Jump to content

Recommended Posts

To zacznijcie latać. Juz kiedyś pisałem - zróbcie puchar PFMRC (lub o jakiejś innej nazwie) bazujący na zasadach F3E. I tu może wystartować każdy. Nie jest powiedziane że wygra Jantar. Może wygrać Cularis, EasyGlider lub Toxic.

Róbcie tam gdzie są prężni ludzie na lotniskach. Wrocław, Kęty, Bobrowniki itp itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie chyba każde zawody sa już nagrane w ten sposób. Dwa razy byłem na takich co wszystko co do joty było nagrane i szło bez przerwy (nawet z przerwą na obiad). Są tez na pewno gotowe programy komputerowe do organizowania zawodów, które losują grupy a następnie po wpisaniu czasów lotów same przeliczają wyniki.

 

Narazie zacznijcie od luźnych spotkań treningów a dopiero potem myślcie o zawodach. W czasie takich spotkań przekonacie się sami co wam trzeba aby zrobić zawody.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że już zostałem wywołany do tablicy to może napiszę parę zdań moich przemyśleń.

 

 

Krzys20000, dnia 03 Wrze 2016 - 22:46, napisał:

snapback.png

Szkoda że najlepsi piloci nie pomagają tym z końca stawki na zawodach - to niestety dotyczy i F3E i F5J i F3B.

Cóż, dlaczego nie jestem zdziwiony.   :blink:

 

Zacznę od tego, że nie za bardzo rozumiem to podejście. Czyżbym powinien zacząć jeździć po Polsce i zacząć każdemu ustawiać model i uszczęśliwiać wszystkich na siłę bo nagle wpadł na pomysł, że zacznie latać F5J? A co jeżeli za 2 tygodnie mu się znudzi i cała moja praca pójdzie na marne? Wybrałem sobie rolę zawodnika a nie instruktora.

 

Tutaj oczywiście celowo przesadzam, jednakże chcę zwrócić uwagę na moją stronę medalu . Mianowicie mam dwie opcje- albo siedzieć przy komputerze, pisać posty na forum i się żreć na temat tego czy akumulator do modelu F5J ma mieć 400, 800 czy 1000 mAh lub w tym czasie pojechać na lotnisko i trenować ile wlezie, żeby reprezentować nasz kraj za granicą jak najlepiej jak to tylko możliwe. Bez zawahania wybieram opcję numer 2 i stąd właśnie biorą się moje wyniki na arenie międzynarodowej i wspomniany brak pomocy „tym z końca stawki”. Nie ukrywam, że aktualnie moim głównym problemem jest nagminny brak czasu na cokolwiek więc nie znajduje go również na przepisywanie regulaminu z przepisów FAI na forum. 

 

Jaki z tego wniosek? Próżno mnie szukać w Internecie aby zaczerpnąć mojej wiedzy, ale jakby ktoś mnie złapał na lotnisku albo na zawodach, kto wie co mogłoby się wtedy stać?  Zapraszam wszystkich serdecznie do wspólnego trenowania w okolicach Krakowa, jeżeli komuś będzie zależało a ja tylko znajdę na to chwilę to chętnie pomogę zacząć latać w F5J, zawsze jest przyjemniej trenować w kilka osób.

 

I odnośnie tych kilku rasowych maszyn z Wrocławia- skoro tyle ich tam jest i pojawia się tak duża chęć zawodniczego latania  to dlaczego nie widziałem jeszcze nikogo oprócz mnie z Polski na zawodach F5J za granicą? Na zawody do Czech i Słowacji wcale tak daleko nie ma ;) Nie ma co się skradać, zawody jak każde inne.

 

Moje podsumowanie jest następujące- skończmy teoretyzować, wyjdźmy sprzed komputerów i zacznijmy latać, najlepiej na zawodach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że już zostałem wywołany do tablicy to może napiszę parę zdań moich przemyśleń.

 

 

Zacznę od tego, że nie za bardzo rozumiem to podejście. Czyżbym powinien zacząć jeździć po Polsce i zacząć każdemu ustawiać model i uszczęśliwiać wszystkich na siłę bo nagle wpadł na pomysł, że zacznie latać F5J? A co jeżeli za 2 tygodnie mu się znudzi i cała moja praca pójdzie na marne? Wybrałem sobie rolę zawodnika a nie instruktora.

Z mojej strony to nie była krytyka. Wiem że na zawodach cokolwiek poza startami jest ciężko zrobić. Człowiek jest skoncentrowany na sobie i na wyniku. Przyjeżdża na zawody, startuje, pakuje manele i wraca do domu.

Powtórzę to co napisałem że wcale mnie to nie dziwi.

 

 

 

Tutaj oczywiście celowo przesadzam, jednakże chcę zwrócić uwagę na moją stronę medalu . Mianowicie mam dwie opcje- albo siedzieć przy komputerze, pisać posty na forum i się żreć na temat tego czy akumulator do modelu F5J ma mieć 400, 800 czy 1000 mAh lub w tym czasie pojechać na lotnisko i trenować ile wlezie, żeby reprezentować nasz kraj za granicą jak najlepiej jak to tylko możliwe. Bez zawahania wybieram opcję numer 2 i stąd właśnie biorą się moje wyniki na arenie międzynarodowej i wspomniany brak pomocy „tym z końca stawki”. Nie ukrywam, że aktualnie moim głównym problemem jest nagminny brak czasu na cokolwiek więc nie znajduje go również na przepisywanie regulaminu z przepisów FAI na forum. 

Tu w zasadzie nawet nie ma co pisać. Jasne jak konstrukcja cepa.

 

 

.... , ale jakby ktoś mnie złapał na lotnisku albo na zawodach, kto wie co mogłoby się wtedy stać?  Zapraszam wszystkich serdecznie do wspólnego trenowania w okolicach Krakowa, jeżeli komuś będzie zależało a ja tylko znajdę na to chwilę to chętnie pomogę zacząć latać w F5J, zawsze jest przyjemniej trenować w kilka osób.

Obyś nie żałował tych słów. :D

Kraków to miasto w którym się wychowywałem i darze go ogromnym sentymentem. Mam rodzinę a z Wrocka to zaledwie 2,5-3h, więc bardzo chętnie skorzystam z takiej propozycji.

Napisz gdzie i kiedy a przyjadę. :)

 

 

I odnośnie tych kilku rasowych maszyn z Wrocławia- skoro tyle ich tam jest i pojawia się tak duża chęć zawodniczego latania  to dlaczego nie widziałem jeszcze nikogo oprócz mnie z Polski na zawodach F5J za granicą? Na zawody do Czech i Słowacji wcale tak daleko nie ma ;) Nie ma co się skradać, zawody jak każde inne.

No tu to pojechałeś normalnie po bandzie :D  :D  :D  :D

Tomek za wysokie progi w tej chwili. Co ja raptem wylatałem z 15h, więc jak przy tym wyniku pojawią się jeszcze dwa zera to wówczas pogadamy. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomek Ci na pisał...za dużo siedzisz na forum a za mało latasz ;) teoretyczne wywody gdy brak praktyki są jakie są. Głownie stratą czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A prawdziwego kopa w uniejetnosci dają właśnie zawody międzynarodowe. Mi w niczym nie przeszkadza ze jestem na końcu. Bo wiem ze za 2-3 lata będę wyżej ;)

Wiec sie nie bać i nie wstydzić ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tutaj masz błędne podejście. Po co latać 150h na lotnisku, bez jasno postawionych celów? Zdecydowanie, najlepiej jest jechać na zawody, dostać lanie, i wyciągnąć wnioski! !! Tak się rodzi wynik.

Jurek, tak przy okazji to potwierdzam Twoje zgłoszenie na MP F3J :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko pięknie ładnie ale treningi od dziś zawieszone na tydzień lub trochę dłużej.  :angry:

Szlak mnie trafił dziś bo złamałem łopatkę, tuż przy kołpaku. Jak, gdzie, kiedy i dla czego to pojęcia nie mam. Niby takie zachwalane, idealne, małe opory a tu po 2 godzinach latania i 30-40 lądowaniach taki numer. Podnoszę model po idealnym lądowaniu, mięciutkim i jednym z dokładniejszych i co widzę, jedna łopatka jakoś dziwnie sterczy. Łopatki to GM CFK 16x8. Model ani razu nie zaliczył twardego lądowania a ślizgi kadłuba po trawie to maks 0,5m.

Sam nie wiem czy to reklamować czy olać i kupić nowe, ale już pewnie nie GM. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm...śmigieł aeronauta w tym wymiarze nie ma w sprzedaży od ręki? Doraźnie może być takie. Albo latamy, albo biadolimy :) Dwa tygodnie fajnej pogody

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od reki to leżą takie łopatki (Areonaut) nówki u mnie na półce ;) .

Jak jesteś Konrad zainteresowany to PW :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Tomek moim celem nie było wysyłanie Cię gdziekolwiek, a zwrócenie uwagi że na zawodach lokalnych (nawet jak są to MP F5J czy F3B) można podejść do gościa (bo akurat nie latamy  w jednej kolejce) który lata po prostu słabo i powiedzieć mu coś w stylu "słuchaj spróbuj zmienić to i to" skorzysta to fajnie, będzie lepiej latać(np. Tobie i tak nie za bardzo zagrozi), nie to trudno. Jak ktoś jest nowy, ma delikatnie mówiąc taki sobie model, jest pierwszy czy drugi raz na zawodach, mieszka na drugim końcu kraju, najlepszych pilotów to zna z wyników pucharu świata to troszkę ciężko jest mu zagadać. Ot taka fanaberia.

 

Co do tego że najwięcej uczą zawody to 1000% prawdy. Co z tego że przyjechał na zawody i byłem ostatni jak nauczyłem się w 5 lotach na tych zawodach tego co przez np. 6 miesięcy latając sam na swoim podwórku. A do tego mogłem jeszcze podglądać lepszych od siebie. Oczywiście im lepiej obsadzone zawody tym więcej idzie się nauczyć.

 

Co do punktów za wysokość w F5J to jest to tak że jak polecisz na 300 m w 10s potem przypikujesz na 50 m i poczekasz tam do 40s to loger zapamięta największą Twoją wysokości a sądzie policzy to tak 200x*0,5pkt +100x3 pkt =400 pkt karnych. Tak działa Altis V4 w trybie F5J, tak jest  w regulaminie F5J. I jest to logiczne co za sztuka wlecieć na 300 m znaleźć tam szybko komin a potem obniżać lot na silniku żeby zacząć jak najniżej. Te punkty karne za wysokość w F5J to sposób na ograniczenie zbrojeń technologicznych (przynajmniej w zakresie napędu)

 

Co do F3E i konieczności licencji. Była deklaracja w F3A Klub że można bez licencji. Żeby była jasność, ja nie mam problemu z licencją AP, ale może ktoś jej nie ma i temu nie startuje w zawodach (jakieś tam ograniczenie, tak wiem Jurek zaraz powie 40 PLN .....) Ale F3E jest klasą narządową a nie FAI i ma służyć rozwojowi, a że teraz to mrzonka to też nasza po troszku zasługa. 

 

pozdrawiam

krzyś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ot fanaberia... początkującym zabawnie sie pomaga. Ty mu mowisz co powinien zmienić i kiwa głowa. A po roku mówi....wiesz, wtedy jak mi to mówiłeś to nic nie rozumiałem :) a były to podstawy regulacji modelu. Co oznacza ze trzeba rok, dwa lata latac żeby miec jakąś możliwość do przyjęcia wiedzy. Od kogoś. Dopiero wtedy ogarniasz co dzieje sie z modelem, powietrzem i Tobą. Wiec....cierpliwości ;)

 

Mnie bardzo zawsze intryguje myślenie modelarzy. I zawodników i niezawodnikow. Kupie cudowny model i będę najlepszy. Z palcem w D.. Potem okazuje sie se mam najlepszy model a...nic sie nie zmieniło. No i wtedy jest pomysł...ze ci najlepsi maja jakieś tajemnicze triki i tipsy które zrobią z ciebie i modelu super miszcza. A oni maj tylko jeden trik...setki godzin wylatanych modelem :D modelem ustawionym pod siebie i latającym po ichniemu. Bo każdy z nas jest inny.

 

Krzyś...czytaj ze zrozumieniem. Proponowałem zabawę w zawody bazujące na regułach F3E poza AP. Takie pospolite ruszenie. A ty swoje. I jakktoś ma ci cokolwiek mowić (na dodatek podchodząc) skoro i tak nie słuchasz :)

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze to Jurku ująłeś. Ze swojej strony potwierdzam, że tak jest na początku.

 

Dopiero z czasem przychodzi "rozum do głowy" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Tomek moim celem nie było wysyłanie Cię gdziekolwiek, a zwrócenie uwagi że na zawodach lokalnych (nawet jak są to MP F5J czy F3B) można podejść do gościa (bo akurat nie latamy  w jednej kolejce) który lata po prostu słabo i powiedzieć mu coś w stylu "słuchaj spróbuj zmienić to i to" skorzysta to fajnie, będzie lepiej latać(np. Tobie i tak nie za bardzo zagrozi), nie to trudno.

 

Czad! No bomba pomysł!

Krzyś, startowałeś kiedyś w zawodach z Tomkiem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiałem się jaką radę dać kandydatom na zawodników i już sam nie wiem co napisać. Rosjanie mówią w takich wypadkach ``biez wodki nie rozbierjosz`` czyli w wolnym tłumaczeniu ``nie jeden zakrapiany wieczór przed nami aby zgłębić ten temat``.

Wiec jedna tylko rada na sam początek kariery zawodniczej, przestać się bać.  Nieważne co o naszym poziomie powiedzą inni, jestem tutaj bo lubię ten sport, chcę  zdobywać nowe umiejętności tak aby latanie dawało mi jak największą radochę i adrenalinę. Wiem że teraz starzy wyjadacze maja mnie za fresher-a ale i oni tak jak JA, w ten sam sposób zaczynali - nawet Mistrzowie.

Kiedyś ,na samym początku zabawy w F3J. z 3 młodziakami pojawiłem się na MP F3J w Mielcu. Dzieciaki startowały 2 metrowymi ``papierzakami'' przeciw wypasionym, rasowym F3J-kom. Za plecami słyszałem śmiech i komentarze niektórych doświadczonych lataczy, nie było miło. Ale frycowe trzeba zapłacić zawsze po to żeby wiedzieć do kogo równać a później go prześcignąć.

Dziwne to ale prawdziwe, Strach obezwładnia dorosłych mężczyzn przed podjęciem wyzwania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne to ale prawdziwe, Strach obezwładnia dorosłych mężczyzn przed podjęciem wyzwania.

Nic dodać nic ująć. :)

Choć znam kolegę z niemiec, który wystartował po raz pierwszy w zawodach i na 20 zawodników zajął 18 miejsce. Jak mi powiedział był najszczęśliwszym zawodnikiem (no może poz tym co wygrał) jaki startował w zawodach.

Bez wątpienia jest potrzebne przełamanie oswojenie a potem pewnie jakoś pójdzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Róbcie tam gdzie są prężni ludzie na lotniskach. Wrocław, Kęty, Bobrowniki itp itd.

Aż mi się miło zrobiło za docenienie Kęt ;) .

Ale to raczej nierealne  z banalnego powodu .Nie znam nikogo zainteresowanego u nas takimi zawodami,taką klasą modeli..(w Bobrownikach też chyba nie widziałem nikogo z parciem na takie latanie)

Dziwny i skomplikowany regulamin,brak kogokolwiek kto by to wytłumaczył ,przekazał ,dla mnie osobiście mało interesujące choć modele ciekawe...

Skoro na ogólnopolskich zawodach jest 10-12 zawodników to chyba świadczy to o małym zainteresowaniu ,"wyścigu zbrojeń",lub po prostu małej atrakcyjności tej klasy lub jej trudności (moje skromne przypuszczenia).

Widziałem loty profi modeli F5J i dla mnie nuda  :ph34r:  ,jarałem się tylko wagą takich modeli, aczkolwiek doceniam czy szanuję ludzi którzy osiągają wyniki lub dla nich to modelarski priorytet (dlatego z ciekawością śledzę temat).

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By sbogdan1
      Minęło już sporo czasu od kiedy ten model pojawił się w sprzedaży na naszym rynku. Ale do rzeczy...
      W momencie kiedy ukazała się informacja o nowym produkcie z firmy Multiplex postanowiłem że muszę go mieć.
      Niestety osiągalny był tylko w Niemczech oraz Austrii. Jakimś cudem po jakimś czasie pojawił się w  RC4MAX.
      Nie zastanawiałem się zbyt długo i decyzja zapadła bardzo szybko, kasa, samochód i jazda do sklepu osobiście.
      Nie obyło się bez wątpliwości patrząc na cenę ( w rachubę wchodził tylko KIT ) oraz wagę modelu + rozpiętość skrzydeł.
      W pierwszej chwili pomyślałem że to będzie cegła przynajmniej tak wychodziło z opisu, 1,80 kg. Jak na piankę waga mogła by być niższa 
      Z drugiej strony mówię sobie...chyba MPX wie co stworzył, tym bardziej że protoplastą jest znany chyba wszystkim STINGREY
      na którego podobieństwo został zrobiony. Oczywiście są pewne niuanse w podobieństwie ale generalnie sylwetka jest bardzo 
      identyczna. Tak więc zakupiłem model i powoli kompletowałem podzespoły, oczywiście nie jest to nic odkrywczego a przebieg
      składania nie jest jakimś wyczynem. Produkty z MPX składa się jak klocki LEGO, wszystko przemyślane dopasowane.
      Czysta przyjemność w składaniu klejeniu etc...
      Jak dla mnie model jest śliczny o ile można tak powiedzieć, oczywiście to dość subiektywne stwierdzenie, niemniej mi się bardzo 
      podoba a podobno o gustach się nie dyskutuje. Jeśli chodzi o właściwości lotne to stwierdzam że posiada bardzo dużą doskonałość.
      Można nieźle zaszaleć w powietrzu i tak samo pobujać się leniwie. Wszelakie akrobacje, szybkie przeloty,
      ciasne zakręty tuż nad ziemią na małej prędkości nie są problemem, tzw zwalenie na skrzydło nie grozi. 
      Niejednokrotnie podchodząc do lądowania potrafi przelecieć bardzo długi odcinek tuż nad ziemią.
      Największa frajda lądowanie na BF z wysokości powiedzmy 100/150m  pion w dół i model przysiada jak listek tuż do nogi.
      Zapewne jeszcze napiszę o tym modelu, myślę że jest warto zainwestować w ten model o ile ktoś nie ma ciśnienia na konstrukcyjny lub laminatowy.
      Mi sprawił wiele radości i pomimo że mógłbym zafundować sobie coś większego bardziej doskonalszego, na obecną chwile nie mam takiego ciśnienia.
      Jeśli już ktoś posiada ten model zapraszam do dyskusji przemyśleń. Nie będę ukrywał że kilka usprawnień dokonałem, ale to już następnym razem.
       

       
      .
       
    • By Karol_IMAC
      Cześć,
       
      Lotnisko Modelarskie Kargowa powraca do organizacji pikników dla modelarzy lotniczych.
      Tytuł "Lubuski Piknik Modelarski" pojawia się z tego względu, że to nasz region i liczymy na kolegów właśnie z woj lubuskiego.
      Póki co wiemy, że przyjadą koledzy z Zielonej Góry, Zbąszynia, Świebodzina i Sulechowa.
      Planowany termin pikniku to 07.09.2019 od godziny 10:00 do kiedy paliwa i akumulatorów starczy.
       
      Liczymy, że pojawią się też koledzy z innych regionów. Może dolnyśląsk? W końcu z Legnicy drogą S3 to jest 1,5h jazdy.
       
      Wkrótce podam więcej szczegółów.
       
      Pozdrawiam
      Karol
    • By Artur Lis
      Cześć Wszystkim
       
      Dotychczasowej swojej działalności, robiłem modele f3j , f3b , f3f , pół makiet i makiet szybowców i nadal je robię.
      Przez ostatnie czasy bardzo mnie zafascynowała klasa modeli f5j.
       Która mnie tak bardzo zainspirowała! wszystko zaczęło się od tematów ,  na forum f5j i w sieci .
      Postanowiłem zrobić swój  model F5J.
      Przenalizowałem tonę Internetu , wzorowałem się na innych modelach f5j, postanowiłem zrobić swój model .
      Model ( Wzór ) na którym zrobiłem foremnik , co zdjęcia to udokumentowały .
      Jak widać, do tej pory powstał foremnik z niego będę robił dalszą odbitkę już gotowego kadłuba modelu.
      Ten co, na zdjęciu jest biały  to model wzornika .
      Przód zrobiłem pod kołpak  45mm ,  by nie mieć  problemu z doborem silnika , chodzi tu o napęd który byłby bardziej uniwersalny
      pod względem wymiarów .
      Sam kadłub dł -62cm , bez belki kadłubowej .
      To tyle na początek
       
      Pozdrawiam
       
      AL 






    • By Japidan
      Witajcie
       
      Ja również wrzucę swoje 3 grosze do tematu F5J.
       
      Chwilę temu strasznie spodobała mi się AVA. Piękny duży drewniak. Powstał pierwszy prototyp jako składak z kupionego kadłuba i rurki wędkowej. Trochę nim polataliśmy i stwierdziłem, że zrobię kolejną wersję PRO.
       
      Po kilku mocno przepracowanych miesiącach powstała ZECCORA.
       

       
       
       
      Pierwsza sztuka ulotniona. Oblot możecie zobaczyć tutaj:
      https://www.facebook.com/aviarcplanes/

       
      Trochę danych
      Profil AG35-37 Długość skrzydła 3661mm Cięciwa 266mm Węglowy keson Węglowy dźwigar Waga skrzydła do lotu 812g (z serwami) Klapy + lotki Nakładki węglowe na żebrach
        Kadłub węglowy z formy Kadłub pusty 115g Waga kadłuba do lotu 685g Razem na gotowo: 1497g
       
      Model w fazie testowej - trzeba by było zaliczyć jakieś zawody
       
      Trochę fotek w ramach relacji z budowy latadła
       
      Zaczęło się od próchna

       
      I przygotowania stołu ze wzniosami.
      Niestety przez warunki panujące w modelarni dechy wygięły się w lekkiego banana, co skutkowało lekkim bananem na uszach. Różnica około 3-5 mm pomiędzy końcówkami uszu.
      Na szczęście modelarnia zmieniona, stół naprawiony i ustawiony do porządku.


       
      Ustawianie żeberek. 

       
      Jak widać dźwigar po całości mocno skręcony i dociśnięty po klejeniu.


       
      Posklejane skrzydełko (a w tle napompowana rura )

       
      Jest i kadłub


       
       
      I spasowany kadłub

       
      Rura również powstała 


       
      Próby kesonowe 

       
      Wklejanie i docinanie kesonu


       
      Łączenie skrzydeł


       
      Gdzieś w międzyczasie powstał statecznik


       
      Klejenie folii - Oracover forever


       
      I tak w skrócie powstał pierwszy zestaw ZECCORA...

       
      ...a po jego zbudowaniu SATYSFAKCJA
       
      Dzięki za uwagę i w razie czego zapraszam.
      Daniel
       
       
       
       
    • By mmarkow
      Od chwili złożenia zamówienia do dnia dzisiejszego upłynęło dokładnie 16 dni.
       
      Nie sądziłem, że w tak krótkim czasie uda mi się ogarnąć temat i kupić model.
       
      Nie sądziłem również, że będzie to model nowy.
       
       
      W tym miejscu chciałbym bardzo serdecznie podziękować naszemu forumowemu koledze z Monachium za pomoc w wyborze i późniejszym zakupie.
       
      Dzięki Piotr   
       
       
       
       
      UNBOXING
       
      Nie będę się w tym miejscu za bardzo rozpisywał. Napiszę jedynie, że model dotarł w całości bez najmniejszych uszkodzeń.
       
       
      Profesjonalne zabezpieczenie godne zawartości 
       

       

       

       

       

       

       
       
      CDN.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.