Skocz do zawartości

latacz

Modelarz
  • Postów

    1 556
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Treść opublikowana przez latacz

  1. Patryk -prezentujesz tu czysto logiczny rozumowy pogląd -a ludzie decydują głownie emocjami -w tym lękiem i nadzieją. Rozumem decyduje max kilka %. Rozum -zazwyczaj nie służy do logicznego wyboru -a jedynie do logicznego uzasadnienia wyboru który już się dokonał na płaszczyźnie emocjonalnej. Cały czas wielokrotnie poruszasz dokładnie tą samą kwestie w ten sam sposób -nie w sposób krańcowy jednak w sposób konkretny i negujący wszelkie odmienne spojrzenia na problem. A ja pokazałem inne punkty widzenia -i typowy sposób podejmowania ryzykownych decyzji (a raczej sposób uciekania od decyzji). Chciał -nie chciał jesteśmy zlepkiem instynktów wyrabianych od setek tysięcy lat. Od poziomu neandertala a nawet małpy. I te instynkty w nas cały czas mają dużo do powiedzenia. I jednocześnie istnieje cała gałąź wiedzy jak grać na tych instynktach... Szczepionki jedna płaszczyzna to człowiek który chce zadbać o zdrowie i się boi. Druga płaszczyzna -to globalne przepływy kasy... I globalna propaganda.
  2. Tak czytam i czytam i trochę szlag mnie trafia z powodu ciągle powtarzanych tych samych krańcowych argumentów -świat i życie nie są czarno białe -jest jeszcze cała gama szarości i nawet kolory tez są. Wiec dorzucę z trochę innej beczki. 1- mechanizm dlaczego ciężko się zdecydować na szczepienie ? Przypadkowy "Kowalski" szansa że tu i teraz będzie chory jest minimalna... A może w ogóle się nie zarazi ? a może najpierw inni się zaszczepia, wynajdą leki zanim się zdąży zarazić już nie będzie problemów ? A może jak 90% przejdzie bezobjawowo lub łagodnie Ryzyko zarażenia się przez konkretną osobę w konkretnym krótkim czasie jest niezbyt duże. Podobnie jak ryzyko ciężkiego przebiegu i komplikacji. Podobne ryzyko dla przysłowiowego "Kowalskiego" jak np grypa. (duże ryzyko to jest w skali społeczeństw -gdy wszyscy chorują jednocześnie) Więc dla przypadkowego człowieka zachorowanie na covid jest to rozmyte i nie wymaga własnej natychmiastowej decyzji. Z drugiej strony decyzja -dla uniknięcia czegoś nieokreślonego -zmniejszenia (tylko zmniejszenia) ryzyka choroby W PRZYSZŁOŚCI "kowalski" ma się tu i teraz zaszczepić potencjalnie dać sobie wstrzyknąć coś niebezpiecznego -coś o czym wielu ludzi ostrzega (absolutnie nieważne czy mają racje) . To nie jest wybór mniejszego ryzyka -tylko wybór tu i teraz namacalnego niewiadomego być może niebezpiecznego zastrzyku -albo niewybieranie niczego i jakoś to będzie... To instynkt który przez tysiąclecia ratował życie -może być źle głodno i zimno ale z jaskini się nie wychodzi bo niedźwiedzi czy inny szablozębny może zeżreć tu i teraz... lepiej w nieokreślonej przyszłości umrzeć z głodu niż teraz dać się pożreć. (90% ludzi nie wyjdzie z jaskini jeśli absolutnie nie musi). 2 -jakieś sławy mówią że... mówią w tv, piszą w gazetach -ludzie oduczeni są myślenia, media manipulują i ludzie albo wierzą w podawana im papkę albo negują wszystko. Media to swoisty głuchy telefon -kolejne przedruki i powtarzania po kimś gdzie informacja się przeinacza. Mamy cytat cytatu cytatu a nie bezpośrednie wypowiedzi -nawet jeśli podawane są jako bezpośrednie... co wycięto z kontekstu ? co pozostawiono ? Czy przysłowiowa "goździkowa" z reklamy jest lekarzem -czy wynajętą aktorką ? 3 -Dajcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf. Dajcie naukowca a znajdę wysokość grantu lub innego wynagrodzenia żeby napisał to co ma być napisane... dostatecznie wielu sławnych gra w reklamach i tych tv i tych "naukowych" żeby ludzie nie wierzyli. Trudno odróżnić rzeczywistą wiedzę od wiedzy "sponsorowanej" a koncerny i i korporacje to wielkie pieniądze i władza. władza (i pieniądz) deprawuje.... władza absolutna deprawuje.... 4 - są grupy wpływów i wielkich interesów -zarówno producentów szczepionek -jak i producentów np maseczek (tym zależy żeby rynek maseczek trwał) Więc w podawanej nam informacji ścierają się interesy i pieniądze... a my malutcy nie możemy określić co jest prawdą. Co powiedział naukowiec a co wydrukował redaktor. lub co wycięto z kontekstu. Czego wujek google nie znajdzie... Kasa i wpływ na ludzi także tych z elit -bo malutkimi się zwyczajnie manipuluje. 5 -I wreszcie -przykład osobisty. Przez wiele lat szczepiłem się na grypę. Mimo to kilka x na nią chorowałem. Przestałem się szczepić... ponieważ coś się zdarzyło. Mi osobiście. Po którymś tam szczepieniu odsiedziałem swoje pół godz w przychodni czy nic się nie zdarzy -i miałem jechać do domu po drodze coś tam do załatwienia. Po drodze przypadkiem do samochodu wziąłem idącą pieszo znajomą. Po dobrze ponad godzinie od szczepienia -za kółkiem w południe nagle zaczęło się ściemniać -zawężenie pola widzenia -ciemno z boków jakby ktoś zasłony zaciągał. Coś powiedziałem, że się ściemnia -znajoma (wiedziała, że jadę ze szczepienia) krzyknęła "hamuj" i złapała z boku za kierownicę. Nie wiem czy wcisnąłem sprzęgło i hamulec czy Ona wybiła bieg -zjechaliśmy na pobocze/trawnik i samochód się zatrzymał. Na kilka minut praktycznie prawie straciłem przytomność... Gdybym jechał sam lub gdyby nie przytomność pasażerki prawdopodobnie bym spadł z mostu kilkadziesiąt metrów dalej i wylądował w zalewie lub poszedł na czołówkę... Wstrząs. Z opóźnieniem. Przestałem szczepić się na grypę. I od tych kilkunastu lat wcale nie choruję częściej niż gdy się regularnie szczepiłem. Na covid prawdopodobnie się zaszczepię -jednak na pewno nie będę się spieszył... zobaczę jak zareagują na szczepionkę znajomi... Znajomi "z pierwszej ręki" a nie obce mi i dla mnie anonimowe osoby z mediów.
  3. latacz

    Brak Distalu w sklepach.

    zdrożał względem poprzednich cen -ale i tak jest o połowę tańszy niż inne -"prawie porównywalne" jednak w sumie gorsze kleje ...
  4. Luźne rada -kompromis - bierz model w zakresie 180 -200 cm rozpiętości. Mówimy o motoszybowcu na początek -do nauki. Mniejsze -są bardziej nerwowe i trudniejsze pilotażowo i zazwyczaj gorzej latają. Większe -mniej wytrzymałe przy za ostrych manewrach i łatwiej uszkodzić przy lądowaniu. Zwłaszcza lądowanie może być decydujące przy wyborze rozpiętości. Taką dość optymalną klasą wielkości (dużo do wyboru) jest rozpiętość 2m jako spokojniejszy -lub ewentualnie 180cm jako zwinniejszy w manewrach (często takie modele są robione już do troszkę bardziej agresywnego latania). jeśli lądujesz już prawie zawsze płasko -bez większego ryzyka "zrobienia cyrkla" to wtedy większa rozpiętość 220 -240cm.
  5. taa -art hobby robi bardzo fajne modele, tylko, ze dość szybkie i dość trudne w naprawach (w porównaniu do pianek) ... jak się walnie fornirowcem to i pracy sporo z naprawą i nie każdy da sobie rade -i model dużo droższy (do ceny skorupy dodaj wyposażenie porównywalnej jakości i w powietrze rzucasz 2 tysie zamiast kilku stówek za piankę...) i zrobić go trzeba z zestawu półfabrykatów (lub dodatkowo zapłacić za złożenie gotowca) -no i potencjalnie wali się z większą prędkością i robi większe zniszczenia. to fidelity z linku to bardzo fajny model ale... jak się już umie latać. To nie jest model dla początkującego. Rozbita pianka to 90% przypadków szybki klej do styro i naprawa 10 minut na lotnisku. Fornirowiec -to kilka dni składania puzzli z "wykałaczek" i lepienia drzazga po drzazdze, szlifowanie, malowanie -i naprawa na tydzień roboty wieczorami...
  6. latacz

    Łączenie 4s1p w 4s2p

    zwróć uwagę, że to większe i cięższe ogniwa. i dla poboru 35A piszą im trwałość 250 cykli do 60%. 60% nominalnej pojemności to jest już całkowita padlina... powiedzmy, że granica użyteczności li-ion jest gdy ogniwo osiąga jeszcze około 80% pojemności -a to będzie sporo mniej cykli (lotów) -podejrzewam, że przy 80A nie wytrzyma 50ciu lotów. li-ion to duża pojemność przy umiarkowanej mocy. choć np tesla jeździ na takich małych ogniwach. ale ma ich dużo i chłodzone płynem.
  7. od Easy Glidera to sporo pianek lata lepiej... Miałem okazję oblatać EG krewniakowi -nie polecam.
  8. latacz

    Łączenie 4s1p w 4s2p

    Jak napisałeś -TEORETYCZNIE a i to bardzo naciągane. W praktyce w pakiecie nie skracając drastycznie żywotności ogniw możesz obciążać połową tego. A w sposób sensowny pobór ciągły około 7-8A na ogniwo -bo jak więcej to dużo energii idzie w ciepło zamiast w silnik -i po prostu napięcie klęka wiec sens li-ion znika... ale tak jak piszesz start około 40A (trochę dużo) przez 10 sekund wytrzymają a praca ciągła przy 12A dla układu 2p czyli 6A na ogniwo jest prawie optymalna. Jeśli denerwują Cię dodatkowe kable a i tak ma to być jeden pakiet na stałe -połącz równolegle i główne dając jedną wspólną wtyczkę prądową i balansera. Połączenia możesz zrobić na krótkich mało przeszkadzających przewodach a dalej już jeden kabelek zamiast dwóch. Przy starcie (40A) może popłynąć kilka A przez przewody balansera -zależnie czy ogniwa mają takie same parametry czy są różnie zużyte... Ja li-ion zwykle łączyłem na krótko bezpośrednio pomiędzy ogniwami.
  9. latacz

    PWM - Częstotliwość.

    nijaką. częstotliwość jest wynikowa. mają standardowy czas trwania impulsów od 0,5 do 2,5ms (min 0,5ms -max 2,5 ---> zero gazu0,5 -max gaz2,5 , serwo lewo0,5 -serwo prawo 2,5itp ) neutrum położenia serwa to około 1,5 -1,55ms. a ramka w której "muszą się zmieścić" wszystkie kanały ma zazwyczaj około 20ms. -te czasy mogą być rożne u różnych producentów np 1 do 2ms -jednak normą będzie środek neutrum serw 1,5ms częstotliwość PWM jest wypadkową sumy czasów wszystkich kanałów i synchronizacji .
  10. sorki pomyłka wkleiła się odpowiedź która miała być gdzie indziej...
  11. latacz

    PWM - Częstotliwość.

    ??? skąd żeś w ogóle te 50 Hz wytrzasnął ? określone czasy impulsów i sterowanie długością impulsu. a częstotliwość "próbkowania" -wysoka to niekoniecznie serwo lub regulator odczyta komendę -jest jakaś tam tolerancja i max szybkość przetwarzania. i nie liczy się współczynnik wypełnienia PWM a tylko czas trwania impulsu sterującego. zwiększysz za mocno częstotliwość to czas impulsu będzie mały i pozamiatane. i w ogóle po co Co ta informacja -wszelkie nadajniki odbiorniki maja to fabrycznie standardowo...
  12. nie przeginasz z tym pytaniem ? lenistwo godne orderu... Kolego -więcej szacunku dla czasu innych. symbol wrzucony w google i natychmiast dane techniczne regulatora wyskakują -w tym "przeznaczony do silników szczotkowych nie większych niż 540..." w podstawówce uczyli, że 775 to więcej niż 540... a z zasilaniem 3s silniki nie większe niż 380... i to po polsku pisze... nawet nie trzeba tłumacza...
  13. czyli 400Vx1,22Ax1,7=829,6W mocy max pobieranej -i co to zmienia względem zasilania z 230V ??? moc -jest moc i sprawność też. Ten silnik żeby dać 400W pobiera mocy pozornej ponad 800W... czynnej niewiele mniej... falownika z linku nie znam -jakaś "egzotyczna" firma chyba. W każdym razie opis brzmi jak bajka SF tłumaczona przez pijany automat C-3PO (gwiezdne wojny) a przy minimalnych obrotach moment napędowy 10X niższy od oryginalnego na przełożeniu redukującym... falowniki bardzo fajnie sterują wszelkimi silnikami które przy małych obrotach napotykają proporcjonalnie mniejsze opory ruchu -np wentylatorami, pompami przepływowymi, ewentualnie jakieś taśmociągi. wszelkie urządzenia obróbkowe w ktorych obroty redukuje się po to żeby działać większą siła lub momentem -przy sterowaniu falownikowym wymagają o wiele mocniejszych silników z nominalnie dużym momentem. Typowy silnik 2kW kręcący na falowniku 100obr/min zamiast nominalnych 1450obr/min -można łatwo przytrzymać ręką za wał... a z obrotów nominalnych rękę by urwał. napędy "falownikowe" wrzecion tokarek, wiertarek -to odpowiednio wzmocnione silniki i większe przełożenia (żeby silnik pracował z wyższych obrotów) lub silniki specjalne o wielkich momentach -np BLDC (ale to nie pod falownik)
  14. tylko jedno ale... zmieniasz przełożenia -wolniej = większy moment (siła) napędowa. falownik -zmniejszasz obroty -to i moment ( "siła") spada i silnik może "nie dać rady ukręcić" -to efekt jakbyś samochodem zamiast na jedynce jechał na czwórce tylko gazu dawał mniej...
  15. Silnik powyżej -duży prąd pobierany przy tej mocy nominalnej 400W.. -aż się prosi o falownik powyżej 800 W mocy nominalnej... 230Vx2,11A x 1,7 = 825W... falownik może być i 230V i 400V zależy jak podłączysz ten silnik. jeśli chodzi o ten z link-u kilka postów wyżej -szału nie ma -jeśli częste rozruchy i hamowania to prawdopodobnie będzie się grzał -zależy jeszcze jakie opory ruchu będzie miał napęd. I zwróć uwagę, że ten simens nie ma zabudowanego panelu sterującego -wiec będziesz musiał dokupić dodatkowo. Cena "dodatkowego" panelu -prawdopodobnie niewiele niższa niż falownika... co do szczegółów -nie znam możliwości tego simens -z falownikami simens się nie spotykałem w sensie osobistej obsługi choć widywałem zamontowane w różnych maszynach. . Bardzo szerokie możliwości ustawień własnych maja np. falowniki mitsubishi. Nieco mniejsze LG. simens -nie wiem
  16. w cięzkich warunkach pracy -przy duzej ilości rozruchów a głównie hamowań wskazane żeby falownik był większej mocy niż silnik. w Małych silnikach (powiedzmy do 1kW) około 50% przy dużych wystarczy 20% zapasu. do skutecznego wielokrotnego hamowania -dobrze żeby falownik miał wyjście na zewnętrzne oporniki -i dodatkowo zestaw oporników gubiących ciepło z energii hamowania. Bez tego przy częstym hamowaniu same falowniki się grzeją... podlinkowany gdzieś wyżej mitsubishi -prawie wszystko można w nim ustawić -ma bardzo duże możliwości.
  17. Pierwsze pytanie -silnik na 230V czy 400V -do napięcia silnika musisz dobrać odpowiedni falownik. Są falowniki zasilane z jednej fazy ( i zera ) czyli 230V -na wyjściu dają 3 fazy ale napięcie międzyfazowe też 230V. I są falowniki zasilane na 3f 400V -na wyjściu tez jest 3f 400V. Co do krańcówki -hamowania, nawrotu -większość falowników to realizuje wystarczą sama krańcówka jako zdalny styk sterujący. Falowniki mają wejście i możliwości dodania styków (przycisków, włączników itp) do startu, stopu, zmiany kierunku obrotów - ustawiasz w programie jak falownik ma reagować na zwarcie lub rozwarcie konkretnego wejścia. Ważne falownik musi mieć pełen komplet przycisków w do ustawień -tzw panel. to może być kilka przycisków i wyświetlacz na falowniku, na oddzielnym pulpicie zdejmowanym z falownika -lub może tego nie być i trzeba dokupić osobno. Bez pełnego panelu nie zaprogramujesz potrzebnych funkcji. falownik bez pulpitu operatorskiego (np. tylko z przyciskiem start stop i potencjometrem) jest tańszy, z wbudowanym pulpitem droższy a najdroższa opcja to falownik bez "własnego" pulpitu + dodatkowy pulpit
  18. też lubię napędy z przekładniami. przy podobnej wadze dają trochę wiesza moc i wyższą sprawność. Zazwyczaj przy podobnych osiągach w wolnych i normalnych napęd przekładniowy pobiera około 30% mniej prądu. W modelach szybkich już niekoniecznie się nadaje. Kiedyś zwykłe "samotne" silniki bardzo daleko odstawały za przekładniowymi. Obecnie autrunnery z małym KV bardzo gonią przekładniowce -a są prostsze, mniej awaryjne i zazwyczaj tańsze. daj ogłoszenie na forum -może ktoś ma zespół z dobra przekładnia i spalonym silnikiem i może zechce sprzedać. Przekładnie np kontronika sa prawie wieczne. Niestety te fabrycznie skojarzone z silnikami kontronik nie nadają sie do przeniesienia na inne -bo mała zębatka jest nacinana bezpośrednio na wałku silnika kontronik. Ale robione luzem i kojarzone z silnikami innych marek -można przekładać do kolejnych silników. Póki co Twój zestaw działa -ale pewnie ze 30% energii idzie w ciepło bo przekładnia "haczy" -tymczasowo da się latać -ale trzeba szukać następcy napędu.
  19. nie wiem czy użycie smaru do już rozpadającej się przekładni to błąd -tu już trudno zaszkodzić... -używałem smaru od łożysk dużych silników maszyn - i się sprawdzało. Przynajmniej o tyle, że jeszcze jakiś czas przekładnia popracowała. Niektóre przekładnie starszych typów (np. maxon) fabrycznie zawierały odrobinę smaru. tryby na osiach często były samosmarowne a smar miał zapewnić poślizg czoła satelitek po talerzyku. ani rozwiercenie otworów w satelitach ani remont osi nierealne. osie powinny być hartowane do dużej twardości i polerowane. Pasowanie jednego z drugim dokładne -praktycznie nie do zrobienia w warunkach amatorskich. Ile waży Twój model gotów do lotu ? i czy musi w górę iść w pionie jak rakieta ? -bo może wystarczy Ci jakiś napęd bez przekładni... są zazwyczaj tańsze od przekładniowych.
  20. a skąd weźmiesz części zamienne ? tryby satelitów, jarzmo z osiami satelit ? nie podoba mi się ta porysowana szeroka podkładka z pierwszego zdjęcia... to jakiś mosiądz ? bo chyba powinna być utwardzona i polerowana stal... albo wymyj to co jest świeży dobry smar łożyskowy -odrobinkę maznąć i lataj aż się rozpadnie... albo szukaj nowego zespołu lub nowej przekładni. ja bym wyczyścił przesmarował złożył i sprawdził bez śmigła jaki prąd bierze... jeśli ze 4 -5A i nic nie zgrzyta i nie wyje to bym latał dalej. i spokojnie szukał innego zespołu silnik-przekładnia.
  21. uzębienie to pewnie dość dobrze. Kwestia czy łożyskowanie satelitów to łożyska czy ślizgowo i w jakim stanie jest to łożyskowanie. Pewnie są jakieś talerzyki lub podkładki z hartowanej stali po których ślizga się czoło zębów i w jakim są stanie. Oraz sprawdzić smar - czy nie jest to tylko jakiś brud. wymyć, nasmarować świeżym smarem.
  22. nie wiem co to za przekładnia -nigdy takiej nie widziałem -ale na maxon nie wygląda. zresztą na firmową Megi ani PG ani KPG też nie... Chyba, że właściwa przekładania jest w środku (maxon mają dość małą średnicę) a to co widać to tylko zewnętrzna dorobiona obudowa/mocowanie. Może spróbuj to uruchomić bez śmigła i zmierzyć jaki prąd jałowy bierze ? i w trakcie pracy luzem na bieżąco obmacać gdzie się najpierw zaczyna grzać -czy przekładnia czy silnik.
  23. wg mnie sls optymalny kompromis trwałość-osiągi-waga SLS mają przy typach C40/80 i C45/90 . C65/130 to konstrukcje raczej pod wyczyn i max osiągów. C30 to trochę gorszy sort - ale i tak względem innych firm są dużo lepsze. C30 oceniam niżej od C40 czy C45 które są dokładniej selekcjonowane i mają grubsze przewody i solidniejsze połączenia miedzy celami. Osobiście 3 sezon eksploatuję pakiety SLS magnum 3s 2200mAh C45/90. U mnie te pakiety pracują na obciążeniach 25A -z reguły cyklicznie 15- 30s pracy i 2 - 3 minuty szybowania. Ewentualnie praca ciągła około 15A około 10 minut . Sporadycznie kilka x używałem przy około 45A. Nigdy nie były przechowywane w trybie storage, zawsze ładuję po lotach na max i tak naładowane czekają "w gotowości" kiedy znów będę miał czas polatać... Czyli przechowywanie mają wbrew zaleceniom. Niedawno -jakiś miesiąc temu zauważyłem minimalny spadek czasu lotu - Minimalnie niższe napięcie pod obciążeniem niż było dotąd . Gdyby nie telemetria to nawet bym nie zauważył. Przy czym mimo starzenia się i 3 lat eksploatacji te pakiety nadal są dużo lepsze od nowych zippy compact. A zippy osobiście oceniam wyżej niż redox. Wracając do napędu daj zdjęcie przekładni -to grzanie się jest trochę dziwne... Przekładnie maxon przynajmniej te co ja miałem mają ślizgowo łożyskowane satelity i raczej są pod mniejsze moce niż generuje ta mega... trzeba dbać o ich czystość i smar -czasem rozłożyć umyć i nasmarować... robota trochę zegarmistrzowska... Twoja przekładnia może być trochę inna -ale bez zdjęć można tylko zgadywać...
  24. zdaje się, że model to motoszybowiec ? -to ile tam pracuje silnik ? 20 sekund ? 30 Sekund ? Przez tak krótki czas go nie ugotujesz. ewentualnie daj mniejszy skok. Pytałem o przekładnię - -bo tu jest większe ryzyko uszkodzenia... wentylator na silnik niewiele daje. porządnie wykonane otwory chłodzące w kadłubie. wlot jakoś z przody, przez kołpak i wręgę lub tuż za wręgą. I dalej za silnikiem i reglem otwór wylotowy o powierzchni 2x większej niż wlotowe. Wylot może być na końcu ogona -pod warunkiem, ze kadłub to rura z przelotem. Powietrze nie tylko musi wpadać na silnik -ale musi też wylatywać z kadłuba... przez czas windowania te 20 lub 30sekund silnik się nagrzeje dość mocno -jednak dalej masz kilka minut szybowania -gdzie przepływające powietrze ma go wychłodzić. Pracujący silnik to ponad 300W grzałka -gdzieś to ciepło musisz wydmuchać. I czy jest sens dawać ciężki dużej pojemności akumulator ? masz jakieś ciężarki które wywalisz bo model lepiej się wyważy z cięższym pakietem ? Czy wzrośnie waga ? ile wazy Twój model gotów do lotu ? to co zamierzasz powinno dać Ci 6 wciągów na 300m . Nie znam się makietami nie latałem -ale wg mnie to dla takiego modelu ponad pół godziny latania bez żadnej termiki... A to już szyja boli. Jak złapiesz termikę to latania aż do... zadyszki. Ja mam obecnie w użyciu mniejszy model 2m rozpiętości -cóż lata po 45-50 minut bez termiki... to długo. Czasem ląduje w połowie żeby dać odpocząć kręgosłupowi -i po kilku minutach startuję z tym samym pakietem. Oczywiście wtedy nic nie rozłączam -bo regulator się ponownie nie uzbroi na częściowo rozładowanym aku.
  25. 30C to nie tylko wydajność prądowa -pośrednio czasem określa to tez jakość ogniw... po prostu mniejsze wymagania i mniej dokładna selekcja -lub te które nie trzymają parametrów na 40C... wydajność pakietu -to max prąd jaki pakiet może wytrzymać bez szybkiego zniszczenia a nie prąd optymalny... Pakiet który pracuje z dużym zapasem -będzie zdecydowanie dłużej służył -zamiast paść po roku wytrzyma 2 zamiast po dwóch wytrzyma 3 ... Średnio masz 50% dłuższy czas życia pakietu względem tego który jedzie bliżej prądu dopuszczalnego.. - będzie miał zauważalnie wyższe napięcie pod obciążeniem -co przekłada się na wyższą moc napędu -pozwoli wykorzystać więcej energii zanim regulator odetnie. po prostu warto użytkować pakiety poniżej dopuszczalnego prądu. Dodatkowo -Twój napęd nie bierze max 70A - to prąd średni. Ten silnik bierze impulsy około 200A !!! i słabszy pakiet może nie zapewnić tych impulsów -co niekorzystnie wpływa na pracę zespołu. Silniki z bardzo niską opornością uzwojeń(0,008 om) po prostu tak mają i lubią pakiety bardzo wydajne prądowo. Podobny prąd 70A na silniku ACn22/30/3 byłby bez tak drastycznych impulsów (oporność 0,016 om) tyle, że Twój mniej się grzeje, ma lepsza sprawność przy dużej mocy.... Uwaga - pakiety SLS dziwne są -w nich póki nowe w trakcie rozładowywania napięcie prawie się nie zmniejsza -a jak prąd się już kończy to napięcie gwałtownie spada. Silnik ciągnie mocno nic nie wskazuje, ze pradu mało -i nagle silnik przerywa i zaraz nie masz pradu nawet dla sterowania. Koniecznie przed pierwszym lotem przestaw wyłączenie silnika na 3,4 -3,45V / na celę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.