Skocz do zawartości

Patryk Sokol

Modelarz
  • Postów

    3 419
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    84

Treść opublikowana przez Patryk Sokol

  1. Opowiadaj - może ja go uniknę
  2. I pojawia się pytanie. Jak ogłosić, że projekt Gee Bee, po 5 latach, wciąż żyje? To chyba jedyna opcja: Ale do rzeczy - jak to teraz wygląda: Kadry są jakie są - mam za małe mieszkanie na porządne fotki Oklejony Oracoverem, czarny kontur dorobiony Oratrimem. Wyklejanie tego konturu to była żadna frajda, ale z efektu jestem zadowolony. Na tę chwilę skończyła się ta przyjemna robota, a zostało to co najmniej lubię, czyli formy. Do zrobienia mam: Czyli osłony podwozia. Tutaj chyba nie będę nadto kombinował - zalakieruję MDF i odleję formę z sylikonu. Będzie znacznie mniej roboty niż klasyczna forma na żelkocie i tkaninie szklanej. , Forma do termoformowania kabinki, zrobiona z Labu, jest prawie gotowa. Tyle co ją oszlifować i można tłoczyć. Jeszcze nie wiem, czy termoformować będę z użyciem piekarnika i odkurzacza, czy zrobię to w robocie na legitnej termoformierce. Preferowana opcja to piekarnik i odkurzacz - dla samego szacunu na dzielni Z kolei to nie jest tort. To jest kilka krążków styroduru i warstwa szpachli akrylowej. Z początku planowałem również w sylikonie tę formę zrobić, ale jej rozmiar przytłacza (280mm średnicy i 155mm wysokości). Trochę nie uśmiecha mi się ładowanie kilogramów sylikonu na to, chyba spróbuję pobawić się gipsem formierskim. Nigdy tego nie robiłem, ale na wszystko jest pierwszy raz, prawda? I tak dla zobrazowania rozmiaru tej maski: To jest naprawdę kawał sylwetki tego samolotu. Swoją drogą - mam hipotezę - bez maski z przedmuchem na wylot, ten samolot nie lata. W obecnym stanie - waży to 1596g. Dorzucając z 200g na laminatowe elementy, popychacze, etc. to wychodzi 1800g pustaka. Do tego: -Silnik - 320g - Regler - 60g -Serwa - 100g -Pakiet - 6s 3300mAh - 570g I do lotu wyjdzie jakieś 2700g. Co tu gdybać - kawał samolotu, nawet jak w rozpiętości tego nie widać. A do Was pytanko - jak zabezpiecza się rzeczy przed przywieraniem gipsu?
  3. Timing nie służy w żadnym wypadku do sterowania maksymalnym prądem silnika. Timing służy do zapewnienie prawidłowej pracy silników o różnej ilości zębów stojana i magnesów
  4. Jestem absolutnie za Easy Gliderem. Ma wszystko co trzeba do nauki, a później i tak zapewnia sporo frajdy. Żadnych stabilizacji, żyroskopów i innych wynalazków nie trzeba.
  5. Planujesz ściągać odbiorniki serii R9? Ale już za ACCST masz stałego klienta EDIT - nie doczytałem, mój błąd
  6. Nie wraca. Tzn. Zwykły korkociąg w lekkim szybowcu to może z 4-5m/s opadania. A zdarzają się noszenia mocniejsze niż to. Dodatkowo - płaski, od determalizatora, to będzie jeszcze mniejsze opadanie Poza tym korek można śmiało robić za pomocą SW i SK, bez takich wynalazków. Dobrze, że ja tego nie musiałem pisać Ogólnie to na Aquilli doskonałości nie będzie, a tym bardziej prędkości przelotowej. Mnie doświadczenie, nad wyraz brutalnie, nauczyło że lekkie szybowce muszą być szybkie, bo wylot z obszaru noszenia to najlepsza opcja (no i powroty pod wiatr są ważne) No i hamulce są super. Najlepiej taki, że można bez obaw nurkować na pełnym hamulcu.
  7. Ok, poddaję się, wyciąganie informacji, to jak wyciskanie wody z kamienia.
  8. Czyli powierzchnia skrzydeł na 12dm^2, wyrzucany z ręki i lata tylko po prostej? Powiedziałbym, że potrzeby cokolwiek nietypowe. Opisz więcej na czym to przedsięwzięcia ma polegać, bo tak to nikt nie będzie w stanie pomóc (bo gdyby to był typowy HLG, to porada byłaby prosta, a tak to nie wiem czy np. robisz wolnolotkę, czy jednak RC, który można ręcznie wypoziomować po rzucie)
  9. W sensie, że chcesz szybowiec rzucany z ręki, który ma latać na dystans? Czy jednak potrzebujesz, żeby mógł zakręcać?
  10. Powiedz lepiej jaki chcesz ten HLG/DLG i dobierze się jakieś gotowe plany. Po tak postawionym pytaniu widać, że na projektowanie samemu to grubo za wcześnie.
  11. Jeśli masz na myśli faktyczny oblot, to w Pruszkowie, ale tam zachmurzenie to jednolita szarówa. Jeśli masz zaś na myśli fotki na nartach, to są to okolice Głuchołaz. Czyli Sudety, miejsce dosyć znane wśród miłośników bujania się na fali. Masz też fotkę z większej odległości (to już Nysa)
  12. Spokojnie, dwupłat lata jak każdy inny samolot. Szybuje też jak samolot Różnice wychodzą dopiero przy akrobacji, ale to też dziwnym nie jest, w końcu górnopłat też inaczej robi beczki niż dolnopłat. Jeśli zaś chodzi o regulację, to poza regulacją zaklinowania płatów względem siebie, to reguluje się go tak samo jak jednopłata. Zasada zaś co do regulacji kątów między płatami jest stosunkowo prosta: 1. Płat wysunięty do przodu ma mniejszy kąt zaklinowania niż ten wysunięty do tyłu- dwupłat przy przeciągnięciu pogłębia ruch (czyli np. Dociąga sam beczkę autorotacyjną) 2. Płaty są na równo - lata jak jednopłat 3. Płat z przodu ma wyższy kąt zaklinowania - przy przeciągnięciu wraca do kierunku lotu. W przypadku Oldiego (i większości dwupłatów) górne skrzydło jest z przodu, więc to górne skrzydło powinno mieć większy kąt zaklinowania, jeśli chcesz mieć bezpieczny model. Oczywiście - jeśli chcesz latać akrobację precyzyjną to płaty równolegle, a do 3D to i przedni na minus nie zaszkodzi. Ale jakbyś chciał, to nie robiłbyś Oldiego, więc górny płat na plus A i jakie źródło jest tej reguły: Jeśli weźmiecie dwupłata i popatrzycie gdzie ma środek ciężkości, to widać że gdyby pozbawić przedniego skrzydła, to dla tylnego środek ciężkości byłby bardzo z przodu, a jakby pozbawić tylnego, to dla przedniego środek ciężkości byłby bardzo z tyłu. A to nam robi przeciągnięcie - pozbawia siły nośnej i momentu od jednego ze skrzydeł. Wiadomo, że przeciągnie najpierw skrzydło zaklinowane na wyższym kącie, więc to nam będzie determinować zachowanie w przeciągnięciu. Dalej już jak wszędzie - tylny ŚC to w końcu narowisty model. Aczkolwiek - teorii napisałem dużo, może jest trochę straszna, ale nie masz się co przejmować, nawet mój Oldie, pozbawiony wzniosu i z agresywniejszym profilem, nadałby się do nauki latania
  13. Zgadza się Dlatego ja do pomiarów wyznaczam w CADzie kąt między cięciwą, a dolną powierzchnią i mierzę od dolnej powierzchni. Swoją drogą - kąty ostatnio mierze tym programem: https://play.google.com/store/apps/details?id=org.nixgame.bubblelevel&hl=pl Właśnie do dolnej powierzchni płata Wypadałoby, bo Clark Y na 2st na dolnym płacie i 3 st na górnym to za dużo siły nośnej
  14. Mała uwaga - 0st względem statecznika to nie kąt zaklinowania, a kąt między dolną powierzchnią płata, a statecznikiem. Kąt zaklinowania mierzymy względem cięciwy skrzydła. A cięciwa to linia wyznaczona od środka krawędzi spływu, do najdalszego punktu na krawędzi natarcia. Czyli fabrycznie w Oldim będzie to pewnie z 1,5st dla dolnego płata i 2,5st dla górnego.
  15. Bo to nie mój projekt Ale żeby Ci bardzo smutno nie było, że nie możesz takiego mieć to masz filmik i fotkę: Niestety - śnieg już mocno roztopiony i tępy. I choć startuje się OK, to lądowania często już wyglądały jak na filmie
  16. Jeśli nie modyfikujesz Oldiego za bardzo, to śmiało odrysowuj z planów. Z racji tego, że oryginalnie nie ma on kesonu, to byle profil był w miarę płasko-wypukły. Ogólnie - jak zrobisz wznios według planów, kąty natarcia według planów (czyli - górne skrzydło ma WIĘKSZY kąt zaklinowania) oraz tak nośny profil, to nie spodziewaj się żądnego problemu z lataniem A jeśli z jakiegoś powodu koniecznie byś chciał jakiś profil z biblioteki, to nieśmiertelny Clark Y będzie jak najbardziej OK.
  17. Do Oldiego? Nie grzebać i zastosować 'fabryczny". Jeśli do czegoś innego, to muszę wiedzieć do czego
  18. I Oldie w trochę innej aranżacji: Troszkę musiałem pokombinować nad zrobieniem sprężyn do nart (bo fabryczne nie miały zamiaru działać). Ogólnie fajna zabawa, polecam
  19. To też półprawda. Tzn. - Raz, że Li-Iona trzeba trzepnąć znacząco mocniej, żeby coś takiego zrobił Dwa - Li-Iony bardzo trudno zapalić przeładowaniem, bo szybciej oddadzą elektrolit przez zaworek.. Li-Pole zaś bardzo prosto - najpierw spuchną, a później spłoną.
  20. To nie jest prawda. W Li-Ionach elektrolit jest ciekły, a w Li-Polach elektrolit jest w fazie stalej. Cały myk polega na tym, że w Li-Polach, w trakcie normalnej pracy, nie wzrasta ciśnienie, więc nie ma potrzeby stosowania blaszanych obudów. A co do samego postu @adam.trzaskowski - pełna zgoda. Z paroma zastrzeżeniami: -Osobiście stosuje głównie VTC5a z depakietowania z Allegro (tak, te po naście złoty). Do tej pory tylko raz trafiłem cellki marnej jakości, tak to są jak najbardziej OK. -Sam sobie z tego robię pakiety - lutuje je ślusarską lutownicą. Kiedyś używałem topnika, teraz już tylko na kalafonii. Zaleta oczywista - mogę skonfigurować model jak mi się podoba. -Li-Iony mają zaworki bezpieczeństwa. Jedyne cellki jakie mi do tej pory padły, to pakiet 2s, który podpiąłem pod ładowarkę jako 3s (bez kabla balancera). Zsikał się elektrolitem na płytę chodnikową i tyle było dramy Tak potraktowany Li-Pol ma znacznie bardziej wybuchowy charakter -Do większości modeli fantastyczne są regle na BLHeli-32 (albo S), odpada problem ze sterowaniem cut-offem. Nietety ich amperaż kończy się na 60A. -Swoje Li-Iony ładuję prądem 5C. Faktem jest, że taki prąd nie utrzymuje się długo i trochę się grzeją (parę stopni ponad otoczenie), ale ładują się szybko. Najstarszy tak traktowany przeze mnie pakiet niedługo zacznie 4ty sezon (lata w TRexie 470lm jako 6s1p) i krzywda mu się nie dzieje. Ogólnie - dla mnie Li-Iony to jest rewolucja w moim lataniu elektrykami. Obecnie Li-Pole stosuje tylko do naprawdę dużych prądów, tak to wszędzie Li-Ion. Efekt jest taki, że sporo moich modeli nawet nie ma wymiennego aku. Ot wyciągam kabel i ładuję Ogólnie - szczerze polecam, do praktycznie wszystkiego poza akrobatami 3D, racingowymi quadami i modelami gdzie Li-Ion w formie 18650 jest za duży.
  21. Jeśli założymy ten sam silnik, ten sam profil i sterujemy jedynie obcinaniem końcówek to wraz z obcinaniem: -lata szybciej -ma niższy max pułap -robi coraz szersze pętle (i coraz szersze zwroty) W dużym skrócie - im więcej skrzydła obetniesz, tym lepiej lata na niskim współczynniku siły nośnej, a gorzej na wysokim. A konkretne liczby - wcale nie tak dużo roboty, jeśli interesuje Cię porównanie względne (czyli ile szybciej jeden od drugiego lata itp). Liczyć to mi się trochę nie chce (bo mam komercyjne rzeczy do liczenia), ale chętnie pomogę Ci samodzielnie to policzyć.
  22. Grubo przeceniasz co ten Zlin będzie potrzebował Albo nie doceniasz Emaxa. Pamiętaj, że te 600g, podane przez producenta silnika, musi zawierać też antyaerodynamiczne deprognioty. A Zlin ma całkiem przyjemną aerodynamikę. A jeśli musisz mieć cięższy model (bądź chcesz, bo ja np. niektóre modele preferuje cięższe) to lepiej władować akumulator (bo dłużej polatasz).
  23. Przecież to silnik za 400tkę... Wstaw lepiej dzwonka EMaxowego: EMAX CF2822 - Nastik Mocy będzie nadto, kosztuje grosze i lżejsze
  24. Jedna zasadnicza uwaga - kolega ma wznios 5st (widać to po parametrze EDA). Więc jakby nie było - zgadzamy się, że wznios się nie zgadza Więc albo producent skopał temat, albo kolega źle wznios ustawił, tak czy inaczej - samo się nie poprawi
  25. No i trafiłem Zapas stateczności spiralna jest zwyczajnie zbyt mały. A to powoduje, że model ma tendencję do pogłębiania zakrętów. Więc jak dorzuci mu się moment skręcający od silnika, to mamy chaos. No i przy tak małym wzniosie ster kierunku nie pozwala na sterowanie przechyleniem. Rozwiązania są dwa: 1. Dorobić lotki. Bo na tyle model ma wzniosu (acz to po tej stateczniejszej stronie modeli z lotkami) 2. Podnieść wznios. A ile? Podnoś w arkuszu tak długu, aż współczynnik stateczności spiralnej podskoczy koło 4. Po tym - powinno się to jakoś już prowadzić. No i przypilnuj środka ciężkości - zachowanie które opisałeś może wskazywać, że jest on gdzieś z tyłu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.