-
Postów
1 750 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
14
Treść opublikowana przez Vesla
-
Czasy takie, że co jak co ale jakieś języki warto znać a nie zasłaniać się: językiem polskim forum. W ostateczności jest google tłumacz. - Здравствуйте, это вам из ФСБ звонят. - Я знаю. - Откуда? - Вы мне на выключенный мобильник дозвонились. - Nationality? - Russian - Occupation? - no, no, just visting
-
Jak-17 W - EDF w/g Robertusa
Vesla odpowiedział(a) na Vesla temat w Skrzydełka, kaczki i "odrzutowce"
Spoko. Najpewiej jest jak piszesz. Moze sprawdze 3S 2300. Odbuduje się. Jestem uparty :-) -
Jak-17 W - EDF w/g Robertusa
Vesla odpowiedział(a) na Vesla temat w Skrzydełka, kaczki i "odrzutowce"
Nie. To nie była kolizja. Jak stromo zadzierał a dron znalazł się obok niego ale obyło się bez zderzenia. Dzwięk oryginalny ;-) -
Jak-17 W - EDF w/g Robertusa
Vesla odpowiedział(a) na Vesla temat w Skrzydełka, kaczki i "odrzutowce"
Kolejne loty Agatka wykazały, że muszę do miksować wysokość do Przepustnicy. To co robił Robert. Start wykonany z ręki. Szybuje fajnie, a na silniku zaczyna zadzierać. Widać to pod koniec filmu gdzie zadarła gwałtownie, skończyło się to przeciągnięciem i... muszę ponownie odbudować część przednią. Swoja drogą to ta konstrukcja jest o tyle ciekawa, że można ją podzielić na trzy bloki. Cześć dziobowa - do częstej i łatwej odbudowy, skrzydła - ewentualne uszkodzenia i kadłub - jak na razie wychodził cało ze wszystkich opresji :-) Po kraksie, uszkodzony został też dźwigar skrzydła ale już naprawiłem. Wywierciłem długi otwór wzdłuż dźwigara i wkleiłem rurkę węglową 5mm o długości 20cm. -
He, he. Robi wrażenie, co? Ale naprawdę szczęka opada jak się to widzi w akcji. Może nie jest dynamicznie (w końcu to działo samobieżne a nie czołg), ale za to hałasu robi dużo :-) Fajny jest ten lemiesz z tyłu do zapierania się przy strzale, zwłaszcza jak się człowiek zorientuje, ze ten wóz ma 46,5 tony.
-
Ładna parka. :-)
-
Czekaj Robert, oglądałem film i mam jedno putanie. Model ma 1650g i jedną ręką go wyrzucałeś, drugą sterowałeś radiem a trzecia trzymałeś kamerę? Bo tak to wygląda. Ty gigant jesteś, normalnie ośmiornica :-) Gratuluję oblotu.
-
3/4 to dobre ustawienie. Jak w prawdziwym samolocie. Ten Zero lata na skrzydłach jak samolot a nie na śmigle jak wiatrak :-)
-
Kawał maszyny. Przydało by się obok ustawić jeden ze 110kg "kuferków". Zwiedzający mogli by zobaczyć jak są duże.
-
To jest dobre: *** - Здравствуйте, это вам из ФСБ звонят. - Я знаю. - Откуда? - Вы мне на выключенный мобильник дозвонились. ***
-
To przy następnym pobycie w kraju udam się do Drzonowa, powspominać :-) Dzięki za info. Trzymajcie ją bo w naszym kraju było tylko osiem i warto to zachować. Tu gdzie mieszkam (Portsmouth), mamy muzeum artylerii mają tam np. amerykańskiego "Long Toma" i działo kolejowe ale piona nie uświadczysz. To samo w niedalekim muzeum czołgów w Bovington (jedno z większych), mają tam wiele cudów ale Piona nie znalazłem. Chyba, że go przegapiłem :-)
-
Piękny. Służyłem w JW 5575 5 Brygada Artylerii Armat w dywizjonie dowodzenia. Czyli jak to nas nazywano byliśmy wyciorami. Obok stacjonował pułk saperów nazywaliśmy ich: trollami. Mieliśmy Piony 2S7 (dywizjon artylerii samobieżnej) i haubico-armaty 152mm. Jak to przejeżdżało obok to miałeś wrażenie, że wszystko dookoła zaraz się rozpadnie od wstrząsów. Potężna maszyna. Strzelanie to już inna bajka. Tego się nie zapomina. Taki pocisk (kal. 203mm) ważył ok. 110kg i nosiliśmy go w czterech na jeden pocisk. Oczywiście najlepiej mieli ci co łapali nosidła w przedniej (węższej części :-) Osobno przychodziła ładunek miotający. W Polsce mieliśmy tego 8 sztuk z czego 7 w Głogowie w JW5575 a jedna we Wrocławiu (wzorcowa?). Jako ciekawostkę podam, że przy zasięgu strzału ponad 47 km były przystosowane do strzelania taktycznymi pociskami jądrowymi ale takich Wielki Brat nam nie dostarczył. Później nam zabrali zabawki i rozwiązali Brygadę
-
Latać każdy.....a nieee, miało być Latać wszystko może.... ;D
Vesla odpowiedział(a) na Matijus temat w Filmy modelarskie
Czego to ludzie nie wymyślą :-) tylko to pionowe lądowanie w stylu "dzida", może być trochę kłopotliwe. :-) -
Super. W moim mieście (Portsmouth) stacjonuje HMS Queen Elizabeth (R08) Na marginesie to Lincoln był w Portsmouth w zeszłym roku. Faktycznie mały to on nie jest. Brakuje im do kontenerowców typu panamax ale mimo to są wielkie.
-
Żaden model nie lata sam. (Chyba, że ma auto-pilota). W dziale modeli elektrycznych znajdziesz patyczaka. Małe to jest i proste w budowie a do tego bardzo wytrzymałe. Mam to od sześciu lat i dawałem tym latać wielu znajomym. Kraks przeszedł wiele. Napraw kilka. Jest łatwy w pilotażu, lata powoli. Na początek idealny. Pianka też jest git. Podstawa to chcieć i się nie poddawać.
-
Już na początku zrezygnowałem z uniwersalności konstrukcji i wybrałem jedną wersję z napędem elektrycznym: wersja ST (rozp. Ok 2500mm) do lotów rekreacyjnych i termicznych.
-
Las. Okolice miejscowości Rudna (pomiędzy Lubinem a Głogowem). Na podstawie materiałów archiwalnych i opowiadań mieszkańców trafiliśmy w środku lasu na rozrzucone w ściółce leśnej drobne fragmenty aluminium i różne śmieci ewidentnie wyglądające na pozostałości jakiegoś sprzętu. Nadal gdzieś mam pokrywę inspekcyjną z zachowaną resztką błękitnej farby. Dookoła dużo rozerwanych wybuchem łusek amunicji. Przyglądając się jak rozkładały się szczątki (sama drobnica), dotarliśmy do miejsca gdzie w ziemi znajdował się silnik (wykrywacz dawał silny sygnał), odkryliśmy jego tylną część bloku. Nie byliśmy w stanie tego wykopać. (Nadleśnictwo, niszczenie ściółki leśnej itp.). Zresztą były ślady, ze już tam kopano. Postanowiliśmy załatwić wykop drogą oficjalną, niestety musiałem projekt porzucić miałem ważniejsze sprawy na głowie. Z tego co się orientuję to prawdopodobnie ktoś już ten i silnik nieoficjalnie wytargał. Z ciekawostek to dodam, że swego czasu znalazłem klapę włazu dowódcy z rozbitego czołgu T34/85 (ważyła ze 40kg :-)
-
Przyjrzyj się temu dobrze czy ma jakieś napisy, oznaczenia. Wbrew pozorom mogły się zachować fragmenty farby, warto by było określić kolor a stąd już można wstępnie ustalić pochodzenie. Do tego porównanie z planami różnych samolotów. Może to i śmieszne, ale na podstawie fragmentów namierzyłem resztki Łaga 7 wbite w ziemie (chyba nadal jest tam zakopany na 2 metrach silnik). Detektywistyczna robota ale można coś się dowiedzieć. Przydają się plany modelarskie i monografie samolotów dla modelarzy redukcyjnych.
-
Dokładnie. Jak taki patyczak z gondolą :-) Fajny! Gratulacje.
-
Dobre!! Oplułem się piwem! Dobrze znać język Puszkina!
-
Tak ciekawostka wyszperana w sieci. Nie znalazłem ile to może kosztować. Sama idea ciekawa tylko półki płytkie (inaczej byłaby bardzo gruba) :-) https://www.youtube.com/watch?v=01c0aLEClAo
-
Morane-Saulnier M.S. 410
Vesla odpowiedział(a) na jethrotull temat w Parkflyer, slowflyer,shockflyer
Kołpaczek nic nie waży dopóki nie zacznie się kręcić. Miałem taki na PZL 50. Po kilku lotach zrezygnowałem. Duże wibracje i problemy z wyważeniem. Ale próbuj. Innym się to udało. -
Skończyło się miejsce pod sufitem to czas zapełnić półki? ;-) Fajne działo samobieżne! Gratulacje.
