dariuszj
Modelarz-
Postów
1 204 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez dariuszj
-
A właściwie co to są za silniki na stronie tego sklepu? Patrzę np. na zdjęcia MK-17 i w sumie to nie wiem czy to replika czy nieużywane czy używane ...
-
Czy uważasz, że trucizna w mniejszej dawce niż śmiertelna nie jest trucizną?
-
Patrząc na spożywane dawki to jednak w jakichś 99% jest trucizną.
-
Tak swoją drogą to nie rozumiem jak ta niby gigantyczna pojemność ma się do tej informacji z artykułu: "W ten sposób osiągnięto gęstość energii na poziomie 247 Wh/kg i gęstość mocy 34,7 W/kg.|
-
Takie i podobne artykuły czytam od wielu, wielu lat a postęp w dziedzinie akumulatorów jak był ewolucyjny zamiast rewolucyjnego tak dalej jest.
-
Kojarzysz w jakich latach mniej więcej był on produkowany?
-
Niby jak ma zapewniać bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej jak żadne służby zajmujące ruchem lotniczym ani piloci samolotów z niej ani informacji przez nią przekazywanych nie korzystają. Obowiązek korzystania z niej został wprowadzony przez tzw. "ustawę covidową" i nie ma to nic wspólnego z bezpieczeństwem przestrzeni powietrznej
-
Mieszkam w Rzeszowie, chodziłem do technikum przy WSK, bywałem na praktykach w WSK, mieliśmy modelarnię lotniczą, ale nigdy tego silnika wcześniej nie widziałem ani nie słyszałem, żeby na WSK powstały jakieś silniki modelarskie. Mieliśmy jeden albo dwa silniki pulsacyjne robione w ramach pracy dyplomowej, może te też ktoś wykonał jako pracę dyplomową. A może ktoś zrobił coś takiego w ramach tzw. "fuchy", ale czy robił by wtedy logo? Ciekawa sprawa. WSK Rzeszów jako takie już od dawna nie istnieje. Od wielu lat jest to Pratt&Whitney Rzeszów. Dodatkowo potworzone zostały inne spółki i np. odlewnie w których zapewne był odlany korpus tego silnika to teraz jakaś inna spółka. Raczej łatwo nie będzie się coś dowiedzieć.
-
A w sumie to ile ten Espace ma rozpiętości, bo producent na swojej stronie zapomniał napisać.
-
Niektóre modele półmakiet FlyFLy Hobby mają bardzo źle dobrane profile i te modele latają fatalnie. Nie wiem jak jest akurat w przypadku tego ASK, ale warto poczytać opinie i pooglądać filmy. Być może lepiej będzie zastosować inny profil kosztem nieciekawego przejścia skrzydło-kadłub.
-
Płatowiec PZL-130 ORLIK TC-II
dariuszj odpowiedział(a) na Stearman temat w Modele średniej wielkości
-
Prawa i obowiązki przechodzą na osobę dziedziczącą.
-
Aż z ciekawości zerknąłem na cenę i już się nie dziwię, że śruby mocujące śmigło są pordzewiałe, ze złomu
-
Na pewno robią dwie wersje skrzydeł z różnymi profilami? Do tej pory sądziłem, że jest jedna wersja w której zastosowali oba te profile.
-
To odkręć tą drugą. Ważne, żeby było symetrycznie, bo inaczej model będzie krzywo latał
-
W załączniku masz rozpiskę pinów. Jest to dla MC3030, ale wszystkie nadajniki MPX mają takie same. Gotowy interfejs i konwerter USB-RS323 na stronie Pitlaba: https://pitlab.pl/pitlabsklep/interfejs-fms/interfejs-fms-do-aparatur-multiplex-din5-detail.html https://pitlab.pl/pitlabsklep/interfejs-fms/konwerter-usb-rs232-detail.html Co do symulatora to możesz skorzystać z darmowego Multiplexa MultiFlight. sMPX Cable.pdf
-
Myślę, że wino domowej roboty siarczanów też nie zawiera
-
Tak z ciekawości zapytam czemu nie wziąłeś ULTRA? Różnica w cenie w sumie nieduża.
-
Możesz napisać w czym taki model jest lepszy, fajniejszy od modelu a'la F5J? Jakoś nigdy nie miałem przekonania do takich modeli i traktowałem je jako takie trochę dziwolągi. Przekonałbyś mnie jakoś, żeby spróbować RES-a?
-
Przecież nie napisał, że był w Berlinie autem. Autem była córka, żeby zabrać książki, bo takiej ilości nie był w stanie zabrać na rower. Załadował ile się dało książek na rower, bo to zawsze trening z obciążeniem skuteczniejszy a z resztą książek pojechała córka autem
-
Jaka jest grubość statecznika poziomego?
-
Jak się lepiej przyjrzeć to jest wlot tylko stosunkowo nieduży. Wiadomo, że chodzi o zmniejszenie oporów. Widocznie jednak został tak ukształtowany, że wystarczał. Należy pamiętać, że samolot latał w zasadzie tylko z dużymi prędkościami co nieco ułatwiało sprawę. Bardzo duża część ciepła była odbierana przez olej. Na natarciach skrzydeł u nasada widać wloty do chłodnic oleju. Potem jeszcze w celu zmniejszenia oporów usunięto te wloty i zastosowano chłodzenie wyparne.
-
Dość popularne są w F3A. Z awaryjnością raczej nie ma problemów, ale nie są to napędy z niskiej półki a przez to też nie tanie.
-
A co ma do tego rodzaj ładowarki? Uważasz, że modelarska jest gorsza czy bardziej zawodna? To, że ładowarka posiada tryb zimowania nie czyni jej przecież bardziej niezawodną. I ja też nie namawiam, by nie robić tak jak Ty, tylko informuję, że można to samo osiągnąć bez jakiegokolwiek niebezpieczeństwa
-
Zupełnie co innego miałem na myśli. Chodziło mi o zupełnie inne ryzyko dla którego producenci ładowarek często wręcz zabraniają ładowania bez nadzoru i dla którego mało kto zostawia podłączone do ładowania na biurku Li-Pole na noc i kładzie się spać Kilkanaście lat temu miałem taki przypadek z ładowarką ogniw Ni-MH. Ładowarka 4 kanałowa z zabezpieczeniem termicznym przed przegrzaniem ogniw. Wiele razy używana. Za którymś razem nie wyłączyło się ładowanie ogniwa/ogniw i nie zadziało też zabezpieczenie termiczne (możliwe, że od początku nie działało). Ładowarka ładowała dalej, ogniwa zrobiły się gorące, ładowarka po prostu się rozpłynęła z gorąca. Została plama rozpuszczonego plastiku z wtopionymi ogniwami. To były tylko 4 ogniwa Ni-MH wielkości AA i zasilacz do ładowarki o mocy kilku watów. Teraz pomyśl co by się stało jakby ładowarka zrobiła zwarcie i popłynął przez nią maksymalny prąd jaki jest w stanie oddać w pełni naładowany akumulator. Pożar bardzo prawdopodobny. Oczywiście ryzyko, że tak się stanie raczej bardzo małe, ale niewykluczone. Z tego powodu twierdziłem, że osobiście miałbym obawy i bym tak nie robił.
