Skocz do zawartości

Jerzy Markiton

Modelarz
  • Postów

    582
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Treść opublikowana przez Jerzy Markiton

  1. W jakim rozmiarze ta Ćma ? - Jurek
  2. Tym bardziej kupiłbym w jakimś markecie lub Batimex-ie pakiecik 4x 300 mAh...... Najlepiej 2. Pozostałe pomysły to dla mnie sztuka dla sztuki. Jasne, że można tylko po co ? - Jurek
  3. Jurek - chyba w dziale giełda pojawiło się coś, co rozwiązałoby Twój problem ? - pozdrawiam - Jurek
  4. Andrzeju - dzięki za informację ! Nawet nie wiedziałem, że takie rzeczy istnieją.... Nie w kontekście zasilania SG-90 i modelu. Jestem zwolennikiem stosowania najprostszych rozwiązań. Przetwornice mają jeden zasadniczy feler - sieją ! Żniwo pierwszych SBEC-y jest naprawdę spore ! Dopiero z czasem niektórzy producenci zaczęli na to zwracać uwagę. Ale dalej w tym temacie musi coś być bo z rynku nie zniknęły "linear BEC" ? A to już ponad 20 lat ? Pozdrawiam - Jurek
  5. Najprostszym (najprymitywniejszym) sposobem są diody włączone szeregowo w zasilanie. Na każdej diodzie dostaniesz ok. 0.35V spadku napięcia. W zależności od napięcia zasilania ( co zamierzasz użyć) dajesz odpowiednią ilość diod połączonych szeregowo. 1A diody powinny wystarczyć. Możesz oczywiście dać mocniejsze. Stabilizatory na każde serwo opisywał tu już Jurek cZyno w temacie zasilania szybowca, ale koszty stabilizatora mogą przekroczyć wartość serwa, które zamierzasz zastosować. Niektóre serwa, i z tych najtańszych i z tych droższych - wytrzymują 6,6V (LiFe). Dlaczego - nie wiem ! Od kilku lat używam w takim małym szybowczyku 2 serw zasilanych 8,4V i działają, mimo że nie powinny. Ale kilka też spaliłem. Niektóre zaraz po podłączeniu, inne w trakcie używania. Czasami nie potrafię zrozumieć logiki różnych dyskutantów - chce zaoszczędzić 20g na różnicy w masie akumulatorów a następnie pakuje 15g w różnej maści stabilizatory.... Można teoretyzować ale czy to jest praktyczne - mam wątpliwości. Jeżeli nie jesteś zmuszony - to nie właź w takie rozwiązania. Indywidualne stabilizatory na każdym serwie mają sens w zastosowaniach ekstremalnych obciążeń. - Jurek
  6. Łukasz - bardzo fajnie to leci ! Ale zwróć uwagę, że dysponujesz znacznym nadmiarem mocy i silnik praktycznie wyrwał go z ziemi.... Pozdrawiam - Jurek
  7. Z tego co dałeś do wyboru powyżej próbowałbym zastosować ten 4258/550 kv. Lepszy dla modelu byłby 5060 ale masa, prawie 500g Cię położy... Tzn: nakręci spiralę - trzeba będzie dobrze powzmacniać konstrukcję która zwiększy masę, itd. 4258/550 powinien dać radę na 6s z 4 łopatowym śmigłem. Tej mocy na "full" będzie potrzeba tylko do startu. Potem prawdopodobnie 1/4 wystarczy o ile masa modelu nie odbiegnie zanadto od zakładanej. Ta konfiguracja powinna dać 4 - 4,5 kg ciągu statycznego. Czy to wystarczy, żeby ruszyć i rozpędzić 3,5-4 kg model na stosunkowo małych kołach - nie wiem ! Z asfaltu czy betonu - nie powinno być problemu, ale z trawy ? Teoretycznie (!) powinieneś dostać jakieś 94-90 km/h strumienia zaśmigłowego, czyli można oczekiwać ok. 70 -80 km/h modelu z gazem na maxa. Lepszy byłby kv w okolicach 300 i 8s (2x4s), ale takiego nie zauważyłem. Im wyższe napięcie - tym mniejsze straty, ale Tobie nie muszę tego tłumaczyć. To w kwestii napędu. Ale należałoby odkopać stare Modelarze i podejść do tematu prawidłowo, czyli metodą p.Wożniaka.... 70g/qdcm to nie jest dobry parametr dla Antka w tej podziałce. Może z tego wyjść duży drukowany "warbird". Z drugiej strony - dobry wybór na przetestowanie innej, hybrydowej technologii. Czeka Cię nie lada wyzwanie, żeby zmniejszyć wartość tego parametru. Ale wierzę w Twoje zdolności ! Pozdrawiam - Jurek
  8. Masz zamiar zastosować 4 łopatowe śmigło ? 13" i 4 łopaty będą chciały dla napędu bezpośredniego silnika przynajmniej w rozmiarze, który miałem w Orliku. Czyli silnik klasy 4260 o kv 550-600 i 5s. A to spowoduje przyrost masy lekko 700 - 800g. To dla akumulatora 2,5 - 3Ah. Zdrowy rozsądek podpowiada większą pojemność. I do lotu powinien to być lekki nadmiar. Natomiast do startu z trawy - mam wątpliwości. Raczej poszedłbym w silnik klasy 5050 lub 5060. Ale to jeszcze bardziej zwiększy masę. I może wyskoczyć znaczny dysonans pomiędzy tym co zakładasz a realnymi potrzebami. To jest tylko "gdybanie" - nigdy takiego modelu i napędu nie ćwiczyłem w realu. Stąd moja ostrożność w podpowiadaniu. Trzymam kciuki i pozdrawiam - Jurek
  9. Hmmm, a co byś powiedział na TP-60 przy kadłubie i TP-42 na końcówce ? Profile wyglądają b. ciekawie, trochę cienkie, fakt! Ale docelowo ma być forma i jak sądzę skrzydło kompozytowe. Czyli - nie powinno stanowić problemu ? Pozostaje pytanie - czy zmieści się podwozie ? Odpada problem zwichrzenia geometrycznego. Ale nie wiem co gorsze przy eliptycznym skrzydle - zwichrzenie geometryczne czy aerodynamiczne ? Teoretycznie - przy skrzydle z formy większa część obaw znika. Ale jakąś przekładkę w tym kompozycie musisz dać i pytanie - czy podciśnienie ją dociśnie (rozciągnie, skurczy?), tak, żeby po wyjęciu trzymała profil ???? Bo na to, że tkaninka 40 - 50 zapewni sztywność i trwałość kształtów - raczej zapomnij ! Ot, taka myśl, luźna dygresja. Możesz poradzić się Patryka - może będzie mu się chciało lub znajdzie czas, żeby to wprowadzić do XFL - coś tam i sprawdzić moje bajdurzenia ? Po mojemu - gdybym miał pakować się w taką inwestycję, typu formy do kompozytów zacząłbym od lektury Modelarza. W/g wskazówek p. Woźniaka(?) przeliczyłbym prędkość średnią, startu, lądowania dla Twojej podziałki. A potem zapytałbym Patryka, czy moje "bajdurzenia" o profilach mają sens.... I czy klapy zapewnią mi właściwy kąt do startu i lądowania. Sam siebie zapytałbym, czy jestem w stanie utrzymać masę wynikającą z podziałki, która oddawałaby realizm lotu ? Chyba - że to nie ważne ? Ze celem jest model Sptfire,a ale kompozytowy i z "formy". Jak poleci - to drugorzędna sprawa.... Wiem, na piknikach Towarzystwo na to nie zwróci uwagi, że Łoś startuje ostrzej niż Edge ........ ? Pozdrawiam - Jurek
  10. Wiem ! I chwała Ci za to testowanie ! Swoje spostrzeżenia na ten temat "sprzedałem". Pozdrawiam - Jurek
  11. Moje Zero poleciało ! Korzystając z przedpołudniowego okienka pogodowego (cisza w mieście) pojechałem na nasze lotnisko. Tam już nie było tak pięknie.. Pojawiły się chmury i porywy wiatru. W zasadzie byłem na rozdrożu, decyzja o odwrocie zaczynała kiełkować w głowie. Ale chciejstwo zwyciężyło. Nie będę przecież marnował paliwa na kilkunastokilometrową przejażdżkę samochodem ?? Poszedł w powietrze ślicznie ! Pewnie i stabilnie ! Bez żadnej dolinki ! Parę krążeń zapoznawczych, dotrymowanie wysokości bo miał tendencję do pochylania nosa. Z silnikiem na hamulcu - też ! Czyli bezpiecznik z kawałka ołowiu okazał się za duży. Właściwie należałoby powiedzieć - zbędny ! No i potem wszystkie szaleństwa i dzikie harce ! Pierwszy model jaki pilotowałem, który wykonał 2 zewnętrzne pętle bez zejścia z kierunku. Wszystkie moje dotychczasowe modele chciały korekty kierunkiem. Ten - nie ! I pierwszy model w moich łapach, który po dodaniu gazu skłania się w prawo. Po delikatnej kontrze lotkami - utrzymuje kierunek. Zmniejszenie gazu - dalej utrzymuje kierunek i poziom. Kolejne dodanie gazu - skłon w prawo i zboczenie z kierunku. Kontra lotkami, króciutka i trzyma kurs.... Z takim zachowaniem jeszcze się nie spotkałem. Stawiałbym na małą stateczność poprzeczną ? Remedium - powiększyć wznios skrzydeł ? Na następny lot przetrymowałem lotki 1,5mm w górę ! Zobaczymy co na to powie. Reszta wrażeń - świetny modelik ! Szybki. Jak najszybszy mój esiak ! Ile robi to silnik o trochę większym kv, ile śmigło (niebieski Ikarus sprzed 20 lat) - trudno na dziś powiedzieć. Szybszy, wolniejszy - to pojęcia (bez fizycznych pomiarów) dość subiektywne i względne ? Z pewnością wolniejszy od Hien-y na 6s ! Bez dwóch zdań ! Ale znów - oczekiwałem większego kontrastu. Możliwe, że przyczyną było śmigło w Hien-ie ? Naprawdę fajny modelik. Czy godny polecenia ?? I tu mam wątpliwości.... Jeżeli ktoś ma swoją drukarkę - jestem "za" dwoma rękami !!! W przypadku - jak mój ???????? Model jest bardzo delikatny w swojej strukturze. Nie ma bezpiecznego miejsca do trzymania przy wyrzucie. Tzn: - jedno jest, kadłub na natarciu skrzydła. Da się spokojnie chwycić, bez obawy deformacji. Ale zawsze mam pietra, trzymając model z góry - że nie zdążę odpowiednio szybko cofnąć ręki i zahaczę pionowym o rękę. Przynajmniej ze 2 razy już mi się to udało... Drugim miejscem mógłby być kadłub za skrzydłem trzymając palce na oprofilowaniach za skrzydłami. Chwyt niepewny. W razie podmuchu wiatru na starcie w odruchu zaciskamy palce na obracającym się modelu ? Wszystkie inne miejsca - mam wrażenie, że zaraz palce wejdą mi do środka modelu.... Przy rozłożeniu sił kontaktu na 2 ręce, przy odrobinie zręczności pomocnika - nie ma sprawy. Pakując model do auta - zrozumiałem dlaczego Konrad zdecydował się na skrzydła na gumce. Tak jest bezpieczniej. Dość chwilę zastanawiałem się, jak ułożyć go na siedzeniu, żeby nie uległ uszkodzeniu w czasie transportu. Jak styropianowa poduszka wnuczki spadnie na skrzydło - to po oblocie....i po modelu ? Jak w zakręcie uderzy skrzydłem o oparcie lub bok bagażnika ?. Dobra - pudło do transportu 1m modelu - to nie problem. Halówki też się przecież wozi ? Demontowalne skrzydło w takim przypadku to rzeczywiście "+". Nie zastosowałem - bo skrzydło w kadłubie nie jest stabilizowane. Obawiałem się przesunięcia w osi kadłuba w trakcie lotu - nic temu nie przeszkadza ? Zamontowanie kołka w okolicach spływu - żaden problem ! Ale - w kadłubie w tym miejscu nie ma żadnego wzmocnienia, które mogłoby wytrzymać siły boczne (skośne?) od kołka podczas lądowania. Dałem temu spokój - przykleiłem skrzydło. Niech się siły rozłożą ? Czy słusznie - ocenią ew. naśladowcy. Podczas prób ze śmigłami jedno wpadło we flutter przy 3/4 gazu. W efekcie krawędź natarcia osłony silnika puściła praktycznie po całym obwodzie. Ścianka jest w tym miejscu więcej niż delikatna - mimo wykonania z mocniejszego materiału. Cały łuk krawędziowy należałoby pogrubić albo przekonstruować tworząc np. zamkniętą komorę ? Wylądował delikatnie ! Pomalutku i pomógł mi jeszcze przypadkowy podmuch - na kadłubie i skrzydłach nie ma nawet śladów kontaktu z trawą. Jakaś tam komisja mogłaby stwierdzić, że to co powyżej - to bajki ! Ten model nie był nigdy w powietrzu ! Ale czy zawsze tak będzie ? Właściciel drukarki, potrafiący dobrze wykorzystać swoją własność, z umiejętnościami poprawiania pliku wsadowego i potrafiący latać (nie tylko na symulatorze) - to właściwy adres dla tego modelu ! Oceny zdatności do walki nie podejmuję się ! Model ślicznie wykonany ! Ale trudno to nawet nazwać "napodobeniną" - jak mawiają na południu. Ot - kombacik, swobodnie przypominający Zero... o świetnych (niezłych) właściwościach lotnych ! Czy do codziennego użytku ? Dla mnie (!) stanowczo - nie. Na dziś ! Ale technologia się rozwija. To, co wypisuję - za rok, dwa - może być nieaktualne. Ale - gdyby tak zewnętrzną skorupkę naciągnąć na kształtkę styropianu, styroduru, EPP ???? A może wypierniczyć wszystkie wzmocnienia i do środka dmuchnąć niskoprężną piankę aż wyjdzie ... ogonem ??? Chwilowo - pozostanę przy EPP. Pozdrawiam - Jurek P.S. - zdjęcia przedstawiają Ś.C z jakim latałem (przedni) i z jakim ew. wystartuję po usunięciu ołowianego "bezpiecznika".
  12. Jerzy Markiton

    Virgo RC vb

    Nie do końca z tym microbalonem.... Microbalon - to mikroskopijne kulki poliuretanowe. Idealne na szpachlówkę. Świetnie się szlifują. Natomiast "glass bouble" to bardzo podobne ale szklane. Inaczej - zmielone włókna szklane. Szpachlówka z żywicy wykonana na ich bazie jest znacznie twardsza. Wiem, że oba te pojęcia są dziś używane zamiennie, ale własności mechaniczne dość znacznie się różnią. Jest jeszcze Aerosil, który daje najtwardszą strukturę, ale fatalny do szlifowania, zwłaszcza w tak delikatnym miejscu, jak natarcie skrzydła wykonanego metoda "VB". I jeszcze taka drobna uwaga - mikrobalon mieszany z żywicą dość długo jest rzadki i spływa z nakładanych miejsc. Taki utwardzony - gorzej się szlifuje. Często dochodzi do momentu: rzadki - jeszcze trochę, rzadki - jeszcze szczypta - i okazuje się, że "za suchy" ! Źle się nakłada, nie chce przylegać do materiału. Za to utwardzony - świetnie się szlifuje. Pozdrawiam - Jurek
  13. Mirku, da się - wszystko !! Z 2 wyjątkami - które zapewnie znasz ? Jestem pewien - że znajdą się tacy, którzy rozwiercą (stosunkowo) twardy węgiel w miękkim PLA. Tylko - ja do nich nie należę ! I mimo udanej transplantacji miałbym pietra tym latać ! Tak swobodnie, na luzie.... Pozdrawiam - Jurek
  14. Jerzy Markiton

    Virgo RC vb

    Na zdjęciach wychodzi, że styrodur był szary, skrzydło wygląda na białe, czyli malowane na folii ? Obojętnie, co byś nie zrobił - będzie wyglądać.... "nieprofesjonalnie " ? Jeśli jesteś zmuszony - żywica + "glass bouble" - i będzie z 1m nierozpoznawalne ! Pozdrawiam - Jurek
  15. Jakieś 5mm od łapek w dół. Od łapek w górę są identyczne. Wnęki w skrzydłach wystarczy powiększyć o 5mm w kierunku kadłuba. Może w kadłubie ustawić serwa pionowo ? Domyślam się, że poziomy łącznik pod serwami w kadłubie spełnia istotną rolę w jego sztywnieniu ? Może w aktualne miejsce wpasować kilka opcjonalnych do wydruku mocowań, np: pod DSM 44, Blue Bird Czy KST dla odbiorców, dla których cena wyposażenia nie odgrywa aż tak ważnej roli ? Trochę te moje pomysły kłócą się ideą, która przyświeca twórcą, że te piękne, wyrafinowane modeliki maja być tanie i z założenia nie są długo eksploatowane ? Taką rolę kiedyś spełniały modele ze styropianu czy XPS. Technologia zrobiła ogromny krok do przodu niestety wyposażenie sprzed 20 kilku lat zaczyna nie wystarczać do tych prędkości.... Filozofia - filozofią, każdy dorobi swoją ? Szersza paleta możliwości wyposażenia z pewnością uatrakcyjni ofertę ? Może się zdarzyć, że ktoś ma w szufladzie droższe wyposażenie z modelu, który dokończył żywota i może go włożyć do takiej drukowanki. Nie będzie zmuszany do zakupu relatywnie taniego wyposażenia, które za jakiś czas powiększy jego zapasy w szufladzie ? Ot, takie rozważania "zgryźliwego", pozdrawiam - Jurek
  16. Zgoda - z kadłubem poszli na "maxa" ! Ale optycznie - nie przeraża ! Miałem 1m Zero z laminatowym kadłubem, pod spalinę. Czesi to przed laty produkowali. Kadłub obiętościowo był ze 3x pojemniejszy ? Ale coś za coś ? Albo 3s i 500g do lotu, albo realizm... Toto jest tak delikatne, że strach to nawet malować ? Od masy na zdjęciu należy odjąć 56g na pilnik. Bez niego nie chciał stać na wadze. To jest masa kompletnego modelu bez wyposażenia. Pozdrawiam - Jurek
  17. Ś.C. - być może do lekkiej korekty. Ale naprawdę lekkiej. Napisałem "mułowaty" - bo reakcja na wysokość była trochę słabsza niż na lotki. Na lotki reagował naprawdę szybko. W pierwszej chwili nawet pomyślałem, że przydałby się trochę większy wznios, przynajmniej dla mnie.... Myślę, jestem przekonany, że głównym powodem była moja głupota ! Mając świadomość, że stery nie wracają prawidłowo do neutrum nie powinienem był ciągnąć tych zwitek tak długo i wyprowadzić szybciej. Najprawdopodobniej powtórzę ten model ale z innymi serwami. Dziś te "90" włożyłem do Zera. Sytuacja identyczna. Skalpel do ręki, kilka brutalnych cięć i wpasowałem "91"... Sytuacja o niebo lepsza ! Jutro powinienem skończyć i jak tylko pogoda to umożliwi - w powietrze ! - Jurek
  18. No, może nie na 10000. Prawe skrzydło nadawałoby się do naprawy gdyby zaistniała konieczność podjęcia na szybko walki. Można by jeszcze odciąć stateczniki ? Ale w efekcie takich działań nie wyglądałaby fajnie i nie byłbym za nią pewny w powietrzu. Pokrywa z kabinką - nietknięte, Przywaliłem prawie pionowo w ziemię ! Ze 100m ?? Może trochę więcej. Zrobiłem z 4 beczki pionowo w dół obserwując dyferencjał lotek i zapomniałem, że jest dość mułowata na wysokość. Ziemia była szybsza... Przywaliła lewym skrzydłem i nosem. Właśnie zaczęła wyprowadzać... Wcześniej pomyślałem, że słabo reaguje na wysokość to w następnym locie skoryguję trochę Ś.C. do tyłu. Jeżeli to nie będzie to - to domiksuję lotki w funkcji klap do wysokości. Poczułem się zbyt pewnie, stąd idiotyczne decyzje pod wpływem emocji ! - Jurek
  19. Hmm, - wnoszę o zawieszenie mojego członkostwa w klubie posiadaczy drukowanek. Ale to, co przeżyłem przez jakieś 5 min. w powietrzu - to moje ! Hien,a - wcale nie taka straszna, jak ją malują !! Poszła ślicznie, posłuszna i przewidywalna. Myślę, że do niej jeszcze wrócę - jeśli Przemek przerobi pliki pod inne serwa. Dysponuję nawet nagraniem z komórki. Dzięki serdeczne Alex ! Ale nie ma sensu wklejać tego gdziekolwiek - jeden przelot na którym model jest rozpoznawalny a reszta to jakiś pikselek na tle nieba ? Pozdrawiam - Jurek
  20. "Nie mogliśmy zlokalizować obiektu, który próbujesz wyświetlić"..... - Jurek
  21. Dzięki Przemku ! Źle skojarzyłem wcześniejszą informację. Można luk na serwa zostawić z dołu i tylko popychacz wyprowadzić na górę ? Przy "Z-ce" lub tak, jak zrobiłem w Tonym można popychacz zaczepić na 1-szym otworze serwa od osi i długość dźwigni na lotce dopasować do maks. wychyleń. Mam wrażenie, że długość dźwigni uległaby znacznemu skróceniu. Gdyby oś otworu dźwigni przesunąć o 2-3mm w kierunku spływu względem osi zawiasu to dostanie się jeszcze trochę prawidłowego, mechanicznego dyferencjału ? Ale co tam będę uczył wróbla ćwierkać ? Pozdrawiam - Jurek
  22. Jerzy Markiton

    Virgo RC vb

    Mariusz - nieładnie ! Stałeś koło pompy z godzinę i nawet nie zwróciłeś na nią uwagi ! Występuje tutaj na kilkunastu przynajmniej zdjęciach - i nie zapytałeś ani razu..... A teraz o jakimś ukrywaniu ? - Jurek
  23. Tutaj zdjęcia na wczoraj poruszony temat:
  24. Zgadza się Przemku ! Starałem się tak to ustawić. Wyszło mi, że te wpusty, tzn: ich środek wypadałby jakieś 58,5mm przy kadłubie. Raczej chciałem tylko potwierdzenia, czy dobrze to przeniosłem ? Bo waga elektroniczna wskazuje odległość od słupków ograniczających na natarciu. Jasne, że można to wyznaczyć przy pomocy 3 węgielnic odpowiednich długości. Lenistwo to brzydka rzecz, wiem... Wzmocnień nigdy za dużo. Chociaż dla mnie kadłub za skrzydłem jest trochę miękki. Lubię tam trzymać model do startu. Dziś próbowałem silnik po skróceniu zbędnych kabli, chwyciłem zwyczajowo za skrzydłem i powłoka się ugięła pod palcami. Natomiast chwyt na wysokości kabiny jest pewny. Za sprawą rynienki i podwójnej ścianki. Akumulatory zgrupowałem na wysokość przez co poszły bardziej do przodu i do 58mm Ś.C. wystarczyło już tylko 14g ołowiu. Ale kable silnika zostały wypchnięte przez akumulator i zdeformowały wewnętrzną powłokę komory. Nie zrobiłem dziś zdjęcia. Może jutro ? Gdyby doszło do kolejnej modernizacji to może zrobić otwór we wrędze silnikowej i kable poprowadzić między ściankami ? Te silniki mają długie kable i regulator z uwagi że lżejszy powędrował do tyłu, za akumulator. Kanał do kabli łącząc obie powłoki robiłby za dodatkowe wzmocnienie ? Ale to takie luźne dywagacje. Nie wiem jaki jest zbyt i czy dla 2-3 szt. opłaca się siedzieć przed kompem kilka godzin ? Można wypróbować w innych projektach ? Sugerowane serwa nie wzbudzają zaufania. Dałem 4x SG-90 MG. Na lotkach i kierunku różnica w "0" wynosi ponad 2mm, na wysokości ok. 1,5mm. Tylko dlatego, że dla osiągnięcia sugerowanych wielkości wychyleń punkt zaczepienia popychacza dałem bliżej osi serwa. Być może prędkość lotu powoduje, że serwa (stery) same się prostują pod wpływem opływającego powietrza. Nie wiem, nigdy nie latałem jeszcze z takimi prędkościami. Obawiam się jednak myszkowania modelu i kłopotów z lotem po prostej. Możliwe, że moje refleksje są na wyrost i wszystko rozwieje się w pierwszym locie ? Pozdrawiam - Jurek
  25. Absolutnie nie namawiam do laminatów. Ale, że "przerobiłem" wiele sposobów budowy, w sytuacji braku dostępu do balsy technika olaminowania styroduru szkłem wydaje mi się przy tych wymiarach i składanym podwoziu najlepsza ? Klasyk - to klasyk, wiadomo.... Ale to moje, bardzo subiektywne spostrzeżenie. Można modelik o takich wymiarach i zbliżonych kształtach zrobić z paneli podłogowych, nawet na KFM-3 i porobić fajne zdjęcia przy wydatnej pomocy Photo-shop,a... Ale umówmy się na sesję fotograficzną po 3 wyjazdach na lotnisko i 3 lotach ? EPP - moim zdaniem, mają najlepszy stosunek ilości nakładów czasowych na budowę/ ilości wykonanych lotów. Pozdrawiam - Jurek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.