Skocz do zawartości

pietrku

Modelarz
  • Postów

    839
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez pietrku

  1. Wiesz jakby duży pies gryzł to przypuszczam że nikt by się nie zastanawiał tylko użył wszystkiego co ma pod ręką. Tylko, że akurat kulki plastikowe czy gumowe w pukawce do 17 j się do tego nie naddają kompletnie. Ewentualnie może pieprzowe ale trafić trudno w ruchliwe zwierzę. Tylko dobrej sprawdzonej firmy. Bo na ślepia nie widział chwilowo.
  2. Ja Koledze tylko przedstawiłem rozwiązanie najkorzystniejsze z legalnych i najbardziej skuteczne. Gaz działa czasem nawet na niedźwiedzie. A taka zabawka typu pistolecik na kulki jest niecelna w stresie i mało skuteczna. Moim zdaniem najlepszy strumień, bardziej odporny na wiatr. Jakiekolwiek pistolecik poniżej 17J ( bo tylko takie można używać bez pozwoleń poza strzelnicą ) może dużego pieska tylko zdenerwować 😉. Też lubię zwierzątka, ale takie co mnie nie gryzą 🙂. A najlepiej żeby mleko dawały. Stożek:
  3. Nie trafisz z tego, a nawet jakbyś trafił to efekt może być nie wystarczający lub odwrotny do zamierzonego. Gaz jest najlepszy bo w większości przypadków przejdzie mu po pół godzinie i masz mniejsze szanse na konsekwencje uszkodzenia zwierza. W Polsce za puknięcie, z nawet zabawkowej pukawki, nawet szczura, który Ci zżera pietruszkę na poletku grozi nawet do 3 lat 😀. Taka sytuacja 😀.
  4. To nie będzie dobre na psy. Bezużyteczne wręcz. Na psy najlepszy jest zwykły gaz pieprzowy. Jeśli ma to być używane na zewnątrz to stożek ( zaleta - łatwiej trafić ) lub ewentualnie strumień (zaleta - nie poleci na Ciebie przy wietrze).
  5. No też tak właśnie podobnie kombinuję. Gloss jest najlepszy żeby nie zepsuć kolorów na plastikach. Ładnie kalkomanie się nakleja i się komponują. Później dopiero można zastosować półmat albo mat w zależności od potrzeby.
  6. Koledzy modelarze kartonowi jakie polecilibyście modele, wydawnictwa, konkretnych autorów, ze względu na jakość wykonania, dopasowanie części (główne kryterium)? Pewnie jak wielu też kleiłem swego czasu modele kartonowe samolotów. Głównie to były MM. W obecnych wydawnictwach się słabo orientuję. Interesują mnie głównie myśliwce I wojny, 20-sto lecie międzywojenne i powojenne małe samoloty w stylu np. Junaka, Wilgi, Dromadera, Zlinów, Jaków itp. Coś bym sobie skleił, tylko nie chcę trafić na początek na niedopasowany model. Drugie pytanie. Mam kilka modeli wykonanych wydrukiem cyfrowym. Czy impregnujecie papier przed rozpoczęciem budowy. Jeśli tak to czym? Na jednym modelu użyłem lakieru akrylowego w sprayu i wygląda to dobrze, nic się nie pofalowało ani nie rozmyło, ale jeszcze nie wycinałem i nie kształtowałem części. Jaki porządny klej butaprenowaty, ale przezroczysty polecilibyście? Gdyby się chciało komuś odpowiedzieć, szczególnie na pierwsze i trzecie pytanie byłbym wdzięczny.
  7. To jest dowód na to, że niektóre kraje w rozwoju się cofają w pewnych aspektach. I to nie to, że kluby są be. Ale są fajne wtedy, kiedy są dobrowolne, a nie są warunkiem, przywilejem.
  8. Trudny, nietrudny, mniejsza z tym. Ale ci dla których dedykowany egzamin coś by rozjaśnił nawet nie wiedzą, że takowy jest. Widziałem kilka wypadków samochodowych w realu. Sytuacje niebezpiecznych na drogach widujemy prawie codziennie. Nie widziałem natomiast żadnego dronowego mającego jakieś skutki poza rozwaleniem modela. I oczywiście jeśli się czegoś nie widziało to nie znaczy, że nie występuje. Ale jest to zjawisko marginalne jeśli chodzi o groźne skutki. Więc uważam, że jest to robienie z igły wideł.
  9. Ja to mam wrażenie jak czytam Pana Kolegę Zbyszka, że On sobie żartuje pisząc o ty egzaminie 😀. Może takie wrażenie... Nie wiem...😉 Inna sprawa jest dobra. Bo jak ktoś zda dwa razy egzamin to będzie dwa razy lepiej latał 😉. To by trzeba robić co roku po zimie. Może wogóle jakieś piankowe KTP należało by rozważyć - oczywiście płatne.
  10. Przeanalizowałem raport ( str. 26 ). Wbrew wcześniejszym przewidywaniom to kopyta rumaka mogły najbardziej ucierpieć będąc narażone na zetkniecie z końcówką skrzydła.
  11. Piękny klasyk z lat trzydziestych:
  12. Fajne. Ciekawe ile g wyciskają na tym 😀 Pewnie większość, których młodość przypadła na miniony wiek 🙂
  13. pietrku

    Brak warunków?

    F-16 i F-15 też mogą startować i lądować na DOL-ach. Poza tym, co jest troszkę ważniejsze 😉 wielokrotnie udowodniły, że potrafią zestrzelić przeciwnika w powietrzu. F-15, nawet ten stary C jest w tej dziedzinie rekordzistą wśród współczesnych myśliwców. Gdyby kierować się głównie lądowaniem i startem to najlepiej było by mieć F-35B. Ja też nie wiem czy F-15 by się przydały w praktyce, ale słuchałem paru wywiadów z pilotami. Z tych wywiadów wynikało, że F-15 to jest rasowy killer, co zresztą potwierdzają statystyki. Jeśli chodzi o Air to Air nawet znacznie lepszy niż F-16. Min. większy pułap praktyczny i prędkość, a co za tym idzie większy zasięg rakiet. Możliwość dłuższego przebywania w powietrzu, a więc mniejsze narażenie na zniszczenie na lotnisku.
  14. Zakręt do lądowania był na to cięższe skrzydło? Jak ten dodatkowy ciężar jest na końcówce to może sprzyjało?
  15. Światła masz odwrotnie, zielone powinno być z prawej a czerwone z lewej 😉.
  16. Gratulacje. Ja też nauczyłem się latać modelami rc na innych modelach. Model podobny do Twojego też był dopiero którymś z kolei. Dopiero z perspektywy czasu widzę, że szkoda, że nie był pierwszy. Ma prawdopodobnie wszystko czego potrzeba do nauki. Jest wolny, przewidywalny, lekki, ma lotki. Ma też silnik poza strefą zgniotu. Można też w miarę zdobywania doświadczenia na nim wprowadzać prawie bezkosztowe modyfikacje, które pozwalają na pewne zwiększenie możliwości. Czego chcieć więcej 🙂.
  17. Zgadza się. Że są wogóle jakieś przepisy wiedzą nieliczni. Większość z kim gadałem, co ma jakiegoś dronika z marketu robi wielkie oczy. Przestałem już uświadamiać bo myślą, że jestem nienormalny. O ile pogodzili się z tym przez przymus, że przytwierdzenie nakrętek ratuje planetę 😀, to jakoś tego, że ich zabawka podlega skompolikowanym przepisom nie są w stanie zrozumieć.
  18. Uchwyt wiertarski, nazywany potocznie .. futerkiem 😀.
  19. Jaki model DLG/HLG byłby dobry na początek takiego latania? Najlepiej niewielki i wytrzymały jakby był.
  20. pietrku

    Symulotnictwo

    Zlin jest warty uwagi. Trzeba go będzie oblatać:
  21. pietrku

    Symulotnictwo

    Jeszcze mało testowany. Całkiem pierwsze, początkowe wrażenia: Na czym mi najbardziej zależało - precyzyjny w sterowaniu, celowaniu i strzelaniu. Już nie będę mógł zwalić nietrafiania na dżojstik. Solidny, nic nie klekocze. Ergonomiczny. Bardzo dużo przycisków i przełączników. Twardszy (kawał knura 😀) w porównaniu do poprzednich. Co prawda jak go oglądałem na zdjęciach wydawało mi się, że będzie miał większe ramię, ale i tak dzięki większemu oporowi i precyzji trudno przypadkowo przeciągnąć. Myślę, że po przestawieniu się z poprzednich będzie idealny do odrzutowców i bardzo dobry do szybkich myśliwców tłokowych. Pod warunkiem precyzyjnego wytrymowania samolotu (zwłaszcza kierunek i lotki) w przypadku myśliwców drugowojennych. Trochę w odczuciu za ciężki do szybowców i powolnych samolotów, ale Condora 3 jeszcze nie mam, a FS2020 mało gram, więc na razie mniejsza z tym, kwestia przyzwyczajenia. W Iłku coś mi się wydaje, zwiększy skuteczność. Po to kupowałem 🙂. Polata się więcej to się jeszcze zauważy różne niuanse.
  22. 2-ójka z przodu. Jakaś anomalia, nietypowe zjawisko 😀
  23. pietrku

    Symulotnictwo

    Wylądował 🙂. Dżoj i przepustnica. No, przyznam że fajoski sprzęt.
  24. Tam na początku jedzie jakby półciężarówka z jakąś platformą. A nagle w drugiej części pojawia się inny samochód. Tak jakby było więcej razy próbowane. W każdym razie szalenie odjechaną kaskaderkę odstawili 😄.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.