-
Postów
2 537 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Treść opublikowana przez ahaweto
-
Jaki skład mieszanki do silnika DLE 20
ahaweto odpowiedział(a) na Jacekecaj temat w Paliwa i instalacje paliwowe
W moim OS GGT 10 producent zaleca mieszankę 1:50 i to zbiegło się z zaleceniem producenta oleju Sthil Ultra który zaleca przygotowanie mieszanki 1:50. Na takiej mieszance latam już od roku. Taką samą mieszankę stosuję w kosie spalinowej Sthil 55 już od trzech sezonów a koszenia mam dużo. W RCGF 10 stosuję mieszankę 1:40 również z olejem Stihl Ultra. W NGH 9 i 25 docelowo zastosuję mieszankę odpowiednio 1:30 i 1:35 z tym samym olejem. Zdecydowałem się na ten olej po przeczytaniu kilku opisów silników zamieszczonych w FMT. Jak na razie wszystko jest OK. W oryginalnej instrukcji DLE 20 RA (mam go jeszcze w pudełku) producent silnika zaleca 1:30 ale nie rozdziela stosowania na docieranie i użytkowanie. Zaleca tylko nie przekraczanie 4500obr przez 2h. Natomiast w tłumaczeniu na polski z sklepu F3M już jest rozdzielenie 1:30 docieranie i 1:40 użytkowanie. -
Słabo widać ten otwór, dlatego zapytałem. Na zdjęciu widać że odległość jest mała. Ale jak jest otwór to OK.
-
Mam nadzieję zobaczyć go na moim lotnisku
-
Dziękuję Jarek za pomoc
-
No właśnie. Jeżeli reklamacja nie zostanie uznana, to nie będę się bawił w naprawę. Wymiana części dla samej sztuki albo nowy silnik.
-
Jaka jest odległość gaźnika od wręgi silnikowej ?
-
Ho ho, Maciej to twój nowy holownik ?
-
W tym przypadku również skusiły mnie filmy na YT , cena no i najważniejsze nie chciałem robić przykrości św. Mikołajowi Wraz z silnikiem przyszedł również tłumik typu Pitts dedykowany do tego silnika. Silnik bez problemów dał się uruchomić i do tej pory przepracował 4h na hamowni z śmigłem APC 16x6. Mieszanka przygotowana na dotarcie 1:20, benzyna i olej Sthil Ultra. W tej chwili przygotowałem mieszankę 1:30 i silnik przepracuje na niej ok 1h. Model YAK 54 Seagull jest już wyposażony i po zamontowaniu silnik będzie już pracował na mieszance zalecanej przez producenta silnika czyli 1:35 Pracując na mieszance 1:20 pluł olejem jak diabli. Już po pierwszych pięciu minutach pracy okazało się że tłumik składający się z dwóch części (jest możliwość ukierunkowania wylotu spalin) na złączu wypuszczał dużą ilość niespalonego oleju. Po wytarciu i odtłuszczeniu uszczelniłem połączenie Silikonem HT i problem zniknął
-
W Hobby King jest w sprzedaży korpus jak i tylna pokrywa. Proszę spojrzeć na ten link https://hobbyking.com/en_us/ngh-gt9-pro-gas-engine-replacement-rear-cover-plate.html Widać na zdjęciu ten nieszczęsny "robaczek". Tam powinien być wkręt z łbem i nie byłoby takiego przypadku jak mój. Chyba że jest to celowe działanie fachowców od sprzedaży, mające podnieść sprzedaż części zamiennych Jarek pośpieszyłem się i napisałem maila wraz ze zdjęciami na oba adresy podane w instrukcji silnika. Zobaczymy czy będzie odzew. Został jeszcze Hobby King. Spróbuję. Mam też możliwość fachowej naprawy. Silnik rozebrałem z czystej ciekawości mechanika
-
OS miał zostać zainstalowany w nowym modelu Hero. W tym modelu silnik ma być zamontowany głowicą w dół. W którymś temacie Jarek napisał że w silniku żarowym może być problem z zalewaniem świecy i w związku z tym potrzebny jest układ elektroniczny pod nazwą podgrzewacz świecy. Postanowiłem spróbować odpalić silnik głowicą w dół. Nie było żadnych problemów. Silnik odpalił jak zwykle i po rozgrzaniu reagował na gaz normalnie. Na próby w locie trzeba będzie niestety jeszcze poczekać. NGH 9 nawalił i OS wrócił do Super Air-a i dzisiaj wykonał czternasty lot na tej samej świecy.
-
Rynek części zamiennych do tego silnika rozeznałem już przed zakupem. Dlatego zdecydowałem się na ten zakup. Jak na razie "nie rozdzieram szat", awarie silników zdarzają się i niektórzy koledzy przekonali się bardziej dobitnie niż ja. Do mojego silnika jest dołączona instrukcja a w niej jest rysunek złożeniowy silnika wraz z opisem części składowych. Przy tylnej pokrywie nie ma tego "robaczka" tylko cztery śruby mocujące. Czyli instrukcja jest aktualna. W moim silniku wykorzystano tylne pokrywy ze starszej wersji silnika sprzed modernizacji wkręcając w istniejący otwór "robaczka". Producent silnika niestety nie popisał się. Będę reklamował. W instrukcji są dwa adresy e-mail. Zastanawiam się tylko czy reklamować u producenta czy w Hobby King Europa gdzie silnik został zakupiony ?
-
Fajnie Będziesz zadowolony ! Ale... No i Kicha koledzy ! Producent silnika dał d... plamę ! Dzisiaj już po oblocie Model jest OK. W trzecim locie po zmianie śmigła z 12x6 na 11x7 model zrobił się żwawszy. Niestety w czwartej minucie obroty "zafalowały" i silnik zatrzymał się. Na szczęście miałem zapas wysokości i byłem po dobrej stronie lotniska. Lądowanie awaryjne było idealne Po pokręceniu śmigłem wyczuwało się pewien "stuk". Myśli były różne ale rzeczywistość zaskoczyła mnie zupełnie W tylnej pokrywie komory korbowej jest otwór nagwintowany M3 w który we wcześniejszej wersji był wkręcony króciec którym po założeniu wężyka było podawane ciśnienie do doczepianej pompy paliwa. Producent silnika w ten otwór wkręcił "robaczka" M3x3 który wkręca się imbusem nr 1. Po tym co się stało w moim silniku koledzy którzy zakupili ten silnik muszą natychmiast ten "robaczek" zastąpić zwykłym wkrętem M3x3 z łbem i uszczelką ! W locie ten "robaczek" pod wpływem drgań zaczął się wkręcać do wnętrza skrzyni korbowej. W pierwszej kolejności wypiłował rowek w korbowodzie a jak już prawie się "wkręcił" to rozwalił tylną pokrywę a następnie stopa korbowodu wbiła go w dolną część skrzyni korbowej i to tak mocno że nie mogę wyciągnąć go szczypcami. Nie wiem z jakiego powodu zniknęły zdjęcia. Wstawiam je ponownie. Mam teraz parę części zapasowych i silnik do d... Sam silnik jest OK, zakupię drugi
-
Gumolit z odzysku. Specjalnie podziurawiony siekierką żeby mieszkańcy pobliskiej wioski nie zabrali go do przykrycia np. kurnika, a dodatkowo woda z opadów spływa.
-
Udało się . Model naprawiony. Po nowym rozmieszczeniu wyposażenia i mimo dodania układu zapłonowego, model zmniejszył swoją wagę o 50g a na ogon musiałem dołożyć tylko 15g. Wczoraj mimo porywistego wiatru pojechałem na lotnisko aby przeprowadzić próby silnika i kołowania. Silnik pracuje normalnie na śmigle APC 12x6 (największe jakie zaleca producent silnika) osiąga 9000 obr. Trzykrotnie rozpędziłem model aż do uniesienia ogona. Na start nie zdecydowałem się ze względu na porywisty wiatr.
-
Model naprawiony. Na jednym filmie YT widziałem że silnik miał założony tłumik od OS GGT 10. podchwyciłem ten pomysł dlatego że oryginalny tłumik NGH ma bardzo krótki kanał wylotowy i tłumik zachodzi na boczną osłonę kadłuba. Żeby nie ciąć bocznej osłony zakupiłem tłumik od OS-a i nie musiałem nic przerabiać. Rozstaw otworów oraz wielkość okna wylotowego jest w obu silnikach taki sam. Tak w ogóle to mocowania silnika nie musiałem przerabiać. wszystko pasowało po OS-ie. Nawet serwo gazu oraz popychacz od gazu. Tak jak w OS-ie silnik jest gaszony zamknięciem przepustnicy ale konieczna była regulacja pierwszego uchylenia przepustnicy. To pierwsze uchylenie to jest to przy który silnik chodzi na wolnych obrotach. Dla OS-a uchylenia przepustnicy było zdecydowanie mniejsze. W NGH musi być troszkę większe a dodatkowo przy uruchomieniu zimnego silnika należy dodać dźwignią trochę "gazu". Niestety . W praktyce okazało się że okazało się że tłumik od OS-a nie sprawdza się w NGH. Na śmigle APC 12x6 (największe jakie dopuszcza producent silnika) silnik osiągał tylko 7500 obr. i widać było że na ruchy przepustnicy reaguje bardzo "ospale" i z pewnym opóźnieniem. Tego zjawiska nie było kiedy silnik był uruchamiany na stanowisku próbnym z oryginalnym tłumikiem. Wniosek był tylko jeden. Przeprosiłem oryginalny tłumik i podciąłem bok kadłuba. Wczoraj trochę wiało ale pojechałem na lotnisko aby wypróbować jak zamiana tłumika wpłynęła na silnik i ewentualnie pokołować po lotnisku. Z oryginalnym tłumikiem i na tym samym śmigle silnik osiąga 9000 obr. i bardzo sprawnie reaguje na ruch przepustnicy. Teraz silnik chodzi na mieszance 1:30 i jeszcze pluje olejem. Może nie tyle co wcześniej ale bardziej od OS-a. Pokołowałem a nawet trzykrotnie mocno rozpędziłem model aż do uniesienia ogona. Myślę że nie będzie problemów ze startem. Ze względu na mocne podmuchy wiatru nie zdecydowałem się na start. Po wymianie tłumika, przesunięcia wyposażenia oraz dodania układu zapłonowego model w stosunku do wagi kiedy był napędzany OS-em zmniejszył wagę o 50g. Niby nie dużo ale zawsze coś
-
Fajnie że podoba się lotnisko Zawsze chętnie widzę u siebie kolegów. Model przełamał się zaraz za poprzednim miejscem gdzie był wcześniej naprawiany. Całą siłę uderzenia przejęło podwozie. Natomiast na ogonie jest przykręcony balast. 75g ołowiu dla prawidłowego wyważenia modelu. I ten ołów w momencie uderzenia siłą bezwładności chciał lecieć dalej, a że nie mógł to ze złości złamał kadłub Ale nie spodziewał się że to da się naprawić tak szybko. Teraz za karę nie będzie już latać w tym modelu Ot co ! W modelu zainstaluję silnik NGH 9 który jest lżejszy od OS GGT 9 Kadłub został sklejony i odpowiednia wzmocniony. Teraz pozostało jeszcze oklejenie. Muszę przyznać że ten Super Air to bardzo solidna konstrukcja i świetnie lata. Oryginalne podwozie było tak miękkie że nawet przy dobrym lądowaniu odginało się do tyłu. Nie było potrzeby wymontowania goleni ze skrzydła aby je wyprostować. Po kilku prostowaniach golenie pękły. Dwukrotnie dorabiałem nowe które były również prostowane. Wszystkie te operacje mocowanie goleni wytrzymywało bez problemu. Golenie które są obecnie w modelu wykonałem z drutu 4,5mm niewiele się odgięły a mocowanie dalej jest niezruszone jak również cała konstrukcja skrzydeł.
-
Grzegorz nie było potrzeby rozbierania silnika dlatego że do wnętrza nie dostały się zanieczyszczenia. Gdyby silnik wbił się w ziemię i gaźnik został zapchany oczywiście zrobiłbym tak jak piszesz. Jak pisze Marcin "więcej wzbił kurzu", nawet śmigło się nie złamało. Całą siłę uderzenia przejęło podwozie. Na wewnętrznej stronie gardzieli gaźnika widać było kurz i dlatego zdecydowaliśmy się aby to wypłukać ze strony "przeciwpołożnej". To było konkretne mycie. Silnik po tym bez problemu został uruchomiony. Dzisiaj silnik wymontowałem z modelu i teraz umyję go z zewnątrz.
-
Zrobię
-
BHP zostało zachowane mam tyle lat pracy na maszynach i wszystkie palce. Dodam jeszcze że ten korek w otworze ma mały o-ring który uszczelnia po włożeniu końcówkę. Całość jest szczelna w pomieszczeniu nie czuć benzyny.
-
Dzisiaj GGT 10 zaliczył trzynasty lot na jednej świecy. Łączny dotychczasowy czas lotu to 4h 20 min. Czyli postęp. Niestety podczas drugiego lądowania tuż przed lotniskiem model dostał mocny podmuch z góry i zaliczył glebę. Naprawa możliwa. Silnik został przemyty przez tłumik i odpalony. Pracuje normalnie.
-
Dzisiaj mimo że trochę wiało spotkaliśmy się w większym gronie. Oprócz dwóch bywalców czyli nas,odwiedzili nas Michał, Marcin, Adam, Patryk. Mój Super Air po drugim locie podczas podejścia do lądowania dostał silny podmuch z góry i zaliczył glebę tuż przed lotniskiem. Naprawa możliwa.
-
Wielokrotnie widziałem na lotniskach jak koledzy tankowali modele trzymając pompkę paliwową w ręce. Potem odłączali wężyki i szukali miejsca gdzie odłożyć pompkę tak aby wężyki nie ubrudziły się. Trochę to kłopotliwe. Zaczynając przygodę z silnikami benzynowymi postanowiłem ułatwić tę czynność sobie. Przeglądając ofertę sklepu natrafiłem na to https://modelemax.pl/pl/akcesoria-do-paliwa/13398-kanister-4l-098-q-m0del.html oraz to https://modelemax.pl/pl/akcesoria-do-paliwa/16688-du-bro-korek-wlewu-paliwa-807.html Korek w kanistrze trzeba rozwiercić na jeden otwór i obrócić uszczelkę aby zasłonić dwa istniejące otworki. Wężyki w zestawie są do nitro. Pomyślałem że dobrze by było gdyby kanister wraz z korkiem i pompką mieć w jednym miejscu. Do skrzynki startowej, gdzie było już przewidziane miejsce na kanister http://www.nastik.pl/skrzynka-startowa-p-3298.html dorobiłem ogranicznik kanistra który jednocześnie spełnia rolę podstawki do zamocowania pompki paliwowej. Takie rozwiązanie bardzo dobrze sprawdziło się w praktyce. Później doszły jeszcze dwa silniki benzynowe i okazało się że każdy musi mieć przygotowaną mieszankę z inną zawartością oleju. Koniecznym stało się dorobienie jeszcze dwóch nosidełek ale zawierających już tylko kanister i pompkę. Wzór był już sparawdzony koniecznym stało się jego zmodyfikowanie. Materiał to sklejka 5mm pozyskana z dna starych szuflad. Po rozrysowaniu całość została wycięta mechaniczną piłą włosową. Gotowe po sklejeniu i pomalowaniu. Na razie bez kanistra. Jest to już trzecie nosidełko które w niedalekiej przyszłości będzie miało przydział. Teraz trzeba będzie pomyśleć nad scaleniem tego wszystkiego Kanister jest mocowany do nosidełka rzepem. Całość przenosi się za uchwyt kanistra.
-
Brawo Ania !
-
Tego samego boję się u siebie. Dwa lata temu przejechali kombajnem na skróty. Zasypałem i dosiałem trawy, pomału się "zabliźnia". Niepewność jednak pozostaje
-
Jak tu jutro wyjść na lotnisko Wyobraźnia działa
