-
Postów
1 536 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
48
Treść opublikowana przez zbjanik
-
CSS-13 coroplast
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
Budowa CSSa mocno zwolniła, momentami stoi w miejscu, ale czasem za doskoku coś przybywa. Na próbę miejsce w kabinie zajął Louis z nieistniejącego już Bleriota. Docelowo pilot musi siedzieć nieco niżej- mniej wystawać z kabiny. Na imię będzie miał Otto, na cześć mojego instruktora, śp. Ottona Kłosa z Aeroklubu Gliwickiego, pilota właśnie tych maszyn, do której to postaci kiedyś wrócę w tym wątku. -
Mnie się zdarzyło holować dwie rzeczy- rękaw i taki quasi szybowiec z kamerą, żeby były zdjęcia, czy film wykonany z poza modelu w locie. Można to znaleźć (film) w wątku o modelu Breakfast. Był to piankowiec ok 1400 mm rozpiętości. Do tych lotów startowałem z ręki, więc nie było utrudnienia na rozbiegu. W locie rękaw bardzo ustateczniał model, z tym nosicielem kamery było gorzej, bo tylko na wznoszeniu zachowywał się względnie, w locie poziomym, a już na zniżaniu- szkoda gadać co wyczyniał, bo wchodził w strumień zaśmigłowy- ale to inna kwestia. Jedno co mógłbym na pewno polecić, to miejsce podczepienia linki- tak samo jak w holowaniu, w pobliżu środka ciężkości, tyle że pod kadłubem- to się sprawdziło.
-
Też witam no i wyrażam pełen podziw, że w tak dostojnym wieku kolega, jak widać, na absolutnej fali, jak chodzi o nowości techniczne! 98- ładny wiek!
-
Tomek- ręce i nogi, jak mawiał śp. Boguś Smoleń. Niesamowite!
-
Chyba za daleko idziemy z tymi teoriami, to co robi Heniu jest o wiele prostsze- moim zdaniem miesiącami całymi dłubie, klei, fotografuję, a potem, żeby nas zdołować, zamieszcza co pół dnia relację z rzekomych postępów. Rano- zapowiedź: PWS, po południu kadłub- "no, dzisiaj już nie zdążę okleić...", jutro skrzydła na gotowo itd. Chyba, że ma zespół i nie robi sam, albo....nie, to już nie będę się dalej posuwał w tych pomysłach. Pozdrawiam Henia i wszystkich jego kibiców- Heniu- mobilizujesz nas co do tempa, ale jeszcze bardziej jakości. Wesołych Świąt!
-
No własnie- Stefan masz absolutnie rację, to już są obszary artyzmu. A ten ostatni obraz, to jest właśnie to. Po prostu super.
-
Agnieszko- jeśli miałbym jakąś uwagę, to taką, że metalowy przód, czyli osłona silnika z blachy, a kołpak szczególnie są za bardzo wypolerowane. Przydałoby się to lekko, albo nawet bardziej zmatowić (pomijam już fakt, że wtedy, takie części były w dużej mierze ręcznie klepane, formowane, a to zawsze zostawia widoczne ślady- tego nie da się chyba odtworzyć bez fantazjowania- brak dobrych zdjęć). Taki efekt owszem występuje, ale po uporczywym polerowaniu- tak wyglądają wypieszczone Mustangi, czy Lightningi- zabytkowe warbirdy, szczególnie w USA. Goście miesiącami polerują i polerują, ale to bogaci emeryci- mają nadmiar pieniędzy, ale też czasu. Fabryczne, nawet nowe aluminium nie ma tego glancu. Ale poza tym, jak zwykle Twoja robota bardzo mi się podoba.
-
No Michał- to nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować! Trochę szkoda tego suspensu- czy to aby na pewno prawda? Ten czar lekkiej niepewności prysł, ale prawda nas wyzwoli- więc gratulacje jeszcze raz. W przyszłości możesz nieco zagłębić się w przygotowanie filmów- można bez straty powycinać trochę sekwencji z dalekimi ujęciami, zyskuje się więcej uwagi widza, bo obraz jest krótszy i bardziej intensywny. Ale w sumie jest OK.
-
Wiesław- jak nic lepszego nie znajdziesz, to popularny Ariel jest dość blisko. Nie jest identyczny, natomiast może być bazą do naniesienia poprawek. Ale to metoda raczej prowadząca do ręcznego wycinania, ale ja taką stosuję właśnie.
-
Władek- a jakie wymiary, takie jak ołówkiem dopisane w książce? Fajny samolot, model też będzie przepyszny.
-
To wzmacniające, przezroczyste "paskudztwo" w czeskich modelach, to raczej nie coroplast, a poliwęglan komorowy. Jest bardzo mocny, dość lekki i w locie może być właściwie niewidoczny w takich zastosowaniach. W zależności od nastawienia i "wyznania" może budzić, podobnie jak coroplast"- zachwyt, lub odrazę.
-
CSS-13 coroplast
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
Co tu dużo mówić- Marek swoim dużym modelem mnie zmobilizował, żeby się odezwać, że też działam. Tak samo też i u mnie spowolnienie występuje związane z "powinnościami około ogrodniczymi". Wczoraj wykonałem wręgę silnikową, ale okoliczności nie sprzyjały- wyłączyli prąd, najpierw na chwilę, a potem na tyle długo, że już nie wróciłem do sprawy. Ale nie poddaję się. Stan jak na teraz prawie 2000 gram. Niestety zmuszony byłem wykonać nowe usterzenie w wersji jeszcze mniej makietowej- czyli płaskie pojedyncze płytki, zamiast tych poprzednich, z porządnym symetrycznym profilem. Powód prosty- dopiero tak model będzie się wyważał bez balastu (albo z minimalnym). Napędy elektryczne są "niestety" lekkie, szczególnie w tej koncepcji modelu, choć i tak wybrałem najcięższy silnik jaki mam (RAY, waży 240 g). -
Tomek- z tą kabiną to jest to samo co z listwą narożną, trzeba tylko powtórzyć to samo (sfrezować, opiłować czy zestrugać) w drugim jeszcze wymiarze. Wklej w to miejsce klocek ze styroduru i strugaj. Potem papier ścierny, czy nawet pilnik zdzierak itd. Jak Ci nie wyjdzie za pierwszym razem, to powtórzysz. Taki pozytyw można okleić taśmą czy folią, zrobić negatyw z gipsu, a potem znowu pozytyw do obkurczenia. Albo jak nie lubisz tych sekwencji związanych z gipsem, to potraktuj styrodur jako wprawkę i powtórz to samo potem z drewnem.
-
Michał- zlituj się i daj ten film. Chyba, że jednak za wszelką cenę trzymasz się konwencji wszystkich doniesień o UFO (i jeti)- zamazane, kiepskie i prawdziwe/nieprawdziwe- sami wybierajcie! No jeśli tak, to mistrzostwo suspensu- klasyka gatunku
-
Czyli że małżeństwo modelarskie? Albo cofam wątpliwość- obojętnie, w obie strony dobrze!
-
Tu Radek chyba otwiera pole do dyskusji- można w nią iść, albo też nie, tylko uznać, że Agnieszka działa w pewnej dziedzinie twórczości (więc nie do końca rzeczywistości), która jest pewnym abstraktem, czyli teorią. Narzędzia ma do tego bardzo precyzyjne, można powiedzieć- prawie doskonałe. Tu jest nawet przewaga nad kimś, kto kiedyś "tymi rękami" strugał, kleił, lakierował prawdziwego PWSa. Mnie ta wyższość nie przeraża, ani nawet razi. Podobne dylematy są np. w muzyce: czy muzyka elektroniczna, to jeszcze muzyka? Czy godzi się używać komputerowej perkusji? Jak fajnie grają, to słucham. Jak"ręczni" muzycy fałszują, to nie słucham. Agnieszka pięknie gra...
-
Agnieszka- świetny efekt, dobrze wygląda. Jest jak z pod igły, no ale przecież tak w istocie jest- jeszcze nawet niedokończona "nówka' na etapie lakierowania. Kontynuuj dzieło!
-
No faktycznie piękna! Osobiście chyba bym niczego nawet nie zaczął w takim miejscu budować z obawy, że zrobię bałagan . Ale jak Max nie masz takich obciachów, to tylko pogratulować super miejsca!
-
Jedno serwo może wystarczyć, ale możesz mieć inny problem- masz widać długie, wąskie lotki krawędziowe, napędzane na jednym z końców. Mogą być zbyt wiotkie, żeby przenosić wzdłuż moment wychylający, W efekcie ich skuteczność będzie słaba. bo kąt wychylenia będzie coraz mniejszy. Dlatego jednak pewniej będzie dać dwa, do tego umiejscowione raczej bliżej środka niż na końcu każdej lotki, ale to już nie tak koniecznie- zależy od sztywności lotki jako bryły.
-
Adam, chyba obaj mamy rację. Ja pisze o prawdziwym samolocie, Ty zaś o tym (pewnie) chińskim modelu. Wygląda, że wbrew oryginałowi sloty są poruszane serwami do napędu klap. Wolno im, ale to przedobrzenie, niepotrzebny komplikator. Natomiast tak właśnie powinno być w modelu RWD-9, poczekamy, może zrobią, taki ogólnie światowo dostępny...
-
Widać że wątek budzi zainteresowanie- jest co zgłębiać, forum pełni więc rolę dydaktyczną, co cieszy. W przypadku Storcha nie da się porównawczo wystartować ze slotami (skrzelami) zamkniętymi i otwartymi- ma je stałe- są cały czas otwarte, po prostu stałe. Podobnie jak Wilga, czy Gawron. Inaczej w przypadku np. AN-2, tu są sloty automatyczne, otwarte na dużych kątach, w szybszym locie się zamykają. Chcąc lekko przymusić do dociekliwości własnej, nie napiszę po co takie rozwiązanie....
-
CSS-13 coroplast
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
CSS stanął na kołach. Nie są to jego własne jeszcze, tylko pożyczone od śp. Bleriota, dlatego troszkę za duże i ze szprychami, tak dla przymiarki. Są też już polutowane stójki centropłata, jeszcze jednak nie zamocowane do kadłuba, co mam nadzieję dzisiaj nastąpi. Wcześniej jednak trzeba przygotować szablony, żeby zachować właściwe kąty w środkowej partii górnego płata, w zewnętrznych częściach geometrię zapewniają już teraz stójki N. Na koniec tej operacji wszystko zafiksują cięgna, tu funkcjonalnie będzie jak w oryginale, różnica jest tylko taka, że u mnie płaty są niedzielone, w prawdziwym tak. -
Stawiam, że nie ma lepszych zdjęć. UFO musi być tak dokumentowane, inaczej byłoby zupełnie niewiarygodne. Taka cecha gatunku.
-
CSS-13 coroplast
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
Dzisiaj przybyły górne części goleni głównych wraz z zamocowaniem. Mają przylutowane tuleje do teleskopowego prowadzenia części dolnych- podwozie co do zasady będzie amortyzowane jak oryginał, choć konstrukcja będzie uproszczona. -
Pożaru oczywiście trzeba się bać i mieć ładowanie i przechowywanie zawsze na oku. Ładowanie z balanserem, choć pierwszego lipola wyeksploatowałem do końca żywota bez, a było to ponad 150 lotów po 10-15 minut. Natomiast odpuściłem sobie tą całą liturgię jak chodzi o niuanse. Uważam, że jak pakiet wytrzymał 200 lotów, to był dobry, a więcej, to już bardzo dobry. Czasem trafi się słabszy, nie wiadomo czemu puchnący- i tak nic nie można za bardzo poprawi, więc trzeba z tym żyć. Używam pojemności 2200 3S, kiedyś niebieskich Tournigy, a teraz Kryptonium- są trochę droższe, ale dużo lżejsze i ogólnie wydajniejsze. Latam raczej spokojnie, nie nadużywam drążka gazu.
