Jump to content
japim

Drukowany Kawasaki Ki61

Recommended Posts

Dzięki za cenne rady. Przy nastepnym modelu popracuję nad wykończeniem. Na 11.11 kupiłem troche upgrejdow do mojej dużej drukarki i powinienem być w stanie pozbyć się tego dzwonienia przy liniach podziału. Zdjąłem maski z kabiny. Relaksujące i satysfakcjonujące doswiadczenie :) chyba tło jest kiepskie bo szyby kabiny wyglądają teraz ciemniej niż sam metalowy kadlub. W najgorszym wypadku pomaluje je na biało. 

20201122_113257.jpg

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już prawie, już za momencik... 

 

Mialem pryskać cały model na srebrno gdy tknęło mnie aby sprawdzić jak bedzie wyglądać czerwony na tym. I nie jest dobrze. Czerwony wyszedł bordowy albo raczej czerwony spalony... wzialem drugi sprey który znalazłem w piwnicy i prysnąłem z drugiej strony. Jest ciut lepiej. Zobaczymy jak będzie wyglądać po wyschnięciu. Ale musze przemyśleć malowanie. Najwyżej miejsca, które mają być czerwone zamaskować - cały ogon a na skrzydłach i w tylnej części kadluba dać ordynarne niemalowane pasy na środku których dam okregi. Ewentualnie mogę jeszcze przed malowaniem czerwonym prysnąć miejsowo zwykłym szarym podkładem.

20201122_192704.jpg

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest też kołpak. Dekielek dostanie jeszcze łopatki wentylatora do chłodzenia silnika.

 

I tak wyszły próby malowania. Wiem wiem - tak jak mówiłem nie jest dobrze. Ale lepiej ze trenuję na próbnych wydrukach niz na docelowym modelu 

20201123_174438.jpg

20201122_131130.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze raz: trochę cierpliwości, nie staraj się pokryć kolorem na jeden raz, czerwienie się kładzie w co najmniej 3-4 warstwach. Pojedyncza warstwa ma być cienka, jeśli wygląda na "mokrą"  - nałożono za dużo farby...

Maskowanie trzeba docisnąć - zwłaszcza przy liniach podziału blach (kawałkiem twardszej balsy, wykałaczką), żeby się tam dobrze ułożyła. 

Przy czym, niezależnie jak dobrze byś je położył, to przy ilości farby, jaką dowaliłeś (widać "schodek" na krawędzi hinomaru i znikły artefakty druku), to nie ma szans, żeby nie podciekło...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kabinkę pryśnij jasnoniebieską farbą od środka.

Odpada robota z maskowaniem.

Pzdr. Wojtek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szyb osłony kabiny niczym nie maluj, plis. Na zewnątrz, na jasnym tle najlepiej będą wyglądać nieco przezroczyste takie jakie są. Może i będą błyskały w słońcu tak jak powinny.

Drobne niedoróbki i zabrudzenia można podmalować taką lub podobną farbką, bez maskowania, pędzelkiem: https://agtom.eu/farby-olejne/341769-farba-humbrol-enamel-11-silver-metallic-50723478.html

Dokładnie zrobionych poprawek nie widać nawet na małych modelach redukcyjnych a co dopiero na takim w dużej skali.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ki poszedł do komory lakierniczej - czyli do piwnicy ;)

20201126_195553.jpg

  • Upvote 2
  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, japim napisał:

Ki poszedł do komory lakierniczej - czyli do piwnicy ;)

 

 

Super. 

Extra wygląda z tymi podziałami blach, ale powiedz mi co to jest po środku skrzydła tam gdzie ci się lotka łączy i na końcówce skrzydła - zły wydruk czy przekłamanie na zdjęciu ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Exu napisał:

 

Super. 

Extra wygląda z tymi podziałami blach, ale powiedz mi co to jest po środku skrzydła tam gdzie ci się lotka łączy i na końcówce skrzydła - zły wydruk czy przekłamanie na zdjęciu ? 

 

Spoina z CA. Tam wydruk jest gładki po tym jak wytarłem nadmiar kleju. Tak jak pisał Marcin ten kolor jest zarazem super duper jak i super wredny.

Wystarczy delikatnie prysnąć i już się pięknie świeci. Ale jak się tak świeci to widać absolutnie każdą wadę i np taką właśnie różnicę w wyprowadzeniu powierzchni. Model nie był w żaden sposób szlifowany ani wygładzany. Więc miejsce klejenia dosyć mocno odróżnia się błyszcząc na tle pozostałej części modelu. Gdyby to był inny kolor to pewnie tak tego nie byłoby widać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak pogoda dopisze to w tym roku. Muszę jeszcze znaleźć jakieś dobre lotnisko bo moja dotychczasowa miejscówka zmieniła status i juz nie da sie tam komfortowo latać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna maszyna i ciekawa technologia. Ja na druku 3d się kompletnie nie znam także  nie będę filozofował , jednak wydaję się to dość praktyczne .

Można powiedzieć ,że model sam się buduje. A jak wygląda sprawa masy modelu ?Czy drukowany model jest cięższy niż taki sam zbudowany klasycznymi metodami?

No i jak z trwałością takich modeli?

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Ares napisał:

A jak wygląda sprawa masy modelu ?Czy drukowany model jest cięższy niż taki sam zbudowany klasycznymi metodami?

No i jak z trwałością takich modeli?

 

Masa to najgorszy wróg tej technologii w tradycyjnym wydaniu. Chciałoby sie dorzucić nie wiadomo ile wewnętrznych wzmocnień skoro drukarka sama to robi. Trzeba się pilnować. Z pomocą przychodzi nowość  jaką jest filament poeniący LW-PLA oraz LW-ASA. Drogje to ale masowo pozwala zejść bardzo nosko (czasami ponad 30%). Dla tego konkretnego modelu wyglądałoby to mniej wiecej tak:

 

1. Balsa czy laminat z silnikiem 2.5cm ok 900g

2. Wystrugany z EPP z silnikiem 200W ok 500g

3. Drukowany z PLA/PET z silnikiem 350W ok 900g

4. Drukowany z LW-PLA z silnikiem 250W ok 600-700g.

 

 

Edit: co do trwałości, to jak dobrze sie dobierze materiał, konstrukcję oraz parametry druku to wytrzymałością nie odstają od balsianych. Co prawda trochę mocniejsze dupnięcie zazwyczaj jest jednorazowe i nie naprawialne. Balsiany model można w miarę latwo wyremontować - odbudować zniszczone sekcje. Modele 3d można naprawiać poprzez rozklejenie i wymianę sekcji ale moje konstrukcje wzmacniane pretami węglowymi nie są naprawialne w ten sposób. Jeżeli przy nieudanym lądowaniu konstrukcja tylko popęka to można ją łatwo załatać CA. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, japim napisał:

 

Masa to najgorszy wróg tej technologii w tradycyjnym wydaniu. Chciałoby sie dorzucić nie wiadomo ile wewnętrznych wzmocnień skoro drukarka sama to robi. Trzeba się pilnować. Z pomocą przychodzi nowość  jaką jest filament poeniący LW-PLA oraz LW-ASA. Drogje to ale masowo pozwala zejść bardzo nosko (czasami ponad 30%). Dla tego konkretnego modelu wyglądałoby to mniej wiecej tak:

 

1. Balsa czy laminat z silnikiem 2.5cm ok 900g

2. Wystrugany z EPP z silnikiem 200W ok 500g

3. Drukowany z PLA/PET z silnikiem 350W ok 900g

4. Drukowany z LW-PLA z silnikiem 250W ok 600-700g.

 

No to całkiem nieźle. Bardzo ciekawe.Czasem lepiej dołożyć parę złotych a masa mniejsza o 30%....jest o co powalczyć.

A ten kombat będzię do "polatania " czy planujesz starty w zawodach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak minie świrus to będzie na zawody. Mam też inne modele w kolejce ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha , nooo Ty "stary kombatowiec " to pewnie masz tych modeli do wyboru do koloru. Ja tęsknię najbardziej za kombatem spalinowym , pamiętam jak jako nastolatek jeżdziłem z ojcem podziwiać zawody: w Żarach był piękny plac, a niedaleko mojego miejsca zamieszkania Przyborów (Tomek Zalewski" Kiler" organizował kilka pucharów Polski).Ależ to było widowisko.Zawsze was podziwiałem.Ale wtedy dopiero zaczynałem a teraz nie ma miejsca do latania takimi sprzętami no i silników coraz mniej. Jednak elektryk to nie to samo....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kadłub prawie skonczony. Brakuje jeszcze okręgów.

 

Oczywiście poszedłem na łatwiznę i znalazłem czerwoną taśmę. Wiec zamiast malować ja spreyem lub recznie puściłem pasek po długości. A co ;p. 

Skrzydla sie suszą po malowaniu okręgów. 

IMG_20201128_201815.jpg

  • Upvote 1
  • Dzięki 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście - nie projektuje modeli bez węgla. Jak ktoś chce to może sobie sklejać i bez, ale dla mnie to zbędna oszczędność. Nawet jak wbijesz palec w poszycie, to kadub nadal zachowuje integralność. W kadłubie biegną 4 pręty. Poza tym nie ma żadnych innych wzmocnień. Każda sekcja zaczyna się wręgą - przez co kalub w dotyku przypomina bardzo laminatowy.

W skrzydłach puściłem 2 pręty Ale możnaby i 4 - to formalność.

 

Właściwie to budowa bardzo przypomina budowę modelu ESA. Gdyby model był drukowany z LW-PLA to pewnie ważyłby niewiele więcej niż dopuszcza regulamin. Gdyby kadłub pokryć cienką tkaniną 25 g/m2 to wyszedł by taki cięższy laminat :) Może następny będzie tak właśnie zalaminowany. Zobaczymy, 

 

Na razie prace upiększające trwają dłużej (duuuużo dłużej) niż sam proces sklejania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.