-
Postów
3 972 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Treść opublikowana przez enter1978
-
Ja jestem pod wrażeniem tego co Maciej tu wyczynia, nie zabieram głosu bo tu jest brak słów. Ale budowa modelu to nie tylko poświęcony czas, potrzebne są jeszcze chęci , a o to tez ciężko, potrzebne jest miejsce do budowy, i potrzebne są pieniądze.
- 130 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Pewnie dokładny, ja jak nie czuję pod palcem uskoku to juz nie molestuję łączenia , jak nie czuję nierówności to znaczy że jest dobrze i nie tracę czasu na dopieszczanie. Ogólnie lubię przyjść na 15 czy 30 min i w tym czasie mieć coś zrobione , dlatego nie lubie robić lotek bo poświęcam na to kilka wieczorów i nic nie jest zrobione a robota jest ani za mną ani przede mną. Na początku planowałem robić np wzmocnienia pod zawiasy z ścinek jakie mam , sklejać je na żądany wymiar i wykorzystać, ale juz mi przeszło , ogon tak zrobiłem , ale w skrzydle mam juz klocki balsy cięte z nowej deski , bardzo lubię budować ale nie ma mowy abym się pierniczył z odpadami kilka godzin , z nowej deski mam wzmocnienia wycięte w minutę , a zaoszczędzony czas wolę efektowniej wykorzystać. Jedno skrzydło mam już gotowe do przyklejania poszyć, przyszły weekend mam wolny od piątku to jak mi nic nie wyskoczy to czuję że podgonię robotę.
-
Uuuuu , ja bym prawdopodobnie umarł w tej piwnicy jak by mi się przyszło 3 godzi piep.......ć z natarciem, ale wspomnę o tym jak będę nagrywał lotki. Zrobię natarcie w 15 min, a robię to tak że , przyklejam listwę tą z balsy 2mm pod poszycie na natarciu, ta listwa jest z nadmiarem i wystaje po za żeberka , jak wyschnie kładę stalowa cienką długą linijkę na żeberkach i nożem jadę po linijce i odcinam nadmiar , po odcięciu zostaje nadmiar juz tylko może z 1mm tyle co ma grubości linijka po której tnę, później rozwijam papier ścierny na cały blat i kilka ruchów po papierze całym skrzydłem i listewka doszlifowana i zrównana z żeberkami. później przyklejam poszycie. No i teraz ta listwa na natarcie, będzie to deska 10mm ale będzie zeszlifowana to finalnie może z 8mm będzie miała. Po przyklejeniu tu robię tak podobnie, pierwsze wyznaczam środek na listwie natarcia, rysuję linię i kładę stalową linijkę na poszyciu i jadę nożykiem po linijce i odcinam nadmiar listwy , ale zostaje z milimetr nadmiaru po takim cięciu więc poprawiam kładąc na poszyciu cienkie ostrze , na cienkie ostrze przykładam nóż i sunę drugi raz , po drugim przejeździe noża nadmiar zostaje juz bardzo mały może z 0,3mm i to z grubsza zeszlifowuję ręcznie , po czym ponownie kładę na poszycie linijkę na łączeniu poszycia z krawędzią natarcia i jadę po niej nożem i odcinam nadmiar balsy pilnując aby nuż szedł tuż przed narysowaną wcześniej linią wyznaczającą środek, później biorę skrzydło i kilka ruchów skrzydłem po blacie z papierem ściernym usuwa jakieś pozostałości kleju na łączeniu listwy ze skrzydłem , później przejadę kilka razy natarciem po papierze ściernym i z listwy 10mm zostanie z 8mm, na koniec ręcznie doszlifowuję ostateczny kształt ale to nie za wiele pracy bo tam już nie za wiele jest do szlifowania. Myślę że nie zajmuje mi to więcej niż 15-20min.
-
A ja zrobiłem tak jak powiedziałem na filmie, i wkleiłem żeberko przykadłubowe na stałe na stole, dziś odciąłem nadmiar listew sosnowych, wstawiłem na sucho kieszeń laminatową i zamontowałem skrzydło na kadłubie. Ale miałem minę jak zobaczyłem jak pasuje do kadłuba , jest idealnie i w żadnym miejscu nic nie trzeba korygować.
-
Tylko jak zakładałem temat to pogoda była paskudna i wyglądało na to że trzeba kończyć sezon i przesiadać się na symulator. A tu nadeszła piękna jesień i jak czas pozwala to się lata w realu, i tym sposobem temat wisi martwy. Ale ja już w miniony weeked skończyłem sezon , trochę się ogarnę organizacyjnie i zasiadam do budowy modelu który mam rozgrzebany , naprawy modelu który uszkodziłem w miniony weekend, serwisu modelu 2,7m, i oczywiście wieczorami czasami dłużej , czasami krócej , ale będę już przesiadywał na symulatorze. Skontaktuję się z Maćkiem i jeśli będzie miał wolny czas wtedy co ja, a ja wtedy co on, to może coś zaczniemy działać.
-
Ale ja naprawdę mówiłem że wykonuje ostatni lot tego dnia i prawdopodobnie ostatni w tym sezonie, no i wykonałem. Miałem robić nowy kadłub , ale trochę ochłonąłem , trochę się skonsultowałem i naprawię uszkodzony kadłub. Trzeba zrobić nowy lewy ster wysokości, i trzeba usunąć boki kadłuba w części ogonowej tak powiedzmy z 40cm od końca kadłuba i zastąpić je nowymi , i wymienić drugą wręgę od końca kadłuba, plus nowe przednie węglowe podwozie trzeba kupić , i chyba tyle. W sumie nie ma co narzekać, nie ma zbyt wiele pracy, max 15 godzin roboty po godzince wieczorkami, koszty raczej symboliczne. Mogło być o wiele gorzej.
-
Za nisko skończyłem knife speed edge, ale tez dramatu nie było ale postanowiłem jeszcze zakończyć figurę korkociągiem odwróconym, tak z 3 obroty zrobić, i ta decyzja ubiła model, trzeba było zrobic jeden obrót albo i niecały jeden i odlecieć. A tak model bardzo szybko wytracił w tym korkociągu wysokość że był juz z 1,5m nad ziemią, wtedy mnie zjadł stres i nie wiem po jaką cholerę go odwracałem z pleców do poziomego lotu , na plecach prawdopodobnie by odleciał , a podczas odwracania zaczepił sterem wysokości o ziemię bo ja juz chaotycznie machałem drążkami , no i model nie zaczepił sterem o trawnik tylko o zaoraną łąkę, na trawniku pewnie by się ster po trawie pośliznął a w miękką zaoraną ziemię się wbił aż go wyrwało z kadłuba, no i model chlapnął na ziemię i mogłem wracać do domu. Po przeanalizowaniu uszkodzeń , konsultacji z modelarzami w tym projektantem modelu jest zmiana decyzji i kadłub nie będzie wymieniany tylko ten uszkodzony będzie naprawiony, uszkodzenia nie są jednak aż tak duże i jednak szybciej wymienię boki kadłuba w części ogonowej niż zbuduję nowy kadłub, aspekt finansowy tez ma znaczenie , nowy kadłub pociąga za sobą nowego garba, który pociąga za sobą statecznik pionowy , statecznik pionowy z kolei robi się razem z sterem kierunku, do tego balsa , folia , listwy węglowe , sosnowe , gruba balsa na natarcia i spływy sterów , kurcze jak tak zacząłem podliczać to trochę się skwasiłem. Marcin mi wytnie potrzebne części to naprawy , a naprawa to będzie ułamek ceny nowego kadłuba.
-
Oj jesteś optymistą, tak różowo to nie jest, do wymiany kadłub, prawy statecznik poziomy z sterem wysokości , i ster kierunku z statecznikiem pionowym , plus przednia goleń węglowa. Obstawiam 3 tygodnie pracy wieczorami po 2 godzinki, Kosztów jeszcze nie znam ale wkrótce poznam , bo kadłub itp już zamówiony. Statecznik prawy nie jest uszkodzony oberwała tylko wysokość, ale ster wysokości robi sie razem z statecznikiem , dziwie to może brzmi bo trzeba zrobić co nie jest potrzebne , ale za to jaka to fajna robota. Ta sama historia jest z z statecznikiem pionowym szkoda mi czasu na odzyskiwanie go ze starego kadłuba mimo że jest dobry, więc zrobię nowy będzie szybciej, a że statecznik pionowy też robi się razem z sterem kierunku to nowy będzie cały komplet. Z modelu zostaną skrzydła i lewy statecznik poziomy z sterem wysokości.
-
Jak by to powiedzieć, dziś kończyłem sezon , od samego początku przechodziłem sam siebie aż się doigrałem. Knife sped edge zakończony na zbyt niskiej wysokości , ale nie kurw........ wiesiek postanowił że jeszcze dorzuci z dwa obroty w korkociągu odwróconym mimo że ziemia była tuż tuż , no i dorzuciłem , że trzeba się było ostro ratować , a jak sie wyratowałem to widać na zdjęciach poniżej. A na tym ostatnim zdjęciu widać że jednak nie ma potrzeby wzmacniania podwozia, wstawiania metalowych kątowników itp , to co jest w projekcie wystarcza , golenie połamane z obu stron a konstrukcja drewniana w miejscu przykręcania goleni "NIE TKNIĘTA".
-
I jest duże prawdopodobieństwo że stery będą zwichrowane, dlatego niektóre modele latają świetnie , a do niektórych ma się trochę do życzenia, jak ktoś pamięta to mój pierwszy model latał wspaniale , ale drugi nie był tak dobry jak pierwszy , zganiałem winę na wagę modelu , a najprawdopodobniej coś gdzieś uciekło podczas sklejania sterów. To ja pierwszy napisze jakie mam żaluzje. 1. Żeberka w stateczniku pionowym powinny mieć na natarciu dziurkę na rurkę montażową , aby nie robić go w powietrzu tylko tak jak skrzydła na dwóch rurkach , na spływie żeberka mają otwory na rurkę 10mm ustalającą statecznik na kadłubie to jedna rurka do montażu juz jest ale przydała by się możliwość włożenia drugiej rurki na natarciu. 2. Stateczniki poziome podobnie jak statecznik pionowy, żeberka nie mają zaprojektowanych otworków na rurkę montażową na natarciu , mają otworki na rurkę na spływie ale na spływie jak włoży się w otworki rurkę to nie ma miejsca na wzmocnienia na zawiasy, jak wkleję wzmocnienia to juz nie wejdzie rurka montażowa , otworki na rurkę na spływie trzeba przesunąć w stronę natarcia aby zmieściły się i wzmocnienia i rurka. 3. Stery wysokości , wykonanie natarć sterów jest upierdliwe a dla mało zaprawionego w bojach modelarza może być przygnębiające , no i poszycia na tych sterach przykleja się w powietrzu bo wzmocnienia pod zawiasy zasłaniają otworki na rurkę montażową na natarciu, tutaj otworki na natarciu sa zaprojektowane ale trzeba by je przesunąć do tyłu, tyle że to nie rozwiąże problemu długotrwałego procesu wykonania natarcia i wzmocnień pod zawiasy. Tutaj trzeba przeprojektować całe natarcie sterów wysokości na takie jak jest w extrze 2,34m , czyli płaska deska sklejki na natarciu od środka płaskie klocki pod wzmocnienia zawiasów , na natarcie z płaskiej sklejki przyklejać listwę trójkątną i po robocie, no i w sterze otworki na dwie rurki montażowe. Albo całkowicie przeprojektować i ster wysokości i statecznik poziomy i zrobić je tak samo jak w extrze 2,34, czyli robi się i statecznik i ster na raz jako całość, a po przyklejeniu poszyć odcina się ster od statecznika. 4. Lotki, lotki to stery tego modelu o których nawet nie chce mi się myśleć a co dopiero je zrobić, są długie i robione w powietrzu więc raczej łatwo je zrobić krzywe, tutaj ta sama historia co w sterach wysokości takie same czasochłonne natarcia tylko z 3 razy dłuższe , po wklejeniu wzmocnień pod zawiasy zostają zasłonięte otworki na rurkę montażową a natarciu. Tutaj trzeba przerobić natarcie na płaskie tak jak w extrze 2,34 czy 2,70 że dopiero po przyklejeniu poszycia przykleja się trójkątną listwę na natarciu, i trzeba żeby w żeberkach były otworki na dwie rurki montażowe żeby poszycia przyklejać na sterze który leży na rurkach.
-
Buduje ten model ale ta budowa wcale nie jest taka łatwa, to znaczy jest łatwa ale zabiera 3 razy więcej czasu niż mogła by zajmować. Kurcze szybko się człowiek przyzwyczaja do lepszego , i tu dokładnie tak jest , jak budowałem ten model 5 lat temu i niczego wcześniej nie zbudowałem to budowało się całkiem OK, ale jak zbudowałem model 2,7m a w szczególności model 2,4m które komfortem pracy pozamiatały , i widać że model Mx-a nie zaszkodziło by odświeżyć. To bardzo fajny model , dość tani i mobilny , nie lata tak precyzyjnie jak 2,7m ale nie taka jest jego rola, jako model do bezstresowej nauki 3D jest bardzo dobry, ale budowa zabiera za dużo czasu. Nadmieniłem Marcinowi ostatnio że ta konstrukcja wymaga odświeżenia , bo guzdram się z sterami wysokości tydzień o lotkach nawet nie myślę jeszcze , a te stery i lotki da się zrobić w dwa wieczory, ale muszą byc przeprojektowane na takie jak są w modelu 2,7m lub w modelu 91 cali. No i Marcin potwierdził upierdliwość wykonania niektórych prac i jest za odświeżeniem tego modelu, ale obecnie projektant tworzy dwa zupełnie nowe modele to chyba trzeba będzie poczekać na lifting Mx-a.
-
Ja używałem tych serw na sterach w modelu benzynowym 1,8m , dawno to było , jeszcze nie było słychać o podróbkach więc możliwe że miałem oryginały. Jak za tak niskie pieniądze to nawet to chodziło , problemem była szybkość tych serw, wolne to mało powiedziane one były ślamazarne , no i np dwa serwa na dwóch połówkach sterów wysokości chodziły z różnymi prędkościami , jeden ster chodził szybciej a drugi wolniej. Ale tego typu niedoskonałości nie mają znaczenia w podwoziu. Całkowicie zdyskwalifikowałem producenta gdy już o podróbkach było głośno a kolega kupił zestaw takich serw pakowane po 10 szt , na 10 serw sprawne było chyba tylko jedno czy dwie sztuki , reszta serw ani be ani me.
-
MX2 2200 Green Ghost
enter1978 odpowiedział(a) na Hotpoint temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Powiem ci jak to jest z tym modelem, wnerwia mnie jego montaż , demontaż, itp itd, ale..... Latam takim modelem 2,4m no i jest fajnie, po czym przesiadam się na model 2,7m i jest niby podobnie , fajnie sie lata z tym że od razu czuć że stabilniejszy i więcej w nim precyzji i opanowania , no i tak polatam modelem 2,7m i ma sie wrażenie że w sumie to podobnie latają, ale jak po kilku wypadach na lotnisko z modelem 2,7m robię zmianę i wyskakuję z modelem 2,2m czy 2,4m nagle podobieństwa nie są takie oczywiste , czasami ciężko sie ich doszukać, a czasami modele dzieli przepaść i podobieństwa nie istnieją. Jak dla mnie model ma znakomite właściwości lotne i mniejsze modele nie sa dla niego konkurencją, jedynie ma kilka niedogodności w kwestii mobilności. -
MX2 2200 Green Ghost
enter1978 odpowiedział(a) na Hotpoint temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Dobrze było , gratulacje. Kurcze do tych osiek kół dają samohamowne nakrętki w komplecie , ale coś to sie nie sprawdza, nasz kolega dwa razy zgubił koło w locie tylko że bez strat bo koledzy przejęli model z zawisu , mi się odkręcił silnik przykręcony a nakrętkach samohamownych i też poszło wtedy i smigło i goleń węglowa , teraz wszystko traktuje klejem czy trzeba czy nie trzeba. -
Irek ja jak budowałem po raz pierwszy model , to zderzyłem sie z tym tematem , i jest dwie szkoły , i twoja i moja. Tak sobie wydedukowałem wtedy że skośny popychacz w neutrum nie ma znaczenia wielkiego bo i tak nie za wielkie siły działają na lotkę, ale w skrajnych wychyleniach siły działają duże to wolę mieć wtedy prostopadle popychacz do dźwigni i lotki. A czy mam rację? , no nie mam pojęcia
-
Dobrze by było jak by się więcej modelarzy wypowiedziało. Ja to widzę tak że popychacz w neutrum prostopadle do lotki oznacza popychacz pod skosem w skrajnym wychyleniu, a w skrajnym wychyleniu nie dość że na lotkę działa największa siła to popychacz pod skosem zamiast pchać dźwignię prostopadle do lotki będzie pchał dźwignię lotki w bok , np w stronę kadłuba, spora część siły serwa będzie wykorzystana zamiast a wychylenie lotki to będzie wykorzystana na wepchnięcie lotki np w kadłub.
-
Ta Dam, model poskładany i można latać dalej. Ale nim założyłem maskę pstryknąłem zdjęcie kolanka. No kurcze pasuje jak z niego , a robiłem je po za modelem , nawet nie w tej piwnicy co model stoi , bo doszedłem do wniosku że może lepiej nie bawić się palikiem w piwnicy gdzie stoją modele , mnóstwo drewna , stoi benzyna, rozpuszczalniki. Więc lutowałem w drugiej piwnicy gdzie ne za bardzo coś może się zapalić , ale mimo to nieźle wyszło.
-
Nie wiem jak inni , napiszę ci co ja myślę. Na zdjęciu którym się posiłkujesz , popychacze są jak by to powiedzieć , skosem pomiędzy dźwignią lotki a dźwignią serwa, i czym bardziej się lotka wychyla tym bardziej popychacz przyjmuje pozycję prostopadłą do lotki. U ciebie wyjdzie odwrotnie, popychacz jest prostopadle tylko gdy lotka nie jest wychylona w żadną stronę, pomijając fakt że takie rozwiązanie nie przeniesie takich sił jak opcja ze zdjęcia , bo czym bardziej wychylisz lotkę tym popychacz bardziej się będzie ustawiał w poprzek, to w skrajnych wychyleniach będzie kiepska reakcja na ster , bo gdy orczyk serwa się wychyli to ..... kurcze nie wiem jak to opisać, serwo się będzie wychylało ale nie wiele z tego będzie wynikało bo nie będzie to miało wielkiego wpływu na wychylenie lotki. Ja bym to przerobił na takie rozwiązanie jak jest na zdjęciu, ale chyba nie oklejałeś jeszcze lotek? tam pod dźwignie lotek idzie spory klocek balsy , to można wyciąć nowe otwory na dźwignie w nowym miejscu.
