Skocz do zawartości

Ares

Modelarz
  • Postów

    2 319
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    22

Treść opublikowana przez Ares

  1. U mnie jest Emax GT 2815/07 max.36A przy 3S ciąg około 1800g .Masa modelu to 1450g. W praktyce samolot idzie na pełnym gazie pod stałym kątem około 70 stopni do góry. Aż taki nadmiar mocy nie jest konieczny tylko po co z przodu wozić ołów skoro można dać większy silnik? A propo latania moim zdaniem Wicherek jest lepszy niż popularne trenery: jedyna wada a raczej cecha modelu to nie nadaje się do latania przy silnym wietrze. Ale i tak latanie każdym samolotem w silnej turbulencji jest mało komfortowe. Sory , że się wcinam w relacje :
  2. Ares

    lot modelem na uwięzi

    Myślę ,że Grzesiek ma rację. Być może model ma luzy w układzie sterowania. Według mojej wiedzy ( nie latam na uwięzi ale swojego czasu się tym interesowałem) model akrobacyjny reaguje natychmiast na ruch uchwytu. Naprężenie linek zależy równiez od ich długości i od pewności pracy silnika. Mały model ze słabym silnikiem nie może latać na długich linkach .Dla duzych modeli zsilnikami >7,5 cm można dać max. długość czyli około 21m a do szkolnych konstrukcji 12- 14m to już max.Uwieziowcy czesto wychylaja też ster kierunku i silnik na zewnątrz kręgu co pomaga w naciągu linek. Ciekawe czy ten model tak ma?
  3. Ares

    lot modelem na uwięzi

    A to tak w formie zabawy czy oprócz RC wchodzisz w uwięź? Jakie wrażenia jako modelarza RC podczas pilotażu? Nudno się kręcić w kółko czy możnaby latać?
  4. Cześć Danielu Jako ,że zbudowałem 3 Wicherki 15 RC (2 spalinowe i jeden z napedem elektrycznym) podzielę sie z Toba garścią wiedzy . Ważna rzecz : Wicherek ma krótki nos więc bądź ostrożny budując usterzenie (musi być jak najlżejsze ) a całe wyposażenie rc dawaj jak najbliżej nosa. Te rurki w stateczniku poziomym moim zdaniem są zbędne,bo zwiększają mocno masę nic nie usztywniając. Jeśli chcesz pancerny statecznik to proponuję dać keson z cieniutkiej balsy ( 0,8 - 1,0mm) . Drewniane dźwigary połączyłbym ścianką z balsy 1mm ze słojami prostopadle do dźwigarów. Mam nadzieję ,że się nie gniewasz ,że się tu "wymądrzam" ale znam to z autopsjii ......w swojej pietnastce musiałem od nowa robić statecznik poziomy bo był duży problem z wyważeniem. Powiększ pow. statecznika pionowego około 20-30%. Ster kierunku też zrób o wiekszej powierzchni niż w oryginale. Mój model po tych zabiegach z 2 st. wzniosem płatów i mixerem lotki - ster kierunku jest bardzo zwrotny i prosty w pilotażu. Generalnie Danielu od początku dawaj maksymalnie wszystko co cięższe do przodu a na tyle licz kazdy gram . Ja tak robiłem a i tak nie obyło sie bez ołowiu z przodu Nie martw się legendami krążącymi po internecie ,że Wicherek z lotkami żle lata. To nie jest prawda. Trzeba tylko dać niezbyt duży wznios płatów ( tak do 2-3 st.) lekko powiekszyć st.pionowy i zastosować różnicowość wychyleń lotek ( w dół połowę mniej niż w górę) No i mix lotek i kierunku. Po tych zabiegach Wicherek lata lepiej niż współczesne trenery będąc jednocześnie prosty w pilotażu. Budujesz bardzo starannie więc sukces murowany. Gdybym mógł być ci w czymś pomocny służę zdjęciami mojego modelu i radą. Powodzenia
  5. Ryszard wszystko ładnie opisał ,ja tylko dodam od siebie ,że jeśli wykonasz otwory we wrędze to pamiętaj o zastosowaniu odpowiedniego kołpaka tzw.turbo czyli o takiej konstrukcji gdzie w przedniej części jest otwór do wlotu powietrza. Przy zwykłym kołpaczku takie otwory nic nie dadzą. Niby to oczywiste ale można niewiedzieć. Przeciąg musi być bo inaczej powietrze ci sie w kadłube spręży i to czasami nawet do tego stopnia ,że kabinka może odskoczyć. To tak a propo postu Ryśka.
  6. Roland , cieszę się ,że troszkę podpowiedziałem. Więc może skoro tego nie wiedziałe jeszcze parę słów wyjasnienia: Moc to iloczyn napięcia i prądu płynącego w obwodzie P= I*U .Także zwiększając napięcie ( ilość "s" w pakiecie) zmniejszasz prąd a zwiększasz napięcie czyli moc pozostaje taka sama. Troszkę wzrasta masa ale i tak to jest korzystniejsze bo sprawność całego układu jest większa. Wszystko ciepło wydzielające się na elementach tzn. na silniku reglu itp. to skutki prądu płynącego w obwodzie - czyli straty: zamiast moc iść na wał silnika zamienia się na ciepło i grzeje np. regulator. Także pozostanie przy 4s to dobry pomysł. Ja programowałem wszystkie regle wg. instrukcji ale moje regulatory są z BEC. więc wpinam kabelek od odb. do karty potem podłączam pakiet i ustawiam przyciskami parametry, następnie odłączam zasilanie kabelek przekładam z karty do odb. i gotowe. Używam regulatorów ZTW i Foxy oraz Emax w sumie mam ich 5 szt. Jeśli chcesz mogę wysłać instrukcję programowania kartą w języku polskim w pdf. Aha , miałem kiedyś jeden regulator w którym pomino ustawiania kartą nie dało sie włączyć hamulca......to był emax. Objawy były podobne jak u Ciebie. Może jeśli fundusze pozwalają lepiej wymienić regulator? A jaki to już niech doradzą koledzy którzy się lepiej znają niż ja. Nie wiem czy to dobry pomysł i czy się zmieści do kadłuba ale może coś takiego? Mam 2 szt. i kartę i jest zero problemów ( moje są 45 A) https://modelemax.pl/pl/foxy/30640-p30640-foxy-g2-regulator-r-120sb-esc120a-1rc31045 pozdrawiam.
  7. Roland , jeśli dasz niższe napięcie to będziesz miał jeszcze większy prąd ( zakładając ,że chcesz uzyskać taki sam ciąg)w obwodzie niż teraz gdy masz baterię 4S , to jedynie pogorszy sprawę jeśli chodzi o grzanie regla itp. Pewnie to wiesz ale dla pewności wolałem napisać. A hamulec to podstawa , wirujące śmigło dużej średnicy działa jak hamulec aerodynamiczny i powoduje ogromny spadek doskonałości aerodynamicznej. Twój model z wirującym śmigłem będzie miał opadanie jak Easy Glider ze złożonymi łopatkami śmigła... Moim skromnym zdaniem zacznij o rzeczy tanich: zrób przewietrzanie w kadłubie ,nawet minimalne ale zawsze to jest lepsze niż nic. Jeśli nie pomoże zmień regiel ale na taki z duzym zapasem prądowym najlepiej tak z 40% wiekszy niż max. pobór prądu Twojego silnika. Wiem ,że w kadłubie wąsko i ciężko wszystko upchnąć ale ta elektronika jest zawsze mniej lub bardziej przereklamowana : w moich modelach mam regle o 2 razy większym wydatku prądowym niż bierze silnik a po locie są ciepłe.....ciekawe jakie by były gdyby tak dać motor o max. prądzie takim jak regulator..... Często specyfikacje silników , pakietów , regli są mocno optymistyczne i trzeba to między bajki włożyć. Dobieraj wszystko z duuużym zapasem lub elekrtonika z najwyższej półki ( ale tu nie wiem bo się nie znam na markowych sprzętach)
  8. Krótki filmik ale widać naszą ekipę i można poczuć atmosferę zawodów. Gratulacje dla naszych zawodników.
  9. No to jak będziesz w okolicy zapraszam do Przylepu najlepiej zabierz ze sobą Scalara. Na lotnisku działa sekcja modelarska więc jest strefa do latania ze wspaniałą nawierzchnią jak na polu golfowym. Może udałoby sie wspólnie polatac i poznać? Ale póki co , działaj ze Scalarem i wrzucaj dużo fotek bo ładnie składasz i fajnie się to ogląda i czyta. powodzenia
  10. Ares

    Leszno lotnisko

    Wczoraj pomimo upału polataliśmy solidnie na lotnisku. Część kolegów przyjechała po południu a ja z moim kolegą Radkiem byliśmy od 12:00. Upał był nieznośny ale za to termika ciągnęła mocno i udało mi sie wykonać kilka lotów pięknie krążąc w kominach. Noszenia były silne ale bardzo poszarpane i mocno rzucało modelem. Latałem Heronem , kolega miał kilka modeli: Cularisa , Soliusa Jantara ( 3m rozp. ) no i 2 Wicherki. Reszta kolegów przywiozła wiele innych modeli był Wicherek 25 z silnikiem spalinowym ,RWD 8 napędzany benzyną i kilka elektroszybowców , z ciekawszych była makieta elektroszybowca Swift o rozp. około 3m i kolega Michał kręcił piękne akrobacje szybowcowe. Lukasz przywiózł duży model motoszybowca od Reicharda i też pięknie zabierał sie w kominach co było słychać na vario ( pitlab tak więc na LPD słyszałem kiedy sie wznosi) Ogólnie impreza super i żałuję ,że do mojej małej Skody nie dało sie upchnać więcej modeli. Było nas 7 modelarzy co jak na nieplanowane spotkanie w środku tygodnia uważam za sukces. Leszno ostro lata co mnie bardzo cieszy bo tam rozpoczynałem swoją przygodę z modelarstwem i mam wielki sentyment do leszczyńskiego lotniska. Kilka skromnych zdjęć:
  11. Ja mieszkam w Przecławiu w Woj. Lubuskim Okolice Zielonej Góry (około 50km od tego miasta) W Polsce miejscowości Przecław jest chyba 7 więc pewnie koło Poznania jest też jakiś jest.
  12. Cóż , jest dużo racji w tym co napisałeś ale generalnie z pracą zmianową i na etacie to już tak to jest. Jestem chyba juz nieco za stary i za mało odważny aby zmieniać pracę a w firmie już siedzę 12 lat . Ale kto wie? Może kiedyś się uda? Jedno jest pewne: póki starczy sił i kasy zawsze będę uprawiał modelarstwo bo to moja życiowa pasja A propo F5J spróbuję sobie polatać trochę rekreacyjnie , zresztą trzeba wpierw zbudować odpowiedni do tej klasy model. Pracy jest więc sporo. Pozdrawiam i powodzenia w składaniu Scalara.
  13. Dziękuję Tomku za miłe słowa zachęty. Tylko u mnie jest inny problem: mianowicie czas. Pracuję w weekendy i nie mam absolutnie możliwości dostać urlopu. Moi przełożeni patrzą na modelarstwo na zasadzie: "stary dziwak bawi się zabawkami".....przykre ale tak to u mnie wygląda i na to abym np. dostał wolne na zawody brak dobrej woli. Także nie biorę pod uwagę latania zawodniczego a jedynie rekreacyjne, które zresztą bardzo lubię. Lubię też budować więc realizuję się na tym polu. Pozdrawiam i szacun za to ,że nalatałeś ludzi drewniakiem jak widać nie sprzęt a umiejętności i doświadczenie się liczą.
  14. Aha , no chyba ,że tak: zdarza sie każdemu. Chyba ,że się nic nie robi . A gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Jeszcze pozwolę sobie na małą dygresję: F5J to naprawdę fajna klasa, choć ogólnie modele są drogie. Jako człowiek lubiący budować modele od podstaw poważnie myślę o zrobieniu sobie modelu tej klasy ( wiadomo ,że nie będzie to aż tak dobry model jak choćby scalar ) ale do rekreacji lub nawet pierwszych startów w zawodach będzie dobry. Pozdrawiam.
  15. Elegancko. Tomku mam nadzieję ,że sie nie obrazisz bo to dobra rada a nie krytyka: na zdjęciach widać wgłębienia na fornirze.Chyba blizny od nożyka powstałe przy wycinaniu . Zaklej sobie wokół wnęki na serwa płat taśmą pakową bo szkoda pięknych skrzydeł . A poza tym piękna robota i model. Trzymam kciuki i kibicuję.Powodzenia.
  16. Masz 100% racji
  17. Gratuluję również całej ekipie i oczywiście Czarkowi . Jest to rezultat wielu lat ciężkiej pracy i z pewnością talentu.
  18. No to szczerze zazdroszczę doborowego towarzystwa. I przepraszam za "tykanie". Ja jeszcze nie mam nawet 40 stki a Pan już w złotym okresie modelarstwa był dojrzałym człowiekiem. Jeśli chodzi o W.Niestoja to latał w F3B, ale widocznie wcześniej. Napisał książkę "Zdalnie sterowane Modele Szybowców" tzw. biała seria. Znakomita i pomimo upływu lat nadal aktualna.Te czasy zawsze mnie pasjonowały bo modelarstwo pomimo wielu trudności dynamicznie się rozwijało. Było mnóstwo zawodów , ludzie budowali wspaniałe konstrukcje . Klasa F3B jest o tyle ciekawa ,że wymaga od modelarza oprócz umiejętności pilotażu również wiedzy teoretycznej , model trzeba balastować itp. Zawsze latali tam najlepsi . Teraz pewnie jest podobnie choć F3B jest bardzo mało popularne. Jeszcze raz pozdrawiam.
  19. Ares

    Poszukiwania książek

    No to zazdroszczę.... w takim razie będę sprawdzał Allegro i może się w końcu uda? A gdybyś chciał kiedyś sprzedać te książki to daj znać
  20. Ja używam i to sporo. tzn. używam skoordynowanych ruchów lotek i steru kierunku. Inaczej trudno płasko krążyć w termice bez ześlizgów/wyślizgów ( zresztą tak napisałeś bo to jest tak jak w konkurencji A w F3B) a czy to styropian czy laminat nie ma dużego znaczenia. Pozdrawiam i chylę czoła: pewnie startowałeś z takimi legendami jak : G Peszke , A. Ramza czy choćby W. Niestoj. Modelarze latający w F3B to dobrzy fachowcy bo ta klasa zmusza do myślenia . Jesteś doświadczonym modelarzem więc nie wypada mi polemizować ale moim skromnym zdaniem model przed oblotem powinien być równy bez krzywizn.Wtedy dopiero można dokonać regulacji. Ale może w przypadku piankowca przesadzam? Pozdrawiam.
  21. Nie rozumiem , więc wychodzę z założenia że żartujesz. No to zależy jak pilot lata. Jeśli poprawnie to z pewnością zauważy, a jak model żyje własnym życiem a pilot przeszkadza mu w locie to wtedy rzeczywiście nie zauważy. Być może to jest najlepsze rozwiązanie. Ja mam uraz do wszelkiego rodzaju krzywizn i zwichrzeń i podczas budowy sprawdzam wszystko kilka razy , dzięki temu oblot jest przyjemny a regulacja symboliczna. Pozdrawiam wszystkich.
  22. Tego to akurat nie jesteś w stanie ani Ty ani nikt przewidzieć. Ja z zasady nie oblatuję "krzywych modeli" bo regulacja takiego modelu to duży problem. Podstawa to prosty i symetryczny model a potem dopiero można próbować. Wiadomo ,że nie ma idealnie prostych konstrukcji ale w przypadku Lentusa nawet na zdjęciu widać ,że różnica jest spora. Oczywwiście można próbować ale ja bym to korygował przed próbami w powietrzu. Przy większych prędkościach nawet luz na serwie ma znaczenie a co dopiero widoczna gołym okiem niesymetria. Nie twierdzę ,że nie masz racji ,może jakoś to będzie jednak lepiej zaczynać oblot od dobrze przygotowanego szybowca. Pozdrawiam
  23. Myślę ,że masz rację Odciąć klapy to nie jest duży problem . Także z tego co napisałeś to jednak raczej nie ma sensu kombinować z klapką tylko lepiej pozostać przy obecnym systemie.
  24. Maćku , a dlaczego jesteś z takich hamulców niezadowolony? Dlatego ,że jak pisałeś powyżej zacinały się czy chodzi bardziej o efekt hamowania? Ja do tej pory używałem i używam tylko butterfly i jestem zadowolony ale kiedyś myślałem o zastosowaniu klapkowego do prostszych modeli bez klap. Napisz coś więcej .Pozdrawiam
  25. E tam, nikt się nie czepia po prostu przekonujemy kolegę do rozwoju bo sprzęt i umiejętności ma takie, że sobie spokojnie poradzi z trudniejszym projektem? Nie chodzi o robienie zaraz super wyczynowego drogiego modelu a spróbowanie czegoś nieco lepszego. Zwłaszcza gdy się ma możliwości i zaplecze techniczne. Inna sprawa co kto oczekuje od modelu. Skoro koledze wystarcza i jest zadowolony to dobrze bo po to się buduje aby się cieszyć. Ja również robię proste modele ale tylko dlatego że trudniejszych nie potrafię ? Mimo to staram się trochę iść do przodu bo warto. Wyczyn wiadomo kosztuje i trudno zrobić coś prostymi narzędziami ale płaty z profilem np. RG 15 przeciętny modelarz da radę wykonać a mając cnc to już w ogóle żaden problem. Koszt taki sam jak skrzydełek z oryginalnym profilem, materiały te same więc nie ma problemu. Naprawdę warto. A propo pianek zdziwiłbyś się jak przyzwoicie niektóre latają np. Heron mpx. Ostatnio dawał radę na zboczu w Jeżowie Sudeckim przy 10-12 m/s. I to był normalny lot nawet pod wiatr jeszcze szedł, z lekko podniesionymi klapami i lotkami. A model na filmie dobrze się prezentuje i na spokojne warunki do pobujania się będzie idealny. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.