąki. Na pewno spróbuję powtórzyć tę próbę z loggerem, przy jeszcze bardziej obiektywnej pogodzie, zapisy mogą być ciekawe! Nie było łatwo pamiętać jeszcze o nagraniu, ale udało mi się w końcu postawić aparat w kilku miejscach, tak żeby było coś tam widać: http://youtu.be/E5VxXw5umpk Każda wolną chwilę będziemy teraz przeznaczać na loty, z maksymalną ilością silnych rzutów, żeby jak najszybciej wyszły problemy z wytrzymałością zmęczeniową, choć po cichu liczę, że ich nie będzie. Muszę też powtórzyć loty w spokojnych warunkach, dla potwierdzenia prędkości opadania, oraz założyć logger. Na termiczną pogodę nie wiem czy mogę liczyć w najbliższym czasie, przydałoby się sprawdzić i dostroić regulacje w termice. Masa tego egzemplarza niestety mocno rozczarowuje. Po wyważeniu jest 291g, w tym: 8,6g nosek 164g skrzydło do lotu 118,6g kadłub do lotu, w tym: 11,3g stateczniki 41g skorupa kadłuba 10g ołowiu Z czego można urwać w przyszłych modelach: - skrzydło, tutaj w wersji d-box czyli cięższe o jakieś 5g od szklanego, w dodatku to było kilka razy klejone i miało przerabiane mocowanie. Nowe skrzydła w szklanej wersji wychodzą nam na 63 - 65g połówka. - kadłub - całe pole do popisu. 41g kadłuba i ponad 8g noska daje 50g za komplet, w czasie gdy konkurencja mieści się w 35-45g ze wszystkim. W dodatku im lżejsza struktura kadłuba, tym łatwiej go wyważyć. Poniżej zestawiłem masy, środki ciężkości i obliczeniową masę balastu, aby SC całości wypadał tam, gdzie powinien: (Xsc liczony wzgl. krawędzi natarcia skrzydła) Widać, jak trudno wyważyć ten kadłub, który ulotniłem. Oczywiście wartości masy balastu ulegają zmianie, kiedy dochodzi masa skrzydła, stateczników i wyposażenia, ale tendencja pozostaje. Musimy solidnie przyłożyć się do redukcji masy struktury i odpuścić trochę ze sztywności...
  11. Czaro

    Virgos F3K

    Wczoraj nie zdążyłem wyważyć Dopiero dziś to zrobię, właśnie jadę po model i na łąkę oblatać. Pogoda świetna. Bez balastu model waży 280g. To trochę ciężko niestety, ale na oko nie będzie potrzebował dużo ołowiu z przodu. Zrobię dochodzenie dlaczego taki ciężki i wszystko potem wyjaśnię. @krzysiek w, tak, sprężyna na żywicę bezpośrednio wklejona w rdzeń.
  12. Czaro

    Virgos F3K

    Akryl 2k jeszcze mnie nigdy nie zawiódł. Z poliuretanem dwuskładnikowym też miałem dużo dobrych doświadczeń. Ale w wersji ekonomicznej, niektóre Motipy w sprayu też się sprawdzają.
  13. Czaro

    Virgos F3K

    Niektóre tasmy papierowe lubią zostawiać ślady. Najlepiej spisuje się nam zwykła taśma biurowa Scotch'a
  14. Czaro

    Virgos F3K

    Jak narazie BlueWax. Ale np. z Axson Cire 287 też mam bardzo dobre doświadczenia. Tylko trudno się poleruje :/ Pakietom z Nastika muszę się przyjrzeć. Może się zmieszczą, a 200mAh więcej się przyda. Z HS45 wciąż niestety nie zrobiłem przymiarki w kadłubie. Nie mam w tym momencie pod ręką takiego serwa luzem. Wszystkie w modelach. Tymczasem powalczyłem trochę na modelarni i przygotowałem pierwszy z nowych kadłubów do oblotu A było to mniej więcej tak: Na początek nowy komplecik świeżutkich stateczników: Żeby dokładnie wiedzieć w którym miejscu naciąć zawias, oraz zrobić znaczki pomocne przy wklejaniu statecznika w kadłub robię szybki planik. Tutaj zdjęcia statecznika pionowego: Ważne, żeby wszystkie linie wystawały poza obrys, wiem wtedy dokładnie jak przyłożyć linijkę... ...od której nożykiem robię delikatne nacięcie. Następnie już bez linijki pogłębiam nacięcie kolejnymi przejazdami noża. Kiedy już wyczuję pod nożem, że dotarłem do kompozytu po drugiej stronie rdzenia, robię nacięcia poprzeczne, w kierunku spływu i delikatnie załamuję sterek Następnie biorę iglaczek w kształcie klina i szlifuję rowek pozwalający sterkowi na wychylanie się w stronę przeciwną do zawiasu Szczelinka powinna pozwalać sterkowi na wychył o ok 10mm mierząc w najszerszej cięciwie Następnie przygotowuję dźwigienki z płytki kompozytowej 0,8mm i sprężynki skrętne z drutu 0,5mm Szybka przygoda z żywicą 5min i już wszystko gotowe: Napływ pod statecznik pionowy już przygotowany, wyszlifowany kształ zewnętrzny, a wewnętrzna powierzchnia zmatowiona Pylonik statecznika poziomego również zmatowiony do klejenia. W nacięciu za pylonikiem będzie chowała się dźwignia steru Klejenie stateczników na żywicę z microbalonem Na następny dzień wszystko jest gotowe Skrzydło, którego użyję do tego modelu to już weteran, przeżyło dwa kadłuby starego typu, więc nie wygląda zbyt atrakcyjnie :/ Tuleja tylnej śruby mocującej akurat pasuje i do nowego kadłuba, więc nie trzeba nic modyfikować. Musiałem wykonać wzmocnienie w okolicach przedniej śruby. Wcześniej skrzydło było mocowane na tylnej śrubie i dwóch kołkach wklejonych w krawędź natarcia. Kołki zostały ucięte, a przestrzeń pod przednią śrubą rozborowana, zalana mieszanką microbalonu z żywicą i przykryta łątką tkaniny węglowej. Następnie zrobiłem znaczki środków skrzydła i kadłuba i złożyłem komplet na grubą taśmę dwutronną Otwór pod przednią śrubę nawierciłem wietrłem fi3. Przez tylną tuleję wiertłem fi4 zaznaczyłem na kadłubie centrum otworu. Po zdjęciu skrzydła wykonałem w kadłubie gwintowane otwory M4. Kadłub w tych miejscach miał wcześniej wlaminowane kawałki sklejki 5mm. W skrzydle rozwierciłem przedni otwór na pożądaną średnicę, wkleiłem krótką tulejkę i wyfrezowałem stożek pod łeb śruby. Komplet po zmontowaniu: Montaż wyposażenia poszedł tak szybko, że nie zdązyłem zrobić pośrednich zdjęć :/ Następnym razem zatrudnię do tego kamerę do zdjęć poklatkowych Przed: Po: Zamontowałem zgodnie z planem: Rhino lipo 350 2s HK uBEC 3A odbiornik JR RG 631 2x Dymond D47 Antenki postanowiłem dać w środku, prowadzone w rurce termokurczliwej. Jedna jest przymocowana wzdłuż kadłuba po dnie noska, pod odbiornikiem, druga pionowo pomiędzy odbiornikiem a serwami. Ogonek i wyprowadzenie linek kevlarowych W kadłub wkleiłem 1cm odcinek rurki z bowdena, dzięki czemu linka nie strzępi się o krawędzie węgla. Owijka z nitki widoczna pomiędzy statecznikami to niestety konsekwencja próbnej struktury tego kadłuba. W tym miejscu brakuje włókien kopetrujących tkaninę jednokierunkową biegnącą wzdłuż kadłuba i ścianki miały tendencję do zapadania się. W kolejnych kadłubach już nie robimy takich eksperymentów. Nosek już doszlifowany
  15. Czaro

    Virgos F3K

    Miej Piotrze litość. Nie mamy zdrowia klepać rzutek od zmierzchu do świtu dzień w dzień Dwa modele miesięcznie to wystarczająco dużo, żeby naraobić się po pachy.
  16. Czaro

    Virgos F3K

    Chłopaki, wrzuccie na luz! Mam wrażenie, że nie rozumiecie co do siebie piszecie Adam, taka już specyfika tego forum, że nie zawsze pojawiają się w pełni merytoryczne posty. Trzeba do tego przywyknąć i nie traktować wszystkiego serio. A że ja z Kamyczkiem się trochę "żremy" to już tak mamy od dłuższego czasu. Ja nasze starcia traktuję z przymróżeniem oka. Na poważnie szanuję jego osiągnięca jako zawodnika. Wszak jest kadrowiczem. Dzięki za rzeczowy post. Przy węglowym kadłubie sprawa jest jasna. Antenki na zewnątrz, bo "praw fizyki Pan nie zmienisz". W nowych kadłubach Virgosa cała część przednia jest szklana, za wyjątkiem jednej nitki węglowego rowingu. Więć teoretycznie mógłbym anteny zostawić wewnątrz. Mam jednak nieodpartą obawę, że będzie im tam "za ciasno". Ścianki kadłuba nie będą tłumiły sygnału, bo są szklane, ale zaraz obok są przewody, pakiet, odbiornik... Może za dużo o tym myślę i trzeba iść na łąkę zrobić test zasięgu? W obu konfiguracjach z antenami w środku i na zewnątrz, a potem wyciągnąć z tego konstruktywne wnioski. W końcu skoro nawet u czołowych zawodników, którzy też latają na JR, takie rozwiązanie się sprawdza, to może i u mnie da radę Failsafe ustawię na otwartych hamulcach. Rdzeń styrodurowy w kadłubie, ciekawa sprawa. Nigdy nad tym się nie zastanawiałem. Na pierwszy rzut oka jednak wydaje się to niewykonalne. PK999 pamietaj, że modele DLG nie są szybowcami szkolnymi, a co za tym idzie konstrukcja nie przewiduje odporności na większe kraksy. Chcesz pancerny kadłub? Nie ma problemu, nawet w technologii dmuchanego balona! Myślę, że każdy z producentów zrobi ci taki, jeśli zaznaczysz przy zamówieniu, że chcesz po całości dodatkową warstwę węgla 90-tki na skos i jesteś świadomy, że to będzie dodatkowe 25% masy. Jeszcze lepiej, spróbuj sam taki zbudować.
  17. Czaro

    Virgos F3K

    Do lotu, jak najbardziej. Pylonik pod statecznik i tak jest z 7 razy za mocny. Feler jest jedynie wizualny.
  18. Czaro

    Virgos F3K

    Tak, Adam. Zamierzam kupić licencję Polityka AP wciąż mi nie leży, ale cóż innego mam zrobić jeśli chcę startować? 40zł licencja sportowa, a ile członkostwo w Aeroklubie lokalnym? W tym roku manewr z członkiem wspierającym w Zefirku chyba nie przejdzie. Wracając do tematu... poniżej kilka zdjęć z otwierania form z kolejnym kadłubem. Stan zastany na następny dzień po laminowaniu wskazywał, że będzie dobrze. W kompresorze, mimo że wył. czasowy odłączył mu zasilanie z 10h temu wciąż było ciśnienie, co oznaczało, że balon przez noc nie pękł i nadzieje na poprawny kadłub wciąż były. Forma jeszcze poskręcana Trochę stukania, pukania i po lekkim podważeniu jedna strona formy odskoczyła: Operacja "wykręcania" balona prawie skończona Cały balon wyszedł. Kolejny mały sukces tego dnia. Potem znowu stukanie, podważanie, skrobanie podziału, mały patencik z przeciąganiem folii pod kadłubem i mamy to: Postep jest, bo kilka szczegółów estetycznych udało nam się poprawić. W poprzednim kadłubie: A w nowym: Niestety, żeby nie było za różowo, w innym miejscu, z którym do tej pory nie mieliśmy problemów zdrada: Z drugiej strony wygląda tak jak powinno Napływ pod statecznik pionowy też jeszcze wymaga dopracowania: Fakt, że spora część z tego idzie do ucięcia i oszlifowania, ale jednak w poprzedniej sztuce wyszło ładniej. Korzystając z tego, że przez Święta forma odpoczywa, zrobiłem na szybko model noska pozwalający na dowolne wycinanie okienek pod wyposażenie i przymiarki W miarę się zgadza, z projektem Nie zdecydowałem tylko co zrobić z antenkami. Mógłbym przeciągnąć je do tyłu wewnątrz i wyprowadzić pod krawędzia natarcia skrzydła poza kadłub, tam już zewnętrzny nosek się nie nasuwa i nie będą się przycinać. Jest jeszcze opcja zamocować je wewnątrz, przód noska jest szklany, ale nigdy nie lubiłem umiejscawiać antenek tak blisko przewodów, pakietu itd. Ktoś lata z antenkami wewnątrz kadłuba? Jak z zasięgiem?
  19. Czaro

    Virgos F3K

    Panowie, albo siedzę na modelarni i robię postępy w budowie pierwszego Virgosa z nowym kadłubem, albo w domu na forum. Internetu na modelarni nie mam i wolę nie mieć, bo oznaczałoby to koniec ze wszystkimi bardziej ambitnymi projektami. Na maile odpowiedziałem, natomiast wiadomości prywatne na forum rzeczywiście nie działają, więc mam prośbę do Artur25, żeby podał namiar mailowy na siebie. Przyznaję się do błędu, bo chyba w pierwszych postach tego tematu powienem napisać o intencjach, które nami kierowały na początku budowy form. A jak lepi się formy na Epidianie, to te intencje mogą być bardzo wybujałe Przede wszystkim chcieliśmy mieć dobry model dla siebie. Na treningi pod miastem i na zawody w Polsce, żeby dało się takim modelem nawiązać walkę z najlepszymi, dostać się do kadry i może nawet pojechać na MŚ F3K za dwa lata w Chorwacji - trzeba mierzyć wysoko, a co!! Założyliśmy, że przy doświadczeniu jakie posiadamy i odrobinie szczęścia możemy opanować w stopniu wystarczającym technologię budowy rdzeniowych skrzydeł ściskanych w formie i jednoczęściowych kadłubów dmuchanym balonem. Koszty budowy form poniesione przez rok pracy są porównywalne z ceną za dwa "topowe", krajowe modele. Dzięki temu zamiast dwóch przykładowych Orionów, mamy formy i technologię pozwalającą zbudować kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt takich modeli, a na nasze potrzeby to ilość nieskończona. Manufaktury zakładać nie chcemy, konkurencji na rynku robić nie będziemy. Koledzy AS i wspomniany już JG mogą spać spokojnie Nikt z nas nie ma na tyle zaparcia i czasu, żeby produkować tyle modeli co oni. "Sprzedajność" jest jednym z ostanich argumentów jakie braliśmy pod uwagę. Mam świadomość, że w obecnym świecie to marketingowcy rządzą inżynierami, ale jako wciąż młody i wciąż, niestety nieskończony, inżynier jestem pełen ideałów oraz młodzieńczego buntu i sprzeciwiam się takiemu postawieniu sprawy. Swoją drogą frezarka też się postawiła i powiedziała, że w święta nie robi. Niestety żadnych nowych rdzeni, a co za tym idzie skrzydełek w tym roku już nie będzie Zobaczymy jak szybko uda się ją postawić na nogi w styczniu...
  20. Czaro

    Virgos F3K

    Krytyki nigdy za wiele, byle konstruktywnej. Napewno wiele jeszcze można ulepszyć w naszych modelach. Lepiej powiedz co zrobić z kobitą, żeby częściej na modelarnię mnie wypuszczała?
  21. Czaro

    Virgos F3K

    Nie zawiodłeś mnie. Jesteś w formie, trzeba przyznać. Temat o f3k też udało Ci się sprowadzić do f3f i porównania "Kamyczek kontra reszta świata".
  22. Czaro

    Virgos F3K

    Zajrzyj do nas na modelarnię, wiesz gdzie jest Nowy kadłub wymaga jeszcze sprawdzenia. W przyszłym tygodniu oblot. Oby nie było żadnych niespodzianek z kątami zaklinowania, czy wytrzymałością...
  23. Czaro

    Virgos F3K

    Kamyczku, nic tu nie zostało pokpione. To przemyślana decyzja. Oddzielne formy skrzydeł są efektem kompromisu pomiędzy tym co byśmy chcieli zbudować, a tym co jesteśmy w stanie zrobić. Różnica w kosztach, komplikacji procesu budowy form, kłopotu późniejszego przechowywania i użytkowania jest ogromna! Jako kilku zapaleńców w wieku około studenckim, jesteśmy w stanie wziąć wolne w pracy, zerwać się z zajęć na uczelni i wydać na hobby swoje marne oszczędności, ale kredytu z banku to raczej nie weźmiemy. Może Ty masz takie doświadczenia, jak kredytem finansuje się hobbystyczne, czy sportowe uprawianie modelarstwa? Opisz to na forum, chętnie poczytam. Dla osoby, która w zdecydowanej większości kupuje gotowe modele i prace warsztatowe ogranicza jedynie do wklejenia serw, lub pocięcia kilku elementów z EPP, precyzyjne sklejenie dwóch połówek skrzydła i przylaminowanie paskiem tkaniny może rzeczywiście wydawać się nieosiągalną technologią kosmiczną. Uwierz mi jednak na słowo, że przy odrobinie poświęconej uwagi można to zrobić na tyle estetycznie i trwale, że nie będzie to przypominało tandetnego lepienia na kolanie. Wystarczy chcieć przypomnieć sobie, że modelarz ma w sobie trochę zdolności manualnych
  24. Czaro

    Virgos F3K

    Nie. Pasy dźwigara przesycamy razem z tkaninami pokrycia. W rdzeniu nie ma żadnej ścianki dźwigara. Ale jeśli byłaby potrzebna, można ją zrobić. Rozciąć rdzeń, na 3M77 przykleić do rdzenia tkaninę, przesączyć i złożyć spowrotem rdzeń przed zamknięciem formy. W ten sposób robimy zamknięcia lotki i skrzydła w okolicach zawiasu lotki. Postaram się o więcej zdjęć obrazujących cały proces przy okazji laminowania kolejnego skrzydła.
  25. Czaro

    Virgos F3K

    cZyno, już zdążyłeś kupić nowego Oriona? Dla nas zrobienie skrzydła z innym wzniosem to nie problem. Formę mamy połówkową, na oba skrzydła oddzielnie. Może więc kiedyś odważymy się na taki eksperyment. Trendy światowe są różne, ale i tak SalPeter większość imprez wygrywa Pacek, skrzydło jest laminowane w jednym ruchu. Układamy tkaniny, idealnie docięte do krawędzi formy, przesycamy, a następnie układamy rdzeń i skręcamy formę. Jedyny dodatkowy klej idzie na natarcie i spływ. Więcej zdjęć i aktualnych wiadomości można znaleźć tutaj: https://www.facebook.com/VirgosF3kDlg
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.