-
Postów
3 595 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
102
Treść opublikowana przez Patryk Sokol
-
MH32 jest akurat dosyć wdzuięcznym profilem mimo wieku. Spróbuj cofnąć ŚC (preferowanie krok po kroku) i przetrymować na większą prękość, może po prostu bujasz się na dużych kątach natarcia.
-
No nie, to tak nie działa... Jeśli model przy 3st kąta natarcia i wadze 1kg leci z prędkością 10m/s, to przy wadze 2kg i tym samym kącie będzie leciał 14m/s (bo krotność masy wrzuca się pod pierwiastek, czyli pierwiastek z dwóch). I jest to niezależne od profilu, to wynika z tego, że siła nośna rośnie z kwadratem prędkości. Profil dobry jest potrzebny po to, żeby model leciał szybko przy małej masie, bo potrzebny jest niski opór dla małych współczynników siły nośnej. Tym się charakteryzują nowoczesne profile do lekkich szybowców. Więc balastowanie sens ma zawsze i dlatego też powtarzam od dawna, żeby nie bać sie balastowania szybowców ze starszymi profilami.
-
Nie bardzo rozumiem to puyanie, szczerze mmówiąc. Ale może tak - każde rozwiązanie, które będzie w seryjnym modelu, lata w prototypie.
-
E nie, tam jest tyle miejsca że włożyłbyś trzy silniki, chomika i telewizor.
-
-
podkład balsa , Podkład na balsę i piankę, styroduru przed pokryciem folią lub farbą
Patryk Sokol odpowiedział(a) na Leszek J. temat w Warsztat
Pod solarfilm na balsę to za bardzo dawać nic nie warto. Ale - jest fajna metoda - na skrajach, gdzie folia najchętniej się odkleja świętną robotę robi rozcieńczony wikol. Tzn rozcieńczasz wikol 1:1 z wodą i cieniutka kładziesz na skrajach (np na krawędzie natarcia) i dajesz mu wyschnąć. Do tego jak już folia chwyci, to nigdy nie puści (w sensie, że później normalnie na to folię prasujesz) Na styrodur stosowałem to raz, po całej powierzchni. Dzięki temu dużo lepiej folia się klei przy niskiej temepraturze (co ułatwia życia styroduyrowi). Robiłem też raz próbę na EPP i folia na zwikolowane EPP się klei (normalnie to mało chętnie), ale poza próbą tego nie testowałem, nie wiem jak po czasie wyjdzie. Wikol też jest fajny, jeśli masz starszy model gdzie folia odłazi (najcześciej tam gdzie była zakładka folii na folię). Cieniutko dajesz rozcieńczony wikol, przyprasowujesz jak wyjdzie i trzyma na zawsze A i jedna uwaga - polakierowana balsa nie przepuszcza powietrza. Bardzo łatwo zamknąć wtedy powietrze między folią, a balsą. W sumie to jestem przekonany, że Balsaloc, czyli dedykowany środek do poprawiania adhezji folii to coś wikolopodobnego. Zapach podobny, też białe, podobnie się zachowuje. -
Nie jestem przeciw co do idei. Problem polega na tym, że ta droga w ostatnich latach jest okropnie rozjeżdżona sprzętem do wycinki.
-
A nie no wiadomo, literówka. No tak Potrzebne nie są, ale ja jakoś lepszą motywację mam pod górę. Plus mam bardzo mocne wrażenie, że na mocno pochylonym podjeździe trochę inne grupy mięśni pracują. Może efekt jazdy bliżej kierownicy? No i podjazd MTB ma trochę inną sytuację. To znaczy trzeba utrzymywać kadencję wyżej, żeby był zapas siły na pokonywanie kamieni, korzeni itp. Szosa ma, z mojego doświadczenia, dużo równiejsze obciążenie na podjeździe i łatwiej zejść z tempa Tak czy inaczej podjazdy to najfajniejsza część rowerowania A proszę bardzo: Https://pl.mapy.cz/s/bocetumoto
-
Taa, człowiekowi łatwo z Sudetów wyjechać, ale Sudety nie wyjeżdżają tak łatwo z człowieka Ale pokaże Ci coś. To będzie mój przydomowy OS, na szybkie wypady treningowe po pracy: Według Map.cz 1,5h i 5000m w górę. Z mojego doświadczenia, to jak się porządnie przycisnę to w godzinkę ogarnę A z takim przewyższeniem to znacznie porządniejszy trening niż nawet 2h dymania po płaskim Aczkolwiek - to jest trasa bardziej na mój rower XC, endurakiem to trochę tam nudą wieje. No i nie wiem na ile znasz Kopę Biskupią, ale podjazd od schroniska do szczytu jest hardcorowe'y. Pewnego lata, jak jeszcze nieletni byłem, to z kolegą codziennie jechaliśmy tam z Nysy i tak długo piłowaliśmy ten podjazd, aż udawało się wjechać bez zsiadania z roweru. Chyba jakoś po miesiącu prób zaczęło nam to wychodzić
-
A ja sobie zrobiłem prezent na ważną okazję Jest toto Giant Reign. Czyli full enduro, koła 29", z przodu 170mm skoku amortyzatora, z tyłu 160mm Na razie tylko po schodach pojeździłem (spod Pałacu Prezydenckiego, do Biblioteki UW, więc dużo schodów) i jeździ się super. Zawsze chciałem mieć rower tego typu, ale najpierw nie miałem pieniędzy, a późnien w Warszawie to jest mało użyteczny. A że teraz wracam do mieszkania na południu Polski, to uznałem, że okazja tego godna
-
Ej, mnie takie bzdury bawią. Nie wiem czemu, od dzieciaka dobrze się bawię analizując teorię spiskowe. No i Walt Disney leży zamrożony, a profile HQ są dobre do makiet szybowców.
-
-
Tak, tak bardzo niszowe, że ludzie sami porozgryzali jak zmusić stary sprzęt do współpracy z nowym https://www.rcgroups.com/forums/showthread.php?3391195-FrSky-D16-firmware-for-D8-receivers&perpage=100 To wszystko wskazuje, że decyzja o usunięciu wsparcia dla D8 była całkowicie arbitralna i nie podyktowana względami technicznymi. To jest dojenie konsumenta oraz eliminowanie konkurencji (bo były produkty trzecich firm na D8. I tu nie da się bronić FRSky'a, sami robią odbiorniki do Futaby) . nie mam pojęcia po kiego grzyba to bronisz. Nie tak, że dostaniesz za to dyplom od FRSky'a to korpo (jak każde inne korpo) ma tak samo gdzieś Ciebie, jak i mnie.
-
Chodzi o to, że w swoim Tandemie, na co dzień, mam wpięty moduł ELRS w gniazdo modułów. Gdybym chciał używać, również modułu na D8, to wtedy na lotnisku, zmieniając model, musiałbym równiez przepinać moduły. To jest rozwiązanie niewygodne i nie mam ochoty się w to angażować. A moduł ELRS jest dla mnie bardzo użyteczny do przesyłania telemetrii z flight controllera (nie używam go jako linka do sterowania). Więc tak - gdy FRSky wyciął obsługę D8 w module wbudowanym, to zrobił mi problemy, nie dając nic za to.
-
To wyjaśnij o co chodzi konkretnie. Co ma jakość do używania modułu ELRS wstawionego w tył Tandema?
-
Co ma jakość do żonglowania modułami?
-
Tak. Dzięki i znajomości działania elektroniki modelarskiej mogłem wykonać modele których bym inaczej nie ogarnął (jakieś wynalazki z aktywną stabilizacją, autopilotami, czy FPV) oraz cieszę się lataniem bez problemów technicznych. Abstrahując już od tego, że modelarze mi płacą za ogarnianie im modeli.
-
Mam moduł ELRS wpięty z tyłu, więc podmiany były upierdliwe.
-
Tak, to jest prawda. Ale w dalszym ciągu nie ma przeciwskazań, żeby wewnętrzny moduł obslugiwał D8. Jak przycisnięto o to ludzi z FrSky'u to wymawiają się brakiem pamięci w procesorze modułu nadawczego. A jak pokazali ludzie ELRSa to miejsca tam na tony wciąż. Powodem raczej było stosowanie D8 przez firmy trzecie (np. w quadach RTF). Ale tak technicznie, można wstawić moduł. Tylko to znów inwestycja, wybrałem opcję rozdania odbiorników D8 kolegom. Nie no, obie rzeczy są antykonsumenckie. To nie jest dyskusja w który policzek jest gorzej dostać z liścia, w oba jest źle Aczkolwiek - jeśli chodzi o nadajniki to FlySky i6, który kosztuje mniej od odbiornika innej firmy, obecnie jest tak robiony, że działa lata. Jedyny nadajnik który był dla mnie srogim zawodem jakościowym to był Jumper T16 ze swoimi pękającymi taśmami. To był mój najgorszy zakup modelarski od wielu, wielu lat.
-
Nie no pewnie, to jest najważniejsze Aczkolwiek lepiej mieć świadomość jak świat działa Tzn. jak latamy na Jeti to wspieramy antykonsumenckie praktyki, jak latamy na FrSky'u to wpsieramy chiński imprerializm. Tyłek zawsze z tyłu w naszym świecie jest, niezależnie jak się obrócić
-
Wciąż - wolę system gdzie mam pełnie możliwości sprzętu od razu (jak pisałem - w aparaturach na OpenTx, Edge Tx i Ethos masz zawsze tyle kanałów ile protokół pozwala). To nie jest modyfikowalność, tylko ograniczanie dostępu do istniejących możliwości sprzętowych. To tak jakbyś kupował samochód które ma wbudowane ogrzewanie foteli, za wytworzenie którego zapłaciłeś, ale żeby go użyć musisz dopłacić za zdjęcie blokady.
-
Główna różnica w podejściu jest taka, że Jeti ma ten chory, enedmiczny dla współczenych czasów, system gdzie musisz kupić możliwość używania funkcji, które są wbudowane w nadajnik. Np. kupujesz odbiornik z wariometrem, ale za używanie vario musisz dopłacić 40EUR. I to jest chore, bo hardware w odbiorniku już jest, koszty wytworzenia zostaly poniesione, ale Tobie używać nie wolno, bo sprzęt nie jest Twój tak naprawdę. Tak samo - trzeba odblokowywać ilość kanałów, kroki sekwensera, krzywe miksów itp, itd. Mam dużo zastrzeżeń do polityki FrSky'a (w sumie to głównie pozbawienie nowych nadajników obslugi systemu D8), ale to jest po prostu pik antykonsumenckich praktyk i dno dna. W FrSky'u jak kupisz najtańszy nadajnik, to masz tyle miksów, aż braknie pamięci w nadajniku, a kanałów tyle ile protokół obsługuje. Więcej jak się zgłosi zastrzeżenie co do softu, to autentycznie tym się zajmują (pisze się na ich GitHubie). Więc o ile wykonanie Jeti jest ładne (ale nie wiem czy mnie ekscytują aluminiowe obudowy, z kolei elektrycznie nie sądze by były jakieś dramatyczne różnice), to za podejście do klienta należy się karny k***s I nie będę ukrywał - boli mnie to. Bardzo bym chciał latać na sprzęcie europejskiej produkcji, ale na takie praktyki ciężko mi się zgodzić (i nawet nie chodzi o koszt, stać mnie. Chodzi o blokowanie ficzerów w sprzęcie który posiadam, za paywallem).
-
Ja tam polecę Ci Tandema od FrSky'a. Siedzę na linku FrSky'a już blisko 10 lat, najpierw Taranis X9D, później Tandem X20s, a obecnie Tandem X20RS (nie zmieniłem Tandem X20s na nowego z własnej woli, po prostu pojechałem na autostradę z aparaturą na dachu). Kwestie radiowe komentarza nie wymagają tj. przez te 10 lat nie miałem ani żadnej awarii, ani żadnego kopania po sterach w locie i to mimo testowania tego linku w dziwacznych warunkach (np. z nadajnikami video o mocy 5W na pokładzie). Jeśli chodzi o możliwości programowania to nic nie ma podejścia do aparatur na systemach EdgeTx i ETHOS. Zaprogramować można wszystko, w dowolny sposób i jak się podoba. Kanałów masz do dyspozycji 24, w każdym nadajniku od FrSky'a. I teraz żeby ubrać to w liczby - w 2024 samym helikopterem wylatałem 120h, samolotami i szybowcami drugie tyle. Absolutne zero problemów z zasięgiem, stabilnością linku, czy trwałością aparatury.
-
Fiu, fiu, hydrauliczne hamulce szczękowe. Cieawa konstrukcja, piasty z pogrubianymi ośkami (Parallaxy), szprychy wyglądają na pełne parówy (2mm na całej długości), wygląda, że zaopatrzony w osprzęt na grupie LX (zanim ta się stała grupą do trekkingów). Za to opoy to tzw. "zośki traktorzystki" z czasów gdy nie potrafiliśmy (jako gatunek ludzki) zrobić opon które jakoś się turlały. Moja diagnoza: rower MTB wyższej/średniej półki z głębokich lat 90,najpewniej przywieziony z Niemiec (wskazują na to mocno hamulce, Niemcy uwielbiali Magury) za na prawdę ciężkie pieniądze w markach. Jakbym dostał taki rower w latach zerowych to bym zmarł - z radości. Piasty prawie na pewno wyprowadzisz na nówkę rozbierając, smarując i ustawiając napięcie na konusach, support tak samo. Szczególnie sprawdź stery w główce ramy, ten typ sterów potrafi być niebezpieczny, jeśli jest nieprawidłowo zmontowany (sam tak sie kiedyś, tylko cudem, nie rozbiłem na drzewie, bo kierownica przestała skręcać kołem). Linki i pancerze od razu do śmieci i wstaw nówki, ich nie uratujesz. Podobnie kaseta/wolnobieg i łańcuch. Zmień od razu, prawie na pewno są zużyte. Jeśli chodzi o opony to polecam te: https://allegro.pl/oferta/opona-rowerowa-schwalbe-smart-sam-26x2-10-drutowa-13756943939?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_uzsd_sport_rowery-akc_pla_pmax&ev_campaign_id=17967208976&gad_source=1&gclid=CjwKCAiAp4O8BhAkEiwAqv2UqCZcYSf_NP34OuUycmQjyHVo0Slpb3_7lCvSQF8-46NfDUXpUlhFpBoCorkQAvD_BwE Tanie i dobre, niezłe w terenie, a wciąż turlające się po asfalcie bardzo dobrze (tylko upewnij się czy taka szerokość wejdzie). Od razu Ci powiem - rower na porządne MTB to nie będzie, geometria ram z tamtych lat jest iście mordercza i to co pojedziesz bez jakiejkolwiek obawy, na współczesnym rowerze, to tutaj wywali Cię przez kierę. Ale - jak to ograsz porządnie to rower wycieczkowy masz na długie lata (i na asfalt, i na lekki teren) Do tego są one super wygodne. A poza tym - widok takiego roweru, z tamtych lat, na myśl przywozdzi tylko jedno:
-
Wyprowadzenie modelu z korkociągu - filmik
Patryk Sokol odpowiedział(a) na AKocjan temat w Od czego zacząć??
Półprawda niestety. To znaczy możesz mieć oderwaną strugę na wewnętrznym skrzydle, a na zewnętrznym nie. Wtedy model może utrzymywać autorotację, ale jeśli lotka jest duża, a masa niska (czyli jak zwykle w modelach) to lotki będą w stanie autorotację zahamować. Nie znaczy to jednak, że jest to bezpieczne, powinno się używać SK i SW do tego.
