-
Postów
2 574 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
25
Treść opublikowana przez ahaweto
-
Ale maszyna !
-
Jasne
-
O ! nawet mój Thunderbolt wcinał się w obiektyw . Niestety pozostało po nim wspomnienie i "bebechy" łącznie z chowanym podwoziem
-
Tadek kupuj strój jeździecki i szablę To jest folia z nadrukiem. Ma taki lekko "buraczkowy" kolor. Ta farba i te esy-floresy na ogonie to nadruk. Jak przeszlifowałem lekko miejsce sklejenia kadłuba to zeszła farba a pod spodem była biała folia. Na razie tak zostanie nie wiadomo co przyniosą przyszłe loty Nawet udało mi się zachować geometrię modelu.
-
Łącznik gotowy. Gotowe Konia z rzędem dla tego który wskaże miejsce w którym kadłub był złamany Wymieniłem również ssak w zbiorniku paliwa. Miałem założony ten z zestawu który miał otwór o średnicy 2mm. Może to było przyczyną gaśnięcia silnika, za mały przepływ ? Założyłem ssak z filtrem filcowym. Na forum któryś z kolegów napisał że zapobiega pienieniu się paliwa. Taki sam mam w modelu z silnikiem RCGF 10. Zobaczymy. Kolega pisał że niska temperatura mogła być przyczyną zgaśnięcia silnika. W takim razie aby do wiosny . Zostały jeszcze elektryki !
-
:) Darek podtrzymałeś mnie na duchu
-
Zawiodłem Polskę, nie dałem rady model będzie gotowy nie wcześniej jak za tydzień. Sprawdzam wszystko jeszcze raz po kolei.
-
Krzyś zaczynasz "celebrować" ciszę ?
-
I ja zaczynam być fanem Super Aira. Silnik gaśnie po dwóch-trzech minutach lotu i tym razem nie dociągnąłem do lotniska Służby warsztatowe od razu ostro wzięły się do roboty. Łącznik ze sklejki topolowej 3mm. Niestety model nie będzie "na rano" gotowy do lotu. Jednoosobowa komisja do badania wypadków lotniczych intensywnie pracuje.
-
Z wielką przyjemnością będę Was gościł
-
Pięknie Wszystkim kolegom z pilskiego lotniska życzę wszystkiego najlepszego w Nowym 2018 Roku !
-
Koniec roku był dla mnie udany ! Oblatałem swojego drugiego "benzyniaka" Jest to ten model http://riku.pl/towar/black-horse-super-air-bh5/p/kontekst/3827/ ale wersja V2 tj. z klasycznym podwoziem i dzielonymi płatami. Silnik to OS GGT 10. Właściwie to oblot był tylko połowicznie udany. Kołowanie start i cztery minuty lotu jak najbardziej udane. Po którymś nawrocie na szczęście blisko lotniska zgasł silnik. Szybki nawrót i udało mi się dociągnąć do lotniska. Lądowałem z prawie pełnym zbiornikiem paliwa. Przy lądowaniu przy zetknięciu z ziemią za ostro zaciągnąłem ster wysokości i model mocno walnął kołem ogonowym o ziemię i pękła obsada osi koła ogonowego. Po powrocie zebrała się Komisja do badania wypadków lotniczych w składzie jednoosobowym. Przyczyną pęknięcia obsady było dziwne wykonanie tej obsady przez producenta. Chyba celowe. Po obu stronach osi obrotu koła znajdują się dwa otworki (technologiczne ?) nieprzelotowe o średnicy ok. 1,5mm. Znajdują się one od strony ziemi czyli tam gdzie występują największe siły rozrywające. Dla lepszego pokazania włożyłem w te dwa otworki krótkie kawałki drutu. Ścianki pomiędzy tymi otworami jak i zewnętrzną stroną obsady mają niecały 1mm. Model nie odniósł żadnych uszkodzeń. Przyczynę zgaśnięcia silnika zobaczyłem dopiero w domu, chociaż po lądowaniu silnik normalnie odpalił. Otóż przewód odpowietrzający zbiornik wystający od spodu kadłuba został "wciągnięty" do kadłuba. Jest to moje niedopatrzenie nie przewidziałem tego. A że był obcięty na prosto oparł się o dno kadłuba i odpowietrzenie przestało spełniać swoją rolę. Wytworzone podciśnienie odcięło dopływ paliwa. Teraz to już się nie powtórzy. Nowa obsada koła wygląda tak. Może jutro aura pozwoli przeprowadzić noworoczne latanie. O samym modelu napiszę w osobnym temacie. Z okazji nadchodzącego Nowego 2018 Roku życzę wszystkim kolegom udanych lotów, zadowolenia z uprawianego hobby oraz dużo zdrowia ! Do zobaczenia na piknikach !
-
Młody już lata. Na razie "na kablu" ale "trudna materia do urobienia" Te klocki mają duży walor edukacyjny.
-
Św. Mikołaj przyniósł trafione prezenty dla mojego syna.
-
Adam, może to będzie też pomocne : https://modelik.pl/nr-kat-0724-fsc-zuk-a-15m-p-111.html?cPath=26 https://modelik.pl/nr-kat-0723-fsc-zuk-a-11b-p-108.html?cPath=26
-
To prawda nasi wynalazcy-racjonalizatorzy nigdy nie mieli łatwego życia u nas. Z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych pamiętam artykuł zamieszczony w Przeglądzie Mechanicznym (bardzo ciekawe wydawnictwo w tamtych czasach) właśnie o tym traktujący. Artykuł był opatrzony rysunkiem satyrycznym, na którym postawny dyrektor a może nawet minister klepie po plecach wymizerowanego młodego człowieka mówiąc : brawo inżynierze, pański wynalazek jest wspaniały i wręcz rewolucyjny ale wiecie my jednak zakupimy licencję. Sam znam przypadek w którym złożony projekt racjonalizatorski dający bardzo duże oszczędności, został odrzucony a wręcz nie zostawiono na nim suchej nitki zarzucając mu nawet narażanie życia i bezpieczeństwa użytkowników. A za dwa lata próbował go po cichu wdrożyć pracownik dyrekcji zjednoczenia. Wybuchła afera. Sprawę wyjaśniono przyznając rację pierwszemu wnioskodawcy. Ale niesmak pozostał. Roman, bardzo ciekawe wiadomości.
-
Bardzo ciekawe. Czy można zaryzykować stwierdzenie że jest taki "uproszczony" silnik dwucylindrowy tyle że z jednym tłokiem ? Ciekawe jak wyglądało zastosowanie praktyczne. A swoją drogą p. Ericson (?) miał lub ma cholerną wyobraźnię, ale pewnie solidnie podbudowaną teoretycznie i zapewne praktycznie.
-
Jak to działa ?
-
Jarek ten pomysł ja już wcieliłem w życie, w tym temacie zobacz post 63 http://pfmrc.eu/index.php/topic/65855-rcgf-10cc-bm-ga%C5%BAnik-walbro/page-4 a kolega bijacek też to już przerabiał w evolutionie z całkiem dobrym skutkiem. Jak przyjdą do mnie części do RCGF 10 z HK to jeszcze raz spróbuję.
-
Tak w takiej sytuacji z grawitacją trzeba się bardzo liczyć
-
Ale mieliście "tłok w powietrzu"
-
Po każdym locie z tyłu cylindra występował czarny wyciek spalonej mieszanki. Nie było tego dużo jednak konieczne był czyszczenie między żebrami cylindra. Sądziłem że przeciek występuje na gwincie śruby mocującej tłumik do cylindra. Dopiero teraz znalazłem przyczynę tego przecieku. Odlew cylindra-głowicy wewnątrz kanału wydechowego ma... dziurkę. Wada odlewu ! Na zdjęciu widać przełożony mosiężny drucik. Mam pytanie. Cylinder-głowica nie będzie już używana, ale na przyszłość : czym taką dziurkę można zakleić ? Przychodzi mi na myśl silikon kominiarski odporny na temp 1200 stopni ? Ale czy nie zostanie wydmuchany ?
-
Już go mamy. Ma nawet chowane podwozie . A dodatkowo inne modele.
-
Zdaję sobie sprawę że sposób w jaki próbuję przywrócić silnik do życia nie jest najlepszy a silnik nadaje się do remontu (po przeanalizowaniu kosztów) lub zakupię drugi. Nie mniej jednak spróbowałem go uruchomić. Niestety wynik jest negatywny. Świeca jest uszkodzona a drugiej na razie nie mam. Kręcąc śmigłem wyczuwa się że silnik ma mniejszą kompresję. Nic dziwnego jest rysa na gładzi cylindra. No i pomyślałem dlaczego nie spróbować uruchomić go na świecy żarowej OS G5. Zaskoczył normalnie Na zdjęciu widać wiszącą fajkę a silnik pracuje jeszcze z żarnikiem. I już samodzielnie Nawet wchodzi na wysokie obroty. Praca jest bardziej "miękka" jest jakby trochę cichszy. Dwukrotnie go uruchomiłem na kilka minut. Czyli jest to jak najbardziej możliwe a model będzie o około 100gramów lżejszy (układ zapłonowy). Jak będzie z mocą w przyszłości się przekonamy. I na tym dobre wiadomości się kończą Po drugim uruchomieniu po paru minutach i prze gazowaniu... silnik zgasł. Kręcąc śmigłem czuć twardy opór w GPZ Ciekawe jaki tym razem "element" zechciał obejrzeć wnętrze komory spalania Ale o tym przekonam się dopiero wieczorem. edyta 05.12 wtorek Zapomniałem dodać że pierwszy raz zgasiłem silnik zamykając przepustnicę. Czy tak będzie można go gasić (jak żarowy) drugi raz nie dane było mi się przekonać. Tym razem całkowicie rozsypał się koszyczek łożyska igiełkowego na czopie korbowym wału. Być może koszyczek już w fazie produkcji miał mikropęknięcia które podczas eksploatacji zaczęły się powiększać aż do zniszczenia. O dziwo żadna z igiełek się nie starła, nawet ten "dystans" który wstawiłem między igiełki ocalał. Na zdjęciu po prawej stronie. Kawałeczek z koszyczka został wbity przez tłok w głowicę. i to on tym razem blokował. Pominięcie koszyczka i dołożenie igiełek nie wchodzi w rachubę, dlatego że bieżnia na czopie korbowym nie ma na całej swojej długości jednakowej średnicy. Łożyska na wale są produkcji Made in Japan. Poza karterem wszystko trzeba wymienić.
-
No tak. Idiotów nie brakuje. U mnie przejechali kombajnem zbożowym. Wyrównałem. Teraz przejechali ciągnikiem. Wyrównam.
