-
Postów
2 537 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Treść opublikowana przez ahaweto
-
Wszystkie uwagi są cenne. Obejrzałem filmy które zamieścił kol. Maciej. Klejów BCG nie stosowałem, ostatni model skleiłem ok. 10 lat temu i bazowałem na metodzie którą sobie wypracowałem. Może kiedyś popróbuję stosowania innych klejów. SdKfz 234/2 Puma Wydawnictwo "Modelik" skala 1:25 Pojazd ciekawy ze względu na to że posiadał dwie kierownice. Wycofując się z pola walki nie musiał zawracać jedynie kierowca przesiadał się i już kierował pojazdem jadąc do tyłu. Model wykonany z uproszczonym przedziałem bojowym. cdn...
-
Jarek o nieprzydatności klejów "na bazie wody" (Wikol) to chodzi mi tylko o podklejanie dużych części np. pokłady pokrętów, dużych elementów poszycia czy też szkieletów wewnętrznych tekturą. Karton na którym drukowane są części modelu po zetknięciu się z takim klejem (wodą w nim zawartą) wydłuża się i wtedy powstają fałdy. Natomiast do przyklejania mniejszych części to takie kleje są jak najbardziej przydatne a nawet niezastąpione. Zwijając ciasno elementy np. rurki, wałeczki po wcześniejszym przygotowaniu elementu tak aby zwijał się prawie sam to końcówkę zawsze sklejałem Wikolem. Po krótkim przytrzymaniu palcami, ciepło z palców bardzo szybko wysusza klej i część jest gotowa. W ten sposób zwijałem rureczki o szerokości 1mm i średnicy 2mm i to w ilościach hurtowych np. przy wykonywaniu gąsienic z pojedynczych ogniw. Takie rureczki zwijałem na szpilce i po przyklejeniu do traków ta szpilka łączyła je w gąsienicę. Pokażę to w następnych modelach.
-
Każdy kto kleił kartonówki ma zapewne swoje metody klejenia i preferuje swoje sprawdzone kleje. Pominę moje początki i opiszę swoje doświadczenia w tej dziedzinie. Do podklejania tekturą dużych jak i małych części używam butaprenu, kleje na bazie wody (Wikol) nie nadają się gdyż rozmiękczają i fałdują karton na którym są drukowane części. Butapren śmierdzi to fakt ale wystarczy wietrzyć pomieszczenie. Bardzo szybko zrezygnowałem ze sklejek które są dorysowane do części, kleję na styk, później wpadłem na pomysł aby rozcinać siatki elementów na poszczególne części. Zdecydowanie więcej pracy i w niektórych bardziej skomplikowanych częściach trzeba numerować krawędzie. Przed sklejeniem, krawędzie detalu malowałem tuszem kreślarskim aby nie było widać białej krawędzi kartonu. Kleję również butaprenem (szybkość) a od wewnętrznej strony wzmacniam Wikolem, taką cienką spoiną coś na wzór spawania lub w przypadku większych elementów dopasowaną od wewnątrz sklejką. Dzięki temu gotowe elementy mają prawidłowy kształt. W modelu BTR spójrzcie na peryskopy. Kleju Wikol używam do przyklejania części, nie należy przesadzać z ilością kleju. Wyciekający nadmiar kleju nie wygląda estetycznie. Butapren butaprenowi nie jest równy. Kiedyś kupiłem taki "rozwodniony"? który nawet po trzykrotnym naniesieniu na część nie pozwalał na dobre sklejenie detalu z tekturą. Teraz można dostać butapren transparentny, kiedyś takiego nie było ale osobiście nie testowałem go jeszcze. Klejów typu CA nie używałem do klejenia modeli kartonowych. Kształtowanie kartonu po łuku zawsze robiłem na krawędzi stołu. W moim stole ta krawędź nie była ostra, należy jeszcze zwrócić uwagę jak są ułożone "słoje" w kartonie względem kierunku zwijania, no i trzeba to robić z wyczuciem małymi etapami. Jak pojechałem na pierwszy konkurs okazało się że mimo iż model był sklejony dobrze i czysto to malowane tuszem kreślarskim krawędzie nie są zgodne z regulaminem. Model tracił dużo punktów i szanse na medalową pozycję. Wg. regulaminu krawędzie muszą byś malowane kolorem takim jak dana część. Przy modelu wojskowym malowanym jednolicie jest to proste a le już model z kamuflażem wielokolorowym wymaga stosowania kilku kolorów. Do tego celu używałem szkolnych farbek wodnych, farb Pactra,Valejo rozrzedzanych 95% spirytusem. Wiem że szkoda ? ale efekt był bardzo dobry ? i wtedy moje modele zaczęły trafiać na podium. Sposób ten wyczytałem na forach kartoniarzy. W przyszłości zademonstruję te modele.
-
Ślady rdzy i grudki zaschniętego błota świetnie wykonane.
-
Bardzo realistycznie oddane ślady rdzy na gąsienicach.
-
Modele sklejałem w "standardzie" czyli tak jak projektant przewidział, bez waloryzacji która jest już wyższą szkołą jazdy. Mnie samego korci żeby coś jeszcze skleić. BTR 80 Wydawnictwo "Modelik" skala 1:25 Jest to pierwsze wydanie, za te "pastelowe" kolory skrytykowano wydawcę. W drugim wydaniu model miał już "normalne" wojskowe kolory. cdn...
-
Alkett schwere minenraumer. Wydawnictwo "Modelik" skala 1:25 Model bardzo ciekawy choć bryła kadłuba prosta. Koła w modelu są obrotowe ale nie są osadzone na osi (patyczek) tylko na pierścieniu z pogrubionego kartonu którego średnica jest trochę mniejsza od centralnej części koła. Na obwodzie koła mają wahliwie osadzone "buty-stopy" w oryginale wypełnione były betonem. Napęd skrętu tylnego koła był przekazywany łańcuchem. Pojazd nie spełnił pokładanych nadziei gdyż wykonano tylko dwa prototypy. cdn...
-
Pod koniec lat '70 skleiłem model Mustanga skala 1:48 firmy Monogram zakupiony w CSH Szczecinek za wakacyjnie zarobione pieniądze ?. Również on miał wypukłe nity i linie podziału blach. Dodatkowo miał chowane podwozie. Pokręcając małym ząbkowanym kółkiem znajdującym się pod kadłubem przed chwytem powietrza, przez system popychaczy koła się chowały. Miał również odrzucane zbiorniki a może to były bomby ?. Zrzut był małymi dźwigienkami, zaczepy cofały się dzięki małym sprężynkom. Była też figurka pilota z maską tlenową. Miejsca przewidziane w instrukcji malowałem farbami Humbrol. Bardzo mi się podobał. Dałem go jako prezent dla ośmiolatka który obiecał że "będzie mu się tylko przyglądał ". Niestety model tego nie wytrzymał ?.
-
Podziałka na suporcie poprzecznym jest co 0,05 mm. Orientacyjnie zostało to podzielone na obwodzie 0, 10, 20, 30, 0 i między tymi liczbami jest 0,25 mm. Posuw wzdłużny mam ustawiony fabrycznie czyli najmniejszy. Grubość wióra (widać to po "przędzy" którą produkuję) ustawiam dla ułatwienia między tymi liczbami czyli na 0,25 mm dopiero ostatnie przejście już na wymiar. Dlatego jak na razie nie zauważyłem drgań imaka przy tych nastawach. Nastawiony wymiar jest zgodny z ustawieniem. Na normalnym fabrycznym czteronożowym imaku raz miałem pofalowaną nierówną powierzchnię, od razu to zauważyłem. Była to wina noża (takiego niebieskiego) ostrze było wykruszone, po naostrzeniu noża problemu nie było.
-
Multifix czy imak klinowy jest bardzo dużym udogodnieniem i warto się w to wyposażyć. U mnie takie małe zlecenie. Wzmocnienie nogi stołowej. Nawet ten tani wytaczak bardzo dobrze się sprawdził.
-
Super !!! Na moim lotnisku zmieści się nawet z międzylądowaniem ?
- 130 odpowiedzi
-
P. Michała Grabowskiego poznałem na konkursie w Oleśnicy. Spotykaliśmy się również na innych konkursach. Był szefem i projektantem modeli wydawnictwa Moje Hobby. Samoloty współczesne, bardzo dobrze opracowane. Niestety wydawnictwo już nie działa, ale można jeszcze kupić jego modele. Mam wycinankę samolotu Lancer B1. Po sklejeniu to kawał maszyny, widziałem na konkursach. Dzisiaj zaprezentuję brytyjski współczesny lekki czołg rozpoznawczy "Scorpion". Wydawnictwo "Modelik", skala 1:25
-
Moja tokarka trochę wiórów już naprodukowała, to już drugi pojemnik. Na drugim zdjęciu zbieracz stalowych odpadów. Puszka od gniazdek elektrycznych a w środku magnes od jakiegoś głośnika. Błażej pod czteroszczękowy niezależny uchwyt dokupiłem tutaj taką tarczę https://pl.aliexpress.com/item/1005001869126430.html?spm=a2g0o.store_pc_groupList.8148356.37.53394a86Edf6lk&pdp_npi=2%40dis!PLN!180%2C01 zł!171%2C01 zł!!!!!%402100bdcf16698374759271077ec5a1!12000017946281384!sh Nie chciałem ryzykować wiercenia otworów pod uchwyt w tarczy wrzeciona. Ostatnio wykonałem taką zwijarkę do zwijania sprężyn którymi wyrównuję lotnisko. Taka sprężyna w handlu kosztuje https://www.oregon.pl/akcesoria-do-nozy-tnacych/1408-sprezyna-wertykulacyjna-5400182774273.html Na jednorazowe wyrównanie lotniska potrzebuję 10 szt. czyli pięć par. Drut sprężynowy średnicy 3,5mm nie jest aż tak drogi więc się opłaca. Pomysł zwijarki podejrzałem w internecie ale zwijarkę zrobiłem na łożyskach kulkowych. Przed zwijaniem, drutu nie trzeba odpuszczać. Sprężyna po zwinięciu zwiększa swoją średnicę o 1mm od trzpienia. Ustalone doświadczalnie ?. Na dole zdjęcia na lewo od pomocniczego trzpienia który służy do ostatecznego uformowania sprężyny w imadle, pierwsze próby zwijania. Na prawo od trzpienia, sprężyna oryginalna. Na górze zdjęcia dwanaście gotowych sprężyn. Wykonanie ich zajęło mi niecałą godzinę. Z efektu jestem zadowolony, sprężyny pasują na nóż a jak będzie łagodna zima to nie wytrzymam i wypróbuję ich działanie. ?
-
Zapewne niejeden z nas zaczynał swoją przygodę z modelarstwem od klejenia modeli kartonowych. Mam na myśli moje pokolenie, w tej chwili 60+. Dla dzieci był "Miś" mający środkowe kartki z jakąś wycinanką, a dla zaawansowanych był "Mały modelarz". Zapraszam kolegów do prezentacji w tym temacie swoich, może jeszcze zachowanych modeli kartonowych, mogą być prezentowane również zdjęcia wykonanych modeli. Prezentację swoich modeli kartonowych zacznę od pokazania mojego kartonowego "planktonu" czyli modeli kolejowych w skali HO 1:87. Modele te zostały wykonane bardzo dawno czyli w okresie kiedy nie musiałem jeszcze nosić okularów ? Jako podstawę wykorzystałem torowisko od kolejek Piko. Z pudełkiem zapałek. cdn...
-
Krzysiu zmobilizowałeś mnie ?. Przeglądnę pudełka i założę temat.
-
Nie wiem czy uda mi się doprowadzić lotnisko do takiego stanu jak na powyższym i tym filmie. Dwa lata temu podczas lotu modelem Super Air spadło koło, poluzował się pierścień zabezpieczający koło. Przez połowę czasu lotu trenowałem podejście do lądowania aby nie rozbić modelu. Udało się ?. Kolo zostało odnalezione nowy pierścień założony i dalszej części dnia loty były udane. Wnioski wyciągnąłem. Na końcu osi (średnicy 4 mm) wiercę otwór o średnicy 1 mm i zakładam zawleczkę. Od tamtej pory miałem jeden przypadek poluzowania pierścienia ale kolo nie spadło.
-
Jeszce był taki przeciwnik, niestety nie wiem czy doszło między nimi do konfrontacji. Panzer 38 (t) (t) czeski, oznaczenie po przejęciu przez Niemców zakładów Skoda. Model ten wykonałem daaawno temu z wycinanki wydawnictwa GPM w skali 1:25. I tak stoi sobie w pudelku kartonowym ?
-
Trochę wspomnień. Na płycie lotniska widać już zasypane dwa ślady po przejeździe kombajnu Bizon Rekord. Te ślady zrobione przez zwierz-maszyne to był "pikuś" w porównaniu do śladów jakie zostawiły na w tym roku na lotnisku wielokrotnie mniejsze żywe zwierzaczki ?
-
No podziel się ustaleniami - prosimy !!!
-
Polataliśmy przy pochmurnej i przeplatanej delikatnymi mżawkami pogodzie. Przytrafiło mi się awaryjne lądowanie modelem TRI (NGH 9cc). W locie odpadło przednie koło, zdarza się. Po udanym lądowaniu na podwoziu głównym i minimalnej prędkości oraz podtrzymywaniu modelu sterem wysokości do ostatniej chwili, okazało się że nie odkręcił się pierścień zabezpieczający koło ale pękła goleń w miejscu zgięcia w którym staje się osią koła ? Taki przypadek przytrafił mi się pierwszy raz.
-
Maciej ma tak dużo miejsca i takie umiejętności że następny model będzie wielkości 1:2 ?
- 130 odpowiedzi
-
Dzisiaj na zaproszenie kol. Piotra odwiedziliśmy szczecineckich modelarzy na lotnisku w Wilczych Laskach. Lotnisko zostało zagrodzone i żeby dojechać na miejsce gdzie kiedyś odbywały się znane dla nas wszystkich Zloty Wicherków trzeba bokiem pokonać dwie przegrody łańcuchowo-belkowe. Zagrodzenie lotniska ma też i dobre strony. Nie jeżdżą samochody, nie palą gumy i dzięki temu znikły po tych "ewolucjach" ślady na nawierzchni. Również zadbano o likwidację trawy wyrastającej na łączeniach i pęknięciach płyt asfaltowych. Pogoda była piękna troszkę z ukosa wiało ale polataliśmy. W przerwie między lotami była kiełbasa z grilla, ciasto i kawa oraz merytoryczne dyskusje.
-
Kupiłem pięć silników, tak jak pisze Marek - bardzo się opłacało. Wszystkie dotarły bez problemu, również części docierały bez problemu. Wyposażenie do tokarki również mam z ali.
-
Dzisiaj przy pięknej październikowej pogodzie spotkaliśmy się w większym gronie. Nawierzchni lotniska jest jeszcze daleko do stanu sprzed dewastacji ale da się startować i lądować większymi modelami wyposażonymi w większe koła. Dla mnie loty zaczęły się źle. Bravo w pierwszym locie po ostrym poderwaniu do góry przestało reagować na stery wysokości. Słychać było że coś pękło. Lecąc po skosie "spotkał się z ziemią". Destrukcja całkowita ? W ciągu trzech lat służby wykonał 52 loty, łącznie przebywał w powietrzu ok 5h i 20 min. Prowadzę dokładny rejestr lotów swoich modeli i stąd te dane. Kolega Maciej zaprezentował płat od budowanego Pipera. I jeszcze ciekawostka. Nasz kolega Tomek w ramach popularyzacji modelarstwa trafił na łamy naszego powiatowego tygodnika "Aktualności".
-
Przed wielu, wielu, wielu laty nie mogłem uzmysłowić sobie jak jest rozwiązane przekazanie ruchów tłoka na wał korbowy w gwiazdowych silnikach silnikach lotniczych. Moja wyobraźnia bazowała tylko na rozebranym silniku od motoroweru Ryś. Dopiero rysunek w/w silnika w Skrzydlatej Polsce wszystko mi wyjaśnił. ?
