-
Postów
2 537 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Treść opublikowana przez ahaweto
-
Robert, raczej z pokazów. Leciały dokładnie na północ. Maciej, jednak oczy i słuch mnie nie zawiodły ?. Dzięki !
-
Dzisiaj około godz.15 15 nad miastem w którym mieszkam (Jastrowie płn. wielkopolska) widziałem przelot pary samolotów Lim-2. Przeleciały z południa na północ (Świdwin ?). Oba miały podwieszone dodatkowe zbiorniki pod skrzydłami. O pomyłce nie może być mowy bo te sylwetki pamiętam doskonale ?. Na zrobienie zdjęcia nie było szans ?. Zainteresował mnie dźwięk silników, mieszkam ok. 25 km. od lotniczego poligonu w Nadarzycach i nad miastem często latają F-16 i SU-22 których odgłos silników znam. Może ktoś z kolegów słyszał o takim przelocie i z jakiej okazji miało to miejsce.
-
Wczoraj jechałem ul. Fordońską i gdzieś na wysokości Castoramy i Obi (?) po prawej stronie mignęła mi reklama "sklep modelarski". Niestety nie mogłem sprawdzić tego. Koledzy z Bydgoszczy mogą coś na ten temat powiedzieć.
-
Pamiętam jako nastolatek oglądałem reportaż który był wyemitowany w TVP w latach siedemdziesiątych (w którym roku ?). Samolot był budowany mieszkaniu w bloku. Najbardziej utkwiła mi scena jak kadłub był opuszczany na linie z okna, klatka schodowa była chyba za wąska. Bardzo ten reportaż utkwił mi w pamięci. Może ktoś z kolegów pamięta ten reportaż ?
-
Sprawdziłem w swojej tokarce, nie ma przecieków. Wnętrze wrzeciennika faktycznie jest bardzo porowate i może gdzieś te pory w twojej tokarce przepuszczają olej.
-
Piotrze przed wielu, wielu laty w moim Akrobatku taki orczyk był przyczyną rozbicia modelu. Ramię od linki zgięło się tuż przy osi obrotu. Później zawsze stosowałem takie orczyki.
-
Polataliśmy ?, troszkę wiało, wiatr kręcił z różnych stron ale i tak były to najlepsze warunki do latania jak do tej pory. Świąteczne ciasta kulinarnie umiliły spotkanie, chociaż trzeba było namawiać kolegów do konsumpcji, pewnie z powodu obfitego świątecznego śniadania ?. Odbył się oblot Extry kol. Tomka. Konstrukcja i wykonanie od podstaw własne, 2,7m, 12S. Wszystkie założenia konstrukcyjne i pilotażowe w pełni się potwierdziły. Przy tych wymiarach model zachowuje się w powietrzu rewelacyjnie. Odwiedził nas kol. Marek z Więcborka mam nadzieję że będzie częściej nas odwiedzał z modelami. Dziękuję kolegom za przybycie. Sam musiałem (niestety) urwać się wcześniej aby za stołem podtrzymywać tradycyjne świąteczne więzi rodzinne. Dzisiaj pogoda jak na razie zapowiada się dobrze, po obiedzie również wybieram się na lotnisko.
-
Wesołych Świąt ! Jutro czyli w pierwszy dzień Świąt planujemy spotkanie. Po świątecznym śniadaniu czyli około 12 godziny. Zapraszam !!!
-
Gdyby nie to zimno to można już otworzyć sezon. Lotnisko przygotowane, mam wrażenie że wygrałem wojnę z kretami. Próbowały opanować część lotniska. Bardzo pomocne okazały się krążki przeciw molom (naftalina), wtykane do otworów pod kopcami. Od pięciu dni nie ma żadnego kopczyka. Może w święta pogoda okaże się łaskawa.
-
Panią Marię miałem przyjemność poznać osobiście w 2014 roku. Była Gościem Honorowym naszego dyktanda powiatowego. Wspaniała osobowość, bardzo ciekawe spotkanie autorskie. Bardzo lubiła palić papierosy i podsumowywała to zdaniem "stara ale jara". Wspaniale się z nią rozmawiało, przegadaliśmy ponad godzinę. Otrzymałem od niej w prezencie autorską książkę wraz z osobistą dedykacją.
-
Moje lotnisko już po wiosennej wertykulacji przygotowane do nowego sezonu. A to stado żubrów pozujące do zdjęć sto metrów od drogi powiatowej. Widoczne również na zdjęciu powyżej. Jak na razie po lotnisku jeszcze nie chodziły tak jak to miało miejsce dwa lata temu.
-
Cześć Patryk. Zobacz tutaj https://www.theworldmodels.com/store/?action=product&cat=214&sub_id=216&subsub_id=269&items=48&page=3 tutaj https://www.rcjapan.net/index.php?main_page=index&cPath=80_413 Może coś znajdziesz.
-
Byłem dwukrotnie jako widz na takich zawodach. Dawno. Niesamowite wrażenie. Tak jak pisze Krzysiek " to nie jest latanie wkoło głowy".
-
hobbyking.com czas wysyłki z Europe (EU)
ahaweto odpowiedział(a) na hubert_tata temat w Opinie o sklepach
Moja opłacona paczka z października ob. roku do dziś nie dotarła. Zamówienia było bez trackingu ale to chyba nie jest wytłumaczenie. Monitowałem i ... nic. Druga z końca roku z taką samą zawartością i trackingiem dotarła w pięć dni. Może w trackingu leży problem i to kogoś kusi. -
Nawet w Dzienniku TVP pokazano jak ludzie z zegarami pod pachą stoją w kolejce do zegarmistrza ?
-
Roman dzięki za ciekawe informacje. Multifix zakupiłem na ali.... Pół roku temu kosztował 1/3 taniej niż teraz. Do takiej tokarki jak Tytan 520 pasuje również multifix typu Ab. Jest troszkę większy, ale noża większego niż 12x12 nie można zamocować bo wtedy ostrze będzie wystawało ok. 3mm ponad oś obrabianego elementu a niżej opuścić się nie da. Oczywiście jest też odpowiednio droższy.
-
? no właśnie sam jestem ciekawy co Roman zbiera do tej butelki.
-
Powiększyłem wyposażenie swojej tokarki o komplet wytaczaków + jeden mały do wtaczania małych otworów, na zdjęciu po prawej stronie. Zakupiłem 5-cio milimetrowy a są jeszcze 3,4 i 6 milimetrów, oraz multifix rozmiar Aa. Multifix czyli imak szybko mocujący narzędzie. Nóż tokarski zamocowany w wymiennej oprawce ma możliwość regulacji ustawienia wysokości i robi się to jeden raz na początku. Odpada kłopotliwe dobieranie podkładek pod nóż w tradycyjnym imaku przy zmianie noża. Oprawek w zestawie jest cztery. Na zdjęciu widoczne są trzy, czwarta już w multifixie. Żeby zainstalować multifix na maszynie nie trzeba dorabiać nowej śruby, tak chciałem zrobić na początku. Wystarczy dorobić niedużą podkładkę centrującą i ustalającą multifix na małych sankach. Aby wymienić oprawkę z nożem wystarczy obrócić dźwignię w lewo i zwolnioną oprawkę wyjąć do góry. Wkładamy drugą obracamy dźwignię w prawo i mamy solidnie zamocowany nóż przygotowany do pracy. Jest to bardzo przydatny przyrząd. Oprawki można dokupić osobno jeżeli ilość w zestawie nie wystarcza. Oczywiście starego imaka nie wyrzucę do złomu, może być jeszcze przydatny.
-
Skrzynka startowa z powyższego postu bardzo dobrze sprawdziła się. Jako że za młodu nie miałem możliwości użytkowania silników z zapłonem żarowym, spróbowałem nadrobić ten stracony czas. Kolega namówił mnie na silnik 4T. Tak mi się to spodobało że aktualnie mam ich cztery, dwa już w modelach a dwa chwilowo bez przydziału. I tutaj pojawił się problem ze skrzynką startową. O ile przy obsłudze silnika benzynowego wszystko było OK, to przy modelu z silnikiem żarowym już nie. Chodzi o zasilanie żarzenia świecy i rozrusznika z jednego źródła prądu. Oczywiście można użyć żarki ale zrezygnowałem z tego bo trochę niewygodne jak silnik jest zamontowany głowicą w dół a poza tym mam zrobione wyprowadzenia kabli od świec na boku kadłuba modelu. Przy posługiwaniu się rozrusznikiem zachodziło duże niebezpieczeństwo że kabel rozrusznika dostanie się w śmigło. Poradziłem sobie tak, że używam dwóch akumulatorów. Mniejszy ze skrzynki do żarzenia świecy i większy (od traktorka) do rozrusznika. I rok tak się "przemęczyłem". Nie było to wygodne. Osobno duży akumulator i rozrusznik i duża skrzynka. Postanowiłem to sobie usprawnić i tak powstał pomysł aby zrobić dwie mniejsze skrzynki startowe. Zima sprzyja naprawom i nowym pomysłom. Materiał to sklejka 4mm i przy pomocy wyrzynarki wszystkie elementy zostały wycięte. Gotowe ? Widoczne naklejki w bardzo wydatnym stopniu podniosły i tak już ogromne własności użytkowe obu skrzynek ?
-
Dziękuję ? Zbyszek jak to wygląda w praktyce ? Miejsca skręcone nie przepuszczają spalin ?
-
Tig na pewno byłby świetny ale w rękach fachowca, niestety nie mam takiego doświadczenia. Stara szkoła tylko spawanie łukowe stali. Gwinty koniecznie trzeba uszczelniać a lutowanie = uszczelnianie. Dzisiaj +7 i przeprowadziłem próby z tłumikami. Każda próba trwała ok. 5 minut. W pierwszym tłumiku tym uszczelnionym wysokotemperaturowym silikonem po ok. 1 minucie pojawiły się małe wycieki silikonu ale nie na całym obwodzie i tylko tyle ile widać na zdjęciu. Tak zostało do końca próby. Zapewne są to miejsca w których rurę nie dobiłem do końca rowka. Łączone części pod wpływem temperatury nie obluzowały się. Wiadomo że taka próba nie jest miarodajna ale jakiś obraz daje. Dłuższa eksploatacja dałaby pełny obraz. Natomiast drugi tłumik ten lutowany spisał się znakomicie ?. Ślady które widać na tłumiku powstały podczas dokręcania tłumika szczypcami. Gwinty zostały wykonane gwintownikiem wstępnym aby były ciasne i dlatego musiałem użyć szczypiec. Jak będę zmuszony wykonać jeszcze taki tłumik to przednią część zrobię tak jak w tłumikach fabrycznych, z miejscem pod klucz płaski. Ten tłumik będzie zamontowany w tym silniku. Zobaczymy jak się sprawuje w czasie dłuższej eksploatacji.
-
Dziękuję kolegom za konstruktywne odpowiedzi. Pogoda nie sprzyja przeprowadzeniu prób z silnikiem dlatego nie zwlekając wykonałem drugi tłumik. Spróbowałem lutowaniem połączyć części tłumika. W ub. roku do naprawy tłumika w silniku NGH 17 zakupiłem spoiwo Alumweld CL. Niestety niezbyt mi to lutowanie wyszło ? i musiałem skorzystać z pomocy kol. Tomka. Teraz obejrzałem na YT parę filmów, zauważyłem błędy które popełniałem i spróbowałem "swych sił" na próbkach. Efekty były zachęcające. Części tłumika łączyłem na wcisk. Na łączeniu części przedniej z rurą wykonałem rowek "V" tak jak przy spawaniu stali. Okazało się że tak nie można robić, lut spływał i niedokładnie wypełnił rowek. Na zdjęciu (dolny tłumik) powyżej otworu na króciec widać taką szarość. Łączenie jest zalutowane ale rowek nie jest do końca wypełniony. Tylną część tłumika połączyłem na wcisk ale nie dosunąłem rury do samego końca. Zostawiłem odstęp tak "na oko", 0,1 mm. Lut bardzo ładnie połączenie wypełnił. Całość przetoczyłem na tokarce i taki jest efekt. Tłumiki są prawie równe choć na zdjęciu górny tłumik wydaje się być krótszy. W fabrycznym tłumiku od silnika OS 91 w środku, tak mniej więcej w odległości 2/3 licząc od przodu jest stożkowa przegroda z otworem. Wklęsłością skierowana do przodu. Jest to pewnie pomyślane jako dodatkowe wytłumienie. Niestety nie wiem czy taka przegroda jest w mniejszych silnikach np. klasy 61. Nie mam takiego fabrycznego tłumika. Może ktoś z kolegów ma taki sinik i zerknie do tłumika.
-
[*]
-
Zakupiłem silnik ASP FS 61, silnik używany od lat ale w bardzo dobrym stanie technicznym. Jedynie tłumik był dorabiany i zaczął wykazywać luz na gwincie od strony kolanka. Postanowiłem wykonać taki tłumik na swojej "ślicznej małej tokarce Tytan 520" ?. Zakupiłem odpowiedni materiał, wałek alu fi 20 oraz gwintownik M10x0,75. Tłumik konstrukcyjnie podzieliłem na trzy części, środkowa z rury alu fi 19x1 jest to łącznik skrzydeł po rozbitym modelu. Część przednią nagwintowałem, a obie części od środka przetoczyłem na stożek. Część przednia i tylna jest spasowana z rurą środkową na mocny wcisk i ma wykonany rowek o głębokości 1,5mm i szerokości 2 mm. Po wciśnięciu rury do tego rowka, w rowek nałożyłem wysokotemperaturowego silikonu. Po wciśnięciu do końca "zaklepałem" krawędź rury w ten rowek i całość obtoczyłem na tokarce. Efekt końcowy, od góry stary tłumik. Z wyniku pracy jestem zadowolony ale jest sprawa która mnie niepokoi. Mianowicie miejsce łączenia części tłumika, nie wiem jak to połączenie zachowa się podczas pracy silnika i wytworzonej w związku z tym temperatury. Jak tylko pogoda pozwoli wypróbuję to rozwiązanie w praktyce. Jeżeli rozwiązanie nie sprawdzi się to spróbuję lutowania-spawania na łączeniach.
-
Witam kolegów w Nowym 2022 Roku ! Życzę wszystkim abyśmy ten rok który zapowiada się niezbyt ciekawie, przeżyli w spokoju w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Życzę wszystkim aby nasze hobby mimo tych zawirowań nie ucierpiało zbytnio. Do zobaczenia na lotniskach !
