Skocz do zawartości

Viper

Modelarz
  • Postów

    3 010
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    32

Treść opublikowana przez Viper

  1. Na dworze popaduje, a nie lubię zapaskudzać modelarni pyłem i staram się szlifować na dworze, więc na razie przerwałem prace przy stateczniku. Zabrałem się za podstawę kabinki (zdejmowanej). Wklejone część wręg, pierwszą i ostatnią będę wklejał na modelu dopasowując do sąsiednich struktur, czyli pierwszej wręgi i garbu kadłuba. Aby mi się ta podstawa kabinki nie odkształciła i nie powstały szczeliny między kabinką, a kadłubem, to cały czas była przymocowana do kadłuba za pomocą taśm malarskich (widać na niektórych wcześniejszych fotkach), teraz w momencie wklejania wręg położyłem ją na płaskiej desce (pod nią magiczny papier do pieczenia, bym nie musiał odrywać od deski montażowej ) i jeszcze dodatkowo umocowałem zaciskami i sosnowymi klockami przymocowanymi też ściskami. Może to takie trochę chuchanie na zimne, nie wiem, ale już mi się kiedyś w przeszłości zdarzyło, że doszło do lekkiego odgięcia i potem miałem problem by zlikwidować szczelinę między oboma elementami, lepiej więc chuchać, zwłaszcza że dużo wysiłku to nie wymaga
  2. Statecznik pionowy obklejony obustronnie, teraz szlifowanie i doklejenie i oszlifowanie natarcia.
  3. Czekamy więc na film I jeszcze raz gratulacje, oblot każdego modelu, a zwłaszcza samodzielnie zrobionego i tak dopieszczonego, no i polskiego historycznego to stres, dobrze więc że wszystko się obyło bez niespodzianek.
  4. Wczoraj mój serdeczny Kolega zadał mi pytanie, czy nie obawiam się, że po pokryciu tylko jednej strony statecznika naprężenia balsy pokryciowej spowodują jakieś zwichrzenie, czy inne zaburzenie symetrii. Otóż absolutnie się nie obawiam, gdyż najpierw dopasowuję balsę pokryciową płynem do spryskiwaczy. Nanoszę trochę płynu pędzelkiem po zewnętrznej powierzchni jeśli chcę by balsa się zaginała do wewnątrz przyjmując kształt rusztowania. Najlepiej jest smarować wzdłuż długiej osi deseczki balsowej, a naturalnie balsa się zwija wzdłuż osi krótkiej, ale przy odrobinie cierpliwości można też kształtować wzdłuż innych osi. Robiąc PZL-kę pokrywałem rusztowanie góry kadłuba z kabiną, gdzie jeden pasek dociętej balsy kształtowałem wzdłuż osi długiej, poprzecznej i na skos. W zależności od stopnia skomplikowania kształtowania dobrze jest się wspomóc szpileczkami, ściskami, czy obciążeniem powierzchni czymś cięższym (nie do przesady). Po wyschnięciu balsa uzyskuje kształt rusztowania, a ponieważ nie ma pamięci kształtu, więc nie prostuje się. Przyklejenie pokrycia odbywa się bez użycia siły, można to wykonać klejami dłużej wiążącymi (soudal, rakol, czy inne poliwynylowe) i nie ma żadnych napięć grożących zaburzeniem symetrii. Dziś przed południem dopasowałem pasek balsy na pokrycie drugiej strony statecznika i poszedłem pojeździć na rowerze. Dopiero przed pół godziną zszedłem do modelarni. Balsa wyschła, dopasowując się do krzywizny wręg, co usiłowałem ukazać na poniższym zdjęciu (średnio to widać, ale zapewniam, że tak jest), posmarowałem wręgi soudalem i teraz się kleją, a ja sobie poszedłem do kompa i piszę. Kilka razy w przeszłości zdarzało mi się kształtować balsę "na siłę", czyli doklejając część na ca + aktywator, jak złapało, doginałem balsę odcinkowo klejąc, ale uważam że ta metoda jest bez sensu, bo rzeczywiście mogą powstać naprężenia, bo można połamać balsę, bo używałem za dużo kleju i ja i okolica była w nim uświniona, a pozorny zysk czasu (procedura jednoetapowa) był często pozorny, bo gdy doszło do zaburzeń symetrii, trzeba było poprawiać.
  5. Bardzo ładnie Ci idzie A mi jest łatwiej. Normalnie mam raczej słabe tempo budowania, a dzięki Tobie to i tak coś powstaje, gdyż działasz mobilizująco A z tym zainteresowaniem modelem, to masz rację, do mnie też dochodzą głosy i pytania potencjalnych chętnych. Wszyscy Ci, którzy dzięki Tobie usłyszeli o tej wycinance i rozpoczną budowę tego modelu powinni Ci postawić przynajmniej gaszący w upały pragnienie pienisty złocisty płyn , ja z pewnością nie omieszkam jeśli tylko pojawi się okazja
  6. Tak się nawet zastanawiałem, czy cokolwiek pisać, bo tak poszedłeś do przodu, a ja jestem tak opóźniony, mam nadzieję, że nie odbierasz tego jako zaśmiecanie
  7. Jedna strona sklejona, ale jeszcze nie odcięte naddatki i nie oszlifowane.
  8. Małe sprostowanie, chyba waga zaczyna mi przekłamywać. Ta zbyt duża różnica nie dawała mi spokoju, dziś zważyłem ponownie i waga tej balsy premium, waha się między 19, a 24g. Dziś troszkę popracowałem ze statecznikiem pionowym, z klocka balsy 1,5x1,5cm wyciąłem wzmocnienia pod zawiaski i od razu spreparowałem w nich otwory pod te zawiaski. I dobrze zrobiłem, bo łatwiej zrobić to w małym klocku, niż w już gotowym stateczniku. Tak spreparowane klocki wkleiłem, dbając o zachowanie ciągłości otworków, używając szablonu dociąłem z balsy 2mm przednią część pokrycia (2 sztuki, na obie strony), przyłożyłem do żeberek i posmarowałem płynem do spryskiwaczy uzyskując wygięcie balsy zgodnie z krzywizną żeberek, posiłkując się przy tym kilkoma szpileczkami. Po wyschnięciu tak wygięte pokrycie bez problemu i bez używania siły wkleiłem, na wszelki wypadek stabilizując szpileczkami i ściskami, teraz schnie. Tak fantazyjny kształt pokrycia wynika z tego, że postanowiłem zrobić ażury.
  9. Ciekawostka dla budujących modele lekkie. Typowy arkusz balsy 100x1000x2mm, czyli potrzebny do pokrycia tego modelu potrafi ważyć 36, czasem 25g. Ale jest tzwn. balsa premium, w tej samej wielkości ważąca już 7-14g. Czyli tylko na pokryciu można zaoszczędzić grubo ponad 200g Oczywiście ta premium jest troszkę droższa, ale znowu z mojego doświadczenia, lżejszy model to mniejsze pod względem napięcia lub pojemności baterie (przy tym samym czasie lotu), a więc mniejszy ich koszt, a tym samym mniejszy koszt eksploatacji modelu i tym samym finalnie wychodzi taniej
  10. Gratulacje A ja kontynuuję ze statecznikiem pionowym
  11. Kleję statecznik pionowy. Zawsze w klejonych modelach obawiam się spasowania przylegających do siebie elementów, że pomimo wszelkiej staranności, gdzieś nastąpi drobne zwichrzenie, czy niedokładność. Postanowiłem wykorzystać dobre spasowanie tej pionowej części z kadłubem dzięki wpustom i otwory w kadłubie i pierwszej wrędze, zapewniając sobie dokładne pozycjonowanie i przyleganie pierwszej wręgi do kadłuba. Aby nie skleić na razie tych elementów z kadłubem wykorzystałem dociętą podkładkę z papieru do pieczenia (stałem się fanem tego ustrojstwa, dzięki za sprzedanie tego patentu ). Pomysł zadziałał, bez problemu po wyschnięciu kleju odłączyłem ten element pionowy z przyklejoną pierwszą wręgą. Skoro się udało to pojechałem dalej, pozostałe dwie wręgi również wklejałem w pozycji pionowej na kadłubie, znowu wykorzystując rurkę ustalającą położenie biegnącą przez wręgi i kadłub i pudełka po pakietach, które akurat miałem, a pasowały na odległość pomiędzy wręgami. Aby wykluczyć nawet drobne zwichrzenie przodu wręg, wykorzystałem wsadzoną na sucho listewkę sosnową. Uff nieco to skomplikowanie tłumaczyć, zamieszczam więc fotki, wiem że Krzysiek zalecał Wiesławowi sklejanie tego na płaskiej powierzchni, ale mam wrażenie, że mój sposób może bardziej kłopotliwy, ale zapewnia większą precyzję, a może mi się tak tylko wydaje, ale wygląda że działa
  12. Piknie, prawie jak Air Show w Radomiu
  13. Idzie Ci fajnie, chętnie tu zaglądam . Ja wreszcie po nieco przydługiej przerwie związanej z różnymi obowiązkami, wakacjami i w międzyczasie naprawą innego modelu wróciłem dziś do MX-a. Rozpocząłem od statecznika pionowego.
  14. Czyli dochodzimy do konkluzji, że przemyślana konstrukcja modelu i przemyślane rozmieszczenie komponentów warunkiem bezproblemowego użytkowania i bezstresowych lotów
  15. Ogólna teoria jest taka sama, czy w elektryku, czy nie. Jest pewien zakres dopuszczalny, a w sumie od rodzaju modelu i preferencji użytkownika, sposobu latania zależy czy ustala się położenie bardziej z przodu, czy z tyłu w zalecanym zakresie. A to następne może naiwne pytanie. Czy w takim razie sam zbiornik nie powinien być +/- w środku ciężkości, wtedy czy pełny, czy nie, nie będzie powodował zbytnich zmian w zakresie wyważenia, dobrze myślę?
  16. Może zadam naiwne pytania, ale jak to mówią nie ma głupich pytań, a są tylko głupie odpowiedzi Abstrahując od jakości tej konkretnej instrukcji do tego modelu, ale co ma rodzaj napędu do położenia środka ciężkości? Jak rozumiem zmienia się waga napędu i trzeba to uwzględnić rozmieszczając wyposażenie lub balast by uzyskać zalecany CG. I drugie, środek ciężkości ustala się przecież przy wadze modelu do lotu, w elektryku z baterią, czyżby w spalinie bez paliwa? Pytam bo nie latam spalinami i zawsze mnie to fascynowało, czy zbiornik powienien być w zalecanym środku ciężkości i jak wpływa na zachowanie modelu w miarę opróżniania paliwa i tym samym zmniejszania wagi.
  17. Bilety pooddawane, więcej nie mam
  18. Małe uaktualnienie, wejściówki na niedzielę, ciągle (3) mam i czekają na chętnych, mam jeszcze jedną na sobotę. Towarzystwo się wykruszyło i zostało mi za dużo. Na sobotę już oddałem, zostały 3 na niedzielę.
  19. Witam Mam 3 wejściówki na Air Show na niedzielę, oddam oczywiście darmo. Chętnych proszę o zgłaszanie się, kto pierwszy ten lepszy
  20. Ops przepraszam, jak napisałem z miesiąc temu szukałem i było tego sporo, więc na szybko podałem adresy nie wgłębiając się w opis, ale z tego widać, że są okresy obfitości i braków.
  21. Gratuluję dyplomu:) Gdyby była konkurencja - popularyzowanie PZL-ek, to obaj z Marcinem i ex equo z Piotrem (Pioterek) zasłużyliście na kolejne dyplomy
  22. Rury węglowe 28mm http://radio-modele.pl/rama---rurka-weglowa-28x25x1000mm-splot-3k-matowa,558,26517.html http://www.rcskorpion.com/towar/p/id/23875/ I na szybko tyle, co ze zdziwieniem stwierdziłem, gdyż jeszcze z miesiąc temu znalazłem więcej.
  23. Viper

    2 x X31, czyli Jet 3D

    Fajny filmik, co najciekawsze podobnie potrafił latać prawdziwy X31
      • 1
      • Lubię to
  24. Niezłe porównanie Ale poza skalą, to te mniejsze i tak się fajnie prezentują, zwłaszcza z przodu. Nie zdawałem sobie sprawy dopóki sam nie zrobiłem tego w moim, jak dużo daje ten stożek silnika w widoku z przodu, a pierwotnie chciałem odłożyć jego zrobienie gdzieś po oblocie, czyli pewnie najwcześniej do zimy. Teraz cieszę się, że go jednak zrobiłem. A latał ten duży i jak rozumiem to jeszcze niedokończone malowanie, a nie jakieś szczególne upamiętnienie jakiegoś pilota/eskadry?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.