-
Postów
5 065 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
60
Treść opublikowana przez jarek996
-
Amorki od Jelcza, od klapy na kiprze?
-
Bo silniki ENYA, to nie sa zadne wyszukane "dziela sztuki". To wlasnie prostota, doprowadzona do perfekcji 😉
-
"Gory", to zle slowo. Bardziej lekkie pagorki. Plasko to nie jest. Jak jezdzimy w lecie po 120 km, to bez problemu 1000m w pionie wpada. Zeby sie "powspinac", to trzba ze 100km od Malmö odjechac. Ale to tez mowimy o podjazdach tylko po 250 m w pionie, tyle ze tam jest ich wiele i mozna na rundzie 80 kjm, walnac lekko 1500-1700 m. Dzisiaj udalo sie zrobic 82 km. Pojechalem do klubu, ale tam byl tylko jeden gotowy na asfalt (poza mna). Reszta pojechala na MTB w lasy i pagorki.
-
Dzisiaj mialo byc LADNIE, ale niestety mzawka od samego rana. Dlatego tylko 60km. Po drodze przebiegly przede mna mlode dziczki uciekajac na lake. Zawrocilem, zeby pyknac fotke i jakos tak instynktownie zaczalem gwizdac. One w tym momencie zawrocily i jedna odwazna (ja CIAGLE gwizdalem), przyciagnela stadko na okolo 2 m ode mnie! Wtedy kliknalem z bliska 😅
-
-
Gwiazda, jak gwiazda. D9 napedzany byl silnikiem rzedowym (uklad V), wiec moze bardziej jakis 2-3 cylindrowy, rzedowy czterosuw, albo 4 cylindrowa w ukladzie V? Niestety cena takowych to kosmos. Przy Lucjana "produkcji" makiet, musialby miec wsparcie rzadu w dostawach silnikow 😉
-
Ja juz tez nie startuje, ale mam ambicje byc w takiej formie, zeby w KAZDEJ chwili moc wystartowac (a dla mnie MOC WYSTARTOWAC, to walczyc o zwyciestwo!)😉 W tym roku mi sie udalo, bo zdalem najtrudniejszy egzamin. Przyjechalem w pierwszej piatce (za mna liczac) w tym szalonym gravelowym wyscigu dookola Skanii. 60-70 startujacych, 320 km i ponad 32 km/h srednia (w terenie!!!). Pozostala czworka z tej piatki, to sami "gowniarze". Fajnie jest wiedziec, ze sie dalej DA 😉
-
Skladac to kazdy potrafi! Wez cos w koncu ZBUDUJ cwaniaku 😉
-
Jak sie jezdzi TYLKO rekracyjnie, to wiatr (powyzej 5 m/s) jest zmora. Dla mnie jest ZAWSZE forma treningu 😉 Zeby z wroga zrobic sobie przyjaciela, nalezy go pokochac, albo chociaz umiec wykorzystac do czegos pozytecznego. Jak czesto pisalem, okoloce Malmö to wiatr przez 350 dni w roku (stad tez z lataniem czesto kicha). Czasem jak wyjade i wieje jakis 1-2 m/s, to ciesze sie jak dziecko! Mozna grzac 35 i w jedna i w druga strone (asfaltem) i jeszcze jest zapas😉
-
Wczoraj lalo, ale dzisiaj znowu "Alicante" (tylko 15 stopni mniej i 15 m/s wiecej 😉) Udalo sie zrobic prawie 65 km.
-
Nie badz taki wredny Pawel. Daj Andrzejowi (i jego silnikom) byc NAJ NAJ! Chociaz do konca 2024 roku 😉
-
A moze dostal ciag wsteczny i gorace pow. z silnikow "pofalowalo" lekko kabine?
-
Lucjan, a tutaj co sie stalo sie? Poniewaz ja w tym roku NIC nie sklejam, to sie przynajmniej do kogos "przyczepie" 😂 Ja w ostatni weekend przejechalem ponad 400km i nawet sie nie usliznalem, a Ciebie zostawilem tylko na te dni, bez mojej "opieki" i od razu takie rzeczy!
-
Dlatego, zeby nie przeskoczyc od razu w ciemnosc, popedalowalem wczoraj prawie 50 km. Pogoda jak w Alicante, tylko 10 stopni mniej i zachod slonca 2,5 godz. wczesniej.
-
Ja oczywiscie co drugi dzien w domu, ale w czwartek wieczorem wyskoczylem z kolega do Alicante. Kolega ma tam mieszkanie (w Santa Pola), wiec logistyka sie nie musialem martwic. Dolecielismy o 1.30, taxi do Santa Pola i zasnelismy chyba okolo godz. 2 z haczykiem. Rano CIEZKA pobudka, sniadanie i w droge! O 12.00 zrzucilem z siebie rekawki i kamizelke i smigalem na krotko! Bylo ze 20 stopni i swiecilo sloneczko! Pozniej jednak wspinalismy sie na Balcon de Alicante (1007 mnpm), i jak tam czekalem (DLUUUUGO) na kolege, to mnie tak wypizgalo, ze na zjezdzie telepalem sie z zimna. Na dole zrobilo sie znacznie lepiej, ale jechalem w rekawkach i kamizalce (pozniej rozpialem) juz do samego domu. 134 km, 1750 m w pionie, ale w sumie to tylko jedna potworna wspinaczka (wspomniany wczesniej Balcon). Bylo tam chwilami ponad 16%, a ja na swojej nizinnej masecie. Ufff, kosztowalo mnie to troszke😅 Dzien 2: 140 km i 1450 m w pionie. Super dzien, piekne klimaty, wspaniale jedzenie (po drodze), jazda drogami technicznymi miedzy plantacjami cytryn i pomarancz, a powrot wzdluz kanalu przecinajacego spory kawalek ”wojewodztwa”. Zadne predkosci wyscigowe, a wrecz przeciwnie, leniwe, zimowe krecenie (mimo 20 stopni na plusie). P.S. oczywiscie liznalem tez ze 2 km gravela Fajnie, ze sa tam rowniez gorace mojemu sercu klimaty “albanskie” DZIEN 3: tylko 110 km (oj, rano zimno bylo😬). Jazda w dol, w strone Torravieja, ale bez dojazdu do miasta. Pozniej skret w interior i koleczkiem do domu. Wialo jak w Malmö, a cieplo zrobilo sie dopiero o 12.00. Dosyc plaski dzien (tylko 400 m w pionie) i dosc szybki powrot do domu.
-
Zrob BEZ klap 😉
-
Teraz to pewnie slowo MODELKA otwiera troszke wiecej 😅
-
Dzisiaj piekna pogoda (8 stopni i sloneczko), wiec wyrwalem sie o 12.15 na 50 km. Bylo tak fajnie, ze zroboilem prawie 70, a gdybym nie musial byc w domu przed 15.00, to bym walna seteczke. W niedziele bylo 97, w sobote 70 , a w zeszly czwartek tez chyba z 65.
-
Ja wlasnie tez dla corki szukam! Chce uzywke, zeby sobie poprobowac poprzerabiac jakies ciuchy z second handow. Tez cos wspominala o JUKI.
-
Zalezy jakie masz, ale porzadne firmy maja wymienne szkla i kupujesz "zerowki", albo nawet rozjasniajace. Ja wlasnie wczoraj zamowilem szkla "zero" (tez nazime) do moich 100% RACETRAPow Mam takie (jedne z wielu😂), a dokupilem sobie takie szkielka:
-
Dwusilnikowiec projekt własny
jarek996 odpowiedział(a) na Grzesiek temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Grzesiek, jak Ci zabraknie pradu do Twojej "wycinarki", to mozesz sobie kupic TO: Islander 1270mm Spannweite Bausatz 2 Motorig, € 80,- (35713 Eibelshausen) - willhaben -
-
Ja ogolnie tez dobrze (np. na nartach az tak czuly nie jestem), ale czasem na rowerze (szybka jazda w mrozie), to chce stanac i plakac (tylko palce u rak). Teraz z moimi podgrzewanymi, problemy sie koncza! Czekam tylko na mrozy 😉
-
Albo jestes CIEPLY chlopiec, albo wolno jezdzisz 😂 Jest jeszcze mozliwosc, ze jestes CYBORGIEM. Ja NIGDY (a mialem z 10 par zimowych, wsrod nich nawet DEEP WINTER) nie mialem rekawiczek, w ktorych przy -5, 100km ze srednia powiedzmy 25km/h, lapy by nie ZAMARZLY. I to do przeszywajacego, przemarzajaco-rozrywajacego bolu. Wielu pisze, ze BARDZO pomaga ja BAR MITTSy. Wiadomo, ze wychladza glownie predkosc (i ew. wiatr). W bar mittsach reka jest od tego chroniona (oczywiscie cieple rekawiczki TEZ na lapie!). Ja jednak boje sie miec cos, co przy upadku jednmak troszke blokuje reke przed szybkim wyjeciem. Ostatnia mozliwosc, ze piszesz o jezdzie MTB, ktora sie jednak od szosy i gravela rozni. Wolniejsze tempo, wiecej "pracy" i dlatego jest "cieplej" (do momentu, jak trzeba detke zmienic) 😅 P.S: REKAWICZKI i BUTY zimowe, to glowne tematy szwedzkiego forum w zimowym okresie 😂 Tam w gorze Szwecji, maja po - 20 (i to juz teraz!) i oni naprewde wiedza CO dziala w prawdziwe mrozy.
-
TZW "nozka" w gravelu to naprawde NIE jest potrzebny gadzet! Pamietaj, ze jak jezdze (czasem 200+ km dziennie), to wozenie takiej nozki (dodatkowy ciezar), zeby 2 razy postawic rower, mija sie z celem. Tym bardziej, ze rower opieram o sciane lub drzewo (albo klade na trawie). Zreszta tam gdzie ja jezdze i tak ciezko postawic rower na nozce.
