dariuszj
Modelarz-
Postów
1 201 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez dariuszj
-
Na podstawie awarii jednego egzemplarza nie wyciągałbym daleko idących wniosków. Ładowarki te były i są produkowane pod różnymi markami/oznaczeniami. Sam mam jeden z klonów pewnie już kilkanaście lat. Na początku używana dość intensywnie, obecnie bardziej sporadycznie. Jedyny mankament to fakt, że zasilanie jest w postaci okrągłego gniazda/wtyku i tam po latach czasami jest problem ze stykiem. Kwestia łatwa do poprawienia. W międzyczasie miałem też pewnie ze 2-3 sztuki tych ładowarek krótko używanych i potem odsprzedanych. Nie było z nimi żadnych problemów.
-
Jesteś tego pewien? Kompozyty czy to szklane czy węglowe mają bardzo dużą wytrzymałość zmęczeniową. To co piszesz, że kompozyt węglowy jest kruchy to prawda, ale po przekroczeniu obciążeń pod jakimi powinien pracować. W tym przypadku jeśli doszło do uszkodzenia części z kompozytu węglowego to wskutek przekroczenia dopuszczalnych obciążeń a nie zmęczenia materiału. Zresztą do jakich obciążeń zmęczeniowych tutaj by dochodziło? Podczas zanurzania i wynurzania? Ile tych cykli było? Mniej niż w jednym króciutkim locie prawdziwego szybowca, gdzie skrzydła pracują cały czas i ich ugięcie zmienia się non stop.
-
Wiedza medyczna się zmienia. Kiedyś medycyna zalecały czystość wręcz sterylność. Teraz już niekoniecznie.
-
Na szanowanych i mniej szanowanych stacjach już się naczytałem m. in. że: - klawiatura to straszne siedlisko bakterii i nie należy jej dotykać - gąbkę do mycia naczyń powinno się zmieniać po każdym użyciu, bo jakie tam bakterie się wylegają to przechodzi ludzkie pojęcie - po wyrwaniu włoska w nosie może dojść do zakażenia jakąś bakterią, która powoduje straszną chorobę której nazwy niestety nie pamiętam i tak można by w nieskończoność. Swoją drogą to pewnie jest tysiące chorób poważniejszych i z większym ryzykiem zachorowania niż te od psich odchodów.
-
LiPo klamstwa producentow i dobre metody uzywania
dariuszj odpowiedział(a) na Andrzej Klos temat w Pakiety
Mam dwa pakiety Zippy Compact 3S 2200 mAh 25C. Pochodzą z 2015 roku i są to najczęściej używane przeze mnie pakiety. Przechowywane w lodówce z napięciem "storage", ładowane do 4,1V prądem do 1C i nie obciążane więcej jak 30A. Mimo 8 lat oba są jak nowe, nic nie spuchnięte i nic się nie zmieniła pojemność. Stąd też ja mam bardzo dobre zdanie o tych pakietach. O co tu chodzi? Jakieś czary? Domyślam się, że worek ma chronić przed wilgocią. Ale zupełnie nie rozumiem po co te 24 godziny. Pewnie chodzi o zagrzanie pakietu, ale na pewno nie potrzeba do tego 24 godzin. To akurat miało pewien sens i nie chodziło o ochronę dobra luksusowego, ale o to, żeby samochód zapalił. Przy mrozach i olejach jakie kiedyś były olej był gęsty jak smoła i ciężko było zapalić. Sam pamiętam czasy jak ludzie w zimie do ciągników wlewali gorącą wodę do układu chłodzenia, a na noc spuszczali. -
Nie opowiadaj takich bajek, bo potem to inni czytają i powtarzają. Jeżeli tak jest to tylko wynika to z posiadanych zniżek/zwyżek.
-
Znając Macieja to to będzie się wlekło i wlekło. Pewnie nawet kilka dni a może i tydzień
-
Komu by się chciało tak bawić. Ja tam wolę zabierać na latanie piłę spalinową
-
Można narzekać na PP, ale InPost im do pięt nie dorasta. Ostatnio wysyłałem InPostem trochę przesyłek z ceramiką. Naprawdę trzeba się dobrze starać, żeby rozbić zawartość w tylu przesyłkach. Żadne pakowanie nie pomaga. Mam wrażenie, że przesyłka oznaczona taśmą "Ostrożnie szkło" sprawia, że specjalnie nią rzucają, żeby sprawdzić czy rzeczywiście zawiera szkło i się rozbije. Reklamacje to śmiech. Zawsze jest źle zapakowane, bez względu jak by tego nie zrobić, ile styropianu, folii bąbelkowej czy innych wypełniaczy nie dać. Najlepsze jest jednak co innego. Oprócz tego, że nie uznają reklamacji to jeszcze straszą konsekwencjami za naruszenie regulaminu. Bo przecież jak się wysyła coś co może się rozbić to wysyła się towar niebezpieczny. A co do zagubionej paczki to kiedyś też miałem taką przygodę z nimi. Było to dawno i może teraz jest lepiej. Tutaj oczywiście już nie mieli się jak wykręcić i po kilka miesiącach uznali reklamację. Mogło by się wydawać, że jest po temacie. Ale nie w InPoscie - na przelew czekałem znowu kolejne kilka miesięcy.
-
Sobota, weekend, ładna pogoda to i szybownicy wyszli na latanie. A po locie pilot żółtej Muchy/Pirata/Foki/Cobry opowiada kolegom: "Krążę sobie spokojnie w kominie a tu 30 metrów nade mną przelatuje dron wielkości samolotu pasażerskiego. Powinni się wziąć wreszcie za tych droniarzy, bo te drony coraz większe a latają jak chcą i gdzie chcą i tylko stwarzają zagrożenie."
-
Tak na marginesie czy ktoś może podać przepis, który wymusza obowiązek korzystania z DroneRadar?
-
Sprawa może nie jest jeszcze przegrana. U mnie po wypłacie odszkodowania wyszły jeszcze dodatkowe kwestie z zawieszeniem samochodu i mi dopłacili. Tyle, że to było z AC.
-
Piper Cub 40% 3D
dariuszj odpowiedział(a) na koniorc temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Chyba ciężki na nos/dziób? Bo jak na ogon to niepotrzebnie ażurowałeś. -
To będę pierwszy. Mi brakuje wyświetlacza w górnej części nadajnika i trzech timerów (chyba, że jest rzeczywiście więcej niż widoczne dwa na zdjęciu).
-
Jeździłem wiele lat bez ABS-u i jeżdżę już wiele lat z ABS-em. Wszystko zależy od nawierzchni. W większości przypadków z ABS-em droga hamowania będzie krótsza, bo nie da się bez ABS-u tak idealnie hamować aby z jednej strony wykorzystać maksymalnie hamulec a z drugiej nie zablokować kół i nie wpaść w poślizg. Automatyka jest w tym przypadku po prostu szybsza i bardziej precyzyjna. Jednak właśnie w warunkach zimowych bywa różnie. Pamiętam sytuację już sprzed wielu lat jak dojeżdżałem do osiedlowego skrzyżowania po świeżych, dużych opadach mokrego, topniejącego śniegu. Niewielka prędkość, lekko wciskam hamulec, ABS stuka ja szalony a samochód jedzie jakbym wcale nie hamował. W tych warunkach bez ABS-u koła by się zablokowały, zaryły głęboko w śnieg i samochód zahamowałby dużo szybciej co najwyżej lekko zmieniając kierunek. Nigdy nie dolewacie oleju tylko zawsze wymieniacie? Nawet jak od ostatniej wymiany przejechane jest np. 5 tys. km?
-
Weź instrukcje do regulatora i ustawiaj. Nie jest to jakaś czarna magia. Z kartą do programowania jest oczywiście łatwiej, ale z nadajnika też da się wszystko bez problemu poustawiać.
-
Zobacz na ustawienia regulatorów. Zobacz jakie są w tym "dobrym" i ustaw takie same lub zbliżone w tym, który chcesz zastosować lub po prostu kombinuj z ustawieniami. Chodzi oczywiście o timing.
-
To akurat żaden problem. Urzędnicy unijni go rozwiążą wydająć dla wodoru zakaz spierd... z czegokolwiek i wodór już nie będzie taki chojrak
-
No tak. Oczywiście liczniki w jednym zakładzie mówią więcej niż miliony liczników na całej sieci i praca tysięcy ludzi, którzy te dane odczytują i dokonują bilansu. Dane średnie też są złe i wszystkie opublikowane w sieci również, lepsze jest 50% wzięte totalnie z kapelusza. Poddaje się, z takimi argumentami nie da się dyskutować.
-
Sądzisz na podstawie siebie - piszesz 50% żeby udowodnić swoją tezę mimo, że twarde dane są zupełnie inne. A te dane nie są dobierane tylko po prostu mierzone. A pytania jak na osobę z branży są co najmniej dziwne. To są dane dotyczące całej sieci i jest to średnia wartość całej sieci w Polsce. Wiec nie dotyczą żadnego odcinka tylko całej sieci i uwzględniają wszystkie linie przesyłowe, trafa, stacje łączeniowe i wszystkie wartości obciążeń od minimalnych do maksymalnych. I to wszystko nie jest liczone tylko mierzone i później jest sporządzany bilans. Da się to wszystko przecież łatwo zmierzyć na drodze od elektrowni do licznika odbiorcy. Tylko to co się dzieje już za licznikiem jest poza kontrolą dystrybutorów energii i te straty nie są uwzględniane. I tylko nie pisz, że te 40% różnicy to straty już po stronie odbiorcy
-
Podałem dane z pierwszego z brzegu portalu branżowego. Inni twierdzą to samo. Ale co tam np. zarządzający sieciami przesyłowymi czy inne osoby z branży wiedzą. Publikują jakieś głupoty. Wiem lepiej, bo "Jak w pracy włączam silnik ...", a w domu "na odcinku licznik gniazdko ...". Ja wiem, że lokalnie bywa różnie i ogólnie sieć jest niewydolna. Ale tu nie jest mowa o konkretnym przypadku tylko ogólnie o całej sieci. A tu wszystkie dane mówią nie o 50% tylko kilkakrotnie mniej. I choćbyś nie wiem jakie szkoły skończył i jakie uprawnienia elektryczne nie posiadał to nie policzysz sprawności całej sieci przesyłowej, bo po prostu nie posiadasz odpowiednich danych. Inne osoby takie dane posiadają i dokładnie wiedzą jakie są straty na przesyle.
-
Ja wiem, że te 50 % pasuje do Twojej teorii. Nie wiem jednak skąd to wziąłeś. Np. tutaj jest mowa o stratach na przesyle 7-8%: https://www.cire.pl/artykuly/serwis-informacyjny-cire-24/w-2022-zmiany-nawykow-pozwola-zredukowac-zuzycie-energii-nawet-o-20-proc W innych źródłach podobnie - około 10%.
-
Wracając do głównego wątku i pytania czy utylizować czy trzymać to odpowiem: trzymać i używać. Jak pakiet nie daje rady w modelu co potrzebuje 80A prądu to używać w takim co potrzebuje 40A, jak nie daje rady z 40A to używać w modelu co potrzebuje 20A, jak 20A nie daje to rady to można użyć do latarki, powerbanku itp. Jak zdecydujesz się na utylizację to ja chętnie trochę tych pakietów przygarnę i myślę, że większość jeszcze wykorzystam.
-
Opowieść o lotnictwie i sekcji modelarskiej z dawnych lat
dariuszj odpowiedział(a) na mjs temat w Filmy modelarskie
Gdybyś przestał oglądać takie głupoty na Youtubie i ten czas poświęcił na modele to nie pisałbyś: "Nowa sytuacja spowodowała ruch w modelach pływających, kilka skorup modeli żaglowych, forma dla kadłuba PowerBoata 1,25 m i wszystko... niedokończone! No i ostatnio (czytaj 7 m-cy temu) ruszyłem z modelem pływającym 90 cm i utknąwszy w czasie zimowym. " -
Myślisz, że autor wątku selekcjonował ogniwa pod względem oporności wewnętrznej i stworzył jedną grupę z lepszych a drugą z gorszych? Na pewno nie. Tak więc statystycznie te lepsze i gorsze ogniwa rozłożą się podobnie w obu grupach i łączna oporność każdej grupy będzie bardzo zbliżona. Będzie tak tym bardziej w tym przypadku, gdzie jest duża ilość ogniw w grupie. Problem mógłby być przy 2-3 ogniwach w grupie, bo wtedy jedno czy dwa gorsze w grupie rzeczywiście spowodowały by dużą różnicę oporności danej grupy. Oczywiście, że nieco lepiej by było wykonać pakiet od "zera" i połączyć inaczej. Tym niemniej takie połączenie robione z tego co się już ma jest poprawne i akurat w tym przypadku jest duże prawdopodobieństwo, że prądu w obu grupach się rozłożą niemal identycznie.
