Jump to content
Shock

Po prostu Toxic !

Recommended Posts

 Jeżeli założyciel wątku nie ma przeciwwskazań to będę tu wrzucać postępy z naprawy.

 

 

Marek będzie mi niezwykle miło że masz chęć relacjonować drugie życie tego Toxica .

Śmiało pisz o postępach, mam nadzieję że znowu poleci ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też proszę o szczegółową relację z naprawy - też mam kadłub do naprawienia(no nie Toxic, ot zwykły laminat :D) a wiedza mizerna :(

Każda wskazówka jest cenna..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też proszę o szczegółową relację z naprawy - też mam kadłub do naprawienia(no nie Toxic, ot zwykły laminat :D) a wiedza mizerna :(

Każda wskazówka jest cenna..

Nie  tak  panowie...nie  tak...sza...lala...la  nie  mam pieniedzy....sza...lala...nie  mam  ochoty...wziażc   się  do roboty...taka  naprawa  to  na  1-dno  latanie..Rafał  nasz  kochany  moderator    jest  szpenio   wszystko  podpowie   on  was  dopinguje  i  obserwuje    a  ja  dodam  pytajta  go.ii mnie  też.      .nie  tak  panowie  nie  tak  szalala..  zamiast  pracować  ja  wolę  leniuchować.... :lol:  A  Kamyczek  takiei  problem  ma  w  małym  paluszku...pytajta  go  on  expert

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te,te Ty się tu nie napierdzielaj :D .

Nie każdy jest taki gigant że se model wyłowi, wysuszy, ponaprawia co uszkodzone,stuninguje bagnety i potem lata ;)

Poza tym polskim producentom modeli też trzeba dać zarobić co by mieli z czego żyć ...

 

P.S  -kochany moderator -pierwszy raz czytam takie coś, choć na niejednym forum bywałem, moderator to zło konieczne :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej,

Naprawa idzie przy okazji innych robót, ale udało mi się już uporać z kadłubem.

 

W pierwszej kolejności przygotowalem powierzchnię zeszlifowujać nadmiar mikrobalonu. Podczas szlifowania uważamy aby nie dodrzeć się za głęboko. Łatwo to sprawdzić w następujący sposób: podczas szlifowania zewnętrznej warstwy żywicy kolor kadłuba zmienia się na biały-to znak że zdarliśmy tylko powierzchnię zewnętrzną. Jeżeli dojedziemy do węgla to będzie się sypać szary pył-tego unikamy.

 

post-451-0-09764400-1568233752_thumb.jpg

 

Po takim przygotowaniu szykujemy tkaniny. Przy lekkich naprawach sprawdza się jedna-dwie warstwa węgla na zewnątrz taka jak w oryginale. Ja mam ładny dostęp i zależy mi bardziej na estetyce, więc z zewnątrz dałem węgiel 200g/m2, a od środka węgiel jednokierunkowy i warstwa skośnego. Jest na wyrost, ale będę miał pewność że wytrzyma. Przygotowuję większe kawałki tkanin, folię(najlepsza jest z kwiaciarni od bukietów) i na niej przesączam tkaniny. Na koniec ręcznikiem papierowym i wałkiem do tapet wyciskam nadmiar żywicy i obcinam folię razem z tkaninami na porzadany wymiar. Układam wewnętrzne tkaniny i zrywam folię, zewnętrzną tkaninę układam z folią. Następnie należy włożyć przekładkę, aby dociskając tkaninę nie zdeformowac kadłuba w miejscu kabibki.

 

post-451-0-33953400-1568234250_thumb.jpg

 

post-451-0-91417200-1568234270_thumb.jpg

 

Następnie taśmą izolacyjną obwiązujemy całość i wygrzewamy(ja robię to w piecu do laminatów ale na grzejniku też efekt jest super).

 

post-451-0-94906200-1568234390_thumb.jpg

 

Po utwardzeniu żywicy wystarczy delikatnie przyszlifowac i spolerowac i gotowe. Mi zależało na wykończeniu dlatego zeszlifowalem krawędzie łatki na równo z kadłubem i naszykowałem do lakierowania.

 

post-451-0-22692700-1568234544_thumb.jpg

 

Następnie przypruszyłem czarną farbą delikatnie miejsce i okolice klejenia. Po podeschnięciu zrobiłem przeźroczysty lakier z dodatkiem czarnego pigmentu(robi się wtedy jak przyciemniona szyba). Polakierowałem kadłub 2 razy(przeważnie pomiędzy włóknami węgla robią się malutkie dziureczki) dlatego daję grubiej i później szlifuję i poleruję. Efekt jest super, nie widać naprawy i jest mocno. Kadłub przytył 25g, przy lekkim wzmocnieniu bez lakieru spokojnie można się zmieścić w 15g. Efekt naprawy jest taki:

 

post-451-0-36857100-1568234865_thumb.jpg

 

post-451-0-68225000-1568234878_thumb.jpg

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super robota, dzięki za szczegółowy opis i fotki. Obserwuję bo ciekaw jestem skrzydła.

Dobrze wiedzieć i przy okazji zobaczyć kto i jak może coś poratować w razie potrzeby.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marek, znakomicie Ci to wychodzi .

Mam nadzieję że skrzydła mimo większej roboty ogarniesz równie profesjonalnie :) .

 

A ja mam info że przed końcem roku będę w posiadaniu nowego Toxica w identycznym malowaniu :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyszedł więc czas, że skrzydła nazbierały już wystarczająca ilość kurzu i przystąpiłem do ich naprawy. Paradoksalnie łatwiej było się zabrać za te bardziej uszkodzone, czyli pęknięte po całości. 

Plan założył wydłubanie pianki międzydźwigarowej i wstawienie tam nowych pojedynczych dźwigarków. Okazało się że miałem akurat gruby kawałek pianki Airexu(wygląda na to, że materiał taki sam jak w oryginale) i zalaminowałem obustronnie piankę węglem jednokierunkowym. Po wyschnięciu pociąłem ją na paski i wyszło mi coś takiego:

 

post-451-0-47113800-1573592515_thumb.jpg

 

Wstawki zostały ciasno wpasowane i wklejone za pośrednictwem żywicy z mikrobalonem. Tak połączone elementy umieściłem na równiutkiej płycie stalowej i docisnąłem gąbką.

 

post-451-0-44310100-1573594095_thumb.jpg

 

Dziś po wyjęciu skrzydło jest proste i mega mocne. Mimo to trzeba całość wzmocnić jeszcze z zewnątrz. Obawiałem się niestety wyciągania geometrii na konstrukcji przekładkowej, dlatego w miejscu pęknięcia do środka została wstrzyknięta budowlana pianka montażowa niskoprężna. Oczywiście skrzydło znów docisnąłem, aby puchnąc nie zniszczyła mi geometrii. Lepiej, żeby było lekkie wgniecenie do środka niż na zewnątrz. Schowane ubytki zaszpachluję ponownie żywicą z mikrobalonem i kolejny etap pokażę przed przygotowaniem do oklejenia z zewnątrz tkaninami.

Wybaczcie za jakość zdjęć, ale niestety obecny telefon jest cały czas w serwisie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech, mówię Wam że Mikołaj jednak istnieje :D .

Ciut wcześniej ale osobiście dostarczył mi część prezentu a niebawem dostarczy wersję elektro :)

Super wykonanie, wzmocnione, pancerne skrzydła do kruszenia kamieni i łamania gałęzi ;)

Kolorystyka niekoniecznie wymarzona ale podyktowana  kolorystyczną spójnością wizualną (kadłub z motylkiem był wcześniej).

Na razie siedzę i głaskam a niebawem zabieram się do uzbrajania.

 

 

20191124_193930.jpg

 

20191124_193957.jpg

 

20191124_194031.jpg

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę udzielić Ci konkretnej odpowiedzi ile TO kosztuje bo to składowa wielu czynników... ;)

Składa się na to okres znania producenta, ilość i jakość wypitych trunków (szczególnych wymagań brak), dzielone przez ilość spotkań na zawodach i pomnożone przez ilość dotychczas zamówionych modeli . Dodatkowo dochodzi czynnik czasu oczekiwania z uwzględnieniem użytych materiałów ...

Tak więc nie prosto to wyliczyć, aczkolwiek jest to stosunkowo akceptowalna kwota - choć absurdalna jak na zabawkę :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę udzielić Ci konkretnej odpowiedzi ile TO kosztuje bo to składowa wielu czynników... ;)

Składa się na to okres znania producenta, ilość i jakość wypitych trunków (szczególnych wymagań brak),

 

 No to ja bym zamowil MAKSYMALNA wersje i przywiozl mu metanol. Producent by oslepl , a ja dalbym mu pociete gazety zamiast kasy  :D  :D  :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Producent ma duże możliwości i mógł byś się zdziwić!!! Co prawda jest spokojnie w granicach możliwości - no ale ja chodze w tej samej wadze co Producent :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kamil, będę lądował na asfalcie to nosek się nie straci ;) .

Myślę że latać na bank będę na górkach... czy zawodniczo to się okaże. W tym temacie jest zupełny brak parcia...

Zważywszy że muszę wygospodarować teraz czas na zakupiony motorek  :D  to nie planuję tak naprawdę nic .Czas pokaże co, gdzie i jak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasem choinka jest za mała albo prezent za duży...?

Mikołaj trafił w czasie i sprawił ogromną radochę .20191224_163851.jpg

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.