Ares
Modelarz-
Postów
2 319 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Treść opublikowana przez Ares
-
Zgadzam się ,że motorowery były słabej jakości. No ale miał być przykład: PZL M18 Dromader. Samolot ten był tak udany ,że nawet USA robiło zamówienia a po zaprzestaniu produkcji skupowali używane egzemplarze. Bił na głowę osiągami zachodnie sprzęty. Kolejny przykład: SZD Bielsko. Produkcja szybowców na cały świat i to wysokiej klasy. Przecież Foka zdobyła 1 miejsce w konkursie na szybowiec klasy standard pokonując zachodnią konkurencję. A Diana ? Najlepszy na świecie szybowiec klasy 15 metrów! ( najlżejszy i o największej doskonałości) w latach 90 tych jeszcze przez dobre 10 lat był nie do pokonania. To wszystko zrobiliśmy my Polacy a nie kupiliśmy z zachodu. Ja tam staram się być patriotą. Przed wojną produkowaliśmy motocykl Sokół : to nic ,że był nieudolną próbą skopiowania Harleya WLA , był awaryjny ale był polski......i jest to jakaś pamiątka naszej motoryzacji. A z innych rzeczy produkowaliśmy też w Bolesławcu piękną wysokiej jakości porcelanę. To tak na szybko bo można by długo wymieniać. Różnica jest z pewnością , ale teraz jest również patologia tylko ubrana w odpowiednią propagandę tak ,że ludzie tego nie widzą albo nie chcą widzieć. I tu dotknąłeś sedna tematu. Właśnie o to chodzi ,żebyśmy trochę sympatyczniej spojrzeli na swój kraj i gospodarkę. Czasy się zmieniają , owszem ale obecnie jest tzw. ułuda wolności bo jedyne na co się nam pozwala to kupować wszystko od sąsiadów a produkować owszem możemy ale na mikro skalę towary nisko opłacalne. Po dziś dzień zadaję sobie pytanie jak można było doprowadzić do upadku zakłady PZL Mielec? Największe w Europie zakłady lotnicze? Gdyby nie upadły dziś można by tam produkować na licencji samoloty na poziomie technologi np. F-16......śmieszne? Nie , tak by było dlatego firma musiała upaść.
-
No własnie wspomniany wczesniej rower przez te 40 lat zrobił wiecej niż 5 tyś. i nie był nigdy remontowany. Raz mialem nim wypadek wjechał we mnie motocyklista rower mnie osłonił .Rama byla pogięta to wyklepalismy młotkiem i rower nadal działa 🙂 A było to 25 lat temu. Nigdy nie byłem bezkrytyczny wobec tzw.Zachodu i z tym zacofaniem nie do konca sie zgadzam. Niektore gałęzie przemysłu owszem były do tylu ale wiele rzeczy robilismy znacznie lepsze i to się bardzo nie podobało konkurencji....... No ale o gustach się nie dyskutuje.
-
Bardzo trafnie to ująłeś. Wiele zachodnich firm produkuje sprzęt który również nie jest pozbawiony wad. Ale dziecinny entuzjazm Polaków sprawia ,że widzimy w tym ideał. Generalnie obecnie technika poszła mocna do przodu i trudno porównywać jakość roweru z 1980 r do roweru z 2025 r. Ale nie warto mieć uprzedzeń bo stare sprzęty też mają swoje zalety i na pewno były robione solidniej tak aby mogły długo działać a teraz robi się dokładnie odwrotnie.
-
Jak ktoś ma wadę wzroku i nosi okulary korekcyjne to trzeba do optyka , podobno można nawet zamówić szkła przeciwsłoneczne i korekcyjne w jednym, ale przy zdrowych oczach wystarczy wizyta w sklepie z akcesoriami sportowymi lub dla alpinistów. Oprawki od optyka mają tę wadę ,że raczej są płaskie i bokami światło wpada . Nie jest to wygodne jak latamy bokiem do słońca. Sprawdziłem w praktyce i do latania to tylko okulary sportowe które ściśle przylegają do twarzy lub mają osłony z boku ( tak jak Arctica). W sklepie można przymierzyć: ja spędziłęm chyba godzinę na przymiarkach aż panie się zniecierpliwiły🙂 Fakt ,że ogólnie za w miarę dobre okulary trzeba zapłacić. Takie minimum to moim zdaniem 200zł.
-
Polecam okulary Arcica S 355 A Elbrus. Albo Gog Mistral. Kupiłem obydwa modele i szczerze polecam pomino dosć wysokiej ceny warte są swoich pieniedzy. Przede wszystkim posiadają filtr UV 400 i polaryzacje więc lata się super komfortowo .Na silne słońce Arcitica o stopniu zaciemnienia 4 są idealne a Gog Mistral kat.3 są nieco jaśniejsze wiec są idealne na latanie w poźne popołudnie. Komfort jest niesamowity :zero refleksów czy rażenia i przede wszystkim bezpieczeństwo bo okulary zabezpieczają nas przed szkodliwym promieniowaniem Uv.
-
Temat jest bardzo na miejscu to ja podbiję i wrzucę ciekawy film:
-
Nie mogę się z tym zgodzić. Mój ojciec jeździ 40 lat "byle jakim gównianym PRL owskim" rowerem i to intensywnie i jakoś nic sie nie chce zepsuć. My Polacy mamy dziwną przypadłość zachwycania się wszystkim wokół tylko nie swoją rodzimą produkcją . A naprawdę robiliśmy może nie najlepsze w świecie ale całkiem dobre i solidne rzeczy. Oczywiście każdy ma prawo mieć swoje zdanie . Ja wolę stary Polski rower od obecnych masowo klepanych azjatyckich wynalazków. Powinniśmy brać przykład z Amerykanów: wszystkie swoje produkty nawet te najbardziej tandetne potrafią wcisnąć europejczykom i jeszcze wmówić ,że to jest dobre bo amerykańskie🙂
-
Ok , nie wiedziałem o tym . Myślałem ,że to nazwa konkretnego modelu roweru. Nic podobnego , pomimo nowoczesnej technologii tanie chińskie towary nadal są produkowane ze słabej jakości materiałów. Taki rower wygląda super ma pięknie czysto pospawaną ramę , super lakier itp. tylko jest mało trwały. Natomiast fabryki w Chinach produkujące dobrej jakości towary to już nie jest taka za bardzo taniocha i ceny zaczynają być tylko nieco niższe niż te europejskie. No teraz to nie produkujemy nic więc można się do woli zachwycać zagranicznymi towarami. Rowery i nie tylko z tamtych lat były nieco siermiężnie wykonane ale były trwałe i wytrzymałe a po usunięciu drobnych usterek były nie do zajechania. Oczywiście we współczesnym świecie taki towar nie ma racji bytu i jest zły bo klient kupi rower raz na całe życie i nie da mu się wciskać ciągle czegoś nowego. Tak to wygląda , a zresztą Polacy zawsze mieli tendencję do wychwalania zachodu a krytykowania swoich produktów. Dam jeszcze przykład z lotnictwa: Nasze Wilgi. Można oczywiście skrytykować wszystko zarówno konstrukcje jak i wykonanie tylko ,że .......Wilgi latają już ponad 40 lat są bezawaryjne , proste w obsłudze i naprawie oraz bardzo trwałe . Mam wiele narzędzi z tamtych lat. Są nie do zajechania i wolę może trochę gorzej wykonany śrubokręt który używał mój ojciec a teraz ja przez 40 lat i nic się z nim nie dzieje niż chiński piękny błyszczący wyrób który nie wytrzyma roku.
-
Myślałem o wycięciu w styropianie szczeliny i wklejenie tzw. sierżanta wprost w styropian. Klejąc tak na Soudal łącznik trzyma się styropianu bo klej puchnąc wnika w pory styropianu. Bez tkaniny szklanej takie rozwiązanie nie ma racji bytu ale w połączeniu z laminowaniem myślę ,że dodaje trochę wytrzymałości na zginanie zwłaszcza jak profil jest grubszy . Oczywiście mam swiadomość ,że nie jest to do końca poprawne bo taki łącznik prawidłowo powinien być wklejony pomiędzy dźwigarami albo dwa takie z jednej i drugiej strony dźwigara jak niegdyś się w Jaskółce robiło. Tu rzecz jasna dźwigarów brak. Nie straci ponieważ cienka tkanina ładnie się układa i nie trzeba nic przecinać. Zresztą taki kompozytowy łącznik pracuje na rozciąganie /ściskanie i nawet jakby laminować oddzielnie pasek z góry i dołu nie będzie to miało dużego znaczenia poza tym ,że gumy wgniotą natarcie. Przetestowane w boju to nawet nie będę dyskutować. Wygląda bardzo rozsądnie🙂
-
Pas szerokosci 15cm na łaczeniu połówek z tkaniny 48g a na to druga warstwa szersza ,tak z 25 -30cm szerokosci tej samej gramatury całośc włożona między dwie warstwy grubej gąbki z dwóch stron dwie deseczki i ścisnąć gumami albo ściskami. Osobiście dałbym krotki łącznik ze sklejki 2mm ale może nie trzeba? Niech się wypowiedzą koledzy combatowcy.
-
Myślę ,że to Uniwersal. Mój tata takim jeździ już 40 lat , naklejki są oryginalne na ramie i jest napisane Romet Uniwersal. Identyczny jak na zdjęciu też niebieski .
-
Można tak:przyrząd do szlifowania na kąt prosty a płat ustawiasz ze wzniosem i szlifujesz .Linijka z dołu mie pozwala wyszlifować krzywo.
-
Gdzie kupujesz fornir?
-
Dobry pomysł , najlepiej jakby Andrzej posiadał pompę próżniową no ale nie wszystko na raz .
-
Trochę mało ciężaru. Może być niedociśnięte na natarciu lub spływie . Mam nadzieję ,że mimo to wyjdzie ale na taką połówkę trzeba położyć tak na oko około 50 kg i to absolutnie nie jest za dużo.
-
Ladnie to wygląda.Zapowiada się porządny model do combatu🙂👍
-
Nie przesadzaj , te rowery miały drobne wady ale były solidne i trwałe w przeciwieństwie do tanich Chińskich wynalazków które są wykonane z byle czego i po roku się rozpadają. Motorowery robili kiepskie to fakt , szczególnie Ogar 205 był nieudany ale rowery nie były złe.
-
Tak. Tylko zastosuj duży ciężar do ściśnięcia albo ściski jak wolisz. Jak masz stare akumulatory samochodowe to dwa większe powinny wystarczyć.
-
Nie uważam abym miał wielką wiedzę : po prostu przez 25 lat budowania modeli trochę różnych technik spróbowałem i uważam ,że warto się dzielić wiedzą bo niektóre rzeczy z pozoru są banalne ale jak to mówią "trzeba na to wpaść". Moje początki modelarstwa są z ery "z przed internetu" więc uczyłem się głównie z książek i znajomych modelarzy z lotniska . Mirka filmy są ok , zresztą widzę ,że budowa idzie u ciebie sprawnie i szybko więc podejrzewam ,że skrzydła zrobisz bez większych problemów. U mnie budowanie modeli przebiega w żółwim tempie. Ale to dlatego ,że brak mi cierpliwości i musze robić po troszkę . Powodzenia.
-
Kiedyś znalazłem te zdjęcia w internecie i sobie zapisałem na dysku. Uczyłem się m.im. z tego. Zamiast ścisku stosuję obciążenie w postaci betonowych 20kg bloczków ale myślę ,że takie deski ze śrubami są lepszym pomysłem. Fornirem nigdy nie robiłem ale balsą tak i po wykonaniu takich płatów zupełnie zrezygnowałem ze skrzydeł żeberkowych krytych folią. To jest mocna solidna i szybka technologia w sam raz do combatu. Jak robić masz na filmach Mirka ja tylko dodam ,że warto rozprowadzać klej wałeczkiem piankowym bo jest wtedy równomierna warstwa kleju a i wagowo wychodzi fajnie. Deskę montażową polecam kupić sobie kamienny parapet: ciężkie to jak cholera ale płaszczyzna jest idealnie równa i prosta. Do domu się nada a do Tira w trasę to już musisz coś lżejszego brać🙂 Podziwiam zapał ,że w przerwach jeszcze masz siłę robić modele.
-
No to powinno pójść w miarę szybko. Jeżeli rdzenie będziesz ciął sam to czasu na opanowanie techniki trzeba nieco więcej , a jeśli będziesz korzystał z gotowych to nie powinno być większych problemów. Parę zdjęć z które mogą się przydać: obaz 4.doc obraz 1.doc obraz 2.doc obraz 3.doc Oklejanie balsą rdzenia skrzydła styropianowego.doc
-
A jaką technologię chcesz zastosować przy budowie płatów?
-
Aha , no to spoko i wcale nie wychodzi gniot : jest całkiem dobrze a w combacie nie ma sensu za dużo kombinować.
-
Jako zawodnik z pewnością masz świadomość ,że przy obecnym poziomie technologii aby projektować , budować, oblatać i startować własnej konstrukcji modelem w zawodach trzeba by posiadać park maszynowy i jeszcze robić to na pełny etat czyli.......prowadzić firmę i robić modele na sprzedaż. Inaczej się nie da , zresztą zawodnik musi posiadać sprzęt z najwyższej półki i przede wszystkim trenować a nie siedzieć na modelarni i żmudnie budować. Choć swojego czasu Tobie się ta sztuka udała, pamiętam jak budowałeś modele i latałeś nimi w zawodach więc tym bardziej szacun dla Ciebie. Choć obecnie myślę ,że na dłuższą metę nie miało by to sensu bo traciłbyś czas potrzebny na trening a przecież jest jeszcze tzw. życie i sprawy codzienne🙂 Osobiście uważam ,że sport modelarski czyli wyczyn to nieco inne podejście bo tam realizujemy się i dowartościowujemy "idąc w górę tabeli wyników " także to czy model zbudujemy czy kupimy nie ma znaczenia. Natomiast mnie bardziej chodzi o takich ludzi jak np. ja czyli amatorów i pasjonatów którzy latają dla przyjemności a wolny czas w zimowe wieczory poświęcają budowaniu w sumie prostych modeli. To jest super zajęcie dla kogoś kto oczywiście ma na to czas i chęci. Gdybym latał w zawodach też bym odpuścił budowanie , ale będąc rekreacyjnym modelarzem nie wyobrażam sobie zrezygnowania z budowy modeli. Ile miałem radochy jak wyciągnąłem pierwsze skrzydła z worka🙂 , Przez tydzień je oglądałem i się jarałem jakie to piękne i błyszczące wyszło ( pamiętam dzięki komu to się udało , raz jeszcze dzięki👍) Dla mnie to jest mega fajne zrobić model. Ja myślę Czarek , że nie warto rozgraniczać jak niektórzy na tym forum "kto nie robi to nie modelarz" bo to rzeczywiście bez sensu. Ty zbudowałeś kilkanaście zaawansowanych zawodniczych konstrukcji klasy F3K a obecnie latasz na modelach fabrycznych i co nie jesteś modelarzem ? Jesteś chyba ostatnią osobą na tym forum którą można by nazwać "nie modelarzem". Ale ......można by gadać bez końca na ten temat. Pozdrawiam
-
No jasne , to już zależy co komu pasuje ile ma czasu , kasy , chęci itp. Modelarzami jesteśmy wszyscy bez względu na to czym latamy i co robimy a co nie.
