-
Postów
1 189 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez Granacik
-
każdy by chciał... Ja mierzę siły na zamiary...
-
Dobra, to ja chce Caterham'a 7 bez silnika i napędu. Byle była rama, zawias, koła, oblachowanie i papiery...
-
No właśnie o tym aucie myślałem. A jak dobry to Twój kolega? Bo miałbym do niego kilka pytań.
-
Chcecie mieć 200% mocy? Trzeba dodać drugi silnik. Ja już robię pierwsze przymiarki. Wygląda obiecująco. Wyciąć dziurę w podłodze, pospawać, poskręcać i będzie małe Tsunami.
-
coraz lepsze CGI.
-
Jacku, jeszcze trzeba sprawdzić do kogo należy obecnie marka Proxxon. Obawiam się, że może nie być już rdzennie niemiecka jak Grundig, Blaupunkt, Graupner i cała masa innych. Jak należy do tej samej grupy co Minleaf to sprawa jasna. Sprawa druga to Banggood raczej podróbek nie sprzedaje. Ta podlinkowana przeze mnie piła wygląda za dobrze. Towar na Ali to inna sprawa. Z innej beczki, popatrz na inżynierię znaczkową na przykładzie koncernów motoryzacyjnych i sprzedaży na różnych rynkach.
-
Przesadzacie Panowie z tym posądzaniem naszych braci znad Huang He o plagiaty i podróbki. A gdzie Proxxon teraz produkuje wszystko? Nie w Chinach? A co gdyby się okazało, że obie piły produkuje jedna firma? I ma prawo sprzedawać pod różnymi markami na różnych rynkach?
-
a to widzieliście? https://www.banggood.com/Minleaf-ML-MS1-220V-480W-Mini-Portable-Table-Saw-Multifunctional-Handmade-Woodworking-Bench-Saws-Cutting-Tool-p-1692626.html?rmmds=flashdeals&cur_warehouse=PL
-
Fajny patent. Wpada na moją listę zakupową.
-
Ło matko! A co na to Greta? ?
-
Mimo usilnych działań mój nigdy nie odpalił. Nawet nie piardnął. Czerwony. Kupiony w CSH na Marchlewskiego.
-
ładowarki przyszły po 9 dniach. Są super. Teraz żałuję, że kupiłem tylko dwie za te pieniądze. Małe, sprytne. Aż trochę szkoda, że będą służyć w zasadzie tylko do ładowanie e-bike'ów ale za taką kwotę nie da się nic znaleźć z takimi parametrami. Dla mnie bomba, kto nie kupił ten trąba.
-
skradzione z MPJN
-
Taki tam filmik jak się fajfokloki bawią w weekendy. Jarek M, nie oglądaj, to nie na Twoje nerwy. Same gruzy i szroty. Byłem na wielu takich imprezach. Mógłbym w tym kraju żyć.
-
Dla właścicieli Opli to szpachla w rolce. Wiem bo sam używam.
-
Przy swapowaniu w tej chwili to największy problem to spasowanie mechaniczne. Sprawę zasilania i zarządzania silnikiem załatwia byle jaki ecu-master za kilka stów i dwie-trzy wizyty na hamowni. Mało kto zdrowy teraz babrał by się z pasowaniem fabrycznego ecu. Polecam kanał chłopaków z Badobssesionmotorsport https://www.youtube.com/c/BadObsessionMotorsport/videos i ich Project Binky. To jest dopiero szalony swap!
-
Jacku, czego nie rozumiesz? Wątek motoryzacyjny a nie dla ginekologów. :P
-
Może u nas bieda ale w Europie były konstrukcje lata świetlne przed hamburgerami. A oni to nadal w 21 wieku z tymi samymi babolami tłuką. Jeśli o MX5 mowa. To jest lepszy swap. V6 2.0 dohc 24 z xedos'a. Wolnossący ponad 200 kucy można szarpnąć. Silnik niemal P&P. Aż dziw, że fabrycznie tego nie robili tylko R4. Jak już tak upierasz się na v8 to lepiej coś od BMW albo Japonii czy nawet fajfokloków...
-
No to akurat słaby przykład. V8 w amerykańskim wydaniu to inżynieryjny koszmar i dramat. Nawet nowe LS'y. I nie mówcie mi o pancerności, żywotności i innych takich... Wszystkie te mustangi, czardżery, dodże, pontjaki... jeden pies... Żeby nie Holywood to tak naprawdę mało kto by się tym ekscytował. Nikt tak badziewia nie potrafi sprzedać jak goodblesy. Tylko tam potrafią wsadzić bigbloka do samochodu z przednim napędem. Są na świecie ciekawsze rozwiązania. Niech się sami z tym kiszą. No nie gadaj... Akurat jedyneczka w kabrio - jeździł bym... I już dużo nie zostało. Zaczynają iść w cenę.
-
nissan juke, fiat 500x, skoda karoq i jeszcze parę innych takich pokurczów z litrowymi silnikami. Wszystkie 300-500kg (a nawet więcej) cięższe od Swifta. Z tych 7 l spokojnie bym zszedł niżej ale to autko aż sie prosi aby dobrze depnąć spod świateł. Przyjemność z jazdy kosztuje. A w tych przytoczonych wynalazkach to tyle palą jak się spokojnie jeździ. Na papierze wszystko pięknie wygląda. Zwłaszcza testy w niemieckich gazetach.
-
Świadomość ekologiczna. Im dana rzecz jest dłużej eksploatowana tym mniejszy jest jej ogólny ślad węglowy. Jeżeli koła nie odpadają, ruda nie wpieprza, olejem nie szcza, kłębów dymu za sobą nie zostawia, jedzie, hamuje, skręca i przechodzi TUV to dla czego ma nie jeździć? Kilkunastoletni samochód w dobrym stanie w niczym nie ustępuje "nowoczesnym" modelom. Trochę śledzę rynek i jak patrze na niektóre obecne rozwiązania z ostatnich 10 lat to długo się zastanawiam co autor miał na myśli. I cały czas to naginanie praw fizyki, aerodynamiki zwłaszcza. Wymiana co parę lat samochodu na nowy mimo iż temu pierwszemu nic nie dolega tylko się znudził albo koniecznie trzeba mieć lepszy wóz niż sąsiad jest dla mnie głupie. A tak rynek kreują media. Kup nowy będziesz eko będziesz cool. Natomiast jeśli chodzi o biznes gdzie pojazd jest narzędziem pracy, czy to osobówka czy dostawczak, zakup nowego pojazdu może być bardziej opłacalny niż używanego. Ale to też zależy od skali prowadzonego interesu. Druga sprawa. Powiedz mi dla czego nowoczesny suw z litrowym silnikiem palący realnie 8-9 litrów w mieście jest bardziej ekologiczny od np tego mojego Swifta 1.0 Którym nie przekraczam 7 litrów w cyklu miejskim? Który ma dwa katalizatory i dwie sondy lambda. Były mierzone spaliny i mieści się z dużym zapasem w obecnych normach. Konstrukcja z początku lat 90tych kiedy to dano wtrysk. Nikt teraz nie patrzy na faktyczne generowane zanieczyszczenia tylko rok produkcji. stary samochód = zły samochód. Ale z jednym mogę się z Tobą zgodzić, że w gruz nie ma co inwestować.
-
Dokładnie o to chodziło! Takie historie z życia są najlepsze. Kochajmy stare samochody bo już lepszych nie będzie. To co zaczęto wypuszczać w 21 wieku na drogi to jakiś dramat.
-
Powiedzmy, że było by mnie stać. Znajdź mi coś takiego: klasyczny sedan z tylnym napędem lub 4x4 ale z dołączanym przodem lub stały z minimum 60% momentu na tylej osi, silnik sześciocylindrowy, rozstaw osi minimum 270, bagażnik minimum 500L. Bez żadnych udziwnień hybrydowych.
-
Tylko pogratulować komfortu finansowego. Ja też czasami korzystam z warsztatów bo niekiedy inaczej się nie da jak np pełna geometria podwozia. Ale są takie czynności serwisowe które aż się proszą aby samemu robić. Klocki wymienić, koła zamienić, filtr powietrza sprawdzić czy nie zatkany... Nie wymagam, żeby każdy to robił sam ale jak można i się umie to dla czego nie?
-
Kamery? Świetny temat! Powiem wam, że jeszcze w UK zainwestowałem w takie rozwiązania: nagrywarka z dwiema kamerami. I do motocykla i do auta. Genialna sprawa bo w samochodzie kamery mam tak schowane, że nie straszą i nie przyciągają lepkich rączek. Odpalam silnik - zaczyna nagrywać, gaszę i elegancko kończy nagranie. Zestaw w przypadku motocykla wystarcza a przy montażu w samochodzie potrzeba ze 2-3 dodatkowe przedłużacze do kamer. Ale nie jest to jakiś duży dodatkowy koszt. Problem, że nie widziałem takich kabli w kraju tylko musiałem ściągać z Ali. Może już się coś zmieniło. Centralka leży sobie w schowku. W motocyklu pod kanapą. Jakość obrazu? Od zadowalającej do bardzo dobrej w zależności od zestawu a mam kilka rożnych. Miałem instalować jeden w zielonym Swifcie ale teraz pójdzie do czerwonego. Zapomniałem dodać tej pozycji do listy. Jak jest już w samochodzie kamera cofania to można się do niej wpiąć jakimś trójnikiem i dać sygnał na DVR. Nagrania już się parę razy przydały... Polecam.
